Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Gdynia - Środa, 4 kwietnia 2012, godz. 18:30
Puchar Polski - 1/2 finału
Herb Arka Gdynia Arka Gdynia
  • 12' Mazurkiewicz
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 33' Blanco (k)
  • 74' Ljuboja
2 (1)

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Widzów: 6950
Pełen raport

Niewielka zaliczka

Po niezbyt ciekawym i toczącym się w niskim tempie meczu piłkarze Legii wygrali w 1/2 finału Pucharu Polski na wyjeździe z Arką Gdynia 2-1. Do przerwy był remis 1-1 po bramkach Sławomira Mazurkiewicza w 12. minucie i Ismaela Blanco z rzutu karnego w 33. minucie. Po przerwie wynik ustalił Danijel Ljuboja.

Legioniści od razu przeszli do ataku. Z lewej strony próbował uderzać Żyro, ale pogubił się przed bramką Arki. W 4. minucie Ismael Blanco dośrodkował w pole karne, niestety nie było tam żadnego z jego kolegów. Chwilę później przed dobrą okazją stanął Nacho Novo - Hiszpan jednak zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i bramkarz zdołał mu ją odebrać. W 5. minucie Kiełbowicz dobrze dograł do Novo, ten oddał piłkę Żyro, który ostatecznie nie zdołał zagrozić bramce Arki. Dwie minuty później Gol dobrym podaniem uruchomił Novo, niestety ten został uprzedzony przez jednego z piłkarzy gospodarzy i legioniści wywalczyli tylko rzut rożny. W 10. minucie gospodarze wykonywali pierwszy korner. Michał Żewłakow zdołał jednak wybić piłkę głową. W odpowiedzi pod bramkę Arki zapędził się Jakub Rzeźniczak. Niewiele brakowało, by Blanco doszedł do podawanej przez niego piłki i znalazł dogodnej sytuacji strzeleckiej.

W 12. minucie niespodziewanie na prowadzenie wyszli gospodarze, którzy wcześniej nie stworzyli sobie żadnej sytuacji bramkowej! Po dalekim podaniu jednego z piłkarzy Arki w pole karne Legii Rzeźniczak wybił piłkę głową wprost pod nogi Mazurkiewicza. Ten zdecydował się ma strzał w długi róg bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka i mieliśmy 1-0. Gospodarze ewidentnie poczuli się pewniej po tym golu, ale nadal to Legia była stroną dominującą.
W 16. minucie Tomasz Kiełbowicz mocno uderzył piłkę z rzutu wolnego, niestety Szlaga zdołał wypiąstkować futbolówkę. Dwie minuty później Michał Żyro próbował strzelać z dystansu, ale piłka po jego uderzeniu przeleciała wysoko nad bramką i wylądowała na trybunie. Chwilę później fatalną obroną popisał się Kuciak. Na szczęście bramkarz Legii był asekurowany przez obrońców i skończyło się tylko na strachu. W odpowiedzi świetnie uderzał Janusz Gol. Szlaga wybił jednak piłkę na rzut rożny. W 25. minucie przewrócił się Michał Żyro, a żółtą kartką został ukarany strzelec pierwszej bramki Sławomir Mazurkiewicz. Wiadomo, że nie zagra on w rewanżowym spotkaniu w Warszawie. Chwilę później bardzo dobre podanie od Novo otrzymał Żyro, Szlaga próbował interweniować poza polem karnym, a legionista znalazł się przed pustą bramką. Jego uderzenie było niedokładne i piłka nie wpadła do siatki.
Ciekawie zrobiło się w 32. minucie, kiedy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Mazurkiewicz, który nieprzepisowo powstrzymywał w polu karnym Ismaela Blanco. Jedenastkę na gola zamienił sam poszkodowany. 10 minut przed końcem pierwszej połowy Nacho Novo faulował Marcina Radzewicza, za co zobaczył żółty kartonik. W 39. minucie tuż przed linią pola karnego Benevente przewracał Janusza Gola. Sędzia Paweł Pskit odgwizdał rzut wolny. Tomasz Kiełbowicz nie zdołał jednak posłać piłki do siatki.
Przez znaczną część pierwszej połowy nielicznie zgromadzeni kibice dawali wyraz swojemu niezadowoleniu z poziomu sędziowania. I rzeczywiście, arbiter nie zawsze podejmował trafione decyzje, w konsekwencji czego Arka grała w osłabieniu.
Do końca tej części spotkania wynik nie uległ zmianie i drużyny schodziły do szatni przy stanie 1-1.

Po przerwie w zespole Legii na boisku pojawił się Rafał Wolski, który zmienił Nacho Novo. Arka rozpoczęła bez zmian w składzie. Niespełna dwie minuty po wznowieniu gry mogło być groźnie pod bramką Arki. Niestety Blanco nie zorientował się w zamiarach kolegów i nie przejął piłki. Legioniści długo rozgrywali futbolówkę, nie mając jednak pomysłu na skonstruowanie skutecznych akcji ofensywnych. Piłkarze Arki koncentrowali się przede wszystkim na obronie, stwarzając nieliczne okazje bramkowe. Przez pierwsze 15 minut drugiej połowy tempo meczu było bardzo niskie. Legionistom, mającym w perspektywie ciężkie spotkanie w lidze z Ruchem Chorzów, nie zależało na forsownych atakach. Trener Maciej Skorża postawił jednak na ofensywę i rzadko obserwowaną w warszawskim zespole grę dwoma napastnikami. W 63. minucie na boisku pojawił się więc Danijel Ljuboja, który zmienił kiepsko spisującego się Miroslava Radovicia.

Zmiana nie przyniosła odmiany w grze obydwu zespołów. Osłabieni arkowcy w zasadzie całą drużyną cofnęli się do defensywy i nastawili na kontry. Legioniści nadal nie mieli pomysłu na skuteczny atak, głównie gubiąc piłkę w środku pola. Po okresie nieciekawej gry padła wreszcie druga bramka dla warszawskiego zespołu. Po dośrodkowaniu Tomasza Kiełbowicza z rzutu wolnego z ostrego kąta prawej strony boiska piłkę głową do siatki skierował Danijel Ljuboja. Chwilę później Ljuboja wypuścił Rzeźniczaka sam na sam z bramkarzem, ale ten został uprzedzony przez golkipera. W 78. minucie mogło być 2-2. Dobrą obroną popisał się jednak Kuciak, natomiast dobitka została zablokowana.

5 minut przed końcem meczu, po rozklepaniu obrony Legii, z ostrego kąta strzelał Tomasik. Kuciak był jednak na posterunku. W rewanżu Ljuboja zamotał się w polu karnym Arki i zamiast oddać strzał, tylko w swoim stylu machał rękami. W 89. minucie Kuciak z kłopotami zapobiegł utracie gola przez stołeczną jedenastkę. Sędzia doliczył minuty do drugiej połowy spotkania. W tym czasie wynik nie uległ zmianie i legioniści z niewielką zaliczką zakończyli pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski.