Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Zabrze - Niedziela, 19 lutego 2012, godz. 17:00
Ekstraklasa - 18. kolejka
Herb Górnik Zabrze Górnik Zabrze
  • 24' Nakoulma
  • 77' Magiera
2 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
    0 (0)

    Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
    Pełen raport

    Górnicy zakopali Legię

    W drugim niedzielnym spotkaniu 18. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa zasłużenie przegrała na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 0-2. Gole dla zabrzan zdobyli Préjuce Nakoulma oraz Mariusz Magiera. Po tym meczu stołeczni piłkarze spadli w tabeli na trzecią pozycję. Do liderującego Śląska tracą już pięć punktów, a do drugiej Polonii dwa.

    Już w 5. minucie niebezpiecznie zrobiło się pod bramką gości. Z prawego skrzydła w pole karne płaską piłkę posłał Michael Bemben, tam dobrze odnalazł się Arkadiusz Milik, jednak obrońcy Legii w ostatniej chwili zażegnali niebezpieczeństwo. Na odpowiedź podopiecznych Macieja Skorży nie trzeba było długo czekać. Chwilę później po dwójkowej akcji Rafała Wolskiego z Danijelem Ljuboją w dogodnej pozycji do zdobycia gola znalazł się ten drugi, ale Serb fatalnie przestrzelił. Pierwszy celny strzał w bramkę legioniści zanotowali w 16. minucie gry, kiedy Rafał Wolski starał się zaskoczyć Skorupskiego z rzutu wolnego. Z biegiem czasu "wojskowi" notowali coraz mniej składnych akcji ofensywnych, przez co do głosu zaczęli dochodzić zabrzanie. W 24. minucie Janusz Gol w prosty sposób stracił futbolówkę na rzecz Préjuce Nakoulmy, ten przebiegł z futbolówką kilkadziesiąt metrów i pomimo asysty Michała Żewłakowa huknął zza pola karnego w samo okienko bramki strzeżonej przez Dušana Kuciaka. Słowacki golkiper był bez szans, a reprezentant Burkina Faso uzyskał swoje siódme trafienie w tym sezonie.

    Sześć minut przed zakończeniem pierwszej połowy Górnik mógł podwyższyć swoje prowadzenie. Paweł Olkowski poradził sobie na prawym skrzydle z Arturem Jędrzejczykiem, zbiegł z futbolówką do środka boiska, następnie oddał bardzo mocny strzał w kierunku bramki Legii, ale piłka odbiła się od poprzeczki. W 42. minucie gracze z Warszawy nie wykorzystali swojej chyba dotychczas najlepszej szansy na gola. Ivica Vrdoljak posłał znakomite podanie ze środka pola do wychodzącego Michała Żyry, 20-latek sprytnie przelobował wybiegającego z bramki Łukasza Skorupskiego, jednak gdy miał przed sobą już tylko pustą bramkę, golkiper gospodarzy w fenomenalny sposób zdołał uchronić swój zespół przed stratą gola. Tuż przed przerwą Janusz Gol nie wykorzystał dobrego podania od Danijela Ljuboji, gdy uderzając głową strzelił nieznacznie obok słupka.

    Niedługo po zmianie stron piłkarze Adama Nawałki raz jeszcze zagrozili legionistom. Paweł Olkowski otrzymał prostopadłe podanie od jednego z partnerów, wygrał siłowy pojedynek o pozycję z Marcinem Komorowskim, ale dzięki dobrej asekuracji Michała Żewłakowa udało się uniknąć straty drugiej bramki. Przyjezdni odpowiedzieli kilka minut później anemicznym uderzeniem z dystansu Michała Żyry. W 55. minucie po słabo bitym rzucie rożnym nie lada sprytem popisał się Nakoulma - piętą starał się zaskoczyć Kuciaka, który tym razem pokazał dobry refleks. Godzinę po rozpoczęciu meczu zabrzańscy zawodnicy raz jeszcze tego wieczoru mogli doprowadzić kibiców zgromadzonych na stadionie do euforii. Najpierw mocny strzał Aleksandra Kwieka został zablokowany, a później ten sam los spotkał Pawła Olkowskiego. Chwilę potem ponownie szczęścia spróbował 22-latek - i tym razem na wysokości zadania stanął Kuciak.

    Fatalnie prezentująca się tego dnia warszawska drużyna kolejną bramkową sytuację sprokurowała w 74. minucie. Aleksander Kwiek odzyskał piłkę na własnej połowie, popędził w pole karne gości, lecz jego uderzenie z 25 metra z problemami odbił golkiper "wojskowych". Górnik dopiął swego kilka minut później. Mariusz Magiera mocno dośrodkował z rzutu wolnego z prawej strony boiska, z lecącą piłką minęli się wszyscy gracze, a kompletnie zaskoczony Kuciak skapitulował po raz drugi. W 84. minucie błąd popełnił Łukasz Skorupski, ale nawet z jego pomocą Legia nie potrafiła tego dnia skierował piłki do siatki.

    Autor: Wiśnia