Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Kraków - Sobota, 17 kwietnia 2004
Liga polska - 19. kolejka

 Wisła Kraków

1-0

Legia Warszawa 

45 min. Frankowski




66' Cantoro
90' Mijailović

74' Wróblewski
76' Magiera


Majdan
Baszczyński
Kłos
Głowacki
Mijailović (90' Stolarczyk)
Uche
Szymkowiak
Cantoro
Gorawski (78' Brożek)
Frankowski
Żurawski
SKŁADY Boruc
Jóźwiak
Zieliński
Choto
(83' Dudek) Magiera
Sokołowski II
Surma
Vuković
(79' Szala) Sokołowski I
(78' Kiełbowicz) Wróblewski
Włodarczyk

SĘDZIA:
 Mikulski
WIDZOWIE:
 10000

Relacja

Nie udało się...

Wiślacy okazali się lepsi o jedną bramkę - fot. Igoro Na wejście piłkarzy kibice Wisły ułożyli z kartonów napis SKMK oraz herb. Mecz rozpoczęła Legia, ale to Wisła stworzyła pierwszą groźną akcję. Rajd lewą stroną boiska przeprowadził Gorawski i Choto zmuszony był wybić piłkę na rzut rożny. Minęło zalewdie 5 minut, a krakowianie już trzy razy wybijali piłkę z narożnika boiska, ale za każdym razem obrońcy Legii interweniowali bezbłędnie. W 10. minucie prawie padł goł samobójczy legionistów. Baszczyński wbiegł w pole karne i dośrodkował piłkę na 5 metr. Ta odbiła się po drodze od nogi Sokołowskiego I i o mały włos nie zaskoczyła Boruca. Mieliśmy kolejny rzut rożny. W 13. minucie Włodarczyk oddał pierwszy strzał na bramkę Majdana, który został zablokowany przez obrońców. Po dośrodkowaniu z rożnego "Sokół II" uderzał głową na bramkę, ale za lekko. Potem przez kilka minut gra toczyła się w środku boiska. W 21. minucie po raz kolejny Baszczyński wyszedł na dobrą pozycję, ale tym razem jego dośrodkowanie przechwycił Boruc. Dwie minuty później Kłos sfaulował Włodarczyka przed polem karnym. Do piłki podszedł Sokołowski I. Strzelił pod poprzeczkę, ale prawie w środek bramki i Majdan bez problemów wypiąstkował piłkę na rzut rożny. W 28. minucie sędzia odgwizdał rzut wolny dla Wisły za zagranie ręką Choto przed polem karnym. Jednak dwa strzały Żurawskiego zostały zablokowane. Po chwili znakomita szansa dla gospodarzy. Gorawski podaje piłkę do nieobstawionego Żurawskiego. Ten strzela z 20. metrów, ale piłka mija słupek bramki Legii. W tym okresie gry zaznaczyła sie lekka przewaga Wisły, ale legioności dobrze się bronili. W 44. minucie akcję przeprowadziła Legia. Włodarczyk podał do Wróblewskiego. "Wróbel" stojąc tyłem do bramki Majdana, odwrócił się i strzelił mocno z 16 metrów. Niestety piłka minimalnie minęła bramkę Wisły. Sędzia doliczył 2 minuty i gdy wydawało się ze I połowa zakończy się wynikiem 0-0, gospodarze strzelili gola. Żurawski oszukał Choto, wbiegł w pole karne i dośrodkował. Piłka po drodze minęła Zielińskiego, a Jóźwiak pozwolił wyprzedzić się Frankowskiemu, który strzałem głową pokonał Boruca. Po chwili sędzia zakończył I połowę.
Drugą część spotkania rozpoczęli wiślacy i od razu zaatakowali, ale obrońcy Legii byli na posterunku. W 47. minucie Uche dośrodkował do Frankowskiego, lecz ten blokowany przez Jóźwiaka, strzelił z 5 metrów nad bramką. W 48. minucie znakomitą sytuację miał Sokołowski II. Nie mając przed sobą obrońców, zdecydował się na strzał z rogu pola karnego. Był on bardzo mocny, ale niecelny. Groźnie na bramkę Boruca strzelali Szymkowiak, Kłos i Uche. Za każdym razem bramkarz Legii bronił pewnie. Legia odgryzła się w 60. minucie. Strzał z około 20 metrów oddał "Sokół I", ale znów obok bramki Majdana. Dwie minuty później groźna akcja Wisły. Cantoro podał do Mijailovića, a ten strzelił nad bramką. Po chwili kontratak Legii, "Sokół II" zgubił jednak piłkę. W 66. minucie sędzia pokazał pierwszą żółtą kartkę w meczu. Otrzymał ją Cantoro za faul na Włodarczyku. Żółtą kartką ukarany został także Wróblewski za faul na Baszczyńskim. Jest to jego czwarta kartka, co oznacza, że zawodnik nie wystąpi w następnym meczu. Niedługo potem dobrą okazję do zdobycia gola miał Sokołowski I, ale w decydującym momencie pośliznął się na piłce w polu karnym. Kolejną żółtą kartkę w meczu zobaczył Magiera za faul na Żurawskim. W 78. minucie Kubicki dokonał pierwszej zmiany. Wróblewskiego zastąpił Kielbowicz. Wejście tego zawodnika wniosło trochę ożywienia na plac gry. Boisko opuścili także Sokołowski I i Magiera, a ich miejsca zajęli odpowiednio Szala i Dudek. W 85. minucie na strzał zdecydował się Vuković, ale piłka poraz kolejny minęła bramke Majdana. Końcówka meczu należała już do Legii. Sędzia doliczył 4 minuty do II połowy. W tym czasie Legia mogła strzelić przynajmiej jednego gola. Najpierw Szala otrzymał piłkę na 20 metrze i bez zastanowienia huknął na bramkę. Piłka leciała w lewy dolny róg bramki, ale Majdan zdołał na raty obronić ten strzał. W 93. minucie Mijailović otrzymał żółtą kartkę za powolne schodzenie z boiska. W ostatniej minucie jeszcze jedną okazję miał Kiełbowicz. Dośrodkowanie z prawej strony boiska idealnie trafiło na nogę "Kiełbika". Jego mocny strzał z pierwszej piłki ku rozpaczy warszawskich fanów trafił prosto w nogę Majdana. Po chwili sędzia zakończył spotkanie. Wisła w meczu na szczycie pokanała Legię 1-0 i powiększyła przewagę do 5 punktów nad stołecznym klubem. Mecz na żywo oglądał wiceprezes ITI Mariusz Walter.


Autor: Kamil

Pomeczowe wypowiedzi:

Dariusz Kubicki: To był wyrównany mecz. Panowały bardzo trudne warunki do gry, To nie hańba przegrać w Krakowie. Obydwa zespoły są na podobny poziomie. Do zakończenia sezonu jeszcze siedem spotkań i jak patrzę na zespół, to mamy jeszcze szanse walczyć o tytuł. Wszystkich naszych rywali czekają trudne mecze, może ktoś jeszcze zgubi punkty. Na pewno dzisiaj zabrakło szczęścia.

Henryk Kasperczak (trener Wisły): Ta wygrana bardzo cieszy, bo to duży krok do mistrzostwa. Gratuluję wszystkim moim zawodnikom. To bardzo ważny mecz, w którym spotkały się dwie najsilniejsze drużyny w lidze. Wisła wygrała zasłużenie. Do końca sezonu jest jeszcze siedem kolejek i na pewno do końca będzie trwała walka o tytuł mistrzowski.

Tomasz Sokołowski I: Mecz nie był nudny. Było gorąco pod jedną i pod drugą bramką. Mieliśmy okazje Kiełbowicza, Szali, no ale zabrakło szczęścia. Mecz mógł się podobać. dostaliśmy bramkę do szatni po kontrze. Czy brakowało dziś Saganowskiego? To tylko gdybanie. Marek to rasowy napastnik.
Aleksandar Vuković: Na pewno nie jest nam wesoło po tym meczu, ale nie załamujemy się. Od jutra będziemy walczyć dalej o tytuł. To był bardzo wyrównany mecz, o wyniku zadecydowała jedna bramka. Trzeba przyznać, że Wisła zagrała dobrze.
Łukasz Surma: W końcówce musieliśmy zaryzykować. Wiedzieliśmy, że będą jeszcze jakieś dogodne sytuacje do zdobycia gola. Niestety Wisła była lepsza o tę jedną bramkę. Wypada nam tylko pogratulować. Cantoro i Szymkowiak to dobrzy zawodnicy. Grali u siebie i ciężko, żebyśmy opanowali środek boiska. Przegrać tutaj to żaden wstyd. Mogliśmy po kontrze urwać punkt. Trochę podłamała nas bramka stracona do szatni. Przespaliśmy początek drugiej połowy. Jeśli chodzi o kibiców, coraz gorzej mnie tu przyjmują. Gram w konkurencyjnym klubie i to normalne. Kibic kocha albo nienawidzi, ale takie ejst życie piłkarza. Nie jest łatwo tak grać, trzeba mieć mocną psychikę. Doświadczam tego jak przyjeżdżam do mojego ukochanego Krakowa. Tu będę mieszkał i żył, ale gram dla Legii.
Jacek Magiera: Gol stracony w końcówce zadecydował o przegranej. Przyjechaliśmy tutaj wygrać, ale gra się układała różnie. Trzeba pogratulować Wiśle zwycięstwa. Mają bardzo równy zespół. To czy brak Saganowskiego i Jarzębowskiego wpłynął na naszą porażkę, to gdybanie. Po prostu takie jest życie.
Tomasz Kiełbowicz: Powinniśmy tutaj zagrać lepiej. Już z Lechem i Jagiellonią nie graliśmy tak agresywnie jak w poprzednich spotkaniach. W tej chwili ma miejsce taka mała obniżka formy, ale nie jest to kryzys. To był wyrównany mecz, ale to oni strzelili bramkę. Co mogę więcej powiedzieć? Trudno.

Autor: Woytek


Relacja z trybun

Spokój w Krakowie

Wyjazdy do Krakowa mogą się nam kojarzyć z walkami o bilet oraz chamską, miejscową ochroną. Zainteresowanie ze strony warszawiaków spotkaniem Wisła-Legia, było tradycyjnie kilkakrotnie większe niż liczba przygotowanych dla nas biletów. Ostatecznie, krakowscy działacze, przygotowali dla nas 500 wejściówek. Była to kropla w morzu potrzeb... Do tego, że sektory gości nie są przystosowane do przyjęcia legionistów, już się przyzwyczailiśmy. Do Krakowa mogliśmy podróżować pociągiem specjalnym. A wszystko dzięki staraniom Stowarzyszenia "Sekcja Sympatyków". Pociąg wyruszył ok. 12:20 z dworca Warszawa-Wschodnia. Podróż mijała spokojnie. W czasie jej trwania, można było zauważyć, że jest nas więcej niż 500. Ponadto z gazet dowiedzieliśmy się, że Wiślacy na oprawę tego meczu wydali 30 tysięcy złotych.
Na stacji Kraków-Batowice wysiedliśmy około godziny 16. Po chwili wszyscy wsiedliśmy do 5 podstawionych autobusów. Ścisk był niemiłosierny, a podróż trwała prawie 30 minut. Gdy podjechaliśmy pod stadion Wisły...policja nikogo nie wypuszczała z aubobusów. Co więcej - kazano zamknąć okna i bez dopływu powietrza, w niesamowitym ścisku mieliśmy stać jeszcze grubo ponad pół godziny. Idiotyzm funkcjonariuszy nie zna granic... Gdy otwarte zostają drzwi, aby trochę powietrza wpadło do pojazdu - policja pałuje osoby znajdujące się najbliżej wejścia. Kto widział te zajścia, chyba nigdy nie powie, że mundurowi są zdrowi na umyśle.
W końcu wypuszczono nas z autobusów. Wejście na sektor gości w Krakowie nie zmieniło się od lat. Otwarta tylko jedna, wąska bramka (na dodatek co chwila zamykana) - w takim tempie wiadomo było, że nie wszyscy wejdziemy przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Próbował interweniować obserwator PZPN, Stanisław Wzorek. Ale i jego próby na niewiele się zdały - ochrona, wespół z policją w nieludzki sposób traktowała legionistów, niejednokrotnie ubliżając warszawiakom. Wykorzystywanie swojej pozycji do leczenia kompleksów to jednak nic nowego. Pod sektorem pojawili się również kibice Legii z...Krakowa! Byli też fani z wielu innych miast - m.in. Szczecina, Sosnowca, czy Oświęcimia.
Nie pozwolono nam wnieść żadnych napojów. Gdy niektórzy fani postawili się - żądając pokwitowania za zostawione rzeczy - w ruch po raz kolejny poszły pałki. Ochrona "Impel", która bardzo mocno zapadła nam w pamięci po ostatnich meczach w tym mieście, przez 45 minut nie mogła się zdecydować, czy wpuścić kibiców z flagami Legii. Ostatecznie, głównie dzięki poparciu pana Wzorka, udało się wnieść nasze atrybuty ultras. Obie trybuny dla gości zostały szczelnie wypełnione przez legionistów. Z 700 osób, które dotarły do Krakowa, nie wszyscy jednak weszli... Za trybuną znajdował się catering, gdzie można było kupić kiełbaski i coś do picia. Wzdłuż "naszej" trybuny wywiesiliśmy 9 flag. Na płot wszedł niezmordowany "Różyk" i od początku nakręcał nas do głośnego dopingu. Ten kilkakrotnie był naprawdę na wysokim poziomie. W przekroju całego meczu - określić go można jako średni. Na początek spotkanie śpiewamy "Mistrzem Polski jest Legia...". Wiślacy natomiast, wzorem Widzewa, postanowili przetestować choreo - podnosząc kartony przed meczem [podniosło ok. 1/3 osób...żenada]. Dopiero druga próba okazała się udana. Mogliśmy zaobserwować skrót "SKMK" z herbem. Poniżej pojawiło się objaśnienie poszczególnych liter - "Stołeczne królewskie miasto Kraków". Bez tego - ciężko byłoby zrozumieć pomysł krakowian. Wiślacy ponadto zaprezentowali napis "WISŁA" z małych flag, transparenty na dwóch kijach oraz sporo rac. Była również sektorówka skierowana do kapitana Legii, Łukasza Surmy - "Wanted Surma". Przekrzykiwanie się na łamach gazet, na temat wartości oprawy [wspomniane 30 tys. złotych] chyba nie mają sensu. No...chyba, że w Krakowie obowiązują zupełnie inne ceny, niż w pozostałej części kraju. Dodajmy, że doping Wisły był na dobrym poziomie. Wiślacy na płocie wywiesili flagi zaprzyjaźnionych ekip, nowe płótno "Opętani" oraz - do góry kołami - zdobytą przed kilkoma dniami flagę "Koroniarze".
Legia na mecz przygotowała transparent, wywieszony po przerwie: "Jedyna gwiazda Wisły - Adam Małysz!". Na sektorze pojawiło się kilkaset małych flag oraz transparentów na dwóch kijach. Na 15 minut przed końcem z płotu znikają wszystkie flagi. Pojawia się na ich miejscu płótno skierowane do policji - "Oko, szyja, potylica - tak pies strzela do kibica!". Cały sektor zaczął skandować pieśni traktujące o funkcjonariuszach nadużywających swojej władzy. "Policja - Wróg numer 1" - niosło się z sektora warszawian. Młyn Wisły nie przyłączył się do skandowania [możliwe, że po prostu nie słyszeli]. Przyłączyły się natomiast "pikniki" z trybuny głównej. Jednak zamiast "Policja" skandowali..."Legia". Bez komentarza.
W drugiej połowie emocji na boisku nie brakowało. Kilkakrotnie skandujemy "Majdan - pokaż tatuaż", po czym śpiewając pieśni sławiące Pogoń Szczecin. Ciekawe co w tym momencie czuł golkiper, zadeklarowany kibic Pogoni... Mimo niekorzystnego wyniku, wszyscy wierzyliśmy, że jeszcze losy meczu się odmienią. Niestety, tym razem musieliśmy uznać wyższość piłkarzy Wisły. Ambitna postawa zawodników z eLką na piersi została przez nas doceniona. Tradycyjnie jednak, w obustronnych podziękowaniach, próbowała przeszkodzić miejscowa ochrona. Niewiele brakowało, a spokojni przez cały mecz fani Legii, sprowokowani przez "Impelowców" zaczęliby awanturę. Na szczęście piłkarze nie odpuścili i podeszli pod nasz sektor, przybijając z nami "piątki". Pół godziny musieliśmy poczekać, zanim wypuszczono nas z sektora. W autobusach ciężko było zauważyć zasępione twarze warszawian. Co więcej, w jednym z nich kibice płakali...ze śmiechu. Teksty starych polskich komedii, nieraz odpowiednio zmodyfikowane, wprawiły wszystkich w dobry nastrój. Momentalnie zapomnieliśmy o porażce. W obstawie policji docieramy na dworzec, gdzie zajmujemy miejsca w pociągu. Do Warszawy docieramy ok. 2 w nocy.
Teraz czekają nas 2 mecze na Łazienkowskiej, a 3 maja spotkamy się we Wronkach. Oby było nas tam jak najwięcej...

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
Piłkarze wchodzą na boisko, kibice Wisły sporządzili kartoniadę SKMK (Stołeczne Królewskie Miasto Kraków)
1’ - Początek meczu
5’Drugi rzut rożny dla Wisły
5’Choto wybija piłkę sprzed bramki Legii
8’Gra toczy się na środku boiska, żadna drużyna nie przejęła inciatywy
10’Strzał Baszczyńskiego, po rykoszecie Boruc wybija na róg
13’Strzał Włodarczyka sprzed pola karnego ale obrońca Wisły wybija na róg
13’Lekki strzał głową Sokołowskiego II, bez problemu broni Majdan
16’Zablokowane podanie Wróblewskiego w pole karne
17’Po dośrodkowaniu Wróblewskiego z rzutu wolnego w polu karnym Jóźwiak fauluje Majdana
18’Rzut rożny dla Legii
18’Piłkę wybija obrońca Wisły
20’W środku pola faulowany Włodarczyk
21’Groźna akcja Wisły, dośrodkowanie Baszczyńskiego, Boruc łapie piłkę
23’Rzut wolny dla Legii, 22 metry od bramki Majdana
24’Sokołowski...
24’Strzela w środek bramki, Majdan wybija na róg
25’Kolejna akcja Legii, Majdan łapie piłkę
28’Legia mądrze się broni i groźnie kontratakuje
30’Odgwizdana ręka Choto na 20 metrze przed bramką Legii
31’Strzał w mur
31’Rzut wolny z lewej strony pola karnego Legii dla Wisły
32’Bezpośredni strzał Szymkowiaka na bramkę Boruca z ostrego kąta...
32’Broni Boruc
33’Po podaniu Gorawskiego, Żurawski oddaje strzał z 20 metrów, piłka mija słupek bramki Legii o 20 cm
34’Zaznacza się przewaga Wisły
34’Dośrodkowanie Frankowskiego, Boruc przejmuje piłkę
35’Akcja Wisły, Uche fauluje nakładką Sokołowskiego I
36’Atak Legii...
36’Kłos wybija na aut
37’Podkręca tępo Wisła...
37’Uche kolejny raz fauluje Sokołowskiego I
39’Mijailović dośrodkowuje, z pierwszej piłki strzela Frankowski, Boruc broni
41’Vuković strzela głową, ale to bardziej przypominało podanie do Majdana
43’Gra toczy się w środku boiska, kolejny faul Kalu Uche
44’Włodarczyk podaje do Wróblewskiego, Wróbel odwraca się do bramki, strzela z 14 metrów...
44’Minimalnie obok
45’Podanie Żurawskiego z lewej strony pola karnego Legii, Zieliński mija się z piłką, Frankowski główkuje...
45’Gol dla Wisły
45’Koniec pierwszej połowy
46’Gra wznowiona
46’Atak Wisły, Jóźwiak wybija piłkę na aut
47’Groźnie pod bramką Legii... Uche podanie, Frankowski blokowany przez Jóźwiaka strzela nad bramką Legii z 5 metrów
48’Prostopadłe podanie Uche, Jóźwiak był tam gdzie powinien
48’Strzał Sokołowskiego II z rogu pola karnego Wisły... Obok bramki Majdana, nie byłto udany strzał
49’Strzał Szymkowiaka sprzed pola karnego Legii, Boruc broni ale z problemami
51’Wisła uzyskuje przewagę
54’Dobrze, że w Legii gra Choto, większość akcji Wisły to ten właśnie zawodnik powstrzymuje
57’Dośrodkowanie Vukovica w pole karne Wisły, Sokołowski ociera piłkę głową
59’Strzał Kłosa... Broni Boruc
59’Strzał Uche... Broni Boruc, nie wygląda to dobrze dla nas...
60’Sokołowski I strzela z 22 metrów obok bramki Majdana
61’Baszczyński fauluje Vukovica na środku pola
62’Groźna akcja Wisły, Cantoro podaje do Mijailovića, a ten strzela nad bramką
63’Legia kontratakuje... Sokołowski II gubi piłkę... Nie pierwszy raz w tym meczu
66’Faul Cantoro na Włodarczyku, za który dostaje żółtą karttę
67'Choto powstrzymuje Żurawskiego... Powtarzam, że na całe szczęście ten zawodnik gra w dzisiejszym meczu
67'Sokołowski dośrodkowuje, Zieliński główkuje, Wiślacy oddalają niebezpieczeństwo... Iluzoryczne
72'Gorawski strzela sprzed pola karnego... Nad bramką
73'Sokołowski II kolejny raz ma problemy z przyjęciem piłki
74'Żółta kartka dla Wróblewskiego
75'Sokołowski I dostosował się poziomem do Sokołowskiego II i poślizgnął się na piłce w polu karnym Wisły
76'Żółta kartka dla Magiery, który faulem powstrzymał Żurawskiego
78'Pierwsza zmiana w zespole Legii... Kiełbowicz za Wróblewskiego
79'Druga zmiana w Legii... Szala za Sokołowskiego
82'Trzecia zmiana w zespole Legii... Dudek za Magierę
85'Vuković strzela metr obok bramki Wisły
90'Strzał Szali, mocny ale Majdan łapie bez problemu
90'Mijailović dostaje żółta kartkę za powolne schodzenie z boiska
90'Fenomenalna szansa dla Legii... Majdan świetnie broni nogą
90'Koniec meczu
Autor: MaxyM

Fotoreportaż z Krakowa cz. 1 - 56 zdjęć
Fotoreportaż z Krakowa cz. 2 - 42 zdjęcia
Fotoreportaż z trybun - 26 zdjęć

Typowanie wyniku
Zaledwie 4 z 1057 osób prawidłowo odgadły wynik meczu: roska, rudy90-14, Saper_GARWOLIN, WOJKOWICE FAN KACZOR.


Zapowiedź

Zostać liderem!

W Krakowie zabraknie najskuteczniejszego wiosną legionisty Marka Saganowskiego, który jak widać na zdjęciu opuszcza murawę w meczu z Jagiellonią - fot. Fumen Już tylko dwa dni dzielą nas od szlagierowego spotkania z Wisłą Kraków. Dla obydwu drużyn ten mecz będzie niezwykle ważny. I jedni i drudzy za cel stawiają sobie zdobycie tytułu mistrza Polski. Trudno powiedzieć, który z zespołów ma większe szanse na zwycięstwo. W tabeli dzielą je zaledwie dwa punkty na korzyść Wisły, zatem jeśli to spotkanie wygra Legia, wysunie się na pozycję lidera.
Faworyta w tym meczu raczej nie ma. Wisła gra słabo, popełnia duże błędy w obronie, poza tym trener Kasperczak ma problem z zestawieniem lewego skrzydła. Krakowianie mają za to silną linię ataku. Na pewno duet Żurawski - Frankowski będzie stanowił duże zagrożenie dla warszawskiej defensywy.
Legia jest na fali, wygrała 6 spotkań z rzędu. I choć złośliwi twierdzą, że rywale nie byli zbyt wymagający, to faktem jest, że zespół stanowi kolektyw. Zawodnicy dobrze się rozumieją. Na szczególne wyróżnienie zasługują zawodnicy linii pomocy. Aleksandar Vuković, choć nie decyduje się na indywidualne strzały, potrafi świetnie odegrać piłkę kolegom. Dobrą dyspozycję prezentują również Sokołowski I, Zieliński, Boruc czy Włodarczyk. Nie wolno zapomnieć także o zmienniku nr 1 - Jacku Magierze, który kilkakrotnie pokazał lwi pazur, strzelając gole tuż po wejściu na boisko. Optymizmem napawa fakt, że legioniści popełniają coraz mniej błędów.
Na pewno dużym osłabieniem dla Legii będzie brak Jarzębowskiego i Saganowskiego, przez co atak Legii może nieco stracić na tempie. Wiadomo bowiem, że Sagan jest zawodnikiem bardzo ambitnym i walecznym, poza tym bardzo dobrze układa się jego gra z Włodarczykiem.
O osłabieniach w Wiśle na chwilę obecną trudno cokolwiek powiedzieć. Kontuzjowani są Szymkowiak i Gorawski, na problemy żołądkowe narzekał Edno, ale nie są to urazy wykluczające tych zawodników z gry.
Również pod względem kibicowskim mecz ten będzie bardzo ważny. Kibice Legii nazywani są najlepszymi kibicami w Polsce i warto by było tę opinię utrzymać. Miejmy nadzieję, że tym razem widowiska nie zakłócą wydarzenia podobne do tych z Białegostoku.
Transmisję na żywo przeprowadzi stacja Canal+, ponadto być może kibice Legii będą mogli oglądać spotkanie na telebimie. Zapraszamy!

Autor: Mishka


Wasze pomeczowe komentarze (311)