Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Czwartek, 26 lipca 2012, godz. 20:30
Liga Europy - 2. runda eliminacyjna
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 5' Saganowski
  • 39' Saganowski
  • 56' Gol
  • 62' Żyro
  • 79' Saganowski
5 (2)
Herb Metalurgs Lipawa Metalurgs Lipawa
  • 45+1' Kamess
1 (1)

Sędzia: Joao Carlos Santos Capela (Portugalia)
Widzów: 12000
Pełen raport

Nie było Lipawy. Wspaniały powrót Sagana

W meczu rewanżowym II rundy eliminacyjnej Ligi Europy Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Metalurgs Lipawa aż 5-1. Wspaniały powrót do klubu po kilku latach miał Marek Saganowski, który zdobył trzy bramki. Swoje trafienia dołożyli również Janusz Gol i Michał Żyro. Honorowego gola dla gości zaliczył Vladimirs Kamešs. Kolejny rywalem stołecznej drużyny będzie SV Ried, z którym "wojskowi" zmierzą się w ramach III rundy eliminacyjnej. Przypomnijmy, że przed tygodniem po słabym meczu na Łotwie padł remis 2-2

Na pierwszego gola strzelonego na Łazienkowskiej w tym sezonie kibice nie musieli długo czekać. Co więcej, bramkę zdobył ten, który z Legią związany był w przeszłości przez trzy sezony – Marek Saganowski. 33-letni napastnik otrzymał dokładne dogranie z rzutu rożnego i niepilnowany głową skierował futbolówkę do siatki. Chwilę później mogło być już 2-0 dla podopiecznych Jana Urbana. Jakub Kosecki zbiegł z piłką ze skrzydła ku osi boiska, dograł do Miroslava Radovicia, ale jego strzał przeleciał minimalnie obok celu. Kolejną dobrą okazję Legia stworzyła sobie w 16. minucie. Kosecki dostał dokładne prostopadłe podanie od jednego z partnerów, jednak Pāvels Doroševs uprzedził wychodzącego na czystą pozycję zawodnika gospodarzy i zażegnał niebezpieczeństwo. Kilkadziesiąt sekund potem Daniel Łukasik przytomnie zagrał do Michała Kucharczyka, lecz ten przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem przyjezdnych.
W 26. minucie ładnie na skrzydle pokazał się Artur Jędrzejczyk, podał po ziemi do Saganowskiego i jego uderzenie piętą o kilka centymetrów minęło prawy słupek bramki Metalurgsa. Zaraz potem niezwykle aktywny dzisiaj strzelec pierwszego gola miał dobrą okazję po podaniu z rzutu wolnego, ale jego strzał głową był niecelny. Sześć minut przed przerwą "wojskowi" zdobyli drugiego gola. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Jakub Wawrzyniak, futbolówka po drodze odbiła się od Marka Saganowskiego i całkowicie zmyliła bramkarza gości. Tuż przed zejściem obydwu jedenastek do szatni to Metalurgs niepodziewanie trafił do siatki Legii. Vladimirs Kamešs nieatakowany przebiegł 40 metrów, wykorzystał błąd Michała Żewłakowa oraz Artura Jędrzejczyka i strzelił kontaktowego gola dla swojego zespołu.

Druga część gry zaczęła się podobnie do pierwszej. Legioniści przeprowadzali groźne ataki na bramkę rywali, a ci nie znajdywali sposobu, aby zatrzymać szarżujących oponentów. W 55. minucie czerwoną kartkę za uderzenie łokciem rywala obejrzał Genādijs Soloņicins, czym jeszcze bardziej utrudnił zadanie swoim kolegom tego wieczoru. Blisko minutę później trzeciego gola dla Legii zdobył Janusz Gol. Pomocnik warszawskiej drużyny skorzystał z podania od Jakuba Koseckiego i mocnym strzałem po raz kolejny zmusił Doroševsa do kapitulacji. Łotysze nie zdołali jeszcze otrząsnąć się ze straty kolejnej bramki, a raz jeszcze musieli zaczynać grę od środka boiska. Tym razem w 62. minucie Michał Żyro dokładnie przymierzył z rzutu wolnego, czym w dobitny sposób zaakcentował swoje wejście na boisko.
W 67. minucie po podaniu od Jakuba Koseckiego hat-tricka mógł uzyskać Saganowski, jednak w doskonałej sytuacji fatalnie przestrzelił. Niewiele później to młody pomocnik stołecznej ekipy mógł wpisać się na listę strzelców, jednak trafił zaledwie w słupek. Dziesięć minut przed końcem meczu piątą bramkę dla Legii, a swoją trzecią w tym meczu zdobył Marek Saganowski. Doświadczony piłkarz po raz drugi pokonał golkipera Metalurgsa głową, a tym razem ładną asystę zaliczył Jakub Wawrzyniak. Tuż przed zakończeniem spotkania znakomitych szans nie wykorzystali jeszcze Miroslav Radović oraz Janusz Gol.

Autor: Wiśnia