Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Czwartek, 22 kwietnia 2004
Liga polska - 1/2 finału

 Legia Warszawa

0-0

Jagiellonia Białystok 






45' Zalewski


Boruc
Choto
Jóźwiak
Zieliński
Sokołowski II (67' Szala)
Surma
Włodarczyk
Kiełbowicz
Vuković (72' Dudek)
Magiera
Sokołowski I (61' Garcia)
SKŁADY Załuska
Kulig
Zalewski
Tyczkowski (75' Reginis)
Warakomski
Dzienis
Łatka
Kobeszko (79' Strzeliński)
Żuberek (45' Spichler)
Wolczyk
Chańko

SĘDZIA:
 Zdzisław Bakaluk
WIDZOWIE:
 7500

Relacja

Legia w finale!

Tomasz Kiełbowicz przy piłkce - fot. Mishka W pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski między drużynami Jagiellonii i Legii padł wynik 0:2, ale przez zamieszki chuliganów z Białegostoku wynik zmieniono na walkower dla Legii. W tej sytuacji niemal pewne było, że to Legia zagra w finale krajowego pucharu. Tuż przed meczem nad Warszawą pojawiło się na szczęście słońce, więc piłkarze mogli być zadowoleni z warunków, w jakich przyszło im grać. O godzinie 19:30 sędzia tego spotkania gwizdnął po raz pierwszy.

Mecz rozpoczął się od ataków Jagielonii. Już w 3. minucie goście wywalczyli rzut wolny w pobliżu bramki Boruca. W późniejszym okresie gry piłka krążyła w środkowej części boiska, a żadna z drużyn nie mogła oddać ani jednego strzału. Legioniści wyraźnie z dystansem podeszli do dzisiejszego spotkania. Nie ma się zresztą co dziwić, skoro w pierwszym meczu złapali aż tyle kontuzji. Szkoda, że trener Kubicki nie dał odpocząć podstawowym zawodnikom, tylko niepotrzebnie ich eksploatuje w takim spotkaniu. Na wejście na boisko cierpliwie czekali m.in. Garcia, Pulkowski i Dudek. W 16. minucie Tomasz Sokołowski I był wyraźnie faulowany w polu karnym, ale sędzia nic nie widział. Generalnie dzisiejszy arbiter nie spisywał się najlepiej. Nieprawidłowe spalone, niezauważone ręce po obu stronach, niepodyktowane dwa karne dla Legii (ten drugi po faulu na Magierze w końcówce). W 30. minucie pod polem karnym gospodarzy Jacek Chańko o mały włos nie doszedł do pozycji strzeleckiej, a sytuację w heroiczny sposób wybronił Jóźwiak, wybijając piłkę wślizgiem. W ostatnich 5-ciu minutach Legia nareszcie się obudziła. Mogliśmy oglądać to co lubimy najbardziej, czyli szybkie, skuteczne akcje w środku pola. W 45. minucie wymarzoną sytuację miał Piotr Włodarczyk, ale strzelił lekko wzdłuż linii bramkowej. Szkoda tej sytuacji, choć cieszy to, że Legia nareszcie zaczęła grać swoją piłkę.

Druga połowa to już zupełnie inna gra. Legia znacznie przyspieszyła, a Jagiellonia nastawiła się na szybkie kontry. W ten sposób widowisko stało się bardzo dobre. W 49. minucie Kiełbowicz strzelał na bramkę, ale niecelnie. Dwie minuty później mogło i powinno być 1:0 dla Jagiellonii!! Sytuację sam na sam zmarnował niemiłosiernie Kobeszko posyłając piłkę obok bramki Boruca. W 54. minucie po raz drugi próbował strzelać Kiełbowicz z dystansu, jednak i tym razem piłka znacznie minęła celu. Chwilę później rzut wolny wykonywał „Kiełbik”, strzelił w mur, ale z tej samej akcji dośrodkowania próbował Sokół II – również nieskutecznie. Generalnie Legia grała już znacznie lepiej, tyle że brakowało jej tego co najważniejsze – skuteczności. Świetnie w środku pola prezentowali się Vuković i Surma. Obaj stworzyli kolegom wiele dogodnych okazji. Właśnie Vuko próbował uderzać zza linii pola karnego, ale był to strzał zbyt lekki, by zaskoczyć Łukasza Załuskę. Na podobne uderzenie zdecydował się Magiera – z podobnym skutkiem. W 70. minucie po akcji Vukovicia, na lewą stronę piłkę otrzymał wprowadzony kilka minut wcześniej Garcia i szybko podał do Kiełbowicza, który niecelnie strzelił nad bramką. Trzy minuty potem Manuel Pablo Garcia miał najlepszą okazję tego meczu dla Legii. Był sam na sam z Załuską, chciał strzelić dobrze nad bramkarzem i tak też zrobił, tyle tylko, że obok słupka... Na tablicy z wynikiem ciągle widniało 0:0. W 76. minucie Darek Dudek strzelał głową, jednak niewiele ponad bramką. W 81. minucie Strzeliński o mało co nie wyprowadził Jagiellonii na prowadzenie strzelając mocno tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Niewiele brakowało... Z kolei kilka chwil później „Jaga” strzeliła gola!!! Jednak nie wiadomo dlaczego arbiter tego meczu gola nie uznał! Trzeba powiedzieć, że to nie mały skandal, bowiem powinno być 0:1! Sędzia nie miał powodu, aby nie uznać bramki. Do końca meczu utrzymał się stan remisowy. Legia awansowała do finału Pucharu Polski, ale można było to zrobić w lepszym stylu – szkoda kibiców, którzy dziś zapłacili za bilet.

Autor: Szmiciu

Pomeczowe wypowiedzi:

Witold Mroziewski (trener Jagiellonii): Chciałbym pogratulować Legii awansu do finału Pucharu Polski. Mam nadzieję, że Legia zdobędzie to trofeum, bo dla nas będzie to pocieszenie, że w trakcie rozgrywek przegraliśmy ze zwycięzcą. Odnośnie gry, to jak już zapowiadałem nie przyjechaliśmy się bronić. Chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony, sprawdzić się na tle bardzo mocnego rywala. Przegraliśmy i żałuję błędnej decyzji sędziego, który nie uznał bramki.
Dariusz Kubicki (trener Legii): Na wstępie gratuluję zespołowi Jagiellonii. W dwumeczu godnie reprezentowali nasz drugoligowy front i z pewnością nie mają się czego wstydzić. Natomiast swej drużynie gratuluję awansu do finału. Tym bardziej, że pracuję w klubie od pięciu lat na różnych stanowiskach i zawsze nas brakowało w tym finale. Cieszę się z tego powodu, że piłkarze zrobili wszystko by się w nim znaleźć.
Artur Boruc: Mecz rozstrzygnął się w pierwszym spotkaniu. Zatem dzisiaj była tylko formalność, choć Jagiellonia bardzo wysoko postawiła poprzeczkę. Grali pressingiem, daleko od bramki i sprawili mi trochę kłopotów. Natomiast co do meczu z Górnikiem to zapewniam, że damy z siebie wszystko.
Wojciech Szala: Na dzisiejszą postawę z pewnością miał wpływ wynik z pierwszego meczu. Podświadomie to wpłynęło rozluźniająco na nas. Chcieliśmy to spotkanie wygrać, choć może nam wszystko nie wychodziło. Jednak awansowaliśmy. Teraz czeka nas mecz z Górnikiem. Tak samo ważny jak każdy inny, tym bardziej, że w ostatnich dwóch meczach nie wygraliśmy.
Tomasz Kiełbowicz: Cieszymy, że jesteśmy w finale, ale z Zabrzem musimy u siebie wygrać, a później skoncentrować się na wygrywaniu w lidze. Przede wszystkim zacząć dobrą passę. Fakt, że w finale zagramy, zmierzymy się z Lechem. Ograliśmy ich dwukrotnie w lidze, zatem i tym razem będziemy chcieli osiągnąć korzystny rezultat. Wierzę, że zdobędziemy Puchar Polski i będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce w lidze.
Piotr Włodarczyk: Chcieliśmy naprawdę dzisiaj wygrać. Chociaż okazji do strzelenia bramek nie było za wiele. Jednak musimy zapomnieć o tym meczu i teraz należy myśleć o niedzielnym spotkaniu z Górnikiem Zabrze.

Autor: Fumen


Relacja z trybun

Bez przyjaciół...

Spotkania Pucharu Polski nie cieszą się aż takim powodzeniem jak mecze ligowe. Wysoka wygrana na terenie przeciwnika praktycznie zapewniała Legii awans. Świadczyć o tym mogła również sprzedaż biletów w Poznaniu na mecz finałowy. Przed spotkaniem rewanżowym 1/2 finału PP ciężko było wyczuć atmosferę wielkiego święta. Na stadionie zebrało się ok. 7500 kibiców, co jest wynikiem co najwyżej średnim. Fani przed meczem oraz w jego trakcie zbierali pieniądze dla naszych kolegów, którzy po meczu w Białymstoku mają problemy. Trzymajcie się chłopaki!
Na płocie pojawiły się tego dnia flagi zaprzyjaźnionych drużyn - Zagłębia i Den Haag. Była też nowa flaga "Legia Sejny". Wśród nich, obok flagi "Cyberf@ni" zawisł transparent "Hash - trzymaj się, czekamy!". Nasz serdeczny kolega, podobnie jak 4 innych, zmuszonych zostało niestety do dłuższego pobytu w Białymstoku...
O przyjeździe kibiców "Jagi" pisało m.in. dzisiejsze "Życie Warszawy". Wg warszawskiego dziennika, kibice gości mieli przerwać spotkanie, co miało niby zapewnić im walkowera. Tak się nie stało. Ciężko stwierdzić ilu dokładnie białostocczan przybyło do Warszawy, bowiem nie wszyscy weszli na stadion. Na sektorze gości zasiadło ich ok. 150. Goście wywiesili 5 flag, w tym jedno płótno Siarki Tarnobrzeg - "Siarkowcy". Prezentowali się naprawdę nieźle - ich doping kilkakrotnie przebijał się przez śpiew warszawian. Niestety doping z naszej strony był bardzo kiepski. Obie strony nie szczędziły sobie "pozdrowień". Legioniści kilkakrotnie zwracali uwagę "Jadze" na flagę, która przed tygodniem zmieniła właściciela - "Emigranci" tym razem wisieli po naszej stronie, do góry kołami.
Spotkanie nie było z pewnością porywającym widowiskiem. Legioniści ani razu nie trafili do bramki rywala. Golkiper gości, Łukasz Załuska był kilkakrotnie pozdrawiany przez warszawskich fanów. Dziś pokazał się z bardzo dobrej strony, więc może w przyszłości spełni się jego najskrytsze marzenie - gra w bramce naszego klubu. W końcu wiara czyni cuda.
Ci, którzy nastawiali się na ciekawą oprawę ultras musieli być srogo zawiedzeni. Podczas tego meczu nie zaprezentowaliśmy nic. Bez naszych przyjaciół ciężko się bawić... Wracajcie szybko!
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Ten oczywiście premiował do finału Legię. Tam czekają nas 2 mecze z Lechem. Oba we wtorki, dodajmy. A spotkanie finałowe miało się odbyć 22 maja na neutralnym terenie. Zmienianie reguł gry w jej trakcie mogło mieć miejsce tylko w Polsce. Już chyba nic nas nie zaskoczy. Niby jesteśmy coraz bliżej tej Europy...a jednak tak daleko. W każdym razie Legia jest na dobrej drodze do zdobycia po raz 13 tego trofeum.
W niedzielę, podczas spotkania z Górnikiem trybuny stadionu WP powinny się wypełnić po brzegi. Wreszcie będzie można poczuć zapach piłkarskiego święta, bo dzisiejsze spotkanie niestety ciężko tak nazwać. Do zobaczenia w niedzielę o 17:15. Nie zapomnijcie o zabraniu znajomych, którzy nie wybierali się na to spotkanie! Akcja "Pełny stadion" trwa!
P.S. Hash - trzymaj się!

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
1’ Pierwszy gwizdek sędziego... Mecz rozpoczęty.
1'Vuković do Włodarczyka, który dośrodkowuje, ale piłkę wybijają obrońcy Jagi
2'Groźny strzał piłkarza Jagielloni
3'Żuberek faulowany przed linią pola karnego... Rzut wolny dla Jagi
4'Żuberek... prosto w mur
5'Gra toczy się w środku boiska
10'Vuković do Kiełbowicza ale Dzienis przecina podanie
11'Faulowany na środku boiska Magiera
12'Żuberek dośrodkowuje w pole karne Legii ale Łatka zagrywa nakładką
15'Gra ponownie toczy się w środku boiska
16'Żuberek podaje z lewej strony boiska w pole karne Legii... Jóźwiak wybija piłkę
17'Kontratak Legii... Sokołowski z prawej strony wbiega na pole karne Jagielloni
17'Obrońca Jagielloni interweniuje, wybijając piłkę
19'Strzał Magiery zza pola karnego... Wysoko nad bramką
22'Sokołowski II dośrodkowuje z lewej strony boiska... Kulig wybija piłkę na aut
23'Rzut rożny dla Legii
23'Sokołowski... Załuska
25'Rzut rożny dla Jagielloni
26'Boruc chwyta pewnie piłkę
27'Kulig wybija piłkę na rzut rożny
28'Sokołowski... Włodarczyk mija się z piłką
28'Tyczkowski faulowany przed polem karnym Legii
29'Chańko... Strzał zablokowany przez Surmę
34'Surma do Włodarczyka... Włodarczyk wbiega w pole karne... Piłkę przejęli obrońcy Jagielloni
35'Surma ponownie podaje do Włodarczyka ale Załuska uprzedza zawodnika Legii
37'Ponowne podanie Surmy do Włodarczyka... Sędzia odgwizuje spalonego ale chyba niesłusznie
39'Łatka z prawej strony boiska dośrodkowuje w pole karne Legii... Boruc wychodzi do dośrodkowania i pewnie chwyta piłkę
41'Warakomski faulowany na środku boiska przez Sokołowskiego II
42'Włodarczyk podaje w polu karnym do Magiery... Magiera powstrzymany chyba nieprawidłowo przez obrońcę Jagielloni
44'Surma podaje do Włodarczyka w pole karne... Sędzia myli się odgwizdując spalonego
45'Żółta kartka dla kapitana Jagielloni... Zalewskiego, za faul na Vuko
45'Strzał Włodarczyka... Piłka minimalnie mija bramkę Jagielloni... Najlepsza okazja dla Legii
45'Gwizdek sędziego... Przerwa
46'Gra wznowiona
47'Tyczkowski na spalonym
48'Vuković podaje w tempo do Kiełbowicza, a ten strzla z pierwszej piłki, obok bramki
52'Tyczkowski podaje do Kobczki, który wychodzi sam na sam z Borucem...
52'Strzela minimalnie obok lewego słupka bramki Legii
54'Surma podaje do Kiełbowicza, a ten strzela sprzed pola karnego... Bardzo niecelnie
55'Rzut rożny dla Jagielloni
55'Boruc piąstkuje... Świetna interwencja
56'Surma, Włodarczyk dośrodkowuje... Warakomski wybija na rzut rożny
56'Piłka wybita przez obrońcę Jagi
57'Włodarczyk wpada w pole karne... Strzela... Strzał zablokowany
59'Strzał Vukovica sprzed pola karnego... Załuska był tam gdzie powinien
61'Zmiana w zespole Legii... Garcia zmienia Sokołowskiego I
62'Choto zablokował strzał Tyczkowskiego z prawej strony pola karnego Legii
64'Strzał Magiery sprzed pola karnego... Załuska chwyta piłkę
67'Druga zmiana w zespole Legii... Szala zmienia Sokołowskiego II
70'Garcia podaje z lewej strony boiska do wbiegającego w pole karne Jagielloni Kiełbowicza... Kiełbowicz strzela obok bramki Załuski
72'Trzecia zmiana w zespole Legii... Dariusz Dudek za Vukovica
73'Garcia sam na sam z Załuską... Strzela obok... Zmarnowana 100% sytuacja
75'Kolejna Akcja Legii... Magiera oddaje strzał... Bardzo niecelnie
75'Druga zmiana w zespole Jagielloni... Reginis zmienia Tyczkowskiego
76'Kiełbowicz wrzuca piłkę z lewej strony boiska... Główkuje Dudek... Minimalnie nad bramką Załuski
79'Trzecia zmiana w zespole Jagielloni... Strzeliński za Kobeszko
80'Reginis oddaje lekki strzał, który broni Boruc
82'Szala dośrodkowuje z prawej strony pola karnego Jagielloni ale zbyt mocno... Piłka wychodzi na aut
83'Dzienis wychodzi sam na sam z Borucem... Strzela... Gol
83'Bramka nie uznana przez sędziego... Trudno doszukać się powodów decyzji arbitra
87'Gra toczy się w środku boiska
89'Arbiter dolicza 3 minuty
90'Koniec meczu... Legia w finale Puchru Polski!
Autor: MaxyM

Fotoreportaż z meczu - 53 zdjęcia.

Typowanie wyniku
6 z 485 osób prawidłowo odgadło rezultat spotkania: pochyL, evita1, Łuszczan, jarek, lks, Czaper_Rembridge_city.


Zapowiedź

Tylko formalność?

Mecz w Białymsoku odbył się w cieniu zamieszek na trybunach - fot. Igoro Już w czwartek na Łazienkowskiej odbędzie się drugi półfinałowy mecz Pucharu Polski. Zdecydowanym faworytem jest Legia, która wygrała pierwsze spotkanie 3-0 (walkower, ponieważ na boisku było 2-0) i nikt z warszawskich kibiców nie dopuszcza do siebie myśli, by podopieczni Dariusza Kubickiego mogli nie awansować do finału PP. W meczu z Jagiellonią na pewno nie wystąpi Radosław Wróblewski, który pauzuje za cztery żółte kartki, a Marek Saganowski i Tomasz Jarzębowski powoli dochodzą do zdrowia i raczej szkoleniowcy nie zaryzykują ich gry.

Drużynie Jagiellonii nikt nie daje żadnych szans, o czym dobitnie świadczy wtorkowe spotkanie Legii i Lecha w siedzibie PZPN w celu ustalenia terminów i gospodarzy meczów finałowych... Białostocczanie nie mają więc nic do stracenia i na pewno zagrają otwarty futbol, choć to może oznaczać nadzianie się na kontry gospodarzy. Dariusz Kubicki w ataku najprawdopodobniej wystawi Piotra Włodarczyka i Manuela Garcię. Być może któryś z etatowych graczy zostanie na ławce, bo już w niedzielę czeka nas trudne ligowe spotkanie z Górnikiem Zabrze, które trzeba wygrać, by jeszcze marzyć do dogonieniu krakowskiej Wisły.

Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy na Stadion Wojska Polskiego w czwartek o godzinie 19:30. Na to spotkanie obowiązują karnety. I pamiętajcie, zabierzcie znajomego, który nie zamierzał iść!

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (123)