Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Środa, 2 listopada 2016, godz. 20:45
Liga Mistrzów - 4. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 40' Odjidja-Ofoe
  • 58' Radović
  • 83' Moulin
3 (1)
Herb Real Madryt Real Madryt
  • 1' Bale
  • 35' Benzema
  • 86' Kovacić
3 (2)

Sędzia: Pavel Kralovec (Czechy)
Pełen raport

Galaktyczni

Legia Warszawa zremisowała 3-3 z Realem Madryt po fantastycznym meczu w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przegrywali w tym spotkaniu już 0-2, żeby odwrócić losy i wyjść na jednobramkowe prowadzenie. Niestety, nie udało się go utrzymać, ale i tak "Wojskowi" zasługują na wielkie słowa uznania! Historia dzieje się na naszych oczach.

Chyba nikt nie spodziewał się, że na pierwszego gola w tym meczu będziemy czekali zaledwie kilkadziesiąt sekund. Real rozpoczął grę ze środka boiska, a już za moment Gareth Bale mocnym uderzeniem pokonał Arkadiusza Malarza. Walijczyk przymierzył zza pola karnego niemal w samo okienko bramki. W tym momencie posypał się cały plan na grę podopiecznych Jacka Magiery. Gospodarze nie zamierzali jednak szybko składać broni. W 9. minucie Nemanja Nikolić był minimalnie wolniejszy od Keylora Navasa, a zabrakło niewiele, aby przechytrzył bramkarza Realu. Za chwilę szczęścia spróbował Thibault Moulin i futbolówka nieznacznie minęła słupek bramki ekipy z Madrytu. Kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra swój klub uratował Michał Pazdan. Obrońca popisał się świetną interwencją wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. W 26. minucie ponownie zakotłowało się w polu karnym Legii. Najpierw Malarz wybronił uderzenie głową Garetha Bale'a, a dobitki Karima Benzemy oraz Cristiano Ronaldo nie znalazły drogi do siatki. "Królewscy" cały czas jednak napierali i pomimo tego, że grali na pełnym luzie, to potrafili wprowadzić w szeregi rywala sporo niepokoju.
W 35. minucie prowadzenie gości podwyższył Karim Benzema. Wszystko zaczęło się od Mateo Kovacicia, który świetnie uruchomił Garetha Bale'a, ten dograł do niepokrytego Francuza i bramkarz legionistów znów musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Pięć minut przed przerwy FENOMENALNY gol Vadisa Odjidja-Ofoe! Pomocnik dostał podanie przed polem karnym, bez kompleksów wszedł pomiędzy kilku obrońców i mocnym strzałem w samo okienko zdobył kontaktowego gola. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem obrońców trofeum. Swojej postawy mistrzowie Polski nie musieli się jednak wstydzić, chociaż dominacja gości była niepodważalna.

Tuż po zmianie stron natrudzić się musiał Arkadiusz Malarz. Bramkarz Legii odbił przed siebie bardzo mocne uderzenie z półwoleja Garetha Bale'a, a niebezpieczeństwo zdołał jeszcze zażegnać Michał Pazdan. Za moment tuż przed polem karnym został sfaulowany Guilherme. Do wykonania rzutu wolnego podszedł sam poszkodowany, ale piłka tylko musnęła górną siatkę. W 58. minucie Miroslav Radović pobiegł środkiem pola i nie mają kompletnie do kogo podać zdecydował się na zaskakujący strzał. Ku zaskoczeniu wszystkich... futbolówka wtoczyła się do bramki strzeżonej przez Keylora Navasa! Drugi stracony gol rozwścieczył "Królewskich". Przyjezdni zaczęli grać bardziej agresywnie i częściej angażowali się w pressing. W 66. minucie do sytuacji doszedł Cristiano Ronaldo, którego główka nieznacznie minęła słupek. Kwadrans później znów okazję miała Legia. Aleksandar Prijović mocno strzelił w kierunku Keylora Navasa, lecz bramkarz był bardzo pewny. W 82. minucie Thibault Moulin! Francuz świetnie przymierzył z dystansu po podaniu od Prijovicia i gooool! Szał radości na boisku! Niestety, nie trwało to długo. Kilkadziesiąt sekund później Mateo Kovacić huknął z pola karnego i mieliśmy wyrównanie. W ostatniej akcji spotkania klub z Madrytu mógł wygrać, ale uderzenie jednego z piłkarzy Realu trafiło w poprzeczkę.

Autor: Wiśnia