Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Kielce - Wtorek, 30 września 2003
Puchar Polski - 1/4 Pucharu Polski

 Korona Kielce

1-1

Legia Warszawa 

37' Kuzera

63' Vuković

31' Bilski

15' Zieliński
59' Zieliński


Stawarz
Kupiec
Rutka
Michalski (67' Zabłocki)
Nakielski
Gołąbek
Bilski
Hermes
Kuzera (82' Kaźmierczak)
Cichoń
Małocha
SKŁADY Krzyształowicz
Choto
Zieliński
Jóźwiak
Sokołowski I
(62' Szala) Sokołowski II
Surma
Vuković
Kiełbowicz
(78' Dudek) Svitlica
(90' Wróblewski) Saganowski

SĘDZIA:
 Piotr Siedlecki (Szczecin)
WIDZOWIE:
 10000 (350 kibiców Legii)

Relacja

Kolejny remis

Po tym faulu Jacek Zieliński musiał opuścić boisko - fot. Mishka Wiadomo było, że na spotkanie z Legią piłkarze Korony wyjdą ze zdwojonymi siłami by pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością, która stawiła się na ten mecz w ilości 9000 osób. Legia natomiast chciała zatrzeć złe wrażenie po ostatnim ligowym w spotkaniu z Górnikiem Zabrze na wyjeździe, w którym to wywalczyła tylko remis.
Przez pierwsze dziesięć minut gry to widoczna przewaga legionistów. Raz po raz sunęły ataki na bramkę kielczan, jednak piłka po strzałach "Wojskowych" najczęściej wychodziła na rzut rożny. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy co raz to lepiej poczynali sobie na boisku. Jednym ze sposobów na powstrzymanie rywali były faule. Po takim zagraniu, Jacek Zieliński otrzymał w 15. minucie żółty kartonik. Później nastał kolejny okres, w którym przeważali legioniści, ale ich ataki kończyły się tak jak poprzednio. Mijał drugi kwadrans gry, a zebrani na trybunach kibice oglądali dobre spotkanie prowadzone w szybkim tempie. Nagle w 37. minucie niespodziewanie gola dla Korony zdobył Kamil Kuzera, który to płaskim strzałem pokonał Andrzeja Krzyształowicza. Na trybunach szał, radość, euforia. Po stracie bramki Legia starała się doprowadzić do remisu. Jednak do końca I połowy ta sztuka jej się nie udała.

Na drugą odsłonę oba zespoły wyszły w niezmienionych składach. Legioniście ciągle atakowali na bramkę rywali. Czasem robili to z takim zaangażowaniem, że piłkarze Korony łapali po 3 piłkarzy w zielonych trykotach na spalonym. Mijał prawie kwadrans gry, a z doskonałą kontrą wyszli kielczanie. Akcja 3 na 3, ale Jacek Zieliński przerwał grę faulując jednego z piłkarzy Korony. Za to zagranie został ukarany drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartką i niestety musiał opuścić plac gry, osłabiając tym samym zespół. Jednak Legia nie jednokrotnie pokazała, że lepiej gra w "10-tkę". Dowodem tego była bramka Aleksandara Vukovicia w 63. minucie meczu! W sektorze zajmowanym przez kibiców "wojskowych" zapanowała ogromna radość. Chwilę potem Dariusz Wdowczyk dokonał zmiany w swym zespole. Za Michalskiego na plac gry wszedł Jacek Zabłocki. Niestety w 70. minucie spotkania dali znać o sobie pseudokibice Cracovii, którzy przybyli na ten mecz. Zaczęli rzucać kamienie w stronę ochrony i Polciji. Szybka zainterwencja służb mundurowych - strzelanie do fanatyków krakowskiego zespołu gumowymi kulami powoli uspokoiła sytuację. Sędzia oczywiście przerwał spotkanie. Jednak po 8 minutach zapanował porządek i można było się skupić tylko na oglądaniu meczu. W 78. minucie na plac gry wszedł Dariusz Dudek, który zmienił Stanko Svitlicę. Kielczanie dążyli do zdobycia zwycięskiego gola, ale zawsze na posterunku był bramkarz legionistów. Co nie udawało się zawodnikom Korony, mogło udać się Markowi Saganowskiemu. Będący w idealnej sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali napastnik Legii strzelił niestety nie celnie. Była to 88. minuta spotkania. Chwilę później sędzia doliczył do drugiej połowy 8 minut. Głównie ze względu na przerwę spowodowaną przez miejscowych kibiców. Jednak już w dodatkowym czasie gry bramki nie padły i mecz kończy się remisem 1-1.
Z pewnością nie takiego obrotu sprawy spodziewali się kibice Legii, ale remis w tym spotkaniu wbrew pozorom nie jest taki zły. Gdyż legionistom w rewanżu, do awansu do kolejnej fazy rozgrywek PP wystarczy nawet bezbramkowy remis. Jednak mamy nadzieję, że piłkarz Legii zagrają na swoim poziomie i pokuszą się o zwycięstwo, jakby nie patrzeć z III-ligowcem.


Autor: Fumen

Pomeczowe wypowiedzi:

Dariusz Wdowczyk - trener Korony Kielce: Myślę, że 1-1 to dobry wynik. Przed meczem wiadomo było, że Legia jest zdecydowanym faworytem. My jednak zagraliśmy ambitnie, staraliśmy się osiągnąć korzystny rezultat. Chłopcy w szatni byli trochę zawiedzeni, bo bardzo chieli ten mecz wygrać, ale teraz niektórzy z nich bedą mieli szansę po raz pierwszy zasmakować Łazienkowskiej. Nasza przygoda z Pucharem jeszcze się nie skończyła - przed nami rewanż w Warszawie. Co będzie za 3 tygodnie? Czas pokaże. Na pewno coś przyszykujemy.

Dariusz Kubicki - trener Legii Warszawa: Takich spotkań w Polsce powinno być więcej, wspaniała atmosfera, głośny doping, wypełnione trybuny. Szkoda tylko incydentu do jakiego doszło w drugiej połowie, ale z tego co widziałem nie brali w nim udziału ani kibice z Warszawy, ani z Kielc. Na boisku oba zespoły zasłużyły na słowa uznania. W mojej drużynie zabrakło skuteczności, gdyby Svitlica i Saganowski wykorzystali swoje sytuacje ten mecz rozstrzygnąłby się na naszą korzyść.

Jacek Zieliński: Nikt nie liczył na to, że w Kielcach będzie łatwo i nie było. Z drugiej strony gdybyśmy zagrali skuteczniej wynik byłby korzystniejszy. Remis też nie jest złym rezultatem, zwłaszcza, ze jest to remis bramkowy. Kolporter Korona będzie musiał w Warszawie odkryć się by strzelić bramkę - to stworzy okazje dla naszych napastników. Nie zasłużyłem na dwie żółte kartki -za pierwszym razem wogóle nie trafiłem zawodnika z Kielc, za drugim z kolei - faul faktycznie był i kartka mi się należała. Ale tylko jedna...

Przemysław Cichoń (Korona Kielce): Każdy remis czy zwycięstwo przed tym meczem wzięlibyśmy w ciemno. Tym niemniej czujemy niedosyt, bo prowadziliśmy do przerwy i bardzo cheiliśmy utrzymać ten korzystny rezultat do końca. Nie udało się. Paradoksalnie -straciliśmy bramkę w momencie gdy Legia grała w osłabieniu. Trzeba się jednak cieszyć z remisu, bo mogliśmy ten mecz równie dobrze przegrać. Trudna sytuacja zrobiła się przed rewanżem, ale jeszcze nic straconego, będziemy walczyć do końca.

Marek Gołąbek (Korona Kielce): Uważam, że zagrałem dobre spotkanie, choć niestety przytrafił mi się błąd, który mógł kosztować nas utratę gola. Oglądałem kilka ostatnich meczów w wykonaniu Legii i trzeba przyznać, że więcej spodziewałem się po zawodnikach z Warszawy. Zwłaszcza po napastnikach.

Autor: www.korona-kielce.pl


Relacja z trybun

U złocisto-krwistych

Stowarzyszenie Kibiców Legii zorganizowało pociąg specjalny na pucharowy mecz do Kielc. Przez 3 dni można było kupować bilety na to spotkanie, a że cena takiego wyjazdu zamykała się w kwocie 40 zł chętnych nie zabrakło i we wtorek o godzinie 9 rano na dworcu Warszawa Wschodnia zjawiło się około 400 legionistów (część postanowiła jechać bez biletu). Wypełniony po brzegi jeden skład „żółtka” wyruszył zgodnie z planem. Kibice usadowili się na miejscach i zaczęli dzień od przeglądania prasy oraz śniadania ;-) Podróż przebiegała bardzo spokojnie, brakowało głośnych śpiewów o Legii, ale zakłócił je dość poważnie, bardzo przykry wypadek, który wydarzył się przed Piasecznem. Jeden z fanów „pomylił” drzwi od WC z drzwiami wyjściowymi z pociągu i spadł na tory... :-( Postój naszej wyprawy trwał ponad dwie godziny. Mocno poszkodowanego pogotowie zabrało helikopterem do Warszawy na operację (Trzymaj się stary!), a kierownik pociągu po załatwieniu wszelkich formalności z Policją dał znak do odjazdu. Już wtedy było wiadome, że w żadnym wypadku nie damy rady zdążyć na mecz, więc prezes Stowarzyszenia poruszył ziemię, aby przesunąć spotkanie :-) Udało się! Po interwencji szefa Pol-Motu Zarajczyka, prezesa Legii Edwarda Trylnika i kierownika drużyny Ireneusza Zawadzkiego PZPN zgodził się opóźnić mecz o 30 minut. Nasz pociąg otrzymał status pospiesznego, więc pomknęliśmy jak strzała. W Kielcach zameldowaliśmy się o 15, bardzo szybko przewieziono nas czterema autobusami na stadion, gdzie czekała.... JEDNA bramka z kołowrotkiem. Spotkanie już trwało, więc przed wejściem panował niesamowity ścisk, ale gdy sędzia gwizdnął po raz ostatni w pierwszej połowie wszyscy byli już na sektorze. Na płocie zawisło 10 naszych flag. Wcześniej – na początku spotkania kibice Korony odpalili 20 rac, tworząc szpaler dla wychodzących z szatni piłkarzy, rzucili serpentyny i konfetti. Młyn gospodarzy liczył tego dnia około 400 osób. Na stadionie był komplet publiczności i panował niesamowity ścisk, część ludzi siedziała nawet na drzewach. Śpiew tego dnia w naszym wykonaniu był średni. Zdarzały się momenty gdy następowała mobilizacja i potrafiliśmy przekrzyczeć gospodarzy, ale nie trwało to długo. W pierwszej połowie fani Korony odpalili jeszcze około 30 rac w rzędzie. W 59 minucie Zielu został ukarany drugą żółtą kartkę, ale wbrew pozorom części osób wcale to nie zmartwiło, bo oto... cztery minuty później nasz sektor wybuchnął z radości! Wyrównującą bramkę strzelił Vuko. Odpaliliśmy 3 race i przez dłuższy czas głośno dopingowaliśmy. „Zrobił to specjalnie” – z uśmiechem komentowano zejście Zielińskiego. Dwadzieścia minut przed zakończeniem spotkania kibice gospodarzy zaczęli forsować bramkę oddzielającą ich od murawy. W ruch poszły duże kamienie, w pewnym momencie ochrona się wycofała, ale kielczanie mimo wyważonej bramy nie za bardzo mieli ochotę na podbiegnięcie do sektora zajmowanego przez legionistów. My natomiast nie daliśmy się sprowokować. Policja użyła broni głatkolufowej aby uspokoić sytuację wśród kielczan. Po 10 minutach przerwy mecz został wznowiony i do końca praktycznie nic już się nie działo. Gospodarze domagali się drugiej bramki, ale legioniści nie pozwolili wyrwać bądź co bądź cennego remisu. Po końcowym gwizdku piłkarze podziękowali nam za doping i udali się do Warszawy, a my po odczekaniu 30 minut na sektorze ponownie wsiedliśmy do autokarów i udaliśmy się na dworzec, skąd o 18 szybko wyruszyliśmy do Warszawy. O 21:20 pociąg wjechał na dworzec Warszawa Centralna i tak zakończyła się wyprawa do Kielc.

Autor: Woytek

Minuta po minucie:
1 min. - Mecz się rozpoczął. Zaczęła Legia.
2 min. - Dopiero upłynęło kilkadziesiąt sekund, a legioniści zdołali już wykonać rzut rożny oraz rzut wolny. Jednak w obu przypadkach na posterunku był bramkarz gospodarzy.
4 min. - Na boisku leży Kiełbowicz po starciu z Kuzerą.
7 min. - Dwójkowa akcja piłkarzy Legii. Jednak piłka wychodzi na rzut rożny.
9 min. - Cały czas napierają legioniści. Sagan na główkę do Sokołowskiego, ale piłkę łapie Stawarz.
10 min. - Akcję rozgrywają kielczanie.
11 min. - Choto wraz z Zielińskim przerwali atak Korony.
13 min. - Tomek Sokołowski nie celnie zagrywa z rzutu rożnego. Piłkę przejmuje Cichoń.
15 min. - Żółtym kartonikiem zostaje ukarany Jacek Zieliński za faul na Hermesie. Wrzutka na głowę Kuzery, ale pewnie broni bramkarz Legii.
16 min. - Co raz śmielej poczynają sobie piłkarze Korony Kielce.
17 min. - Na trybuny wchodzą kibice Legii, którzy wybrali się na ten mecz specjalnym pociągiem.
19 min. - Spokojna gra w środkowej części boiska.
20 min. - Rutka dośrodkowuje w pole karne Legii, ale nikt nie dochodzi do górnej piłki. Futbolówka jednak znowu jest przy nodze kieleckiego zawodnika.
22 min. - Piłkarze Legii ponownie wykonują rzut rożny, ale nic z tego nie wychodzi.
24 min. - Atak Legii. Sokołowski I dośrodkowuje w pole karne, ale na rzut rożny wybija Michalski.
25 min. - Z kornera Kiełbik, ale Choto minimalnie strzela obok bramki.
28 min. - Atak legionistów. Cichoń wybija piłkę na aut.
30 min. - Vuković fauluje Bilskiego w środku boiska, przerywając tym samym atak Korony.
31 min. - Żółtą kartką zostaje ukarany Bilski za faul Sokołowskiego I.
32 min. - Szósty korner dla Legii. Tomasz Kiełbowicz... i kielczanie wybijają na aut.
33 min. - Siódmy rzut rożny po tym jak Rutka wybija piłkę. Tym razem legioniści zdecydowali się inaczej rozegrać ten stały fragment gry.
34 min. - Mecz toczy się w bardzo szybkim tępie. W między czasie na trybuny wchodzi kolejna część kibiców warszawskiego zespołu. W sektorze gości jest ok. 400 kibiców Legii.
35 min. - Kamil Kuzera uciekł jednemu z obrońców Legii, ale zrobił to za szybko i znalazł się na pozycji spalonej.
37 min. - Gol dla Korony. :-( Bramkę zdobył Kamil Kuzera. Niestety 1-0.
38 min. - Nieudany strzał z dystansu Sokołowskiego.
39 min. - Ostry faul Saganowskiego, ale sędzia nie pokazuje piłkarzowi żółtej kartki. Faulowany zawodnik Korony znoszony jest poza płytę boiska.
41 min. - Surma do Saganowskiego, ale Stawarz łapie piłkę.
43 min. - Kolejne niecelne uderzenie legionistów na bramkę rywali.
45 min. - Sokołowski wrzuca w pole karne, ale Kuzera wybija na rzut rożny.
45 min. - Sędzia dolicza 2. minuty do I połowy.
45 min.+2- Kolejny korner dla legionistów.
45 min.+2 - Koniec pierwszej połowy spotkania. Do przerwy prowadzą gospodarze 1-0 po golu Kamila Kuzery.

46 min. - Kielczanie rozpoczynają drugą połowę spotkania.
47 min. - Gołąbek gubi się w obronie, ale piłkarze Legii nie wykorzystują tego błędu.
49 min. - Atakują legioniści. Zagranie do przodu, ale na spalonym znalazło się aż 3 piłkarzy Legii.
52 min. - Saganowski strzela baaardzo nie celnie. Od bramki rozpocznie Stawarz.
55 min. - Bilski... Małocha do Hermesa na główkę. Nie ma gola.
57 min. - Na rzut rożny wybija Nakielski tym samym przerywając akcję legionistów.
59 min. - Kontra Korony... Trzech na trzech. Faul! Jacek Zieliński brzydko fauluje piłkarza Korony, tym samym otrzymując drugą żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną. Od tej pory legioniści będą grać w 10-tkę.
62 min. - Zmiana w szeregach Legii. Za Sokołowskiego II wchodzi Wojciech Szala.
63 min. - Sagan do Kiełbowicza, który pędzi lewą stroną boiska... Podanie do Vukovicia i JEEEEEEEEEST !!!!! GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL !!!!!!! Aleksandar Vukovic. Remis!
64 min. - Ogromna radość w sektorze Legii.
67 min. - Zmiana w drużynie Korony. Boisko opuszcza Michalski, a w jego miejsce wchodzi Zabłocki.
68 min. - Legioniści mimo, że grają w 10-tkę, nie zwalniają tempa ponownie atakując bramkę rywali.
70 min. - Brzydkie zachowanie kibiców... Cracovii. Rzucają kamieniami w sektor zajmowany przez grupkę kibiców Legii. Interweniuje policja. Sędzia musi przerwać spotkanie. Bez sensowne zachowanie kibiców Cracovii. Brawa dla fanów legionistów, którzy nie dali się sprowokować.
78 min. - Wszystko powoli wraca do normy. Sędzia wznawia zawody.
78 min. - Zmiana w Legii. Boisko opuszcza Stanko Svitlica, a w jego miejsce wchodzi Dariusz Dudek.
81 min. - Nieudana akcja piłkarzy Korony. Od bramki zaczyna Andrzej Krzyształowicz.
82 min. - Kuzerę zmienia Kaźmierczak.
83 min. - Hermes dośrodkowuje w pole karne Legii. Jednak Małocha się przewraca.
86 min. - Źle rozegrany rzut rożny gospodarzy. Z kontrą wychodzą legioniści.
88 min. - Znakomitą szansę na zdobycie gola miał Marek Saganowski, ale będąc sam na sam z bramkarzem Korony strzela nie celnie.
90 min. - Sędzia dolicza... 8 minut.
90 min.+8 - Oba zespoły mają jeszcze szansę na zdobycie bramki.
90 min.+8 - Zmiana w Legii. Za Marka Saganowskiego wchodzi Radosław Wróblewski.

Autor: Fumen

Fotoreportaż z wyjazdu - 68 zdjęć

Typowanie wyniku
9 osób z 324 prawidłowo odgadło rezultat spotkania: kosej, fafal29, Cielak, LU, BBB, Maestro, dzappi, ali, judoka.


Zapowiedź

20 lat minęło

Mecz w Pucharze Polski pomiędzy Legią, a Koroną będzie dopiero drugim spotkaniem w historii tych drużyn. Pierwsza rywalizacja miała miejsce 20 lat temu, również w PP, a mecz w Kielcach wygrali legioniści 4-3. Tym razem wynik boju w 1/4 finału PP z pewnością nie będzie tak wysoki.
Korona aktualnie występuje w III lidze, ale pewnie zmierza wielkimi krokami do rozgrywek II-ligowych. Głównie za sprawą trenera Dariusza Wdowczyka, który święcił już sukcesy w ekstraklasie oraz kilku piłkarzy z I-ligowym doświadczeniem. W kadrze kieleckiego zespołu występuje dwóch byłych zawodników Legii - Artur Kupiec oraz Sławomir Rutka. Prócz nich grają m.in. Kamil Kuzera (dawniej Wisła), Arkadiusz Bilski, Przemysław Cichoń oraz Wojciech Małocha (wszyscy dawniej KSZO). Ta mieszanka doświadczenia z młodością, póki co daje efekty na III-ligowym froncie. Czy da to spodziewany rezultat w meczu z Legią?
Legioniści ostatnio grają nierówno. Zwycięstwa z silnymi drużynami przeplatają remisami z potencjalnie słabszymi. Miejmy nadzieję, że tym razem "wojskowi" nie zlekceważą rywali i pokonają kielczan na własnym terenie. Wiadomo, że w składzie Legii zabraknie Jacka Magiery, który doznał kontuzji w ostatnim meczu ligowym. Pod znakiem zapytania staje występ Tomasza Jarzębowskiego, niebędącego jeszcze w pełni sił by występować na boisku przez 90 minut.
Natomiast Korona kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Ostatnio wygrała w lidze z Siarką Tarnobrzeg 3-1, a jeszcze wcześniej na wyjeździe zwyciężyła Resovię Rzeszów 3-0. Zaś w rozgrywkach Pucharu Polski była górą nad takimi zespołami jak Górnik Łęczna, Ruch Chorzów czy Odra Wodzisław. Liczymy zatem, że tę dobrą passę Korony w PP przerwie wreszcie Legia i wywalczy sobie dobrą zaliczkę przed rewanżem w Warszawie.

Pociągi do Kielc:
Na mecz z Koroną Stowarzyszenie Sympatyków Legii Warszawa organizuje pociąg specjalny.
Prócz tego do Kielc jest świetne połączenie kolejowe:
Odjazd: 11:10 (Dw. Centralny) - 14:08 (Kielce)
Powrót: 16:58 (Kielce) - 18:10 (Radom), 18:17 (Radom) - 20:41 (Dw. Śródmieście)

Autor: Fumen


Wasze pomeczowe komentarze (75)