Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Bełchatów - Piątek, 21 listopada 2014, godz. 20:30
Ekstraklasa - 16. kolejka
Herb GKS Bełchatów GKS Bełchatów
    0 (0)
    Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
    • 33' Kosecki
    • 44' Duda
    • 75' Rzeźniczak
    3 (2)

    Sędzia: Bartosz Frankowski
    Widzów: 4765
    Pełen raport

    Udany rewanż

    Legia Warszawa udanie zrehabilitowała się GKS-owi Bełchatów za porażkę z początku sezonu. W piątkowym spotkaniu mistrzowie Polski ograli na wyjeździe przeciwników pewnie 3-0. Gole dla "Wojskowych" zdobyli Jakub Kosecki, Ondrej Duda i Jakub Rzeźniczak. Była to zarazem pierwsza przegrana bełchatowian na własnym obiekcie w tym sezonie. Dzięki tej wygranej legioniści umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli.

    Zawodnicy gospodarzy podeszli do spotkania z Legią Warszawa bez większego respektu. Od pierwszych minut pojedynku starali się atakować swoich rywali w środkowej strefie boiska, czym skutecznie oddalali grę od własnego pola karnego. W 9. minucie zakotłowało się pod bramką GKS-u. Z rzutu wolnego dobrze dośrodkował Ondrej Duda, ale obrońcom udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Kilkadziesiąt sekund potem Słowak tym razem spróbował strzału, który w dosyć znacznej odległości minął lewy słupek. Kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra uderzeniem z dystansu Arkadiusza Malarza chciał zaskoczyć Michał Żyro, jednak reprezentant Polski był nieprecyzyjny. Legioniści starali się prostymi środkami przedostać w szesnastkę rywala, lecz nie potrafili sforsować defensywy "brunatnych". W 20. minucie błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Michał Żyro. Ostatecznie w dobrej sytuacji znalazł się Damian Szymański, który nie trafił w światło bramki. Ten sam piłkarz spróbował szczęścia chwilę później - znów z mizernym skutkiem. W 29. minucie Legia powinna objąć prowadzenie. Podopieczni Henniga Berga pobiegli wówczas z szybką kontrą, która pozwoliła Helio Pinto na wbiegnięcie z piłką w pole karne GKS-u. Portugalski pomocnik trafił jednak wprost w dobrze ustawionego Arkadiusza Malarza. Ta niewykorzystana szansa mogła się zemścić na legionistach zaraz potem. Po wrzutce z rzutu wolnego nieznacznie chybił główkujący Paweł Baranowski.
    Nieco ponad dwa kwadranse po rozpoczęciu pojedynku na prowadzenie wyszli mistrzowie Polski. Przytomnie zachował się Ondrej Duda, który dokładnym podaniem obsłużył niepokrytego Jakuba Koseckiego. Zawodnik "Wojskowych" nie miał z kolei problemów, aby z najbliższej odległości głową wpakować futbolówkę do siatki. Tuż przed przerwą Legia podwyższyła wynik. Guilherme w świetnym stylu pokazał się na lewym skrzydle, zagrał w pole karne do Ondrej Dudy, a ten z kilku metrów wpakował piłkę do siatki.

    Sześć minut po zmianie stron zagrozili bełchatowianie. Z rzutu wolnego dośrodkował jeden z gospodarzy i slaby strzał głową Pawła Baranowskiego spokojnie wyłapał Dusan Kuciak. Zaraz potem Jakub Kosecki odważnie przedarł się w pole karne przeciwnika, ale jego dobrego podania nikt nie zdołał przeciąć. W 60. minucie gry okazję na swojego drugiego gola miał Ondrej Duda. Słowak strzelał niemal z linii pola karnego, lecz po rykoszecie piłka poszybowała obok celu. Chwilę później jeden z legionistów poprowadził akcję prawym skrzydłem dorzucił futbolówkę do Michała Żyry, którego główkę z największym problemem odbił Arkadiusz Malarz. Potem sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Legia nadal prowadziła grę i spokojnie czekała na kolejne nadarzające się okazje.
    W 71. minucie bardzo mocnym uderzeniem z dystansu popisał się Jakub Rzeźniczak i tylko przytomna interwencja golkipera rywali uratowała gospodarzy. Kwadrans przed zakończeniem pojedynku "Rzeźnik" pozbawił przeciwników wszelkich złudzeń. Obrońca Legii najwyżej wyskoczył w polu karnym GKS-u i piękną główką znów zmusił Arkadiusza Malarza do kapitulacji. Był to tym samym drugi mecz z rzędu, w którym Rzeźniczak wpisał się na listę strzelców. Dziewięć minut przed końcem rywalizacji rozmiary porażki mógł zmniejszyć Paweł Baranowski, jednak jego strzał uderzenie świetnie odbił Dusan Kuciak.

    Autor: Wiśnia