Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Gliwice - Niedziela, 5 października 2014, godz. 15:30
Ekstraklasa - 11. kolejka
Herb Piast Gliwice Piast Gliwice
  • 16' Wilczek
  • 36' Wilczek
  • 76' Wilczek
3 (2)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 90' Duda
1 (0)

Sędzia: Bartosz Frankowski
Widzów: 7417
Pełen raport

Wilczek zagryzł Legię

W niedzielne popołudnie Legia Warszawa w kompromitującym stylu przegrała na wyjeździe 1-3 z Piastem Gliwice. Mistrzów Polski pogrążył Kamil Wilczek, który był autorem wszystkim trafień dla swojego zespołu. Honorowe trafienie dla ekipy Henniga Berga zaliczył w doliczonym czasie gry Ondrej Duda. Po tej porażce zespół ze stolicy stracił miano lidera tabeli.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry po raz pierwszy wykazać się musiał Dusan Kuciak. Słowak pewnie do boku sparował uderzenie z dystansu Rubena Jurado. Chwilę potem po rzucie rożnym główkował Kornel Osyra, jednak uczynił to nieco niedokładnie. W 6. minucie Legia otrząsnęła się i stworzyła sobie wreszcie sytuację bramkową. Po dalekim podaniu z własnej połowy efektownym lobem Jakuba Szmatułę chciał zaskoczyć Jakub Kosecki, ale futbolówka wylądowała zaledwie na górnej siatce. Niebawem po wrzutce Marka Saganowskiego strzału głową spróbował Orlando Sa i pewną interwencję zanotował golkiper gospodarzy. Z biegiem czasu przewaga mistrzów Polski tylko rosła. Gliwiczanie czekali na jedną jedyną kontrę, którą udało im się przeprowadzić w 16. minucie. Wówczas fatalny błąd popełnił Igor Lewczuk, który źle zagrał do Jakuba Rzeźniczaka. Piłkę ostatecznie przejął Kamil Wilczek i w sytuacji sam na sam pokonał Dusana Kuciaka. Bramkarz Legii pierwsze uderzenie rywala zdołał co prawda sparować, lecz wobec dobitki był już bezradny. Legioniści nie zamierzali jednak szybko się załamywać i już niebawem mogli wyrównać, kiedy po dośrodkowaniu Igora Lewczuka z dużymi problemami interweniował Jakub Szmatuła.
W 26. minucie mistrzowie Polski ponownie mieli doskonałą szansę do wyrównania. Po rzucie rożnym i zgraniu piłki przez Orlando Sa strzał Jakuba Koseckiego z najbliższej odległości zdołał odbić golkiper z Gliwic. Osiem minut później znów błąd w defensywnie popełniła Legia. Tym razem wszystko w porę zdołał naprawić Igor Lewczuk. Dziewięć minut przed końcem rywalizacji w pierwszej połowie zobaczyliśmy gola, ale strzelonego przez... piłkarzy Piasta. Fatalny błąd we własnej szesnastce popełnił Dusan Kuciak, który stracił piłkę na rzecz Kamila Wilczka, a ten z bliska wpakował ją do siatki. Tuż przed przerwą w pole karne rywala przebojem wdarł się Łukasz Broź, wycofał piłkę do Jakuba Koseckiego, lecz strzelił wyraźnie ponad celem.

Na drugą połowę Legia wyszła niesamowicie zmotywowana. Henning Berg dokonał przetasowania taktycznego i mistrzowie Polski od razu rzucili się do odrabiania strat. Najpierw szczęścia z ostrego kąta spróbował Łukasz Broź, ale był minimalnie niedokładny. Chwilę potem potężne uderzenie z ostrego kąta Orlando Sa na słupek sparował Jakub Szmatuła. "Wojskowi" po zmianie stron poczynali sobie zdecydowanie odważniej, jednak nadal nie przynosiło to efektu w strzeleniu chociażby jednego gola. W 65. minucie przyczajony Piast pobiegł z kontrą lewą stroną boiska i w ostatnim momencie efektownym wślizgiem sytuację w swoim polu karnym uratował Jakub Rzeźniczak.
Pięć minut potem po błędzie Jakuba Szmatuły bramkę mógł zdobyć Jakub Kosecki. Pomocnik Legii zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji i ostatecznie stracił piłkę. W 73. minucie gliwiczanie za sprawą Bartosza Szeligi mieli kolejną dogodną okazję. Wprowadzony w drugiej połowie gry piłkarz gospodarzy na kilku metrach wyprzedził Inakiego Astiza, lecz podając do dobrze ustawionego partnera trafił wprost w Jakuba Rzeźniczaka. Kwadrans przed końcem meczu wszystko się rozstrzygnęło. Po strzale Bartosza Szeligi niezbyt pewnie interweniował Dusan Kuciak, który odbił piłkę wprost do Kamila Wilczka, a ten strzelił pewnie do pustej bramki. W 82. minucie zryw zaliczył jeszcze Orlando Sa. Portugalczyk spróbował szczęścia zza pola karnego, ale Jakub Szmatuła nie musiał nawet się ruszać. W doliczonym czasie gry rozmiary porażki zmniejszył Ondrej Duda. Słowak z najbliższej odległości wpakował futbolówkę pod poprzeczkę bramki Piasta. Ten sam piłkarz zaraz potem mógł strzelił drugiego gola, ale kopiąc piłkę z linii szesnastego metra niewiele się pomylił.

Autor: Wiśnia