Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Katowice - Sobota, 30 marca 2002
Liga polska - 22. kolejka

 GKS Katowice

3-3

Legia Warszawa 

32. Sznaucer
54. Świerczewski
74. Gajtkowski

13. Kucharski
30. Czereszewski
85. Svitlica


82' Muszalik

49' Omjelańczuk
80' Karwan


Tkocz
Świerczewski
Sznaucer
Kowalczyk
Wysocki
Andruszczak (88' Umukoro)
Widuch
Muszalik
Gajtkowski
Kubisz
Bała
SKŁADY Boruc
Omjelańćzuk
Zielińśki
Murawski
Magiera
Vuković
(46' Karwan) Sokołowski
(80' Svitlica) Majewski
Kiełbowicz
(88' Yahaya) Czereszewski
Kucharski

SĘDZIA:
 Zbigniew Marczyk (Piła)
WIDZOWIE:
 5000

Relacja

Cenny remis

W środę Legia bardzo słabo zagrała w pucharowym spotkaniu z Odrą. Kibice byli więc pełni obaw przed sobotnim starciem z GKS-em Katowice. Do składu powróciło jednak czterech podstawowych zawodników. Trener Okuka miał więc większe pole manewru. Katowiczanie jednak bardzo dobrze spisują się na własnym stadionie - mecz był bardzo trudny i emocjonujący. Zakończyło się 3-3! Ale po kolei...

Od pierwszego gwizdka sędziego Zbigniewa Marczyka przewagę osiągnęła Legia. Pierwszą bardzo dobrą okazję do objęcia prowadzenia podopieczni Okuki stworzyli sobie już w 5 minucie gry. Kiełbowicz idealnie podał do Czereszewskiego, ale niezawodny ostatnio Czereś zwlekał trochę z oddaniem strzału i akcja nie przyniosła zmiany wyniku. Legia atakowała dalej i przyniosło to efekt już w 13 minucie. Kucharski wchodząc w pole karne, otrzymał podanie od Vukovica i główką umieścił piłkę w siatce 1-0! I radość ponad 150 kibiców Legii zgromadzonych na stadionie. To podrażniło gospodarzy, którzy zaczęli atakować śmielej. W 15 minucie Omieljańczuk wybił piłkę zmierzającą wprost do bramki. Białorusin kilka minut później także zablokował szybką kontrę katowiczan. W meczu z Ruchem gola z rzutu wolnego zdobył Tomasz Kiełbowicz, ale w 21 minucie Kiełbik nie trafił w światło bramki. Ostatni kwadrans pierwszej połowy był bardzo interesujący. W 30 minucie padła druga bramka dla Legii. Kucharski zagrał do Kiełbowicza, który dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Czereszewskiego i tan podwyższył na 2-0!!! W tym momencie na stadion dotrała kolejna grupa fanów Legii. Jednak nie minęły dwie minuty a było już 2-1. Na strzał z 25 metrów zdecydował się Sznaucer, zaskoczył tym wysuniętego Boruca... GKS zaatakował jeszcze śmielej dwukrotnie zagroził bramce Boruca, ale bramkarz wojskowych wyszedł obronną ręką (raz futbolówka trafiła w słupek). Po 45 minutach sędzia zakończył pierwszą połowę

W przerwie Dragomir Okuka zdecydował się na jedną zmianę. Za Sokołowskiego na murawie pojawił się Bartosz Karwan. Lepiej tą połowę rozpoczęli gospodarze. Pierwszą dogodną sytuację mieli już w 47 minucie, ale Boruc obronił strzał Andruszczaka. Tradycyjny kartkowicz Siergiej Omieljańczuk, tym razem zobaczył żółty kartonik w 48 minucie za faul na Gajtkowskim. W 54 minucie gospodarze przeprowadzili kolejną akcję. Kubisz dośrodkował piłkę w pole karne a tam Aleksandar Vuković sfaulował Kowalczyka i arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Marek Świerczewski i mimo iż Boruc był blisko sięgnięcia piłki... zrobiło się 2-2. Nadal na stadion docierali kibice Legii i Zagłębia - w sumie zabrało się ich prawie 800. Po wyrównaniu stanu meczu legioniści uzyskali przewagę, ale groźnie w 65 minucie z przewrotki strzelał Muszalik. To nie był jednak koniec ponownie zaatakował GKS. Kwadrans przed zakończeniem gospodarzom udało się zdobyć trzeciego gola! Błąd popełnił Siergiej Omieljańczuk, podając piłkę do Muszalika... a ten dograł do niepilnowanego Gajtkowskiego, który z kilku metrów skierował piłkę głową do siatki. Z prowadzenia 2-0 zrobiło się więc 2-3... Dwie minuty żółta kartką ukarany został Bartosz Karwan. W 78 minucie Majewskiego zastąpił Svitlica. Jak się okazało 7 minut później była to udana decyzja jugosłowiańskiego trenera. GKS mógł podwyższyć na 4-2 ale Gajtkowski z bliska strzelił wprost w Boruca...
Końcówka spotkania należała do wojskowych. Z dystansu uderzał Svitlica lecz nie zdołał pokonać Tokcza. Jednak W 85 minucie udało mu się to! Kucharski dograł do Jugosłowianina który strzelił w długi róg 3-3!!! Chwilę potem na murawę wszedł Yahaya zastępując Czereszewskiego. Już w doliczonym czasie gry piłkarz z Nigru miał dwie okazje do zdobycia gola ale mu się nie udało.

Tak więc po dramatycznym i emocjonującym spotkaniu Legia zremisowała w Katowicach 3-3 i kibice mogą w miarę spokojnie spędzać Święta Wielkanocne, bo Wisła i Polonia także nie potrafiły pokonać na własnych stadionach rywali.


Autor: Woytek

Pomeczowe wypowiedzi:

Jamusz Białek (trener GKS-u): Przy 2-0 było już praktycznie po meczu, ale pokazaliśmy, że potrafimy podnieść się z kolan po tak fatalnym początku. Sam mecz był bardzo interesujący i zaprzeczał opinii, że polska liga jest słaba.

Dragomir Okuka (trener Legii): Na początku to my dyktowaliśmy warunki, prowadziliśmy 2-0. Kiedy jednak GKS strzelił kontaktową bramkę, losy meczu się odwróciły. Gospodarze prowadzili i w sumie trzeba być zadowolonym, że udało nam się wywieźć z Katowic jeden punkt. To było bardzo dramatyczne spotkanie.

Autor: PAP


Relacja z trybun

Bez pociągu, ale i tak nieźle

Na sektorze gości zasiadło w Wielką Sobotę około 800 fanatyków! Kibice dojeżdżali o różnych porach. Pierwszy samochód minął rogatki Katowic już o 1 w nocy! Większość z podróżujących dzień wcześniej dowiedziała się, że spotkanie rozpoczyna się o 14:30, a nie o 16. Do Katowic nie dojechali kibice, którzy mieli jechać pociągiem Inter City, który wyruszał z Warszawy Centralnej o godzinie 11. Na dworcu zjawiło się ponad 100 fanów Legii. Pociąg miał dwugodzinne opóźnienie, więc kibice zrezygnowali z podróży na Śląsk (po prostu by już nie zdążyli). Przechadzając się wokół stadionu GKS-u można było zauważyć twórczość grupy "Cyberf@ni". Wiele napisów sławiących Legię znalazło się na murach stadionu i okolicach. Oczywiście dookoła obiektu, który nawet na godzinę przed meczem nie przypominał areny, na której odbędzie się mecz, można było kupić popularny na Śląsku słonecznik. Przed meczem ochrona rozpoczęła akcję poszukiwawczą piłki, która wpadła na nasz sektor. Jako że nikt nie chciał jej oddać, trwało to z 15 minut. Ochrona używała argumentów: "jakbyście zabierali każdą piłkę lecącą w trybuny, to nasz klub by upadł". Straszono także monitoringiem. W końcu akcja zakończyła się sukcesem ochrony;) Jeszcze na 20 minut przed meczem na trybunie fanatyków GKSu ciężko było się doszukać młyna. Jednak równo z pierwszym gwizdkiem katowiczanie zebrali się i zaczęli doping dla swoich piłkarzy. W tym momencie na sektorze gości było jedynie 150 kibiców Legii, którzy zdecydowali się na podróż samochodem, bądź też podróżowali wcześniejszym pociągiem. Legia szybko objęła prowadzenie...czego większość z nas nie widziała. Po odśpiewaniu "Mistrzem Polski..." bez koszulek, każdy był zajęty zakładaniem górnej części garderoby. Wtedy właśnie do siatki trafił Czarek Kucharski. Jednak widząc piłkę w siatce, cały sektor eksplodował. Rozpoczęło się śpiewanie "Mistrz, mistrz, Legia mistrz!". Niedługo później "Czereś" podwyższył na 2-0. Kibice nie skończyli jeszcze świętować drugiej bramki, gdy GKS strzelił bramkę kontaktową. W tym momencie na naszym sektorze było już około 600 kibiców Legii i Zagłębia. GKS co chwila ubliżał PZPNowi, mimo iż sędzie bardzo im dziś sprzyjał.
W przerwie meczu i na początku drugiej połowy do Katowic dotarła kolejna około 200 osobowa grupa fanów. Kibice Ci byli dość długo przetrzymywani przez policję w Sosnowcu. Stamtąd zabrały ich 2 autokaty, a reszta pojechała taxówkami. Autokary krążyły kilka razy dookoła stadionu i dopiero wtedy Legia i Zagłębie weszły na sektor (już za darmo). Tak więc było nas około 800, w tym kilkusteosobowa grupa kibiców Zagłębia.
Druga połowa rozpoczyna się od wrzucenia na pole karne Tkocza ponad 20 "zniczów" (takie jak na Ruchu). Na murawę wbiegła straż i zaczęła gasić "sikawką" każdy po kolei;) Na naszym sektorze trwał głośny doping. Kibice machali także balonami, w kolorach czerwony-biały-zielony. GKS także prezentował się przyzwoicie. Odpalili świece dymne, które paliły się około 7 minut. Większość fanatyków Gieksy opuściło wtedy sektor... Później gospodarze zaprezentowali jeszcze race - około 25. Po zdobyciu dwóch bramek przez GKS, to oni zaczęli dominować na trybunach. Kibice Legii ani na moment nie stracili jednak wiary w swój zespół (mimo iż grał fatalnie w II połowie) i doping był do końca. Opłaciło się. W 85 minucie Svitlica strzelił gola na 3-3 i nasz sektor ponownie eksplodował. Spotkanie można jeszcze było wygrać, ale pan Marczyk wyraźnie nie chciał aby wygrała Legia. Gdy Legia wywalczyła rzut rożny na minutę przed końcem, odgwizdał aut bramkowy... Po końcowym gwizdku podziękowaliśmy piłkarzom za doping i zaśpiewaliśmy "Mistrzem Polski jest Legia". Kibice podziękowali, ale tylko "Zielek", "Kucharz" i "Muraś" podbiegli przybić z nami piątki. Powrót do Warszawy bezpieczny.
Legia zaprezentowała w Katowicach 7 flag, m.in. Cyberf@ni, Turyści, Squadron, Visitors. GKS wywiesił 12 flag.
Szkoda, że katowiczanie nie pomyśleli, że w tak gorący dzień kibicom chce się pić... W typowej budce "hamburgerowej" sprzedawane były...bilety! Na trybunach nie zmieniły się także krzesełka - niezwykle elastyczne. Ogólnie wyjazd bardzo udany.

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
Do Katowic dojechało 150 Legionistów. Wywiesili 6 flag. Przez opóźnienie pociągu ponad 100 osób pozostało w stolicy. W okolichach 30 minuty na stadion doszło ponad 200 osób z Legii i Zagłębia. Tak więc na sektorze dla gości jest już 400 kibiców. W drugiej połowie dochodzą wszyscy kibice, Legii w Katowicach prawie 800 osób!

1 min. - Początek meczu
4 min. - Legia gra spokojnie, pomocnicy starają się zdobyć środek pola
7 min. - Spokojnie w pole karne piłkę dogrywa Kiełbowicz, tam niepilnowany Czereszewski stara się oddać strzał jednak zostaje zablokowany przez obrońców
9 min. - Legioniści starają się dochodzić pod pole karne gospodarzy, jednakże obrona GKS-u gra bezbłędnie
10 min. - Po rzucie rożnym futbolówkę wybija Tkocz
13 min. - GOOOOOOOOOOOL Vuković zagrał znakomitą piłkę do niepilnowanego Kucharskiego , a ten zdobywa pierwszą bramkę strzałem głową !
15 min. - Chwila nieuwagi zespołu prawie kosztowała utratę bramki, na szczeście na miejscu był Omjelańczuk
17 min. - Gra się uspokoiła , wojskowi mają lekką przewage
19 min. - Znów sytuację ratuję Omjelańczuk blokując młodego Gajtkowskiego
22 min. - Po faulu miejscowych na 35 metrze do piłki podchodzi Kiełbowicz, niestety jego strzał nie mógł zagrozić bramce GKS-u
24 min. - Widać lekką przewagę gospodarzy, na szczęście nic z niej nie wynika
27 min. - Koronkowa akcja GKS-u , Kubisz centruję do Wysockiego, ten przedłuża do Kowalczyka ale tego uprzedzają obrońcy
28 min. - Znakomicie gra dziś obrona, Omjelańczuk z Zielińskim są nie do przejścia
30 min. - GOOOOOOOOOOOOOOOL Po dokładnym podaniu Kiełbowicza do piłki dochodzi Czereszewski i już 2-0 dla Legii !!!!
31 min. - Legia znów przejmuję pałeczkę, GKS będzie musiał się odkryć
32 min. - GOOOOOOOOL Radość nie trwała zbyt długo, Sznaucer strzela kontaktową bramkę
34 min. - Gospodarze złapali wiatr w żagle i starają się atakować bramkę Boruca
35 min. - Futbolówke po strzale Andruszczaka pewnie łapie Boruc
37 min. - Raz co raz niepokojona jest bramka młodego bramkarza , jednak ten broni pewnie. GKS wyraźnie uwierzył w odrobienie strat
41 min. - Mocno z powietrza strzelał Wysocki, na całe szczęście wynik ratuje... słupek
43 min. - Legia rozpaczliwie broni wyniku
45 min. - Gra się troszeczke uspokoiła , ostatnie sekundy do końca pierwszej połowy
45 min. - Koniec pierwszej połowy !
46 min. - Początek drugiej połowy
46 min. - Bartek Karwan zmienia Tomasza Sokołowskiego !
48 min. - Już od początku Legia stara się zdobyć środek pola
49 min. - Ładnie strzał zza pola karnego broni Boruc
49 min. - Żółta kartka dla Omjelańczuka
53 min. - GOOOL Karny za faul Vukovića wykorzystał Świerczewski, 2-2
56 min. - Po tym ciosie Legioniści nie mogą się pozbierać, GKS atakuje coraz mocniej
58 min. - Powoli gra się wyrównuje, jednak Legia nie może stworzyć dobrej okazji do zdobycia bramki
60 min. - Ładną akcje stworzyła Legia, ale obrońca gospodarzy wybił piłkę z pola karnego
63 min. - Po centrze w pole karne z przewrotki strzela Muszalik, na szczeście piłka wyraźnie mija bramkę
65 min. - Pięknie w brazylijskim stylu nożycami strzela Kubisz, znów przed utratą bramki ratuje wojskowych Boruc
67 min. - GKS przeważa , Legia zaczyna grać chaotycznie. Pocieszający jest fakt, że Legia ostatnio coraz cześciej wygrywa po bramkach w ostatnich 20 minutach
70 min. - Mecz staję się bardzo nudny, oby dwa zespoły zaczęły grać bardzo defensywnie
74 min. - GOOOOOOL Gajtkowski strzelił po zagraniu Muszalika. Z 2-0 zrobiło się 2-3...
77 min. - Legia siadła, od 30 minuty meczu gramy tragicznie, bez żadnego pomysłu
80 min. - Żółtą kartkę obejrzał Bartek Karwan
80 min. - Svitlica zastępuje Majewskiego
81 min. - Strzał Kubisza z 14 metrów znakomicie broni Boruc, który jest najlepszym zawodnkiem na boisku
82 min. - Muszalik ukarany został żółtą kartką
85 min. - Na strzał z dystansu zdecydował się Svitlica, jednak uderzył zbyt lekko żeby zaskoczyć Tkocza
85 min. - GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL Kucharski zagrał do wbiegającego Svitlicy, a ten wyrównuje !!!!!!!!!
88 min. - Yahaya wchodzi za Czereszewskiego, minuty dzielą nas od końcowego gwizdka
90 min. - Yahaya ładnie strzela główką, niestety bramkarz obronił
90 min. - Koniec meczu.
Autor: lfanatic

Typowanie wyniku
W typowaniu wzięło udział 306 osób. Nikt prawidłowo nie wytypował rezultatu spotkania.


Zapowiedź

Nie będzie łatwo...

Ostatni mecz obu drużyn odbył się na Łazienkowskiej. Legia wygrała 1-0. - fot. Woytek Przed piłkarzami Legii same najtrudniejsze spotkania. Na pierwszy ogień idzie GKS Katowice, a następnie odbędą się Derby Stolicy. Jeżeli w tych meczach uda się wywalczyć komplet punktów... ale nie zapeszajmy.

Piłkarze po pierwszej porażce i bardzo słabej grze w środowym meczu z Odrą Wodzisław muszą zmobilizować się na sobotni mecz. Na szczęście tym razem trener Okuka będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy. Ze zgrupowania kadry wrócili Jacek Zieliński i Bartosz Karwan, a po odcierpieniu kary za żółte kartki będą mogli zagrać Cezary Kucharski i Jacek Magiera. Nie będzie więc problemu z zestawieniem wyjściowej jedenastki. W bramce coraz lepiej poczyna sobie Artur Boruc, zbierając zewsząd pochlebne oceny.

O wywiezienie korzystnego rezultatu z Katowic wcale nie będzie łatwo. W trzech wiosennych spotkaniach rozegranych na Bukowej Gieksa dwa razy wygrywała (z Odrą i Pogonią) i raz zremisowała (z Polonią). We wtorek katowiczanie pokonali w 1/4 Pucharu Ligi 1-0 Lecha Poznań. Obecnie zajmują oni 6 pozycję w grupie mistrzowskiej z dorobkiem 20 punktów. Legię oczywiście w tym meczu interesuje tylko zwycięstwo. Aby utrzymać sześciopunktową przewagę nad Amicą trzeba to wygrać, ponieważ najgroźniejsi rywale grają w tej kolejce przed własną publicznością i raczej zdobędą komplet punktów.

Dotychczas obie drużyny spotykały się 67 razy. 26-krotnie wygrywali legioniści, 20 razy padał rezultat remisowy, a 21 meczów wygrali katowiczanie. Stosunek goli to 76-65 na korzyść Legii.

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (0)