Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 19 sierpnia 2012, godz. 17:00
Ekstraklasa - 1. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 19' Ljuboja (k)
  • 42' Ljuboja
  • 50' Ljuboja
  • 87' Stano (sam.)
4 (2)
Herb Korona Kielce Korona Kielce
    0 (0)

    Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok)
    Widzów: 17246
    Pełen raport

    Korona dla Ljuboji

    W swoim pierwszy spotkaniu w tym sezonie ekstraklasy, Legia Warszawa rozgromiła na własnym stadionie Koronę Kielce 4-0. Trzy bramki zdobył tego popołudnia Danijel Ljuboja, dla którego był to pierwszy hat-trick od czasu przyjścia na Łazienkowską, a raz własnego bramkarza pokonał Pavol Staňo. "Wojskowi" dzięki tej wygranej, wspólnie z Pogonią Szczecin i Lechem Poznań, są liderami tabeli.

    Spotkanie twardo zaczęli podopieczni Leszka Ojrzyńskiego, którzy chwilę po pierwszym gwizdku arbitra ostro sfaulowali Jakub Koseckiego. W 3. minucie gry z prawej strony boiska w pole karne kielczan dośrodkował Jakub Rzeźniczak, ale żaden z jego partnerów nie zakończył akcji strzałem. Siedem minut potem pierwsze poważniejsze zagrożenie pod bramką Dušana Kuciaka stworzyli piłkarze Korony. Michał Zieliński otrzymał dobre podanie z prawej strony boiska, wpadł z piłką w szesnastkę legionistów, jednak po jego uderzeniu dobrze zachował się słowacki golkiper. W 16. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Daniela Łukasika okazję miał Iñaki Astiz, którego próbę głową instynktownie odbił Sebastian Małkowski. Kilkadziesiąt sekund później sfaulowany w polu karnym rywala został Michał Kucharczyk i arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego podszedł Danijel Ljuboja i pewnym uderzeniem wyprowadził Legię na prowadzenie.
    Korona niemal od razu ruszyła do odrabiania strat. W 22. minucie niebezpiecznie z wolnego dośrodkował jeden z graczy przyjezdnych, ale pewnym piąstkowaniem sytuację wyjaśnił Kuciak. Pomimo tego, że z biegiem czasu "koroniarze" byli coraz częstszymi gośćmi na połowie Legii, to nie potrafili zorganizować żadnej groźnej akcji. Dopiero dwa kwadranse po rozpoczęciu starcia rzut rożny dokładnie egzekwował Paweł Golański i po zamieszeniu przed bramką legionistów futbolówka minimalnie minęła lewy słupek. W 38. minucie dynamicznie lewą flanką ruszył Tomasz Lisowski, który dobrze podał do niepilnowanego Grzegorza Lecha, ale ten fatalnie skiksował. Kiedy obydwie jedenastki szykowały się już powoli do zejścia na przerwę po raz drugi piłkę do siatki oponenta skierował Ljuboja. Serb celnie przymierzył głową po doskonałym zgraniu od Marka Saganowskiego i raz jeszcze zmusił Małkowskiego do kapitulacji. W doliczonym czasie pierwszej odsłony swoje ofensywne wejście mógł zwieńczyć golem Jakub Wawrzyniak, jednak mając już przed sobą tylko bramkarza Korony nieznacznie się pomylił.

    Drugie 45 minut rozpoczęło się od mocnego uderzenia nie kogo innego, jak świetnie dysponowanego Ljuboji. 34-letni snajper skorzystał z podania od Saganowskiego i precyzyjnym strzałem zza pola karnego zainkasował hat-tricka. Zaraz potem sam asystujący mógł wpisać się na listę strzelców, lecz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem przeciwnika. W 51. minucie grająca już bez wiary Korona znów doprowadziła do groźnej sytuacji. Tym razem Ljuboja spróbował uderzenia z dalszej odległości, jednak raz jeszcze na posterunku był Małkowski. Cztery minuty później ten sam zawodnik wygrał pojedynek biegowy z defensorami kielczan, jego mocny strzał odbił golkiper Korony, a z dobitką spóźnił się Jakub Kosecki. Ciekawić może fakt, że przez pierwsze 10 minut drugiej części gracze Jana Urbana stworzyli sobie więcej szans na strzelenie gola niż miało to miejsce w całej pierwszej odsłonie – pomimo tego, że przecież już wtedy dwukrotnie wpakowali futbolówkę do bramki rywala.
    W 65. minucie przebudzili się piłkarze Leszka Ojrzyńskiego. Tomasz Lisowski po podaniu z lewej strony spróbował szczęścia, ale jego mocną próbę na rzut rożny wybił Kuciak. Blisko dziesięć minut potem rozmiary porażki mógł zmniejszyć Vlastimir Jovanović. Pomocnik Korony był niepilnowany w szesnastce Legii i tylko w sobie wiadomy sposób w dobrej sytuacji posłał piłkę ponad celem. Za chwilę ponownie wykazać się musiał Kuciak, który w kapitalnym stylu obronił uderzenie z półwoleja Foszmańczyka. W 79. minucie dwóch doskonałych okazji nie wykorzystali zawodnicy Legii. Najpierw Jędrzejczyk niedokładnie dogrywał do świetnie ustawionego Saganowskiego, a za moment Janusz Gol lewą nogą minimalnie chybił. Kilkadziesiąt sekund później Michał Kucharczyk wbiegł w pole karne gości, oddał mocny strzał po ziemi, jednak dobrą interwencją popisał się Małkowski. Cztery minuty przed końcem spotkania futbolówkę do własnej bramki skierował Pavol Staňo. Defensor Korony dostał piłką po mocnym dośrodkowaniu od Vrdoljaka i z bliska nie dał szans Małkowskiemu.

    Autor: Wiśnia