Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Wtorek, 27 sierpnia 2013, godz. 20:45
Liga Mistrzów - 4. runda eliminacyjna
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 27' Radović
  • 90+4' Rzeźniczak
2 (1)
Herb Steaua Bukareszt Steaua Bukareszt
  • 7' Stanciu
  • 9' Piovaccari
2 (2)

Sędzia: Pedro Proenca
Widzów: 21514
Pełen raport

Zniszczone marzenia

Niestety, po 17 latach przerwy polski klub nie zagości na salonach Ligi Mistrzów. Legia Warszawa zaprzepaściła ogromną szansę na pokonanie w dwumeczu 4. rundy eliminacyjnej Steauy Bukareszt. W rewanżowym spotkaniu rozegranym w Polsce rumuńscy zawodnicy zremisowali z gospodarzami 2-2. Pierwszego gola zdobyli już w 7. minucie za sprawą Nicolae Stanciu. Kilka chwil potem sprawy awansu niemal rozstrzygnął Federico Piovaccari po raz drugi pokonując Dusana Kuciaka. Dla Legii trafili Miroslav Radović i Jakub Rzeźniczak.

W 5. minucie gry z akcją ofensywną ruszyła Legia. Na prawej flance piłkę otrzymał Radović, dośrodkował do Jakuba Koseckiego, ale ten przegrał pojedynek główkowy. Kilka chwil potem prowadzenie objęli goście. W polu karnym do podania doszedł Nicolae Stanciu, spokojnie ograł Dominika Furmana i bez problemów pokonał Dusana Kuciaka. Legioniści nie zdołali otrząsnąć się z tego ciosu, a za moment ponownie musieli rozpoczynać grę od środka. W centralnej strefie boiska w prostej sytuacji stratę na rzecz Filipa zanotował Ivica Vrdoljak. Pomocnik z Rumunii dograł do Federico Piovaccariego, który w sytuacji sam na sam umiejętnie pokonał golkipera gospodarzy. Pierwszy kwadrans gry był fatalny w wykonaniu podopiecznych Jana Urbana. Stłamszeni stawką meczu warszawscy piłkarze na placu gry byli zagubieni i nie potrafili zagrozić Steaule. Dopiero w 16. minucie pierwsze uderzenie oddał Jakub Rzeźniczak, jednak główkując po rzucie rożnym był niedokładny. Pięć minut potem piłka wpadła wreszcie do siatki Cipriana Tătărușanu, ale sędzia liniowy słusznie uniósł chorągiewkę do góry. W 25. minucie przyjezdni z Bukaresztu mogli na dobre przesądzić losy awansu. Jeden z graczy Steauy próbował zaskoczyć Kuciaka uderzeniem z ostrego kąta, lecz ten był czujny i wybił futbolówkę na rzut rożny.
Chwilę potem Legia zdobyła kontaktowego gola. Jakub Wawrzyniak dośrodkował z lewej flanki, a w szesnastce znakomicie zachował się Miroslav Radović głową pokonując Tătărușanu. Przez kolejne minuty legioniści starali się atakować głównie skrzydłami, jednak gracze gości byli bardzo dobrze ustawieni. W 42. minucie na zaskakujący strzał z dystansu zdecydował się Dominik Furman i końcówkami palców na rzut rożny odbił bramkarz z Bukaresztu. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Steaua mogła trafić po raz trzeci. Cristian Tănase, będąc w polu karnym, oszukał Jakuba Rzeźniczak, ale jego uderzenie było niecelne.

W 49. minucie na odważną próbę z daleka zdecydował się Jakub Wawrzyniak. Lewy defensor umieścił jednak piłkę w trybunach. Od początku drugiej odsłony bardzo aktywny był Jakub Kosecki, który raz po raz przeprowadzał dynamicznie rajdy po bokach boiska. To mimo wszystko było za mało. Legioniści bili głową w mur, nie potrafiąc zmusić do wysiłku Cipriana Tătărușanu. Po godzinie gry po krótko rozegranym rzucie wolnym technicznie futbolówkę kopnął Kosecki, jednak bez skutku. Za chwilę ze stałego fragmentu gry dośrodkował Dominik Furman, a główka Dossy Juniora przeleciała obok słupka.
W 72. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Leandro Tatu chciał pokonać Kuciaka uderzeniem po ziemi, ale Słowak był czujny. Kilkadziesiąt sekund potem Lucian Filip miał dużo miejsca przed polem karnym, postanowił spróbować strzału, który zdołał odbić bramkarz Legii. Trzy minuty przed końcem z rzutu wolnego W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry sytuację sam na sam z Kuciakiem zmarnował Filip. W 94. minucie Jakub Rzeźniczak po raz drugi pokonał Tătărușanu, jednak dało to legionistom tylko remis.


Autor: Wiśnia
Znalazłeś błąd? Napisz