Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Czwartek, 6 listopada 2014, godz. 21:05
Liga Europy - 4. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 29' Saganowski
  • 83' Duda
2 (1)
Herb Metalist Charków Metalist Charków
  • 22' Kobin
1 (1)

Sędzia: Eitan Shemeulevitch (Izrael)
Widzów: 25809
Pełen raport

Mamy awans!

Legia Warszawa wygrała 2-1 na własnym stadionie z Metalistem Charków w meczu 4. kolejki Ligi Europy. Pierwszego gola w meczu zdobyli przyjezdni, kiedy fantastycznym uderzeniem przewrotką popisał się Wasyl Kobin. Do remisu doprowadził chwilę potem Marek Saganowski, a trzy punkty zapewnił w drugiej połowie Ondrej Duda. Po tym meczu "Wojskowi" z kompletem punktów nadal przewodzą w tabeli grupy L i dzięki remisowi Lokeren z Trabzonsporem zapewnili sobie awans do 1/16 finału!

Od pierwszego gwizdka arbitra do śmiałych ataków ruszyła Legia Warszawa. Mistrzowie Polski dynamicznymi akcjami na skrzydłach starali się przebić przez defensywę Metalista Charków, który jednak ustawiał się bardzo dobrze. W 6. minucie gry "Wojskowi" mogli objąć prowadzenie. Marek Saganowski znakomitym podaniem obsłużył wychodzącego na czystą pozycję Michała Kucharczyka, którego uderzenie z problemami odbił Vladimir Disljenković. Chwilę potem jeszcze lepszą okazję miał Tomasz Jodłowiec. Pomocnik gospodarzy znakomicie przedarł się środkiem pola, wpadł w szesnastkę Ukraińców, ale strzelając lewą nogą nieznacznie chybił. Za pięć minut odgryzł się Metalist. Jaja popisał się efektowną szarżą w środku pola, niespodziewanie znalazł się w szesnastce Legii, gdzie jego próba była minimalnie niedokładna. Do 22. minuty nie działo się zbyt wiele, jednak wówczas niespodziewanie przyjezdni objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym i błędzie Marka Saganowskiego, który nie trafił w piłkę, do siatki Dusana Kuciaka futbolówkę skierował Wasyl Kobin. Obrońca Metalista Charków znakomicie wyszedł w górę i ekwilibrystyczną przewrotką wprawił stadion przy Łazienkowskiej w niemałą konsternację. Legioniści nie poddali się i już sześć minut później w Warszawie znów był remis. Z narożnika boiska dośrodkował Michał Kucharczyk, a w polu karnym gości najlepiej odnalazł się Marek Saganowski, głową pakując piłkę do bramki rywali.
W 35. minucie Łukasz Broź znakomitym otwierającym podaniem uruchomił Michała Kucharczyka, ten znalazł się oko w oko z Vladimirem Disljenkoviciem, lecz na jego nieszczęście w porę zdołał wrócić jeden z obrońców, który zażegnał niebezpieczeństwo. Niebawem ofensywnym rajdem popisał się Ondrej Duda, ale jego strzał przeleciał obok słupka. Tuż przed przerwą do interwencji został zmuszony golkiper gości, gdy mocnym uderzeniem z woleja gola chciał zdobyć Łukasz Broź.

Cztery minut po zmianie stron drugą bramkę powinna zdobyć Legia. Ondrej Duda znakomicie przedarł się na skraju pola karnego, dośrodkował do Marka Saganowskiego, a jego potężną główkę instynktownie odbił bramkarz Metalista. W 55. minucie przeważająca ekipa gospodarzy znów napędziła przeciwnikowi dużo strachu. Tym razem z rzutu wolnego zacentrował Guilherme, a strzał głową Ivicy Vrdoljaka poszybował ponad poprzeczką. Kwadrans po rozpoczęciu drugiej odsłony z szybką kontrą pobiegli Ukraińcy, lecz na szczęście ostatnie podanie Denysa Kułakowa było nieprecyzyjne. Chwilę potem znów niebezpiecznie było szesnastce legionistów. Niepokryty przez gospodarzy Wasyl Kobin znalazł się w doskonałej sytuacji, jednak fatalnie chybił.
W 75. minucie Cristian Villa, próbując szczęścia zza pola karnego trafił zaledwie w boczną siatkę. Dziesięć minut przed końcem pojedynku znakomitą szansę zmarnował Ondrej Duda. Słowak opanował dalekie podanie ze środka boiska, ale niepotrzebnie strzelał zamiast podawać do lepiej ustawionego Orlando Sa. W 82. minucie wprowadzony przed momentem Edmar zakręcił Tomaszem Jodłowcem i tym razem fantastyczną obroną swój klub uratował Dusan Kuciak. Chwilę potem bramkarz legionistów znów stanął na wysokości zadania, łapiąc strzał Kobina. Pomimo przewagi Ukraińców to Legia mogła za moment cieszyć się z trafienia. Orlando Sa znakomitym podaniem obsłużył wychodzącego na czystą pozycję Ondreja Duda, a ten w sytuacji sam na sam spokojnie pokonał Vladimira Disljenkovicia.

Tabela grupy L

1.Legia4125-1
2.Trabzonspor475-3
3.Lokeren442-4
4.Metalist402-6



Autor: Wiśnia