Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Katowice - Sobota, 28 września 2002
Liga polska - 8. kolejka

 GKS Katowice

1-2

Legia Warszawa 

85' Bojarski (k)


65' Svitlica
75' Svitlica


11' Sadzawicki
56' Gajtkowski
80' Widuch

42' Szala
84' Vukovic


Tkocz
Sadzawicki
Kowalczyk
Sznaucner
Bojarski
Adamczyk (89' Wysocki)
Widuch
Sierka
Bała
Gajtkowski
Wróbel (78' Fąfara)
SKŁADY Stanew
Jóźwiak
Zieliński
Omeljańczuk
(66' Dudek) Szala
Surma
(62' Magiera) Majewski
Vuković
Kiełbowicz
Svitlica
Kucharski

SĘDZIA:
 Zbigniew Marczyk (Piła)
WIDZOWIE:
 7000

Relacja

Lider pokonany!

Kucharski probóej pokonać Tkocza z główki - fot. Życie Warszawy Mecz GKS-u z Legią zapowiadany był jako najciekawsze wydarzenie 8. kolejki. Mistrz Polski z Warszawy przyjechał do Katowic z liczbą 27 kolejnych spotkań bez porażki, a GKS w tym sezonie nie stracił gola na własnym boisku i przewodził w tabeli ekstraklasy.

Trener Dragomir Okuka wystawił swoją żelazną jedenastkę. Coraz lepiej w drużynie prezentuje się Łukasz Surma i to on zajął się wyprowadzaniem piłki z obrony. Pierwsi zaatakowali gospodarze. Już w 2 minucie rzut wolny z narożnika pola karnego wykonywał Stanisław Wróbel, ale jego strzał pewnie złapał Radostin Stanew. W 7 minucie z 25 metrów próbował strzelać Sierka, ale posłał piłkę bardzo niecelnie. Chwilę później w polu karnym szarżował Bała i został powstrzymany przez Zielińskiego. W 10 minucie gry pierwszą groźną akcję Legii zainicjował Aleksandar Vuković. Dośrodkował prostopadłą piłkę do Kiełbowicza, ale w polu karnym Kucharski pogubił się i obrońcy "Gieksy" wyjaśnili sytuację. Pierwszy żółty kartonik w tym spotkaniu oglądaliśmy w 11 minucie. Otrzymał go Sadzawicki za brzydki faul od tyłu na Kucharskim. Od 20 minuty zaznaczyła się spora przewaga Legii. Warszawianie zdominowali środek boiska i raz po raz przeprowadzali ataki na bramkę Tkocza. Między innymi z dystansu próbował strzelać Marek Jóźwiak. W 25 minucie w zamieszaniu podbramkowym uderzał Svitlica, ale jego strzał zablokował jeden z obrońców. Dziesięć minut później padł gol dla wojskowych... ale arbiter z Piły słusznie go nie uznał, bo przy podaniu Kiełbowicza Svitlica był na spalonym.
Pięć minut poźniej mogło być 1-0 dla GKS-u. Dwójkową akcję rozegrali Wróbel z Gajtkowskim, ale strzał tego drugiego z 16 metrów obronił Stanew. W 42 minucie żółtą kartką ukarany został Wojciech Szala. Do końca tej połowy nic już się nie zmieniło.

Po zmianie stron gra się nieco ożywiła, ale kibice nadal nie mogli doczekać się bramki. W 57 minucie groźną akcję gospodarzy wyprowadził Gajtkowski. Z prawej strony posłał piłkę wzdłuż pola karnego, ale wbiegający na piąty metr Wróbel jej nie sięgnął. Chwilę później Bojarski "zatańczył" w polu karnym, ale uderzenie z ostrego kąta wyłapał Stanew. W 61 minucie z lewej strony dośrodkował Kiełbowicz, najwyżej do piłki wystkoczył Kucharski, ale Tkocz obronił silne uderzenie kapitana legionistów. Minutę później Dragomir Okuka przeprowadził pierwszą zmianę w tym meczu. Zmęczonego Majewskiego zastąpił Jacek Magiera. Okazało się to dobrym posunięciem jugosłowiańskiego szkoleniowca, ponieważ to właśnie "Magic" trzy minut później dośrodkował w pole karne wprost pod nogi Svitlicy. Serb przyjął piłkę i pewnym strzałem umieścił w siatce! 1-0 dla Legii i radość 400 kibiców z Warszawy. Po golu nastąpiła druga zmiana - Dudek wszedł za Szalę.
Kwadrans przed końcem padł drugi gol dla Legii! Dwójkową akcję przeprowadzili Svitlica z Vukovicem. Stanko dograł do Vuko, a ten odegrał mu na 10 metr i nie dał szans Tkoczowi. W ostatnich minutach żółte kartki obejrzeli jeszcze Widuch i Vuković, a 5 minut przed końcem w polu karnym ręką zagrał Siergiej Omeljańczuk. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marcin Bojarski. Zrobiła się nerwówka. GKS postawił wszystko na jedną kartę, ale nie potrafił po raz drugi pokonać Stanewa. Sędzia doliczył 3 minuty, a następnie zakończył mecz.

Po dobrym i emocjonującym spotkaniu Legia jako piewsza zdobyła gola na Bukowej w tym sezonie i po dwóch remisach z rzędu w końcu zainkasowała komplet punktów.


Autor: Woytek

Pomeczowe wypowiedzi:

Dragomir Okuka (trener Legii): "Wygraliśmy zasłużenie. Końcówka była trochę nerwowa ale jestem zadowolony bo w Katowicach wygrać jest niełatwo i graliśmy przecież z liderem tabeli. Wejście Dudka i Magiery wniosło wiele świeżości w poczynania mojego zespołu".

Jan Żurek (trener GKS): "Legia pokazała dzisiaj, że ma bardzo duży potencjał i klasowych zawodników. Gdybyśmy to my strzelili pierwsi bramkę, z pewnością mecz ułożyłby się inaczej. Tak się jednak nie stało. Jestem zadowolony z postawy zespołu. Moi piłkarze musieli nadrobić braki umiejętności i włożyli w ten mecz wiele sił. Nie mamy się czego wstydzić po spotkaniu z mistrzem Polski".

Wojciech Szala: "To był dla mnie szczególny mecz, w GKS grałem przez wiele lat. Klub ten zawsze będę darzył sympatią, niezależnie od tego, jak wobec mnie zachowywali się kibice z Katowic. Teraz gram jednak dla Legii."
Jacek Magiera: "Jestem podrażniony siedzeniem na ławce, ale jedyne, co mogę zrobić, to wychodzić na boisko i podawać tak, jak dziś Svitlicy albo strzelać gola, jak w Zabrzu. Pokazałem, że też jestem w dobrej dyspozycji i cieszę się z trzech punktów, tym bardziej że odkąd pamiętam, to w Katowicach meczu nie wygrałem."
Cezary Kucharski: "Ciężko jest w każdym meczu, szczególnie jeśli nie gramy skoncentrowani od pierwszej minuty. Ale dziś mieliśmy sporo sytuacji, nawet jeśli w pierwszej połowie graliśmy trochę zbyt asekuracyjnie. Z goli Stanko bardzo się cieszę. To dobrze, że jest kolejny, skuteczny zawodnik w zespole."
Łukasz Surma: "To mój najlepszy występ w warszawskiej drużynie. Z meczu na mecz gram lepiej, choć czasem brakuje tylko zgrania, podjęcia odpowiedniej decyzji. I zamiast strzelać z 20 m, podaję albo odwrotnie. Dziś było ciężko, ale chcieliśmy tu wygrać. I... wygraliśmy."
Tomasz Kiełbowicz: "Marcin Bojarski, przeciwko któremu grałem, to mój nie tylko dobry, ale bardzo dobry kolega. Ale podczas meczu nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Nie było żadnych sentymentów. Po spotkaniu rozmawialiśmy, podaliśmy sobie ręce. Dziś może mniej grałem w ofensywie, ale sporo czasu poświęcałem na to, by Marcin nie za dużo zrobił pod naszą bramką."

Autor: PAP i Gazeta Wyborcza


Relacja z trybun

Stanko gol !

Pierwsi kibice wyruszyli do Sosnowca już w piątek. Tym razem pogoda nie sprzyjała niestety imprezkom pod chmurką, ale kibice nie zamierzali się tym przejmować. Niżej podpisana miała np możliwość obejrzenia w akcji hokejowej załogi Zagłębia Sosnowiec. Co ciekawe- teoretycznie gorsze Zagłębie pokonało po dogrywce Unię Oświęcim 5:4.
W sobotę w Sosnowcu można było spotkać mniejsze lub większe grupki warszawskich kibiców. Coraz więcej ludzi kręciło się na "patelni" i w okolicznych pubach umacniając zgodę z Zagłębiem. O 13.30 na peron wtoczył się ostatni ekspress z Warszawy którym przyjechała największa grupa kibiców Legii. 15 minut później ruszyliśmy żółtkiem do Katowic. Na stadionie GKS-u zameldowaliśmy się w liczbie około 400 osób. Pomagali nam oczywiście kibice z Sosnowca, nie wszyscy fani Zagłębia mieli jednak okazję nas wspierać- szyki popsuł nam PZPN ustalając termin spotkania Zagłębia z Miedzią na godzinę 16.00.
Gieksa zaprezentowała się całkiem dobrze. Piłkarze z Katowic wnieśli na murawę flagi na kijach, w młynie GKS pojawiły się sektorówki. Śpiewali także nieźle, trudno się było jednak oprzeć wrażeniu, że część piosenek została ściągnięta z repertuaru innych ekip.
Jeśli chodzi o nas w pierwszej połowie kilka razy głośniej coś krzyknęliśmy, ale ogólnie można się było spodziewać lepszego dopingu. Jak zwykle ładnie się oflagowaliśmy- m.in. płótna takie jak Squadron, Turyści, Arystokraci ,dzielnicówki czy mała flaga Den Haag. Kilka razy udało nam się przebić ze śpiewem przez doping Gieksy, z boiska wiało jednak nudą a my dostosowaliśmy się do poziomu naszych piłkarzy. Warto dodać, że bilety nie należały do najtańszych (21 zł)- z tego powodu około 80 osób "oglądało" pierwszą połowę meczu stojąc pod kasami. Ci którzy nie mieli szczęścia i nie udało im się wejść na stadion odwiezieni zostali do Sosnowca, gdzie mogli obejrzeć kawałek meczu Zagłębia.
W przerwie spotkania podkozaczyła ochrona rozpylając za trybuną gaz łzawiący. Jak się miało później okazać nie był to ostatni incydent tego rodzaju.
Na 2 połowę GKS przygotował dalsze atrakcje ultras- szarfy z folii, słabej jakości race i wreszcie hit meczu -długie balony w klubowych barwach, nazwane przez legionistów "plemnikami" i "penisami". Na naszym sektorze ogólną wesołość wzbudziły różne komentarze dotyczące owych rekwizytów niemniej pomysł ciekawy i zawsze to jakiś nowy element choreografii.
My tradycyjnie obrzuciliśmy pole karne stroboskopami. W Katowicach nie ma chyba instytucji zwanej Strażą Pożarną bo oczyszczaniem terenu zajęli się chłopcy do podawania piłek i katowiccy kopacze. Sam doping także się poprawił, głównie za sprawą dobrej postawy naszych piłkarzy na boisku. Po 1 golu niesamowicie cieszył się Stanko Svitlica, który po plecach ochroniarza wbił się na płot i długo potrząsał nim niczym rasowy kibol. Niezły ze Stanka chuligan ;-))). Po stracie 2 gola Gieksa zamilkła i mogliśmy bez skrępowania wyrażać swój stosunek do Górnego Śląska oraz wyśpiewywać hymny sławiące Legię. Sfrustrowany GKS wykrzykiwał coś o Cyberfanach itp, nie mogąc przeżyć widocznie widoku wymalowanych w legijne napisy klubowych budynków (akcja z poprzedniego spotkania w Katowicach).
W tym czasie jeden z naszych kibiców dostał w twarz ogromną ilośćią gazu (nie zaś jak pisze red. Błoński w GW spadł z płotu)i stracił przytomność. Cały sektor Legii głośno wzywał karetkę i lekarza. Lekarza przez dłuższy czas się nie doczekaliśmy za to GKS zaproponował nam w zamian ... grabarza. Bez komentarza. W tym czasie ochrona nie chciała wpuścić pod nasz sektor doktora Machowskiego, który widząc zamieszanie zaoferował swą pomoc. Sanitariusze w końcu się pojawili- szybkość reakcji służb medycznych była zatrważająca- od czasu wypadku minęło bowiem co najmniej 10 minut.
Na szczęście nastrój poprawił nam Stanko dokładając drugą brameczkę po dokładnym rozegraniu piłki z Vuko. Jeszcze chwila nerwów po stracie bramki z karnego i można było przybijać piątki z naszymi piłkarzami.
Po meczu obyło się bez znanych ze Śląska obrazków, szybko odtstawiono nas do Sosnowca skąd część kibiców ruszyła do Warszawy a część wybrała dalsze imprezowanie z Zagłębiem. Ekipa pociągowa zameldowała się na Centralnym o 20.40 przy czym część kibiców opuszczała pociąg radosna, a druga mniej radosna ( to ci, którym w kieszeniach ciążyły rachunki za przejazd wystawione przez miłą panią z PKP). Tak minął kolejny wyjazd, następnym razem warszawska brać ruszy dopingować Legię w Płocku, ale wcześniej miejmy nadzieję konkretna ekipa reprezentować będzie stolicę w Utrechcie.

Autor: turystka_CF

Minuta po minucie:
1 min. - Początek meczu!
2 min. - Rzut wolny dla katowiczan z narożnika pola karnego.
3 min. - Strzał z wolnego Wróbla po ziemi pewnie broni Stanew.
7 min. - Nieudana próba strzału Sierki z 25 metrów.
8 min. - Bała szarżuje w polu karnym i zostaje powstrzymany przez Zielińskiego, który wybija piłkę na aut.
10 min. - Pierwsza groźna akcja Legii. Vuković dośrodkował na 16 metr do Kiełbowicza, ale czterech legionistów pogubiło się w ataku.
11 min. - Żółta kartka dla Sadzawickiego za faul na Kucharskim.
12 min. - Sznaucner strzela wysoko nad bramką golkipera Legii.
17 min. - Vuković dośrodkowuje na pole karne, ale Sznaucner przerywa lot piłki i wybija ją na rzut rożny. Po dośrodkowaniu Majewskiego Cezary Kucharski strzela z główki nad poprzeczką.
22 min. - Uwidacznia się przewaga Legii. Szybka akcja Jóźwiaka, obrońca Legii zdecydował się na strzał z 28 metrów, ale wysoko nad bramką.
25 min. - Aut dla Legii na wysokości pola karnego. Rozegranie i dośrodkowanie w pole karne. Zamieszanie... Svitlica strzela, ale obrońca w ostatniej chwili blokuje piłkę wślizgiem.
30 min. - Szala podaje z główki do Stanewa, jednak trochę za mocno i jest rzut rożny dla gospodarzy.
34 min. - Kontra GKS-u. Marcin Bojarski biegł z piłką ponad 30 metrów, aż został sfaulowany przez Surmę.
35 min. - Bardzo dobra akcja Legii. Kiełbowicz podaje z 16 metrów do Svitlicy, a ten pewnym strzałem po ziemi umieszcza piłkę w siatce... jednak sędzia odgwizduje spalonego (prawidłowa decyzja).
38 min. - Faul Jóźwiaka na środku murawy i niepotrzebne rozmowy piłkarza z sędzią - na szczęście bez upomnienia.
39 min. - Piękna dwójkowa akcja Wróbla i Gajtkowskiego. Ten drugi z 16 metrów strzela szpicem prosto w ręce Stanewa.
40 min. - Rzut wolny z 20 metrów dla Legii wykonywał Svitlica, ale posłał futbolówkę nad poprzeczką.
42 min. - Żółta kartka dla Szali za trzymanie za koszulkę.
45 min. - Koniec pierwszej połowy.

46 min. - Początek drugiej połowy.
49 min. - Akcja Vukovica i Svitlicy. Strzał Svitlicy zablokowany.
50 min. - Szybka odpowiedź GKS-u. Obrońcy blokują strzał Sierki.
56 min. - Żółta kartka dla Gajtkowskiego.
57 min. - Groźna akcja katowiczan. Gajtkowski posyła piłkę wzdłuż pola karnego, ale Wróbel nie zdążył do tego podania.
59 min. - Chwilowa przewaga GKS-u. Bojarski strzela z ok. 5 metrów, ale bramkarz Legii broni.
60 min. - Gajtkowski wychodzi na czystą pozycję, ale sędzia gwiżdze spalonego.
61 min. - Piękne dośrodkowanie z lewej strony Kiełbowicza. Strzał głową Kucharskiego broni Tkocz.
62 min. - Pierwsza zmiana w zespole Legii. Majewskiego zastępuje Magiera.
65 min. - GGGGGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!! 1-0 dla Legii. Strzelcem bramki po dośrodkowaniu Magiery Stanko Svitlica.
66 min. - Kolejna zmiana. Dudek wchodzi za Szalę.
73 min. - Faul Magiery na Bojarskim. Rzut wolny z 25 metrów broni Stanew.
75 min. - GGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLL!!!!! Po bardzo ładnej dwójkowej akcji z Vukovicem, Stanko Svitlica strzela swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.
78 min. - Pierwsza zmiana w drużynie z Katowic. Fąfara zmienia Wróbla.
80 min. - Żółtą kartką ukarany Widuch.
84 min. - Żółtą kartkę otrzymał Vukovic.
85 min. - GOL. Rzut karny po zagraniu ręką przez Omeljańczuka pewnie wykorzystuje Bojarski.
89 min. - Rzut wolny z ok. 25 metrów dla GKS-u. Sierka strzela tuż obok słupka.
89 min. - Wysocki zmienia Adamczyka.
90 min. - Sędzia dolicza 3 minuty.
+90 min. - Zmasowane ataki gospodarzy nie przyniosły zmiany rezultatu.
93 min. - Koniec meczu.
Autor: Mishka i Woytek

Typowanie wyniku
89 z 325 osób prawidłowo wytypowało wynik Legii. Lista zwycięzców w dziale "Typowanie".


Zapowiedź

Znowu z liderem

W ostatnim meczu w Katowicach padł remis 3-3 - fot. Woytek Tak się złożyło, że dwa kolejne spotkania ligowe Legii to pojedynki z liderami. W poprzedniej kolejce podopieczni Okuki podejmowali na Łazienkowskiej Odrę Wodzisław. Sędzia spisał się żenująco... i mecz zakończył się bezbrankowym remisem. Wykorzystał to katowicki GKS, który pokonał na wyjeździe Groclin Grodzisk Wlkp. 2-0 i wskoczył na fotel lidera. Po siedmiu kolejkach GKS ma na koncie 16 punktów, aż o pięć więcej od Legii. Katowiczanie zanotowali jeden remis (na inaugurację z Wisłą Płock) i jedną porażkę (0-2 w Chorzowie). Pozostałe mecze kończyły się po myśli podopiecznych Jana Żurka.

Legioniści jadą do Katowic oczywiście po zwycięstwo. Seria ligowych spotkań Legii bez porażki wynosi już 27. Warszawianie najprawdopodobniej wystąpią w takim samym ustawieniu jak w ostatnich meczach. W meczu z Odrą zabrakło jedynie skuteczności, natomiast o walkę, zaangażowanie i kondycję wojskowych nie musimy się raczej martwić. W zespole GKS-u ponownie występuje Marcin Bojarski – z pewnością będzie chciał się pokazać w tym meczu. Najskuteczniejszym piłkarzem w tym sezonie jest Sierka (3 gole).

Dotychczas oba klubu grały ze sobą 68 razy. 26-krotnie wygrywała Legia, 21 razy padał remis i 21 razy lepszy był GKS. Stosunek goli to 79- 68 na korzyść wojskowych.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:15, a transmisję na żywo przeprowadzi stacja Canal+.

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (0)