Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Niedziela, 19 listopada 2017, godz. 18:00
Ekstraklasa - 16. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 85' Hamalainen
1 (0)
Herb Górnik Zabrze Górnik Zabrze
    0 (0)

    Sędzia: Jarosław Przybył
    Widzów: 24980
    Pełen raport

    Mamy (L)idera!

    Legia Warszawa wygrała 1-0 na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze w drugim niedzielnym meczu 16. kolejki ekstraklasy. Spotkanie zapowiadane jako hit nie rozczarowało, chociaż zobaczyliśmy w nim tylko jednego gola. Głównie spowodowane to było bardzo dobrą formą Tomasza Loski, który skapitulował dopiero w 85. minucie, gdy zaskoczył go Kasper Hamalainen! Brawo!

    Legioniści dobrze rozpoczęli mecz i już po kilku minutach zmusili Tomasza Loskę do interwencji. Z dystansu strzelil Michał Kucharczyk, ale bramkarz Górnika odbił piłkę poza linię boczną. Kwadrans po pierwszym gwizdku sędziego goście wyszli na prowadzenie, ale arbiter zdecydował się skorzystać z systemu VAR i gola nie uznał. Powtórki pokazały, że Igor Angulo był na pozycji spalonej. Górnik nie poprzestawał w atakach. Niebawem zza pola karnego huknął jeden z rywali i dobrze spisał się Arkadiusz Malarz.

    W 33. minucie mecz został przerwany z powodu dużego zadymienia, które nawiedziło stadion przy Łazienkowskiej. Piłkarze zeszli do szatni i na boisku pojawili się za 6-7 minut. Niedługo przed przerwą ładna akcja Legii w środku pola. Piłka trafiła do Niezgody, ale uderzenie napastnika poleciało w trybuny. Za moment jeszcze lepsze szanse! Najpierw Hamalainen został w ostatniej chwili zablokowany, a potem pojedynek z Loską przegrał Kucharczyk.

    Druga połowa rozpoczęła się od "faulu" Loski na Niezgodzie. Sędzia wskazał na jedenasty metr, ale po wideoweryfikacji VAR po raz drugi tego wieczoru zmienił decyzję. Potem dwukrotnie fantastyczną obroną popisał się bramkarz gości. Najpierw wygrał pojedynek z Hamalainenem, a za moment obronił strzał Guilherme. Po zmianie stron Górnik nie grał już tak efektownie i skupił się na defensywie.

    Kwadrans przed końcem mieliśmy kolejną przerwę spowodowaną zadymieniem. Po powrocie piłkarzy na boisko szansę mieli goście. Strzał Rafała Kurzawy odbił jednak Malarz. W doliczonym czasie Loska znowu okazał się lepszy od Hamalainena. W końcu jednak Fin znalazł na niego sposób! Tuż przed końcem pokonał go mocnym uderzeniem pod poprzeczkę! Do końca spotkania było pełno emocji, ale ostatecznie to Legia zdobyła bardzo ważne trzy punkty. Mamy (L)idera!

    Autor: Wiśnia