Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 7 sierpnia 2010, godz. 17:00
Sparing - mecz towarzyski
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 17' Cabral
  • 34' Jędrzejczyk
  • 37' Jędrzejczyk
  • 73' Jędrzejczyk
  • 90+1' Iwański
5 (3)
Herb Arsenal Londyn Arsenal Londyn
  • 39' Chamakh
  • 53' Eboue
  • 60' Eboue
  • 62' Gibbs
  • 78' Thomas
  • 81' Nasri
6 (1)

Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa)
Widzów: 23000
Pełen raport

Kanonada!

Legia przegrała 5-6 z Arsenalem Londyn w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem sezonu. Najważniejszym elementem popołudnia na Łazienkowskiej było jednak otwarcie nowego stadionu i powrót dopingu. Mecz obejrzało 23 tysiące kibiców. Mogli czuć się oni usatysfakcjonowani, jeżeli cenią sobie przede wszystko liczbę goli. W meczu obie drużyny popełniły dużo prostych błędów. Szczególnie niepokojąca jest słaba postawa Marijana Antolovicia. Nowy bramkarz Legii znów jest winny straty kilku bramek. Niewiele lepiej spisał się Kostiantyn Machnowskij. Widoczne były także dziury w obronie, która pod nieobecność Inakiego Astiza i Dicksona Choto nie jest monolitem.

Zanim piłkarze Arsenalu zaczęli obnażać braki Legii, kibice na trybunach mieli powody do radości. W 17. minucie pięknym strzałem wynik spotkania otworzył Ariel Cabral. Bezradnemu Łukaszowi Fabiańskiemu nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć z siatki precyzyjnie uderzoną piłkę. W 34. minucie było już 2-0! W zamieszaniu podbramkowym piłkę do bramki skierował Artur Jędrzejczyk. Chwilę później Legia gromiła Arsenal 3-0 i znów ręce w geście triumfu podniósł "Jędza".

Chyba mało kto przypuszczał wówczas, że legioniści przegrają mecz otwarcia. Ale w 62. minucie było już 3-4. Wystarczyło, że goście przyspieszyli i "wojskowi" zaczęli popełniać proste błędy. Nadzieję na korzystny wynik przywrócił Jędrzejczyk, który w 73. minucie ustrzelił hattrick. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi i goście prowadzili już dwiema bramkami. Rozmiary porażki po błędzie obrony w doliczonym czasie gry zmniejszył Maciej Iwański.

Przed piątkowym meczem z Polonią Warszawa Maciej Skorża ma się czego obawiać. Jego drużyna wciąż ma wiele niedociągnięć. Słabo prezentuje się obrona. No. ale każdy dzień oznacza większe zgranie dla nowych graczy.