Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Bielsko-Biała - Piątek, 8 marca 2013, godz. 20:45
Ekstraklasa - 18. kolejka
Herb Podbeskidzie Bielsko-Biała Podbeskidzie Bielsko-Biała
  • 74' Demjan
1 (0)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 53' Saganowski
  • 76' Wawrzyniak
2 (0)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 4000
Pełen raport

Przełamanie z "Góralami"

W wieczornym piątkowym meczu 18. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa nie bez problemów pokonała na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1. Gole dla zwycięzców zdobyli Marek Saganowski oraz Jakub Wawrzyniak, a dla gospodarzy trafił Róbert Demjan. Był to pierwszy ligowy komplet punktów podopiecznych Jana Urbana od trzech meczów.

W 4. minucie gry piłkę na lewej stronie boiska otrzymał Jakub Kosecki, pomocnik "wojskowych" przebiegł z futbolówką przy nodze kilka metrów, ale jego próba strzału okazała się niecelna. Niebawem z dobrej strony pokazał się Bartosz Bereszyński, który dobrze dośrodkował ze skrzydła, a po zamieszaniu w szesnastce gospodarzy bliski pokonania Richarda Zajaca był Miroslav Radović. W 12. minucie Bereszyński ponownie popisał się dokładną centrą w pole karne Podbeskidzia, lecz główkujący Marek Saganowski nieczysto trafił w lecącą piłkę. Legioniści nie ustawali w atakach na bramkę gospodarzy i kilka minut potem nie wykorzystali dwóch kolejnych szans na otworzenie rezultatu. Najpierw po rzucie wolnym ekwilibrystyczny strzał Artura Jędrzejczyka z najwyższym trudem odbił Zajac, a zaraz potem po rzucie rożnym niedokładny był Ljuboja. W 21. minucie Jakub Kosecki w tempo wyszedł do prostopadłego podania z głębi pola, znalazł się sam na sam z golkiperem "Górali", lecz w tym pojedynku górą był ten drugi. Bielszczanie na akcje oponenta odpowiedzieli kilkadziesiąt sekund potem. Piotr Malinowski zagrał do biegnącego Damiana Chmiela, jednak jego uderzenie przeleciało obok lewego słupka bramki warszawskiego klubu.
Dwa kwadranse po pierwszym gwizdku arbitra Daniel Łukasik przedarł się środkiem pola, ale będąc już w dobrej sytuacji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i niebezpieczeństwo zdołał zażegnać Dariusz Pietrasiak. Moment później z rzutu wolnego strzelał Danijel Ljuboja, lecz Zajac nie musiał nawet interweniować. Serb kolejną szansę miał w 38. minucie, gdy po podaniu od Radovicia fatalnie pomylił się uderzając z półwoleja. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Podbeskidzie mogło wyjść na prowadzenie. Fabian Pawela przytomnie odnalazł się polu karnym rywala po wyrzucie piłki z aut przez Telichowskiego i jego płaski strzał z najwyższym trudem odbił Kuciak.

Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy fatalny błąd w defensywie przeciwnika mógł wykorzystać Marek Saganowski, ale sytuacyjnie kopiąc piłkę posłał ją obok celu. Doświadczony napastnik Legii zdołał już jednak wpisać się na listę strzelców 53. minucie. Z lewej strony boiska w szesnastkę bielszczan dośrodkował Radović, tam główka Koseckiego trafiła co prawda w poprzeczkę, ale dobitka Saganowskiego wyprowadziła już gości na prowadzenie. Po zdobyciu gola legioniści uspokoili trochę swoją grę. Od tego momentu gracze Jana Urbana mogli starać się grać z kontry, co przy szybkim Radoviciu i Koseckim miało prawo przynieść stołecznej ekipie kolejne bramki. W 63. minucie z rzutu wolnego silnie strzelał Ljuboja, jednak dobrą interwencją popisał się Richard Zajac. Kolejne minuty nie przyniosły zbyt wielu ciekawych okazji pod żadną z bramek. Legioniści nie zamierzali za bardzo się otwierać, aby nie narazić się na niepotrzebną kontrę, natomiast bielszczanie nie mogli znaleźć sposobu, żeby przedrzeć się przez zasieki obronne Legii.
Mimo to w 74. minucie Podbeskidzie niespodziewanie doprowadziło do wyrównania. Z prawej flanki przed bramkę Legii dośrodkował jeden z zawodników przyjezdnych, a niepokryty Róbert Demjan z bliska wpakował piłkę do siatki. Radość gospodarzy z remisu nie trwała jednak długo. Kilkadziesiąt sekund potem po dobrze egzekwowanym rzucie rożnym futbolówkę opanował Jakub Wawrzyniak i precyzyjnym uderzeniem zdobył dla "wojskowych" drugie trafienie. Cztery minuty przed końcowym gwizdkiem pierwszego ekstraklasowego gola dla Legii mógł zdobyć Wladmer Dwaliszwili. Gruziński snajper dostał podanie od Miroslava Radovicia, lecz będąc niepilnowanym w polu karnym nie potrafił umieścić piłki w siatce. W 90. minucie punkt dla swojego klubu mógł uratować Marko Ćetković, kiedy jego mocny strzał zza pola karnego w bardzo dobrym tylu obronił Kuciak.

Autor: Wiśnia