Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 28 października 2012, godz. 17:00
Ekstraklasa - 9. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 44' Ljuboja
  • 81' Jędrzejczyk
  • 83' Ljuboja
3 (1)
Herb Piast Gliwice Piast Gliwice
  • 28' Cuerda Pena
  • 30' Kędziora
2 (2)

Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 9000
Pełen raport

Z piekła do nieba

Warszawska Legia w niesamowicie dramatycznych okolicznościach wygrała 3-2 w niedzielny wieczór z Piastem Gliwice w ramach 9. kolejki ekstraklasy. Podopieczni Jana Urbana przegrywali już 0-2 po golach Cuerdy i Kędziory, lecz dwa trafienia Danijela Ljuboji oraz bramka Artura Jędrzejczyka odmieniły losy arcytrudnego pojedynku.

Pierwsze minuty spotkania niespodziewanie należały do Piasta. W 2. minucie gry błąd defensywny Legii mógł wykorzystać jeden z zawodników gości, jednak strzelił ponad poprzeczką. Chwilę później po dośrodkowaniu od Tomasza Podgórskiego główkował Wojciech Kędziora, lecz również był niedokładny. Gospodarze przebudzili się dopiero kilkanaście minut potem. Danijel Ljuboja otrzymał dobre podanie z głębi pola od Janusza Gola, ale jego uderzenie nogami odbił Dariusz Trela. Mimo to, niezrażeni przyjezdni atakowali dalej. W 16. minucie obrońcom Legii uciekł Kędziora, oddał mocny strzał z ostrego kąta, jednak Kuciak popisał się dobrą interwencją. Obie drużyny starały się grać otwarty futbol, dzięki czemu już kilkadziesiąt sekund potem groźnie było pod drugą bramką. Dariusz Trela dobrze wyszedł do biegnącego na skraju pola karnego Miroslava Radovicia i skrócił Serbowi kąt na tyle, że ten nie potrafił dograć futbolówki do nieobstawionych kolegów w środku szesnastki. W 23. minucie po centrze z rzutu wolnego główkował Artur Jędrzejczyk, ale pewnie piłkę złapał golkiper gliwiczan.
Piast swoją dobrą tego dnia dyspozycję potwierdził dwa kwadranse po pierwszym gwizdku arbitra. Z prawej strony boiska dośrodkował Mateusz Matras, a uderzeniem z powietrza wynik otworzył Fernando Cuerda. Hiszpanowi niewątpliwie sprzyjało w tej sytuacji szczęście, bowiem po jego strzale futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i finalnie zatrzepotała w siatce. "Wojskowi" nie zdążyli jeszcze na dobre otrząsnąć się z niemałego szoku, a niebawem ponownie musieli rozpoczynać grę od środka placu gry. Gola na 2-0 zdobył Wojciech Kędziora, który skorzystał ze zbyt krótkiego podania Jędrzejczyka do Kuciaka, przejął bezpańską piłkę i skierował ją do pustej bramki. Gdy wydawało się, że legioniści zejdą do szatni przegrywając dwoma trafieniami, Trelę pokonał Ljuboja. Serbski piłkarz pięknym uderzeniem piętą po podaniu od Michała Kucharczyka nie dał bramkarzowi Piasta szans na obronę i dodał kolegom jeszcze większej motywacji do dobrej gry. Pomimo przewagi gości niemal przez całą pierwszą połowę, tuż przed zmianą stron raz jeszcze piłkę do siatki mógł skierować Ljuboja. Napastnik gospodarzy dobrze odnalazł się w polu karnym Piasta, przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę, lecz na posterunku był Dariusz Trela.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony dało się odczuć, że Legia stawia wszystko na jedną kartę. W 50. minucie Miroslav Radović idealnie podał do biegnącego na skrzydle Jakuba Koseckiego, ten znalazł się niemal sam na sam z bramkarzem rywala, ale trafił wprost w niego. Kilkanaście sekund później serbski pomocnik sam doszedł do bardzo dobrej sytuacji, gdy wybiegający z bramki Trela w ostatniej chwili powstrzymał jego dynamiczną szarżę. W 56. minucie Fernando Cuerda mógł zdobyć swojego drugiego gola. Hiszpański defensor doszedł do główki po rzucie wolnym, jednak przeniósł piłkę wysoko ponad poprzeczką.
Z biegiem czasu napór Legii nieco zmalał, mimo wszystko to "wojskowi" byli stroną dominującą na murawie. Trzynaście minut przed końcem pojedynku do wyrównania powinien doprowadzić wprowadzony Jorge Salinas. Paragwajczyk dostał podanie tuż za linią pola karnego, strzelił mocno lewą nogą z półwoleja, lecz futbolówka poszybowała w trybuny. Ataki legionistów dały wreszcie efekt w 81. minucie. Salinas dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Artur Jędrzejczyka, który doprowadził do remisu. Gracze Jana Urbana mimo wszystko nie byli do końca zadowoleni z osiągniętego rezultatu i wciąż atakowali na bramkę Dariusza Treli. Blisko minutę potem Miroslav Radović przeprowadził szybki kontratak z Dominikiem Furmanem, ten drugi podał do niepilnowanego Ljuboji, a Serb z bliska wpakował piłkę do pustej siatki.

Autor: Wiśnia