Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Kijów - Czwartek, 20 sierpnia 2015, godz. 19:00
Liga Europy - 4. runda eliminacyjna
Herb Zoria Ługańsk Zoria Ługańsk
    0 (0)
    Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
    • 48' Kucharczyk
    1 (0)

    Sędzia: Tasos Sidiropoulos (Grecja)
    Widzów: 8000
    Pełen raport

    Do grupy jeden krok

    Legia Warszawa pokonała w pierwszym meczu 4. rundy eliminacyjnej do Ligi Europy Zorię Ługańsk 1-0. Jedynego gola dla polskiej drużyny zdobył na początku drugiej połowy Michał Kucharczyk, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki rywali. Podopieczni Henninga Berga mogli wygrać nawet wyżej, lecz sędzia nie odgwizdał dwóch rzutów karnych, a ponadto Ukraińców uratował słupek i poprzeczka.

    Kilka minut po rozpoczęciu gry doskonałą okazję do wyjścia na prowadzenie miała Legia Warszawa. Po rzucie rożnym wykonywanym z lewej strony w dobrej sytuacji znalazł się Michał Pazdan, ale ani on ani Jakub Rzeźniczak nie potrafili wpakował piłki do siatki gospodarzy. Chwilę potem odpowiedziała Zoria Ługańsk. Po szybkiej kontrze na strzał z dystansu zdecydował się Rusłan Małynowskyj i tylko wspaniała interwencja Dusana Kuciaka uratowała legionistów. W 9. minucie ponownie wykazać się musiał słowacki golkiper. Bramkarz stołecznego zespołu bardzo dobrze zachował się po próbie z rzutu wolnego Wjaczesława Czeczera. Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem przewagi Ukraińców, którzy nie mieli problemów ze swobodnym przedostawaniem się w szesnastkę przeciwników. Z biegiem czasu gospodarze byli coraz bardziej groźniejsi. Co prawda Dusan Kuciak nie miał zbyt wiele pracy, lecz za to jego koledzy z pola niemal nie potrafili wyjść z piłką z własnej polowy.
    W 33. minucie wreszcie ponownie zagrozili legioniści. Po wrzutce Michała Kucharczyka ekwilibrystycznie chciał uderzyć Guilherme, który źle obliczył lot futbolówki i ostatecznie nawet w nią nie trafił. Pięć minut przed przerwą Aleksandar Prijović prostopadle dograł do Nemanji Nikolicia, ale reprezentant Węgier wyraźnie chybił. Za chwilę najlepszy strzelec Legii ponownie wpadł w szesnastkę Zorii, gdzie jego lekki strzał pewnie wyłapał Mykyta Szewczenko. Tuż przed przerwą Bartosz Bereszyński dośrodkował przed bramkę ekipy z Ługańska, tam Prijović krótko podał do Nikolicia, którego uderzenie zdołał sparować golkiper Zorii. Za kilkanaście sekund po rzucie rożnym zakotłowało się w ukraińskim polu karnym. Najpierw bliski pokonania golkipera przeciwników był Michał Pazdan, a za moment próbę Nemanji Nikolicia głową z linii bramkowej wybił jeden z gospodarzy. Potem sędzia zakończył ciekawą pierwszą połowę. O ile jej początek należał do Ukraińców, o tyle ostatnie 20 minut upłynęło pod znakiem przewagi graczy Henninga Berga.

    Druga odsłona znakomicie rozpoczęła się dla Legii. Gracze gości znów zagrozili po rzucie rożnym, ale tym razem byli już skuteczniejsi. Po dośrodkowaniu główkował Jakub Rzeźniczak, który podał do Michała Kucharczyka, a ten nie mógł chybić z dwóch metrów i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 52. minucie z rzutu wolnego przymierzył Dominik Furman i z dużym trudem interweniował Mykyta Szewczenko. Zoria, niezadowolona z wyniku, podkręciła tempo, jednak jej wysiłki na niewiele się zdawały. Świetnie w defensywie dysponowany był Michał Pazdan, który uprzedzał atakujących Ukraińców. Po godzinie gry na indywidualny rajd zdecydował się Guilherme, ominął dwóch graczy z Ługańska, ale jego próbę pewnie wyłapał bramkarz rywali. W 70. minucie mogło dojść do wyrównania. Po wrzutce z prawego skrzydła główkował Pyłyp Budkiwskyj, lecz napastnik nieznacznie główkował obok celu. Za moment z rzutu wolnego zagroził Zeljko Ljubenović. Zawodnik Zorii strzelił kąśliwie i Dusan Kuciak na raty wyłapał jego uderzenie. W 80. minucie Legia powinna podwyższyć prowadzenie. Najpierw po dośrodkowaniu Dominika Furmana jeden z obrońców trafił w słupek swojej bramki, a za chwilę po podcince Guilherme nad bramkarzem gospodarzy futbolówka zatrzymała się na poprzeczce.

    Autor: Wiśnia