Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Poniedziałek, 7 października 2002
Liga polska - 9. kolejka

 Legia Warszawa

4-1

Polonia Warszawa 

35 min. Svitlica (k)
42 min. Kucharski
77 min. Surma
88 min. Dudek


66 min. Bąk


Omeljańczuk
Zieliński

Łukasiewicz
Szymanek
Kęska
89' Kęska


Stanew
Jóźwiak
Omeljańczuk (79' Dudek)
Zieliński
Kiełbowicz
Majewski
Surma (82' Magiera)
Szala
Vukovic (88' Zaganiacz)
Kucharski
Svitlica
SKŁADY Gubiec
Gołaszewski
Kuś
Scherfchen
Szymanek
Dąbrowski
Kęska
(55' Ekwueme) Kaliszan
Łukasiewicz
Bąk
(46' Mazurkiewicz)Udenkwor

SĘDZIA:
 Krzysztof Słupik (Tarnów)
WIDZOWIE:
 11000

Relacja

Legia rozniosła Polonię!

Radość legionistów po spotkaniu z Polonią - fot. Mishka Derby Warszawy zawsze wzbudzają większe emocje niż przeciętne ligowe spotkanie. Na tą świętą, lokalną wojnę kibice szykują się miesiącami. Tak było i tym razem. Stawka meczu niebanalna, bo prócz punktów w lidze, liczy się jeszcze prestiżowy tytuł mistrzów Warszawy. Dodatkowo smaczku dodawał fakt, że Legia mogła dziś wygrać swój 800-setny mecz w I-lidze!
Kibiców Polonii przybyło na ten mecz niewielu (około 200). Ich zachowanie również pozostawiało wiele do życzenia (rzucanie na murawę rac, śmieszne napisy z kartonów). Wypadało jedynie współczuć piłkarzom Polonii takich sympatyków... Legioniści przygotowali się natomiast do meczu wzorowo. Piękna oprawa, niesamowite pokazy pirotechniczne, a co najważniejsze głośny i bezustanny doping. W obu ekipach nieznaczne osłabienia. Polonia przetrzebiona kontuzjami (Kaczorowski, Dziewicki) natomiast Legia już standardowo bez Wróblewskiego i "Sokoła".

Spotkanie rozpoczęło się od szybkich ataków Legii. Już w 2 minucie Stanko Svitlica mógł i powinien (!) skierować piłkę do siatki. Nie zorientował się jednak gdzie jest piłka, gdy ta leciała tuż przy jego nodze... Z minuty na minutę przewaga Legii była coraz większa. Doszło do tego, że poloniści nie mogli wyjść z własnego pola karnego. Legioniści byli zdecydowanie szybsi i lepsi technicznie. W środku bardzo dobrze współpracowali ze sobą Majewski, Vuković i Surma (powołany do reprezentacji tuż po meczu). W końcu akcja Legii przyniosła wymierny skutek. W 35 minucie po zagraniu w polu karnym ręką przez polonistę sędzia wskazał na "jedenastkę". Gol oczywiście padł a zdobył go nie kto inny jak niezawodny ostatnio Svitlica. Strzał był pewny i nie do obrony. Na kolejnego gola kibice nie musieli długo czekać. Już w 42 minucie prawym skrzydłem popędził Vuković i celnie dośrodkował wprost na nogę Czarka Kucharskiego. Kapitan "wojskowych" uderzył piłkę z woleja i było już 2:0! Arbiter przedłużył jeszcze pierwszą połowę o jedną minutę, po czym zakończył męczarnie polonistów. Schodzących do szatni gospodarzy żegnały gromkie oklaski.

Na drugą połowę legioniści wyszli z wyraźnym postanowieniem poprawienia swojego konta bramkowego. Wyglądało na to, że rzeczywiście im się to uda. W dwóch sytuacjach sędzia nie podyktował dość ewidentnych rzutów karnych (żółta kartka dla Omeljańczuka za symulowanie). Nieco zniechęceni gospodarze zwolnili tempo. Na to tylko czekali goście, którzy momentalnie w 66 minucie strzelili gola kontaktowego. Autorem tej bramki był rekonwalescent Arkadiusz Bąk. Legia podrażniona utraconym golem ruszyła do przodu. Jej akcje znów nabrały rozmachu. W końcu po kilku minutach wspaniałą szarżą po prawej stronie popisał się Vuković. Po jego dośrodkowaniu piłka minęła Kucharskiego, a mocnym strzałem w bramce umieścił ją Surma. W tym momencie jasne się stało, że ten mecz jest już wygrany. Pytanie tylko - czy strzelą więcej? Próbowali, próbowali, aż w końcu strzelili! Po ładnym dośrodkowaniu kapitalną przewrotką popisał się wcześniej wprowadzony Dariusz Dudek. Radości kibiców nie było końca. Sędzia doliczył jeszcze trzy minuty i po tym czasie kibice świętowali zwycięstwo razem ze swymi fanami. W podsumowaniu trzy słowa - LEGIA MISTRZEM STO(L)ICY!


Autor: Michał Szmitkowski

Pomeczowe wypowiedzi:

Janusz Białek (trener Polonii) - Mecz był toczony pod dyktando Legii. Zabrakło nam troszkę zimnej krwi. To były często błędy młodości. Mogliśmy zagrać nieco lepiej, ale niestety za błędy się płaci. My zapłaciliśmy bardzo drogo...

Dragomir Okuka (trener Legii) - Myślę, że Legia rozegrała dzisiaj bardzo dobry mecz. Wygraliśmy zasłużenie. Trzeci mecz z rzędu gramy bardzo dobrze. Szkoda, że teraz szykuje się przerwa w rozgrywkach, gdy złapaliśmy odpowiednią formę. Niepotrzebnie straciliśmy kontaktowego gola. Bramka ta nieco nas zdenerwowała. Potrafiliśmy jednak strzelić jeszcze dwa gole i zasłużenie wygraliśmy ten mecz. W jutrzejszym losowaniu chciałbym trafić na PAOK Staloniki.

Cezary Kucharski: "Pokazaliśmy dzisiaj trochę dobrego futbolu. Po stracie gole nie baliśmy się, że możemy zremisować. Byliśmy wyraźnie lepsi i tylko przypadek sprawiłby, że nie zdobylibyśmy trzech punktów. Co do karnych, to sędzia mógł z czystym sumieniem podyktować jeszcze jedną jedenastkę dla nas. W Pucharze UEFA chciałbym trafić na PAOK Saloniki."
Jacek Magiera: "To nie było łatwe zwycięstwo, bardzo napracowaliśmy się, aby zdobyć cenne trzy punkty. Spodziewaliśmy się wygranej z Polonią, bowiem nie ulega wątpliwości, że jesteśmy lepszą drużyną. Udowodniliśmy to dzisiaj na boisku. Legia nie przegrała kolejnego 29. meczu ligowego, ale my nie myślimy o śrubowaniu rekordu, lecz koncentrujemy się na kolejnych spotkaniach i postaramy się je wygrać. Jeśli chodzi o jutrzejsze losowanie, to chciałbym abyśmy trafili na Sturm Graz, choć znając nasze "szczęście" pewnie spotkamy się z Schalke 04 Gelsenkirchen."
Dariusz Dudek: "Dzisiejsza bramka była chyba moją najładniejszą w karierze. Dzień wcześniej na treningu zdobyłem podobnego gola, więc był to dobry zwiastun. Postaram się zadzwonić do brata i pochwalić swoim wyczynem. Myślę jednak, że Jurek zdołałby złapać piłkę po takim strzale. Po raz pierwszy zagrałem w derbach Warszawy i jestem pod wrażeniem atmosfery na trybunach."

Igor Gołaszewski: "Kiedy gramy, nie możemy kalkulować czy ktoś z nas ma żółtą kartkę, czy nie. Nie wolno odstawiać nogi i odpuszczać nawet jeśli grozi do wyrzuceniem z boiska. Dziś zabrakło nam chyba nie tyle wiary w sukces, co doświadczenia. Kiedy padła bramka na 1-2, zaatakowaliśmy, ale jednocześnie daliśmy Legii okazję do skontrowania. I gospodarze to wykorzystali."

Autor: Michał Szmitkowski i PAP


Relacja z trybun

Mistrzowie sto(L)icy

Ostatnio mogliśmy usłyszeć z ust naszych piłkarzy teksty, że mecze derbowe... wcale nie różnią się od innych. Dla kibiców jednak mają one o wiele większe znaczenie. Brzydka pogoda w stolicy nie mogła popsuć kibicowskiego święta. Kibice Legii zaczęli zbierać się na stadionie około 2 godziny przed meczem. Łącznie zebrało się nas około 11000. Na płocie jak zwykle zawisło wiele płócien. Na Krytej mogliśmy zobaczyć dwie nowe flagi - "Veni Vidi Vici" (w barwach) oraz "1916". Na reklamie żyletek York zawisł natomiast transparent "K-omenda S-tołecznej P-olicji".
W gazetach pisano, że Polonii będzie 150. W rzeczywistości było ich około 200. Początkowo nie wywiesili żadnej flagi. Spalili natomiast flagę "Bielany", zdobytą podczas fety mistrzowskiej. Później w ich sektorze wisiała tylko jedna - nowa "Duma Stolicy". Ta stara zawisła w innej części stadionu, do góry nogami.
Gdy piłkarze pojawili się w tunelu, tradycyjnie śpiewaliśmy "Mistrzem Polski jest Legia". W górę poleciało kilkadziesiąt kilogramów konfetti i kilkaset serpentyn. Tuż przed pierwszym gwizdkiem na murawie od strony "Żylety" odpalone zostały "wrony", co wraz z głośnymi śpiewami dało super efekt. Później doping niestety był tylko momentami dobry. Gniazdo, które zostało zamontowane w nowym miejscu, również niewiele pomagało. Goście natomiast mieli małą awanturę z policją w swoim sektorze. Od razu legioniści zaczęli śpiewać: "Zostaw kibica" oraz "zawsze i wszędzie, policja...". Poloniści zaprezentowali także napis z popularnego ostatnio styropianu - "Nieliczni ale fanatyczni". Odpalili także kilkadziesiąt stroboskopów, które wylądowały na murawie. Na trybunie Krytej pojawił się... daszek. Fani nabijali się w ten sposób z "dachu", jaki zainstalowany został na Konwiktorskiej. Dlatego też, aby wszyscy wiedzieli co to za cudo - na płachcie widniał podpis - "dach". Gościom z Muranowa chyba nie było do śmiechu... a nam wręcz przeciwnie. Niektórzy pękali ze śmiechu.
Po strzeleniu bramki przez Legię, po pierwszym w tym sezonie rzucie karnym dla Legii, istny szał radości. Piłkarze zaczęli grać jeszcze lepiej i kilka minut później było już 2-0 dla "wojskowych". Mimo to, sędzia również popełniał błędy, a nieliczni fani zaczęli intonować: "4 tygodnie, odpoczniesz 4 tygodnie".
W przerwie przestał padać deszcz. Fani zastanawiali się ile jeszcze bramek strzelą nasi piłkarze. Przed rozpoczęciem drugiej połowy na murawie odpalonych zostało około 30 rac. Na Krytej odpalone zostały białe świece dymne. Należy podkreślić, że żadna z rac nie poleciała na boisko. Dym także nie poleciał na murawę i druga połowa mogła rozpocząć się o czasie. Kontaktowa bramka wpłynęła bardzo... pozytywnie na nasz doping. Fani przypomnieli sobie, że trzeba pomóc drużynie. Dopingowała także Polonia - kilka razy było ich słychać. Zaprezentowali także swoją sektorówkę-firankę. Jednak kolejne bramki strzelone przez Legię, zupełnie uciszyły gości. My natomiast mogliśmy świętować, my - Mistrzowie Sto(L)icy. Po ostatnim gwizdku sędziego kibice głośno cieszyli się razem z piłkarzami, a na trybunach odpalono jeszcze 3 race. Następnie fani udali się świętować efektowne zwycięstwo - niektórzy w okolicznych pubach, a inni we własnych dzielnicach. Niektórzy fani z Warszawy, będący oczarowani wspaniałą ostatnio grą Svitlicy, śpiewali: "Stanko Svitlica kocha go cała stolica".

Autor: Bodziach


Fotoreportaż z meczu - 72 zdjęcia

Typowanie wyniku
15 z 418 osób prawidłowo odgadło rezultat spotkania: Shimano, Major, Cinek_ok, pleban, Włodarz, DARKO, Rafael, Kleik, andrew, Husarz, BartekD, Mishek, orel, Maciejos, SZPONA.


Zapowiedź

Liczymy na zwycięstwo

Panorama Warszawy i Syrenką podczas ostatniego meczu derbowego - fot. Michał Szmitkowski Będą to 39. derby Warszawy. Zdecydowanym faworytem poniedziałkowego meczu jest Legia. Podopieczni Dragomira Okuki w ostatnim ligowym spotkaniu pokonali lidera z Katowic 2-1 i awansowali na czwartą pozycję w tabeli. "Czarne koszule" z dorobkiem 11 punktów zajmują ósme miejsce. Klub z Muranowa ma obecnie spore problemy kadrowe. W I rundzie Pucharu UEFA Polonia zmierzyła się z FC Porto. Pierwszy mecz podopieczni Białka przegrali 6-0, a w rewanżu w Płocku wygrali 2-0. Legioniści w czwartek nie dali szans holenderskiemu Utrechtowi, wygrywając 3-1. Znakomitą formę prezentuje Stanko Svitlica. Napastnik Legii w ostatnich dwóch spotkaniach strzelił 4 gole! Do formy powracają powoli Cezary Kucharski i Aleksandar Vuković.

Ostatnie derby na Łazienkowskiej zakończyły się pewną wygraną Legii 3-0 (gole Sokołowskiego, Czereszewskiego i Svitlicy). Polonia od pięciu spotkań nie potrafi strzelić gola bramkarzowi Legii. Dotychczasowy bilans meczów derbowych jest korzystny dla Legii, która wygrała 15 spotkań, 12 zremisowała, a 11 przegrała. Stosunek bramek to 66-46 dla Legii.

Mecze z Polonią zawsze elektryzują i wywołują dodatkową mobilizację wśród kibiców Legii. Nie inaczej będzie tym razem - na stadionie zjawi się prawdopodobnie około 12 tysięcy fanów. Oprawa na mecz będzie jednak skromniejsza niż ostatnio.

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (0)