Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 29 lipca 2006, godz. 20:00
Ekstraklasa - 1. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 44' Elton
  • 47' Hugo
  • 74' Roger (k)
3 (1)
Herb Cracovia Cracovia
  • 10' Giza
1 (1)

Sędzia: Zdzisław Bakaluk (Olsztyn)
Widzów: 10000
Pełen raport
W ten sposób Elton zdobył pierwszego gola

Brazylijski hattrick na inaugurację sezonu!

Trzej Brazylijczycy wystarczyli, by Legia rozpoczęła rozgrywki sezonu 2006/2007 od zwycięstwa. Dzięki trafieniom Eltona, Hugo i Rogera trzy punkty pozostały w Warszawie. Zwycięstwo nie przyszło jednak Wojskowym łatwo. Cracovia od 10. minuty prowadziła po trafieniu Piotra Gizy. Na szczęście legioniści nie poddali się i pokazali, kto jest Mistrzem Polski.

Mecz rozpoczął się od spokojnej gry obu drużyn. Kibice liczyli, że Wojskowi powtórzą kanonadę z wiosennego spotkania, gdy wbili "Pasom" aż pięć goli. Niestety już w 10. minucie to Łukasz Fabiański musiał wyciągać piłkę z siatki. Giza znalazł się przed bramkarzem Legii i nie dał mu najmniejszych szans. Kiepsko zaczął się nowy sezon na Łazienkowskiej. Wszystko mogło zacząć się po myśli Wojskowych, ale kilkadziesiąt sekund wcześniej Dawid Janczyk i Sebastian Szałachowski nie potrafili pokonać Sławomira Olszewskiego. Zamiast 1-0, zrobiło się 0-1 i legioniści musieli zacząć "gonić" wynik. W 14. minucie cały stadion aż podskoczył, jednak bramka nie padła, gdyż Elton trafił tylko w słupek. Napór Legii z każdą minutą nabierał sił. Piłka za nic nie chciała jednak wylądować w bramce Cracovii. Najpierw sytuację sam na sam zmarnował Szałachowski. Później po strzale Edsona bramkarz krakowian nawet nie drgnął, ale piłka minęła słupek. Z przodu techniką czarował jego rodak Elton. W 24. minucie popisał się efektowną przewrotką, ale bramki nadal nie było. Ataki Legii zaczynały przypominać walenie głową w mur. Co gorsza, Cracovia groźnie kontrowała. W 29. minucie Giza mógł strzelić swoją drugą bramkę, ale na szczęście dla Wojskowych, przestrzelił. Minutę później błąd kolegi mógł naprawić Tomasz Moskała, ale swój kunszt udowodnił "Fabian". Krakowianie powoli zaczynali już myśleć, że dowiozą prowadzenie do przerwy. Innego zdania był jednak Elton. Brazylijczyk świetnie znalazł się na piątym metrze. Sprytnie krzyżykiem oszukał obrońcę i nie dał szans Olszewskiemu. Tak więc na przerwę legioniści schodzili w nieco lepszych nastrojach.

Wojskowi zakończyli pierwszą połowę meczu mocnym uderzeniem. Podobnie zaczęli też drugą. Debiutanckiego trafienia w lidze Eltonowi pozazdrościł jego rodak Hugo. Jednak w 48. minucie także i on mógł wznieść ręce do góry w geście tryumfu. Wyskoczył najwyżej do piłki dośrodkowywanej przez Rogera i było 2-1. Od tego momentu Legia zdecydowanie przejęła inicjatywę i na niewiele pozwalała gościom. W 60. minucie na murawie pojawił się Piotr Włodarczyk, który zmienił Janczyka. Kibice przyjęli "Włodara" bardzo ciepło. Ten jak najszybciej chciał udowodnić, że to jemu należy się miejsce w wyjściowej jedenastce. Nie minęło 120 sekund i "Władeczek" mógł strzelić gola. W pełnym biegu przyjął piłkę, nie pozwolił jej opaść na ziemię i pięknie uderzył. Niestety zabrakło troszkę precyzji i piękna akcja nie zakończyła się bramką. W 73. minucie Włodarczyk miał jednak więcej powodów do zadowolenia. Z przewrotki usiłował strzelać Elton, ale nie trafił czysto w piłkę. Dopadł do niej "Włodar" i natychmiast został bezpardonowo powalony na murawę. Sędzia nie miał innego wyjścia jak podyktować rzut karny. Ten na bramkę pewnie zamienił Roger. Przepiękny brazylijski hattrick na inaugurację nowego sezonu. Jeszcze tylko "Władeczek" nie wykorzystał sytuacji sam na sam, a Miroslav Radović trafił w słupek i sędzia zakończył mecz.

Legia pokazała dziś, że jej forma wyraźnie zwyżkuje. Po słabym meczu z Wisłą Płock, przeciętnym z FH Hafnarfjoerdur, w meczu z Cracovią pokazali próbkę swych piłkarskich umiejętności. Jest jednak kilka rzeczy w grze Wojskowych, które muszą wzbudzać niepokój. Legioniści po raz kolejny stracili bramkę w pierwszych minutach meczu. Nie świadczy to zbyt dobrze o koncentracji linii obrony. Co zaś tyczy się samej obrony, to widoczny jest brak Moussy Ouattary. Hugo ma szansę na załatanie tej dziury, jednak minie jeszcze trochę czasu nim zgra się z pozostałymi zawodnikami. Jedno jest jednak pocieszające – każdy dzień pracuje na jego korzyść. A już w środę mecz rewanżowy z FH Hafnarfjoerdur. Jak śpiewali dziś fani: "Mistrza już mamy, na Ligę Mistrzów czekamy!"

Autor: Tomek Janus

Polecamy: