Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Kraków - Sobota, 22 kwietnia 2017, godz. 18:00
Ekstraklasa - 30. kolejka
Herb Cracovia Cracovia
  • 44' Dąbrowski (k)
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 18' Nagy
  • 49' Necid
2 (1)

Sędzia: Jarosław Przybył
Widzów: 12438
Pełen raport

Udany finisz

Legia Warszawa zwyciężyła 2-1 z Cracovią w ostatniej kolejce rundy zasadniczej ekstraklasy. Bramki dla legionistów zdobyli Dominik Nagy oraz Tomas Necid. Dla obu zawodników były to premierowe trafienia w barwach Legii. Dla gospodarzy honorowe trafienie zaliczył Damian Dąbrowski z rzutu karnego.

Już od pierwszego gwizdka sędziego legioniści ruszyli do przodu i byli bliscy zdobycia gola. W 2. minucie Tomas Necid sprytnym strzałem z pola karnego próbował zaskoczyć Grzegorza Sandomierskiego, jednak bezskutecznie. Sześćdziesiąt sekund później Thibault Moulin posłał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego na głowę Kopczyńskiego. Pomocnik Legii uderzał niecelnie, ale piłka po jego strzale trafiła w Dąbrowskiego i mało brakowało, żeby znalazła się w bramce Cracovii. Zawodnicy Cracovii doszli do głosu dopiero w 7. minucie, kiedy to Dąbrowski posłał dobre prostopadłe podanie w pole karne Legii. W tej sytuacji swoją obecność zaznaczył Arkadiusz Malarz, który przeciął i wyłapał podanie Dąbrowskiego. Cztery minuty później to golkiper Cracovii wykazał się dobrą interwencją po strzale Dominika Nagy’ego z ostrego kąta. Kolejne minuty nie przyniosły żadnych ciekawych sytuacji, ale w 18 doczekaliśmy się pierwszego trafienia w tym spotkaniu. Thibault Moulin popisał się świetnym przerzutem w kierunku Nagyego. Węgier dobrze opanował piłkę i pewnym strzałem pokonał Sandomierskiego. Kilka minut później to zawodnicy "Pasów" doszli do głosu. Deleu oddał strzał sprzed pola karnego prosto w ręce Malarza, a kilkanaście sekund później piłka trafiła w rękę Hlouska w polu karnym Legii. Po tym zagraniu sędzia nie podyktował jedenastki i była to słuszna decyzja. W 35. minucie spotkania Moulin spróbował zaskoczyć Sandomierskiego, ale minimalnie się pomylił. Wszystko wskazywało na to, że pierwsza część gry zakończy się jednobramkowym prowadzeniem Legii, jednak w 43. minucie Damian Dąbrowski pewnie wykorzystał rzut karny po zagraniu ręką Jędrzejczyka i doprowadził do remisu.

Drugą połowa spotkania rozpoczęła się od "kąśliwego" uderzenia Dąbrowskiego, ale trzy minuty później to Tomas Necid "ukąsił" rywala. Czech bardzo przytomnie zachował się w polu karnym Cracovii i wyprowadził Legię na prowadzenie. W kolejnych sytuacjach Legia mogła podwyższyć prowadzenie, jednak zabrakło dokładności. W 58. minucie Radović zbyt mocno zagrał do Moulina po świetnej kontrze Legii. Ta niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić w 67. minucie, kiedy to Michał Pazdan wybił futbolówkę z linii bramkowej. Piłkarze Cracovii próbowali szczęścia w kolejnych akcjach, jednak ich strzały były niecelne lub dobrze blokowane przez defensorów Legii. W polu karnym Legii zagotowało się także w doliczonym czasie gry, ale Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Legii.

Autor: Filip Kaczmarczyk