Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 30 kwietnia 2017, godz. 18:00
Ekstraklasa - 31. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 75' Jędrzejczyk
1 (0)
Herb Wisła Kraków Wisła Kraków
  • 58' Brlek (k)
1 (0)

Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 22235
Pełen raport

Tylko remis...

Legia Warszawa zremisowała 1-1 z Wisłą Kraków w pierwszym spotkaniu rundy finałowej ekstraklasy. Bramkę dla gości z rzutu karnego zdobył Petar Brlek, a dla „Wojskowych” trafienie zanotował Artur Jędrzejczyk. Spotkanie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem z powodu słabej widoczności wywołanej kłębami dymu z wypalonych rac. Ledwo co usłyszeliśmy pierwszy gwizdek Daniela Stefańskiego i już po chwili mieliśmy krótką przerwę spowodowaną urazem Macieja Sadloka, który zderzył się z Arturem Jędrzejczykiem. Po chwili po raz pierwszy w tym spotkaniu do głosu doszli goście, jednak strzał Mączyńskiego sprzed pola karnego został zablokowany przez legionistów. Dwie minuty później doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Łukasza Załuski oraz Vadisa Odjidjy-Ofoe. Golkiper Wisły bardzo niepewnie próbował wyprowadzić futbolówkę z własnego pola karnego, a pomocnik Legii mocno go naciskał i zdaniem sędziego przekroczył przepisy. W 9. minucie Wiślacy wywalczyli rzut wolny, jednak jego wykonanie było zbyt słabe i wylądowało w rękawicach Malarza. Pięć minut później goście stworzyli groźną sytuację, kiedy to Małecki z łatwością ograł Hlouska na lewej stronie i posłał groźne dośrodkowanie w pole karne Legii. Legioniści szybko odpowiedzieli na próby gości. W 17. minucie dobry strzał na bramkę Załuski oddał Dominik Nagy. Dwie minuty później Małecki ponownie dał się we znaki Hlouskowi. Skrzydłowy Wisły po raz drugi ograł defensora Legii i posłał „kąśliwe” dośrodkowanie w szesnastkę Legii. Kolejne minuty spotkania należały do „Wojskowych”. W 21. minucie przed dobrą okazją w polu karnym Wisły stanął Necid, jednak jego strzał był bardzo niecelny, a siedem minut później dobre dośrodkowanie Radovicia wyjaśnił Załuska. Kilka minut później legioniści byli bliscy zdobycia gola po rzucie rożnym, kiedy to Radović sprytnie zagrywał piętką do swoich kolegów w polu karnym Wisły. W końcówce pierwszej połowy Legia stworzyła jeszcze jedną dobrą okazję. Z lewej strony Hlousek zagrywał w pole karne do Necida, jednak Czech nie trafił w piłkę.

Drugą część spotkania aktywniej rozpoczęli goście. Wiślacy próbowali przebić się przez defensywę Legii, jednak bezskutecznie. W 50. minucie to legioniści wyprowadzili dobry kontratak. Dominik Nagy znalazł się na lewej stronie i posłał dobre dośrodkowanie w pole karne Wisły, jednak żaden legionista tego dogrania nie wykończył. Minutę później Vadis zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, ale zrobił to bardzo niecelnie. Dwie minuty później dobrą okazję stworzyli zawodnicy Wisły. W polu karnym Legii groźne główkował Uryga. Ta sytuacja podrażniła legionistów, którzy 120 sekund później powinni zdobyć bramkę. Radović wyłożył piłkę do Moulina na 16 metr, ale Francuz oddał bardzo niecelne uderzenie. Po tej sytuacji Legia dominowała na murawie. Bliski zdobycia gola był Necid, ale w momencie przyjęcia piłki pomógł sobie ręką. W 58. minucie jeden z Wiślaków posłał mocne dośrodkowanie w pole karne Legii w kierunku Brożka. Napastnik Wisły opanował piłkę i został sfaulowany przez Dąbrowskiego. Do rzutu karnego podszedł Petar Brlek i pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce Malarza. Po utracie bramki legioniści ruszyli do przodu czego efektem było kilka akcji, jednak brakowało dokładności. W 75. Minucie dokładności nie zabrakło i Artur Jędrzejczyk umieścił piłkę w bramce Wisły po dośrodkowaniu od Hlouska. Chwile po zdobyciu gola wynik mógł podwyższyć Hamalainen, jednak zmarnował znakomitą okazję i przestrzelił. W ostatnich minutach obie ekipy miały okazje do podwyższenia wyniku. Legia była bliższa zdobycia gola, jednak brakowało skuteczności i spotkanie zakończyło się remisem.

Filip Kaczmarczyk