Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Wrocław - Wtorek, 26 października 2010, godz. 18:45
Puchar Polski - 1/8 finału
Herb Śląsk Wrocław Śląsk Wrocław
  • 82' Sobota
1 (0)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 72' Szałachowski
  • 86' Szałachowski
2 (0)

Sędzia: Sebastian Jarzębak
Widzów: 6000
Pełen raport
fot. Mishka

Gramy dalej!

Legia Warszawa po wyjazdowym zwycięstwie we Wrocławiu 2-1 awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski. Dwie bramki dla Legii zdobył w drugiej połowie Sebastian Szałachowski. Wrocławianie również mieli swoje szanse na zdobycie bramek, ale legioniści okazali się o tę jedną strzeloną lepsi.

Maciej Skorża dokonał dwóch roszad w wyjściowym składzie w porównaniu do piątkowego meczu z Koroną Kielce. Miejsce Miroslava Radovicia zajął Maciej Iwański, a Tomasza Kiełbowicza zastąpił Jakub Wawrzyniak. W pierwszym kwadransie żadna z drużyn nie stworzyła sobie świetnych sytuacji do zdobycia gola. W 21. minucie mocnym strzałem zza pola karnego popisał się Ariel Borysiuk, ale piłka przeleciała tuż obok słupka. W 31. minucie groźnie zaatakowali gospodarze. Kostiantyn Machnowskij w polu karnym został uprzedzony przez Mariusza Pawelca. Piłka przelobowała golkipera Legii i spadła na szczęście na poprzeczkę, a następnie wybili ją obrońcy stołecznej drużyny. Trzy minuty później po błędzie Wawrzyniaka jeden z wrocławian huknął z kilku metrów i ponownie futbolówka zatrzymała się na poprzeczce i wyszła w pole. Pięć minut przed końcem pierwszej odsłony, po dośrodkowaniu Macieja Iwańskiego, z rzutu rożnego głową uderzał Marcin Komorowski, ale zbyt słabo by zaskoczyć Mariana Kelemena.

Po przerwie na boisko nie wrócił Michał Kucharczyk. Szkoda, bo napastnik Legii bardzo ładnie prezentował się w pierwszych 45 minutach, ale uraz uniemożliwił mu dalszą grę. Jego miejsce zajął Miroslav Radović. Do ataku przeszedł Sebastian Szałachowski. W 53. minucie Waldemar Sobota wyprowadził kontrę gospodarzy, ale zwlekał zbyt długo i został zablokowany przez obrońców Legii. Jeszcze zza pola karnego próbował uderzać Łukasz Glikiewicz, ale Machnowskij nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi potężnie zza pola karnego uderzył Iwański - niestety futbolówka po drodze odbiła się od jednego z obrońców. Następnie ładny rajd środkiem boiska przeprowadził Sebastian Szałachowski. Minął dwóch obrońców i mocno uderzył w kierunku bramki Kelemana, ale nie na tyle by bramkarz wrocławian przepuścił piłkę do siatki. W 62. minucie piękne podanie w pole karne otrzymał wprowadzony chwilę wcześniej Sebastian Mila, ale... poślizgnął się i piłkę bez problemów złapał Machnowskij. W 65. minucie Sebastian Szałachowski znalazł się w dogodnej sytuacji, uderzył ale piłka odbiła się od bramkarza i powoli w powietrzu leciała do bramki. Szybko popędzili do niej obrońcy i zdołali na chwilę wybić, jednak prosto pod nogi Rzeźniczaka, który z kolei nie zdołał z najbliższej odległości wpakować jej do siatki. Mecz zdecydowanie ożywił się w końcówce.

W 73. minucie piękną akcję lewą stroną przeprowadził Sebastian Szałachowski, urwał się Mariuszowi Pawelcowi, wpadł w pole karne i strzałem po długim rogu pokonał Kelemena. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Wrocławianie nie zrezygnowali jednak z walki o zwycięstwo. W 77. minucie z pola karnego potężnie uderzył Sobota, ale znakomicie nogami piłkę odbył Kostia Machnowskij. Dwie minuty później z rzutu wolnego z 28 metrów uderzał Kaźmierczak, ale ponownie świetnie między słupkami zachował się bramkarz Legii. W 83. minucie napór gospodarzy przyniósł skutek. Waldemar Sobota wpadł w pole karne i nie dał szans Machnowskiemu, który w tej sytuacji zostawił odkryty krótki róg bramki. Na szczęście remisowy wynik nie utrzymał się długo. W 86. minucie kontrę prawą stroną zainicjował Vrdoljak, wypuścił Manu, który idealnie dośrodkował na piątym metr do wbiegającego Szałacha i zrobiło się 2-1 dla Legii!

Woytek