Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 10 listopada 2012, godz. 18:00
Ekstraklasa - 11. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 53' Rzeźniczak
1 (0)
Herb Jagiellonia Białystok Jagiellonia Białystok
  • 36' Plizga
  • 76' Frankowski
2 (1)

Sędzia: Paweł Pskit
Widzów: 10517
Pełen raport

Mimo Šulera, wciąż mamy lidera

Legia Warszawa niespodziewanie przegrała na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok w ramach 11. kolejki ekstraklasy 1-2. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Jakub Rzeźniczak. Dla gości strzelili Dawid Plizga oraz Tomasz Frankowski, który wykorzystał fatalny błąd we własnym polu karnym Marko Šulera.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry przed znakomitą szansą na objęcie prowadzenia stanęli legioniści. Danijel Ljuboja otrzymał podanie z prawej strony od Jakuba Rzeźniczaka, sprytnie zwiódł defensywę rywala, jednak jego strzał z najwyższym trudem odbił Jakub Słowik. Białostoczanie pierwsze uderzenie w kierunku bramki strzeżonej przez Dušana Kuciaka oddali w 4. minucie, lecz próba Dawida Plizgi była bardzo niedokładna. Chwilę później podopieczni Tomasza Hajty stworzyli już pierwsze realne zagrożenie pod polem karnym oponenta. Na prawym skrzydle dobrze pokazał się Rafał Grzyb, którego strzał z najwyższym trudem na słupek sparował golkiper warszawskiego klubu. Pomimo mocnego otwarcia przez obydwie jedenastki spotkania, przez kolejne kilkanaście minut na boisku nie działo się zbyt wiele. W 18. minucie gry Ljuboja poprowadził akcję na lewej stronie dośrodkował do Michała Kucharczyka, ale jego uderzenie z półwoleja nie mogło zagrozić Jakubowi Słowikowi. Pięć minut potem Tomasz Kupisz przerzucił piłkę na drugą stronę do Grzyba, ten próbował przelobować wysuniętego Kuciaka - bezskutecznie.
Dwa kwadrans później Jakub Kosecki dostał podanie na lewej flance, jednak jego centra w szesnastkę była bardzo słaba. Bezbarwna gra z obydwu stron dała się we znaki kibicom, którzy gwizdami wyrażali swoją dezaprobatę co do postawy legionistów na murawie. W 36. minucie senna atmosfera została przerwana, kiedy piłka wreszcie zatrzepotała w siatce. Mimo wszystko wpadła ona nie do bramki Jagiellonii, lecz legionistów. Dawid Plizga dobrze wyszedł do prostopadłego podania z głębi pola od Frankowskiego i w sytuacji sam na sam precyzyjnym strzałem wyprowadził swój klub na prowadzenie. Gracze Jana Urbana starali się szybko odpowiedzieć. Zaraz po stracie gola głową pokonać golkipera Jagiellonii mógł Radović, lecz bramkarz przyjezdnych nie miał problemów ze złapaniem lecącej piłki.

Kilka minut po zmianie stron do wyrównania mógł doprowadzić Jakub Kosecki. Pomocnik Legii wyprzedził na kilku metrach Filipa Modelskiego, jednak ten w ostatniej chwili zdołał zażegnać niebezpieczeństwo wybijając piłkę na rzut rożny. Po centrze z tego stałego fragmentu gry główkował natomiast Ivica Vrdoljak i po raz kolejny tego wieczoru kapitalnie zachował się Słowik, instynktownie broniąc. Zmasowane ataki Legii z drugiej połowy przyniosły efekt w 54. minucie. Ljuboja rozegrał futbolówkę na prawe skrzydło do Radovicia, Serb dośrodkował przed bramkę Jagiellonii, a tam odnalazł się Jakub Rzeźniczak, wpakowując piłkę do siatki. "Wojskowi" chcieli pójść za ciosem i zaraz potem mogli wyjść na prowadzenie. W 58. minucie Radović chciał dograć z prawej strony do niepilnowanego w szesnastce Ljuboji, ale dobrą grę na przedpolu zaprezentował Słowik przecinając to dośrodkowanie.
Cztery minuty potem z dystansu szczęścia spróbował Nika Dzalamidze, lecz jego mocny strzał przeleciał wysoko ponad bramką. Dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry swoją dobrą formę po raz kolejny zaprezentował Słowik. Jakub Kosecki przebojem wdarł się w pole karne, dograł do Ljuboji, którego uderzenie wślizgiem wyłapał golkiper białostoczan. W 76. minucie fatalny błąd w obronie popełnił Marko Šuler. Słoweniec nie przeciął łatwego dośrodkowania z boku boiska, z czego skrzętnie skorzystał Tomasz Frankowski, bez problemów pokonując Kuciaka. Za chwilę legioniści mogli wyrównać. Niepokryty w szesnastce Danijel Ljuboja strzelił mocno lewą nogą, ale wprost w Jakuba Słowika. Tuż przed końcem strzelał jeszcze Janusz Gol, ale z poświęceniem zablokowali go defensorzy oponenta.

Autor: Wiśnia