Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Rzym - Czwartek, 19 września 2013, godz. 21:05
Liga Europy - 1. kolejka
Herb Lazio Rzym Lazio Rzym
  • 53' Hernanes
1 (0)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
    0 (0)

    Sędzia: Kristinn Jakobsson (Islandia)
    Widzów: 11769
    Pełen raport

    Europejski falstart

    W 1. kolejce Ligi Europejskiej Legia Warszawa przegrała w Rzymie z Lazio 0-1. Jedynego gola zdobył w 53. minucie Hernanes, któy skorzystał z dośrodkowania Keity. Legioniści mieli tego wieczoru swoje szanse, jednak w decydujących momentach zabrakło im skuteczności. W drugim meczu grupy J, Apollon przegrał 1-2 z Trabzonsporem.

    Pierwsze minuty gry były bardzo wyrównane. Legia lepiej prezentowała się w środku pola, ale to Lazio po raz pierwszy oddało strzał. Kopiąc piłkę z 35 metrów niedokładny był Sergio Floccari. Podopieczni Jana Urbana na początku starali się głównie atakować skrzydłami, gdzie czujni i dobrze ustawieni byli Luis Cavanda oraz Abdoulay Konko. Z biegiem czasu Lazio zaczynało osiągać nieznaczną przewagę, lecz gracze gospodarzy nie potrafili tego w żaden sposób wykorzystać. "Wojskowi" pierwszą próbę zaskoczenia Marchettiego podjęli w 18. minucie. Dominik Furman podjął decyzję o uderzeniu z dalszej odległości, które poszybowało wysoko ponad celem. Kilka chwil potem rzymianie nie wykorzystali dwóch dobrych szans. Najpierw po rzucie rożnym strzał Edersona został w ostatnim momencie zablokowany, a później główka Konko nieznacznie minęła prawy słupek. W 22. minucie Legia powinna objąć prowadzenie. Miroslav Radović posłał znakomite podanie do Jakuba Koseckiego, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Marchettim. Bramkarz z Włoch okazał się być górą w tym starciu i Polacy zyskali tylko rzut rożny.
    Sześć minut potem Kosecki starał się zaskoczyć golkipera rywali technicznym strzałem z ostrego kąta, ale tym razem nie trafił w światło bramki. Kolejne kilkanaście minut to zażarte pojedynki głównie w środku pola. Nikt nie decydował się na indywidualne akcje czy próby uderzeniem zza pola karnego. Tuż przed przerwą na prawej flance pokazał się Luis Cavanda, którego ładne dośrodkowanie zdołali przeciąć defensorzy przyjezdnych.

    W drugą część meczu lepiej weszli gospodarze. Lazio stwarzało sobie szanse głównie ze stałych fragmentów gry, a Legia nie potrafiła zdominować środkowej strefy boiska. W 52. minucie po dobrze bitym rzucie rożnym główkował Lorik Cana, jednak przestrzelił. Chwilę potem rzymianie byli już bardziej precyzyjni i za sprawą niezawodnego Hernanesa wyszli na prowadzenie. Ze skrzydła w polską szesnastkę dośrodkował Keita a tam precyzyjnym strzałem głową popisał się brazylijski pomocnik. Po godzinie gry szybką kontrę przeprowadziła Legia. Łukasz Broź popędził na prawej stronie i płasko podał do czekającego przed bramką Marka Saganowskiego, którego w ostatnim momencie uprzedził Cana. W 66. minucie drugiego gola mógł zdobyć Hernanes, lecz po jego solowej akcji i strzale Legię uratował słupek. W odpowiedzi Marchettiego starał się zaskoczyć Ojamaa - bramkarz rzymskiego klubu spokojnie interweniował.
    Niebawem swoje szanse mieli Furman i Dossa Junior. Najpierw ten pierwszy sprawił bramkarzowi Lazio problemy po dobrze egzekwowanym rzucie wolnym, a potem Cypryjczyk niedokładnie główkował po rzucie rożnym. W 82. minucie znów w roli głównej był Radović. Serb przytomnie doszedł do futbolówki zagranej ze skrzydła, jednak zamiast strzelać niepotrzebnie kiwał rywali w polu karnym. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Wojciech Skaba bardzo dobrze obronił uderzenie z najbliższej odległości Senada Lulicia.

    Tabela grupy J

    1.Lazio131-0
    2.Trabzonspor132-1
    3.Apollon101-2
    4.Legia100-1

    W równoległe toczącym się spotkaniu grupy J, Apollon przegrał u siebie z Trabzonsporem 1-2.

    Autor: Wiśnia
    Znalazłeś błąd? Napisz