Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Środa, 17 maja 2017, godz. 20:30
Ekstraklasa - 34. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 7' Odjidja-Ofoe
  • 83' Kucharczyk
2 (1)
Herb Lech Poznań Lech Poznań
    0 (0)

    Sędzia: Daniel Stefański
    Widzów: 28820
    Pełen raport

    Mamy (L)idera!

    W arcyważnym meczu 34. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań, dzięki czemu na trzy spotkania przed końcem sezonu awansowała na fotel lidera tabeli. Pierwszego gola w środowym starciu zdobył Vadis Odjija-Ofoe, który wykończył świetne kilkudziesięciometrowe podanie od Macieja Dąbrowskiego. Dzieła zniszczenia dopełnił w 83. minucie wprowadzony z ławki rezerwowych Michał Kucharczyk. W stolicy mamy (L)idera!

    Od początku spotkania legioniści mieli drobne kłopoty z wyprowadzaniem akcji ofensywnych. Lechici byli dobrze ustawieni i nie pozwalali przeciwnikom na konstruowanie groźnych akcji. W 8. minucie gracze Jacka Magiery przechytrzyli jednak rywali i wyszli na prowadzenie. Maciej Dąbrowski posłał dalekie znakomite podanie do wybiegającego na wolne pole Vadisa Odjiji-Ofoe, ten przyjął sobie piłkę i huknął w kierunku bliższego słupka. Matus Putnocky był bezradny i musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki. To był znakomity początek w wykonaniu gospodarzy! Chwilę potem swoją szansę miał Dominik Nagy, lecz został w porę zablokowany i golkiper przyjezdnych pewnie interweniował. W 12. minucie poszła następna kontra. Tym razem w szesnastkę wpadł Guilherme, który trafił zaledwie w boczną siatkę. Lechici pierwsze groźne uderzenie na bramkę strzeżoną przez Arkadiusz Malarza oddali dopiero sześć minut potem. Mihai Radut zbiegł z piłką w kierunku środka boiska, ale jego mocna próba przeleciała ponad poprzeczką. Potem tempo gry nieco zmalało. Pomimo tego na trybunach utrzymywała się wspaniała atmosfera, porywająca piłkarzy obydwu zespołów do walki. W końcu w 41. minucie Dominik Nagy dograł do Tomasza Jodłowca, a jego strzał nieznacznie minął prawy słupek.

    Niedługo po zmianie stron znakomitą szansę miał Lech. W pole karne Legii wbiegł Maciej Makuszewski, oddał płaskie uderzenie w kierunku krótkiego słupka, jednak Malarz zdołał wybić piłkę po za linię końcową. Mistrzowie Polski musieli szybko wrócić do tego, co grali w pierwszej połowie, aby nie pozwolić przeciwnikom rozwinąć skrzydeł. W 52. minucie mogło być 2-0 dla legionistów, ale Miroslav Radović zbyt długo zwlekał z decyzją o strzale i ostatecznie futbolówkę zdołali mu zabrać defensorzy. Za moment z rzutu rożnego dobrze dośrodkował Thibault Moulin i nikomu nie udało się zamknąć akcji. Po godzinie gry znów przebudzili się gospodarze. Guilherme kopnął piłkę po wrzutce od Vadisa Odjiji-Ofoe, lecz pewnie między słupkami zachował się Putnocky. Za chwilę Brazylijczyk miał jeszcze lepszą szansę. Tym razem został ostatkiem sił zablokowany przez Tomasza Kędziorę. W 78. minucie szarżującego Vadisa Odjidję-Ofoe sfaulował Abdul Aziz Tetteh, za co otrzymał żółtą kartkę. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Thibault Moulin, ale jego próba nie mogła zagrozić bramkarzowi Lecha. W 83. minucie drugi gol dla Legii! Tomasz Jodłowiec kapitalnym podaniem uruchomił Michała Kucharczyka, ten w sytuacji sam na sam przelobował Matusa Putnockiego i spokojnie umieścił piłkę w siatce. Legioniści, na kilka minut przed końcowym gwizdkiem sędziego, wyszli na dwubramkowe prowadzenie i tych ważnych trzech punktów po prostu nie mogli już wypuścić z rąk.

    Autor: Wiśnia