Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Poznań - Niedziela, 27 października 2013, godz. 18:00
Ekstraklasa - 13. kolejka
Herb Lech Poznań Lech Poznań
  • 50' Lovrencsics
1 (0)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 47' Jodłowiec
1 (0)

Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 38458
Pełen raport

Po trafieniu w Poznaniu

Legia Warszawa zremisowała 1-1 w niedzielnym hicie 13. kolejki ekstraklasy z Lechem Poznań. Graczy Jana Urbana na prowadzenie w 47. minucie wyprowadził Tomasz Jodłowiec, a już chwilę potem do remisu doprowadził Gergo Lovrencsics. Po tym pojedynku "wojskowi" zachowali pozycję lidera tabeli, lecz mają już tyle samo punktów, co drugi Górnik Zabrze.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry po raz pierwszy do interwencji został zmuszony Wojciech Skaba. Bramkarz Legii skutecznie wyłapał anemicznie uderzenie Gergo Lovrencsicsa. Taktyka Lecha na to spotkanie była zupełnie inna od tej, którą widzieliśmy niemal rok temu na tym stadionie. Tym razem podopieczni Mariusza Rumaka ostro ruszyli na swojego rywala, nie dając im czasu na zbyt długie prowadzenie piłki na własnej połowie. W 8. minucie gry legioniści zagrozili defensywie Lecha. Na odważny rajd zdecydował się Jakub Kosecki, jednak jego dośrodkowanie zdołali wyjaśnić obrońcy z Poznania. Chwilę potem podopieczni Mariusza Rumaka mogli objąć prowadzenie. Szymon Pawłowski mocno strzelił z półwoleja zza pola karnego i tylko przytomna parada Skaby pozwoliła utrzymać bezbramkowy rezultat.
W 13. minucie znów gorąco było pod bramką Legii. Tym razem z rzutu wolnego pięknie przymierzył Barry Douglas i zespół z Warszawy uratował słupek. Z biegiem czasu Lech osiągnął nieco większą przewagę, lecz Skaba nadal nie był zbyt często niepokojony. W 21. minucie za sprawą Henrika Ojamy legioniści przeprowadzili dynamiczną akcję lewą flanką i w ostatnim momencie niebezpieczeństwo zażegnał Kebba Ceesay. Kolejną składną akcję Legia zorganizowała dwa kwadranse po pierwszym gwizdku arbitra. Wówczas po rzucie rożnym ekwilibrystycznymi nożycami strzelał Tomas Brzyski, ale ta próba poszybowała wysoko ponad celem.

Tuż po zmianie stron Legia wyszła na prowadzenie. Z rzutu wolnego ostro dośrodkował Dominik Furman, a w zamieszaniu w szesnastce gospodarzy najlepiej zachował się Tomasz Jodłowiec, kierując futbolówkę do siatki. Legioniści z prowadzenia cieszyli się tylko kilka minut. W 50. minucie Gergo Lovrencsics wpadł z piłkę w pole karne Legii, z łatwością ograł Jakuba Rzeźniczaka, i mocnym uderzeniem nie dał szans Wojciechowi Skabie. Po niemal godzinie gry gracze Jana Urbana zmarnowali dwie stuprocentowe okazje. Najpierw w sytuacji sam na sam z Gostomskim fatalnie przestrzelił Wladimer Dwaliszwili, a moment potem Tomasz Brzyski nieznacznie pomylił się, uderzając z ostrego kąta. Niewykorzystane okazje mogły zemścić się na "wojskowych" kilkadziesiąt sekund później. Łukasz Teodorczyk pobiegł z futbolówką w kierunku bramki Skaby i golkiper z Warszawy jego próbę w świetnym stylu odbił na rzut rożny.
W 64. minucie spotkania Lech mógł objąć prowadzenie. Teodorczyk ładnie urwał się środkowym defensorom Legii i tylko przytomne wyjście z bramki Wojciecha Skaby uratowało przyjezdnych. Na odpowiedź piłkarzy Jana Urbana czekaliśmy dosłownie kilka minut. Henrik Ojamma wyłuskał piłkę Marcinowi Kamińskiemu, jednak Estończyk przegrał pojedynek z Maciejem Gostomskim. Kwadrans przed końcem spotkania na uderzenie z dystansu zdecydował się Lovrencsics i futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek bramki Skaby. W 81. minucie z prawego skrzydła ku osi boiska zbiegł Ceesay i jego strzał pewnie wyłapał bramkarz legionistów.


Autor: Wiśnia
Znalazłeś błąd? Napisz