Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 15 lutego 2015, godz. 18:00
Ekstraklasa - 20. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 84' Pinto
1 (0)
Herb Jagiellonia Białystok Jagiellonia Białystok
  • 12' Gajos
  • 54' Tuszyński
  • 87' Gajos
3 (1)

Sędzia: Jarosław Przybył
Widzów: 20663
Pełen raport

Pogrążeni w śnie zimowym

Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 1-3 w pierwszym meczu rundy wiosennej. Bramki dla przyjezdnych zdobyli Maciej Gajos (dwie) oraz Patryk Tuszyński. Honorowe trafienie dla mistrzów Polski strzelił Helio Pinto. Podopieczni Henninga Berga zaprezentowali się w przekroju 90 minut bardzo słabo, a na porażce w dużej mierze zaważyło wiele błędów indywidualnych.

Pierwsze kilka minut spotkania to niemrawa gra z obydwu stron. Legia nie potrafiła skonstruować żadnej składnej akcji pod polem karnym przeciwnika, a Jagiellonia tylko czekała na przeprowadzenie jednej, ale zabójczej kontry. W 11. minucie zobaczyliśmy pierwszy celny strzał na bramkę, który od razu zakończył się zdobyciem gola. Maciej Gajos nieatakowany przebiegł w środku pola kilkanaście metrów, mocno przymierzył z większej odległości i cudownym strzałem otworzył wynik pojedynku. Legioniści szybko ruszyli do odrabiania strat. Nieco ponad kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra do remisu mógł doprowadzić Orlando Sa. Portugalczyk z łatwością zwiódł defensywę przeciwników, czym wywalczył sobie trochę miejsca przed szesnastką gości, jednak jego próba poszybowała w trybuny.
W 23. minucie Patryk Tuszyński spróbował szczęścia z niemal tego samego miejsca co Maciej Gajos. Jego uderzenie w nieznacznej odległości minęło prawy słupek golkipera mistrzów Polski. Cztery minuty potem "Jaga" wywalczyła rzut karny. Inaki Astiz w nieprzepisowy sposób powstrzymał szarżującego Patryka Tuszyńskiego, za co arbiter ukarał go żółtą kartką i wskazał na jedenasty metr. Do stojącej piłki podszedł Maciej Gajos, który strzelił źle i świetną interwencją popisał się debiutujący Malarz. W 31. minucie Tomasz Jodłowiec spróbował mocnego uderzenia z daleka, lecz futbolówka ugrzęzła w gąszczu nóg piłkarzy przyjezdnych. Z biegiem czasu Legia nadal biła głową w mur i niewiele zapowiadało, aby zdobyła swojego pierwszego gola. Dopiero na kilka minut przed przerwą Jakub Kosecki zakręcił na skrzydle jednym z rywali i podał do czekającego Orlando Sa. Napastnik Legii tylko przystawił nogę do lecącej piłki i niestety trafił zaledwie w poprzeczkę.

W 49. minucie z dystansu strzelił Helio Pinto, ale kopnięta przez niego futbolówka ledwo dotoczyła się do Bartłomieja Drągowskiego. Sześć minut potem Jagiellonia podwyższyła prowadzenie. Patryk Tuszyński znakomicie odnalazł się w szesnastce Legii, spokojnie opanował podanie ze skrzydła i mocnym uderzeniem zaskoczył Arkadiusza Malarza. Legioniści po stracie drugiego gola bardzo się odkryli, za co mogli zapłacić po godzinie gry. Wówczas niemal sam na sam z bramkarzem gospodarzy stanął Nika Dżalamidze i zaprzepaścił szansę trafiając wprost w wychodzącego z bramki 34-latka. Chwilę potem ten sam piłkarz przeprowadził prawie zabójcza kontrę, ale bardzo niedokładnie dograł do czekającego i niepokrytego tuż przed celem jednego z kolegów. W 63. minucie wprowadzony wcześniej Michał Kucharczyk spróbował szczęścia z ostrego kąta i nieznacznie chybił obok lewego słupka.
18 minut przed końcem z woleja strzelił Orlando Sa, lecz nieznacznie posłał piłkę nad poprzeczką. Zaraz potem po fatalnym błędzie Tomasza Brzyskiego swojego drugiego gola powinien zdobyć Patryk Tuszyński. Napastnik przyjezdnych dopadł do źle wybitej przez obrońcę rywali piłki, ale trafił wprost w słupek. W 85. minucie legioniści zdobyli wreszcie kontaktową bramkę. Helio Pinto zdecydował się na strzał z bliskiej odległości i udało mu się zaskoczyć Bartłomieja Drągowskiego. Zaraz potem Jagiellonia strzeliła jednak trzeciego gola i było już po zawodach. Maciej Gajos wykończył na raty podanie ze skrzydła i z jednego metra nie dał żadnych szans Malarzowi.

Autor: Wiśnia