Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Poniedziałek, 1 grudnia 2014, godz. 18:00
Ekstraklasa - 17. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 10' Marciniak (sam.)
  • 72' Sa
2 (1)
Herb Cracovia Cracovia
    0 (0)

    Sędzia: Jarosław Przybył
    Widzów: 12510
    Pełen raport

    Odjechali!

    W mroźny poniedziałek Legia Warszawa pewnie pokonała Cracovię 2-0 i umocniła się na pozycji lidera Ekstraklasy. Przewaga „Wojskowych” nad drugim zespołem w tabeli wynosi już 6 punktów! Bramki dla Legii w tym spotkaniu strzelili: w 10. minucie Adam Marciniak (samobójcza) i 72. minucie Orlando Sa.

    Piłkarze Legii wyszli na murawę czarnymi opaskami na rękach. Do pierwszej jedenastki po kontuzji wrócił Miroslav Radović i tym samym usadził na ławce Orlando Sa. Ponadto zabrakło pauzującego za czerwoną kartkę Tomasza Jodłowca - w jego miejsce zagrał Helio Pinto.

    Początek meczu poprzedziła minuta ciszy ku czci Zbigniewa Korola i dwóch kibiców z Marek, którzy zginęli w wypadku podczas powrotu z wyjazdowego meczu w Belgii. W 3. minucie strzał Michała Żyry z 16 metrów został zablokowany. W 8. minucie groźnie dośrodkował Guilhereme, ale interwencja głową jednego z obrońców gości zakończyła akcję rzutem rożnym. Po stałym fragmencie gry niewiele zabrakło, by w zamieszaniu podbramkowym, po dośrodkowaniu Pinto, Kosecki wpakował piłkę do siatki. W 10. minucie niefortunnie interweniował Adam Marciniak, który przy pressingu Michła Żyry lobem pokonał własnego bramkarza. Od pierwszych minut aktywnie grali obaj skrzydłowi Legii. Kosecki biegał za trzech, a z prawej strony skuteczne akcje przeprowadzał Michał Żyro. Warto podkreślić także świetnie dysponowanego Jakuba Rzeźniczaka, który tego dnia był najpewniej grającym zawodnikiem linii defensywnej.

    W 15. minucie mogło zrobić się 1-1, ale strzał Rakelsa świetnie obronił Dusan Kuciak. Ładną akcję przeprowadzili legioniści dziesięć minut później. Po krótko wykonanym rzucie rożnym Radović piętką zagrał do Guilherme, ten wycofał mu na 14 metr, ale strzał Serba był za lekki. Legia cały czas przeważała, a Cracovia szukała swojej szansy na gola w szybkich kontrach. Przez kolejnych kilkanaście minut żadna z drużyn nie stworzyła sobie groźnej sytuacji do zmiany rezultatu. Dopiero tuż przed końcem pierwszej połowy składny atak pozycyjny Legii zaowocował dośrodkowaniem Koseckiego wprost na głowę wbiegającego w pole karne Helio Pinto. Piłka po uderzeniu Portugalczyka zmierzała tuż przy słupku do bramki, ale Krzysztof Pilkarz zdołał sparować ją na rzut rożny .

    W 53. minucie ładnie przy linii końcowej w pole karne wdarł się Żyro, podał do Radovicia, ale strzał "rado" został zablokowany i bramkarz Cracovii bez problemów złapał piłkę. Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Legii – po rzucie wolnym głową uderzał Mateusz Żytko jednak piłka odbiła się jeszcze od Inakiego Astiza i wyszła na rzut rożny. Od tego momentu krakowianie zaczęli grać nieco śmielej, ale legioniści nadal kontrolowali sytuację. Efektem tego było kilkanaście nudnych minut. W 66. minucie potężnym uderzeniem popisał się wprowadzony chwilę wcześniej Dariusz Zjawiński – piłka jednak nie zmierzała w okienko i Dusan Kuciak zdołał ją wypiąstkować nad siebie, a następnie złapać. W 71. minucie po faulu na Michale Żyrze Helio Pinto uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale piłkę lecącą tuż przy ziemi i zakręcającą do środka bramki wybił Pilarz. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ondreja Dudy piłkę przedłużył głową Jakub Kosecki, a Orlando Sa stojąc przy dalszym słupku wpakował piłkę głowę do siatki z kilkudziesięciu centymetrów! W 77. minucie mogło być 3-0, Pinto dograł do Sa, ten strzelił głową, ale piłka odbiła się od obrońcy i wyszła na rzut rożny. W 83. minucie szybką kontrę po przejęciu piłki wyprowadził Łukasz Broź. Zagrał na skrzydło do Żyry, który ładnie wypatrzył w polu karnym Sa. Portugalczyk przyjął piłkę tyłem do bramki i odegrał na 16 metr do Pinto, który huknął kilka centymetrów obok bramki. Dwie minuty później po podaniu Żyry Orlando Sa z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. Legioniści mieli jeszcze szansę na podwyższenie prowadzenia, ale Vrdoljak z 22 metrów z rzutu wolnego strzelił nad poprzeczką.

    Woytek