Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Bytów - Środa, 25 października 2017, godz. 20:30
Puchar Polski - 1/4 finału
Herb Drutex-Bytovia Bytów Drutex-Bytovia Bytów
  • 45' Szewczyk
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 2' Sadiku
  • 29' Pasquato
  • 87' Sadiku
3 (2)

Sędzia: Jarosław Przybył
Widzów: 2000
Pełen raport

Jedną nogą w półfinale

Legia Warszawa pokonała 3-1 w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski Drutex-Bytovię Bytów. Dwa gole dla mistrzów Polski zdobył Armando Sadiku, a jedno trafienie dołożył Cristian Pasquato. Gospodarze zdołali odpowiedzieć jednym trafieniem. Tuż przed przerwą Radosława Cierzniaka pokonał Michał Szewczyk. Mecz nie obfitował w wiele sytuacji bramkowych, ale "Wojskowi" wywieźli cenną zaliczkę.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi Legii Warszawa, która już 3. minucie wyszła na prowadzenie. Armando Sadiku doskonale wyszedł do podania od Macieja Dąbrowskiego i sprytnym uderzeniem pokonał Mateusza Oszmańca. Ten szybko stracony gol nie podłamał gospodarzy. Za moment z dystansu huknął Janusz Surdykowski, lecz futbolówka nieznacznie minęła poprzeczkę. W 19. minucie ponownie zagrozili podopieczni Romeo Jozaka. W polu karnym przedarł się Sebastian Szymański, z którego strzałem w dobrym stylu poradził sobie golkiper Bytovii. Z biegiem czasu tempo gry nieco siadło. Dwa kwadranse po pierwszym gwizdku arbitra prowadzenie podwyższył jednak Cristian Pasquato. Włoch popisał się indywidualnym rajdem i płaskim uderzeniem wpakował piłkę do siatki. Kiedy wydawało się, że do przerwy nic się nie zmieni, tuż przed zejściem piłkarzy do szatni gracze z Bytowa zdobyli kontaktową bramkę. W zamieszaniu po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Michał Szewczyk i głową nie dał szans Radosławowi Cierzniakowi. Pomimo tego, że stołeczni gracze kontrolowali to, co dzieje się na placu gry, to nie potwierdzili swojej wyraźnej przewagi, nie stwarzając zbyt wielu klarownych okazji.

Tuż po zmianie stron mocno piłkę kopnął Armando Sadiku. Albańczyk jednak był w tej sytuacji bardzo niedokładny i jego uderzenie nie mogło zaskoczyć Oszmańca. Potem w szeregach mistrzów Polski było trochę nerwowości, dlatego gospodarze częściej niż w pierwszej połowie byli w posiadaniu piłki. Z biegiem czasu na boisku zgasło światło i mieliśmy wymuszoną przerwę w grze. Można było mieć w ogóle obawy, że mecz zostanie wznowiony. Na szczęście po koło 20 minutach piłkarze wrócili na boisko i mogliśmy grać dalej. W 75. minucie Sadiku został zablokowany przez defensorów. Albańczykowi zabrakło zdecydowania. Za moment uderzeniem z daleka odpowiedział Janusz Surdykowski i bardzo dobrze na linii zachował się Radosław Cierzniak. Wkrótce ponownie napastnik Bytovii! Tym razem piłka nieznacznie minęła słupek. W samej końcówce meczu Armado Sadiku znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali i spokojnym uderzeniem ustalił wynik meczu.

Autor: Wiśnia