Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 15 marca 2015, godz. 18:00
Ekstraklasa - 24. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 26' Żyro
  • 90+1' Jović (sam.)
2 (1)
Herb Wisła Kraków Wisła Kraków
  • 16' Burliga
  • 48' Brożek (k)
2 (1)

Sędzia: Mariusz Złotek
Widzów: 26527
Pełen raport

Szczęśliwy remis

Legia Warszawa nie wykorzystała potknięć innych klubów z czołówki tabeli i szczęśliwie zremisowała na własnym stadionie z Wisłą Kraków 2-2 w ramach meczu 24. kolejki ekstraklasy. Gole dla gości z Małopolski zdobyli Łukasz Burliga oraz z rzutu karnego Paweł Brożek. Trafienia dla gospodarzy zaliczyli Michał Żyro i Boban Jović, który wpakował piłkę do własnej siatki. Po tym starciu "Wojskowi" mają pięć punktów przewagi nad Jagiellonią Białystok i sześć nad Lechem Poznań.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry groźnie z prawego skrzydła dośrodkował Emmanuel Sarki, ale na szczęście dla legionistów żaden z przyjezdnych nie zdołał przeciąć toru lotu piłki. Chwilę potem ładną akcję przeprowadzili legioniści. Michał Żyro wymienił podania z Guilherme, ostatecznie w dobrej sytuacji znalazł się Marek Saganowski, lecz trafił zaledwie w boczną siatkę. Potem odważniej do ataków ruszyli podopieczni Kazimierza Moskala. Po ładnie rozprowadzonej akcji strzału z ostrego kąta spróbował Mariusz Stępiński, jednak pewnie interweniował Arkadiusz Malarz. Golkiper "Wojskowych" równie dobrze zachował się kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra, gdy wyłapał ostre dośrodkowanie ze skrzydła. Zaraz potem krakowianie wyszli na prowadzenie. Z bocznej strefy boiska piłkę dorzucił Semir Stilić, a Łukasz Burliga sprytnie wyprzedził Arkadiusza Malarza i umieścił futbolówkę w siatce. Przez kolejne kilkanaście minut gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Legioniści starali się rozwijać akcje ofensywne skrzydłami, ale był one skutecznie zatrzymywane przez defensorów rywali.
W 28. minucie Michał Żyro doprowadził wreszcie do wyrównania. Marek Saganowski obsłużył swojego kolegę znakomitym podaniem, a ten w sytuacji sam na sam spokojnie pokonał Michała Buchalika. Po strzeleniu gola gracze Henninga Berga nie poprzestawali w atakach. Dziesięć minut po wyrównaniu stanu rywalizacji okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Tomasz Jodłowiec, który chciał zaskoczyć Michała Buchalika próbą ze skraju szesnastki. Do końca pierwszej połowy nie wydarzało się już nic ciekawego i sędzia zaprosił obydwie jedenastki do szatni.

Mistrzowie Polski nie zdążyli jeszcze na dobre wejść w drugie 45 minut, a znów przegrywali. Trzy minuty po zmianie stron sfaulowany przez Tomasza Jodłowca w polu karnym został Semir Stilić i arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Paweł Brożek i pewnie pokonał Arkadiusza Malarza. Po utracie drugiej bramki gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale trzeba uczcicie przyznać, że tego dnia w ataku byli niezwykle nieporadni. Po godzinie gry do remisu powinien doprowadzić Marek Saganowski. Doświadczony napastnik Legii doszedł do podania od Bartosza Bereszyńskiego i będąc zupełnie nieatakowanym kilka metrów przed bramką fatalnie przestrzelił.
W 68. minucie kolejne trafienie mógł zanotować Paweł Brożek. Najlepszy strzelec Wisły główkował po wrzutce od Semira Stilicia i na szczęście dla "Wojskowych" był nieco niedokładny. Chwilę potem wprowadzony przed momentem mógł zaskoczyć Michała Buchalika, ale w zamieszaniu w szesnastce trafił wprost w nogi obrońców Wisły. Przez kolejne minuty legioniści dwoili się i troili w atakach, chcąc za wszelką cenę zaskoczyć golkipera z Krakowa. Dużo ożywienia w szeregi gospodarzy wnieśli wprowadzeni w drugiej połowie Orlando Sa i Michał Masłowski, którzy stwarzali duże zagrożenie przed szesnastką oponenta. Kwadrans przed końcem Semir Stilić mógł pogrążyć "Wojskowych" Bośniak stanął oko w oko z Arkadiuszem Malarzem, posłał futbolówkę obok niego, jednak znakomicie na linii bramkowej zachował się czujny Bartosz Bereszyński. W jednej z ostatnich akcji do remisu doprowadził Orlando Sa wespół z Bobanem Joviciem. Portugalczyk wykończył strzałem podanie ze skrzydła i piłka po odbiciu się od defensora Wisła znalazła się w bramce.

Autor: Wiśnia