Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Poznań - Niedziela, 30 października 2011, godz. 17:00
Ekstraklasa - 12. kolejka
Herb Lech Poznań Lech Poznań
    0 (0)
    Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
      0 (0)

      Sędzia: Hubert Siejewicz
      Widzów: 33125
      Pełen raport

      Bez bramek w szlagierze

      W hicie 12. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała w Poznaniu z Lechem 0-0. Po tym pojedynku gracze Macieja Skorży utrzymali drugie miejsce w tabeli. Legioniści podtrzymali niechlubną passę, bowiem z Bułgarskiej kompletu punktów nie wywieźli już od siedmiu lat.

      Pierwszy strzał na bramkę strzeżoną przez Jasmina Buricia goście oddali w 3. minucie gry, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Rybusa pojedynek główkowy z rywalem wygrał Artur Jędrzejczyk. Odpowiedź lechitów przyszła blisko dziesięć minut później. Luis Henriquez podał piłkę do Rafała Murawskiego, który przymierzył z dystansu, lecz futbolówka o pół metra minęła prawy słupek bramki Legii. Kolejną składną akcję gospodarze przeprowadzili w 15. minucie, gdy Aleksandar Tonev dynamicznie pognał lewym skrzydłem, minął kolejno Ivicę Vrdoljaka i Artura Jędrzejczyka, ale na szczęście dla podopiecznych Macieja Skorży jego dogranie w pole karne do Artjomsa Rudņevsa w ostatniej chwili zdołał zablokować Marcin Komorowski.

      W 22. minucie młodzieżowy reprezentant Bułgarii po raz kolejny pokazał się z dobrej strony. Tonev zbiegł z lewego skrzydła do osi boiska, uderzył mocno z dystansu, a piłka po odbiciu się od głowy Ariela Borysiuka wylądowała ostatecznie na górnej siatce bramki strzeżonej przez Dušana Kuciaka. Niedługo potem po krótko rozegranym rzucie rożnym słowackiego bramkarza gości strzałem głową starał się zaskoczyć Ivan Djurdjević i już tylko dobra interwencja 26-latka zapobiegła utracie gola. Legioniści, pomimo słabej gry, mogli otworzyć rezultat na kwadrans przed końcem pierwszej połowy. Danijel Ljuboja posłał znakomite prostopadłe podanie od Janusza Gola, pomocnik Legii znalazł się w sytuacji sam na sam z Jasminem Buriciem i zmarnował doskonałą okazję, posyłając piłkę obok bramki. Cztery minuty przed zmianą stron Grzegorz Wojtkowiak dośrodkował futbolówkę z prawej flanki, w szesnastce warszawian pojedynek główkowy z rywalem przegrał Jędrzejczyk, w konsekwencji piłka dotarła do niepilnowanego Semira Štilicia, który w znakomitej sytuacji strzelił w boczną siatkę.

      Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Wciąż w natarciu byli gospodarze, a Legia przyczajona na własnej połowie czekała na szybkie kontry. W 57. minucie Lech po raz kolejny nie wykorzystał wybornej szansy na pokonanie Kuciaka. Zbyt słabe podanie do własnego bramkarza Michała Żewłakowa przejął Artjoms Rudņevs, Łotysz stanął oko w oko z golkiperem legionistów, lecz ten nie dał się pokonać. Kilka minut później bardzo mocno z dystansu uderzył Ivan Djurdjević i futbolówka poszybowała nieznacznie ponad poprzeczką. Naciskający poznaniacy po godzinie gry znów z łatwością wbiegli w szesnastkę przeciwników, jednak tym razem Stilić niecelnie podawał do czekającego przed bramką jednego z partnerów. Zaledwie kilkadziesiąt sekund potem soczyście z półwoleja przymierzył Siergiej Kriwiec i raz jeszcze piłkę na rzut rożny zmuszony był odbić Kuciak.

      W 75. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Michał Kucharczyk po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów strzelił mocno w krótki róg bramki Jasmina Buricia i Bośniak musiał ratować się wybiciem za linię końcową. Nieco ponad dziesięć minut przed zakończeniem pojedynku czwartą żółtą kartką w tym sezonie ekstraklasy został ukarany Miroslav Radović, co oznacza, że Serba zabraknie w spotkaniu 13. kolejki przeciwko Jagiellonii Białystok. Cztery minuty przed końcem pojedynku piekielnie silnie z dystansu uderzył Rafał Murawski i instynktowną robinsonadą popisał się Dušan Kuciak. W 88. minucie indywidualną akcją o losach spotkania mógł przesądzić Rafał Wolski, który podał na trzeci metr do niepilnowanego Ivicy Vrdoljaka, ale Chorwat w najprostszej z możliwych sytuacji nie trafił do pustej bramki. W doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa na stronę Lecha mogli przechylić Luis Henriquez i Artjoms Rudņevs, lecz najpierw po strzale Panamczyka futbolówkę sprzed pustej bramki wybili obrońcy, a niedługo później po uderzeniu łotewskiego snajpera nie po raz pierwszy fenomenalnie obronił Kuciak.

      Autor: Wiśnia