Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Środa, 30 lipca 2014, godz. 20:45
Liga Mistrzów - 3. runda eliminacyjna
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 10' Radović
  • 36' Radović
  • 84' Żyro
  • 90+1' Kosecki
4 (2)
Herb Celtic Glasgow Celtic Glasgow
  • 8' McGregor
1 (1)

Sędzia: Pol van Boekel
Widzów: 22265
Pełen raport

Celtic zmiażdżony, a mogło być wyżej!

W pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów Legia Warszawa wygrała na własnym stadionie z Celtikiem Glasgow 4-1. Zwycięstwo gospodarzom zapewniły dwa trafienia Miroslava Radovicia oraz bramki Michała Żyry i Jakuba Koseckiego. Jedynego gola dla gości zdobył Callum McGregor. Rewanż za tydzień na Murrayfield Stadium w Edynburgu o 20:45.

Od pierwszych minut aktywniejsza była Legia. Gospodarze starali się szybko zdominować swojego przeciwnika i zdobyć pierwszego gola w spotkaniu. Pomimo niewielkiej przewagi "Wojskowych" jako pierwsi do siatki trafili przyjezdni ze Szkocji. W 8. minucie gry Callum McGregor wykorzystał niezdecydowanie obrony i uderzeniem zza pola karnego zmusił Dusana Kuciaka do kapitulacji. Radość Celtiku nie trwała jednak długo. Kilkadziesiąt sekund potem Michał Żyro uruchomił ładnym podaniem Miroslava Radovicia, a ten wpadając w pole karne mocnym strzałem wyrównał stan rywalizacji. Kwadrans po rozpoczęciu gry znów groźnie było w szesnastce gości. Łukasz Broź wykorzystał podanie od Miroslava Radovicia, ale jego dośrodkowanie zostało w ostatniej chwili zablokowane. W 20. minucie legioniści omal nie wyprowadzili zabójczej kontry. Ondrej Duda przejął piłkę jednemu z rywali, dograł do "Rado", któremu zabrakło jednak precyzji w odnalezieniu biegnącego Michała Żyry. Podopieczni Ronny'ego Deili po raz drugi poważnie zagrozili defensywie Legii za sześć minut. Wówczas indywidualnym rajdem popisał się Chris Commons, minął dwóch legionistów, lecz finalnie nieznacznie chybił.
W 32. minucie gracze Henninga Berga mogli skorzystać z nieporadności Celtiku na własnej połowie, kiedy futbolówkę jednemu z nich odebrał Michał Kucharczyk i popędził z nią na bramkę strzeżoną przez Frasera Forstera. Pomocnik mistrzów Polski zamiast podać do lepiej ustawionego Miroslava Radovicia zdecydował się jednak na uderzenie, które zostało z łatwością zablokowane. Złego zagrania kolegi Serb nie musiał długo rozpamiętywać. W 36. minucie dopadł bowiem do bezpańskiej piłki tuż przed bramką Celtiku i w dużym zamieszaniu po raz drugi tego wieczoru pokonał Frasera Forstera. Sześć minut przed przerwą wykazać się musiał Dusan Kuciak. Słowak wspaniale interweniował na linii po próbie Calluma McGregora. W 43. minucie odgryzła się Legia. Michał Kucharczyk wpadł w szesnastkę gości, lecz niepotrzebnie szukał kolegi i zaprzepaścił całą akcję. Chwilę potem ten sam zawodnik wyprzedził na kilku metrach Efena Ambrose'a, Nigeryjczyk ratował się faulem i słusznie wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

Tuż po zmianie stron błąd przy wyjściu do dośrodkowania z rzutu rożnego popełnił Dusan Kuciak, ale na szczęście dla gospodarzy żaden z rywali nie zdołał tego wykorzystać. W 54. minucie Legia powinna podwyższyć wynik. Miroslav Radović odebrał piłkę jednemu z rywali, fantastycznie dograł do Michała Żyry, który przegrał pojedynek sam na sam z Fraserem Forsterem. Trzy minuty potem szarżujący Ondrej Duda został sfaulowany w polu karnym i sędzia zdecydowanie wskazał na jedenasty metr. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Ivica Vrdoljak, posyłając futbolówkę obok celu. Z biegiem czasu na boisku zarysowywała się coraz większa przewaga Legii. Mistrzowie Polski nie potrafili jej jednak udokumentować zdobyciem choćby jednego, jakże ważnego w kontekście rewanżu trafienia. Piłkarze Celitku, głównie z powodu gry w osłabieniu, ograniczali się głównie do działań defensywnych. W 76. minucie przebojowe wejście mógł zaliczyć Jakub Kosecki. Wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry pomocnik dynamicznie wbiegł w pole karne rywala, ale w ostatnim momencie został zablokowany. Sześć minut przed końcowym gwizdkiem arbitra "Wojskowi" dopięli wreszcie swego. Wspaniałą centrą z prawego skrzydła popisał się Miroslav Radović, a najwyżej wyskoczył Michał Żyro, który nie dał żadnych szans Forsterowi. Chwilę potem Celtic mógł pogrążyć Ivica Vrdoljak, lecz po raz drugi nie wykorzystał rzutu karnego. W doliczonym czasie gry humory kibicom poprawił Jakub Kosecki. Legionista znakomicie wykorzystał dogranie od Łukasza Brozia i zaskoczył golkipera Szkotów.

Autor: Wiśnia