Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 9 grudnia 2017, godz. 20:30
Ekstraklasa - 19. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 53' Guilherme (k)
  • 56' Pasquato
  • 65' Hamalainen
3 (0)
Herb Bruk-Bet Termalica Nieciecza Bruk-Bet Termalica Nieciecza
    0 (0)

    Sędzia: Piotr Lasyk
    Widzów: 11388
    Pełen raport

    Grudniowe mecze dla fanatyków

    W sobotni wieczór przy Łazienkowskiej mieliśmy okazję przedostatni raz w tym roku dopingować nasz zespół. W chłodny wieczór na trybunach stawiło się trochę ponad 11 tysięcy kibicówm czyli niewiele więcej niż na meczu z Bytovią. Na każdej z trybun nie brakowało wolnych miejsc, ale nasz doping naprawdę mógł się podobać.
    Nie ma co marudzić, że jest grudzień, że chłodniej niż w maju, sami przecież wybraliśmy taką drogę. A obowiązkiem fanatyka jest wspierać swój klub. Zawsze.

    Przed meczem z Termaliką zbierane były przybory szkolne dla szpitala "Niekłańska" oraz szkoły podstawowej w Grudziądzu. Pamiętajmy, że warto wspierać takie właśnie inicjatywy, nie przechodzić obok nich obojętnie. Kilka złotych na przedmeczowe piwko można przeznaczyć na szczytny cel.



    Na meczu koncentrowaliśmy się na dopingu dla naszej drużyny. Przyjezdni nie doczekali się żadnych przyśpiewek. Parę razy oczywiście miały miejsce "uniwersalne" bluzgi, czyli "Jazda z k...", czy "Strzelcie k... gola!". Co ciekawe, podobno goście z Niecieczy także nie raz i nie dwa bluzgali w naszą stronę - co akurat z perspektywy Żylety było nie do wychwycenia, za to z pozostałych sektorów jak najbardziej.
    Fani z Niecieczy przyjechali w 100 osób z czterema flagami. W sektorze gości wywiesili cztery flagi, na krzesełkach rozłożyli sektorówkę i machali kilkunastoma chorągiewkami.



    W trakcie spotkania nie było jakiegoś potężniejszego pierd...cia. Dopingowaliśmy równo i głośno przez całe spotkanie. Do poziomu decybeli trudno się przyczepić, a o jego wysoki poziom dbał jak tylko mógł najlepiej "Szczęściarz". Wiele razy próbowaliśmy rozruszać pozostałe trybuny, głównie wschodnią, śpiewając na dwie strony - najczęściej "Legia, Legia, Legia" z szalami powiewającymi nad naszymi głowami.

    Po zakończeniu spotkania kolejny raz nie było żadnej interakcji z piłkarzami. Większość osób od razu po końcowym gwizdku udała się do domów. Przed Legią jeszcze dwa mecze w tym roku - we wtorek legioniści grają w Gliwicach, a później w sobotę, 16 grudnia przy Ł3 podejmować będą Wisłę Płock. Ci, którzy mają znaleźć wymówkę, by odpuścić (bo zimno, blisko Świąt, za drogo, krzesełka niepodgrzewane) na pewno ją znajdą. Ci, którzy mają być, bo weszli na właściwy poziom fanatyzmu, i tak będą. I tym właśnie mówimy do zobaczenia za tydzień. A sezon sekcyjny oczywiście trwa prawie cały rok, więc fanatycy najwyższego stopnia, z pewnością nie będą narzekali na nudę.

    Frekwencja: 11 388
    Kibiców gości: 100
    Flagi gości: 4

    Autor: Bodziach