Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Molde - Środa, 31 lipca 2013, godz. 19:00
Liga Mistrzów - 3. runda eliminacyjna
Herb Molde FK Molde FK
  • 29' Chima
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 68' Dwaliszwili
1 (0)

Sędzia: Anastassios Kakos (Grecja)
Widzów: 6063
Pełen raport

Cenny szczęśliwy remis

W pierwszym meczu 3. rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów Legia Warszawa zremisowała na wyjeździe z Molde FK 1-1. Pierwsi bramkę zdobyli Norwegowie. W 29. minucie Dusana Kuciaka pokonał Daniel Chima. W drugiej połowie legioniści odpowiedzieli trafieniem Wladimera Dwaliszwilego z 68. minuty.

Gospodarze z animuszem rozpoczęli spotkanie. Kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego dwukrotnie na bramkę Dusana Kuciaka strzelał Emmanuel Ekpo. Jego pierwsza próba została zablokowana przez Dossę Juniora, a druga przeleciała obok celu. Kolejną składną akcję Molde przeprowadziło chwilę potem, lecz niebezpieczeństwo w porę zażegnał Tomasz Jodłowiec. W 9. minucie Jo Inge Berget z łatwością przedarł się pod pole karne Legii, jednak jego uderzenie było minimalne niecelne. Za moment Molde zagroziło po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry z powietrza piłkę kopnął Vegard Forren, ale środkowy defensor gospodarzy pomylił się o pół metra. Pierwszy kwadrans gry upłynął pod znakiem dużej przewagi Norwegów. Legioniści nie potrafili w żaden sposób przedostać się pod bramkę strzeżoną przez Ørjana Nylanda.
W 20. minucie Fredrik Gulbrandsen po dograniu z głębi pola znalazł się sam na sam z Kuciakiem, lecz nieznacznie chybił. Sześć minut potem podopieczni Jana Urbana oddali pierwszy strzał. Wladimer Dwaliszwili chciał zaskoczyć Nylanda uderzeniem zza pola karnego, jednak obyło się to kompletnie bez historii. W 29. minucie Molde w pełni zasłużenie wyszło na prowadzenie. Daniel Chima z łatwością poradził sobie na skrzydle z Tomaszem Jodłowcem, wpadł w polską szesnastkę i bezlitosnym strzałem pokonał Kuciaka. Gracze w niebiesko-białych koszulkach nie poprzestali na skromnym prowadzeniu i widząc słabą dyspozycję "wojskowych" chcieli szybko zdobyć kolejny gole. Cztery minuty przed przerwą doskonałą okazję zmarnował Berget, którego uderzenie w bardzo dobrym stylu odbił Kuciak. Za chwilę po rzucie rożnym próbował Knut Olav Rindarøy i centymetry uratowały warszawski klub. W 44. minucie Słowak dobrze interweniował z kolei po strzale Gulbrandsena.

Kilka minut po zmianie stron Miroslav Radović zbiegł z piłką ze skrzydła ku osi boiska i spróbował uderzenia, które nie trafiło nawet w światło bramki. Chwilę potem Jakub Kosecki dynamicznie wpadł w pole karne, jednak legionista źle zakończył tę akcję. W 57. minucie Fredrik Gulbrandsen uwolnił się spod opieki obrońców i popędził w kierunku Dusana Kuciaka. Golkiper przyjezdnych zachował się bardzo dobrze i skracając kąt wyszedł cało z opresji. Po godzinie gry powinno być 2-0 dla Molde. Gulbrandsen na kilku metrach zostawił w tyle Dossę Juniora, minął wychodzącego z bramki Kuciaka, ale z ostrego kąta posłał futbolówkę w boczną siatkę. Dopiero w 66. minucie naprawdę groźnie było w polu karnym gospodarzy, kiedy Hernik Ojamaa uderzając lewą nogą nieznacznie się pomylił. Co nie udało się Estończykowi udało się Wladimerowi Dwaliszwilemu. Gruziński napastnik skuteczną główką po dokładnym dośrodkowaniu od Tomasza Brzyskiego doprowadził do wyrównania.
Dwadzieścia minut przed końcem pojedynku futbolówkę z rzutu rożnego dorzucił jeden z Norwegów i legionistom znów dopisało dużo szczęścia. W 74. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Fredrik Gulbrandsen. Piłkarz Molde zbyt ostentacyjnie zakwestionował decyzję sędziego. Ostatni kwadrans to nieznaczna przewaga piłkarzy Jana Urbana. "Wojskowi" starali się wykorzystać atut przewagi na murawie i powalczyć o zwycięstwo. W 89. minucie niedokładna wrzutka Miroslava Radovicia omal nie zaskoczyła Nylanda, lecz bramkarz Molde miał tym razem szczęście. W doliczonym czasie gry Kuciak w bardzo dobrym stylu odbił mocno kopniętą futbolówkę z rzutu wolnego.


Autor: Wiśnia
Znalazłeś błąd? Napisz