Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
Oprawa przygotowana przez kibiców Legii z okazji 50. rocznicy Lucjana Brychczego w Legii - fot. LegiaLive!
Oprawa przygotowana przez kibiców Legii z okazji 50. rocznicy Lucjana Brychczego w Legii - fot. LegiaLive!
Wtorek, 15 września 2009 r. godz. 10:30

Uwaga: Wiadomość archiwalna!

Historia Legii: Debiut Brychczego w Legii

Bodziach

W czerwcu skończył 75 lat. Już wtedy pisaliśmy, że Lucjan Brychczy jest w Legii od 55 lat. W minioną sobotę minęło dokładnie 55 lat od Jego debiutu w barwach naszego klubu. Popularny "Kici" do Warszawy trafił latem, w trakcie przerwy w rozgrywkach ekstraklasy. Co ciekawe do kadry narodowej dostał się szybciej... niż do pierwszej jedenastki Legii.
Zadebiutował w reprezentacji Polski na stadionie Legii przeciwko Bułgarii - w 55 minucie zastąpił na placu gry byłego legionistę, Józefa Kokota (wtedy już zawodnika ŁKS-u).

W lidze wystąpił po raz pierwszy dopiero 5 tygodni później, 12 września w Chorzowie w meczu z Ruchem, przegranym przez Legię 0-1. "Kici" wystąpił wówczas przez 90 minut. Chyba mało kto spodziewał się wtedy, że przed nim... kolejnych 451 spotkań w barwach naszego klubu! Tym bardziej, że Pan Lucjan nie bardzo chciał wiązać się z Legią. Po odbyciu służby wojskowej chciał wracać na Górny Śląsk.

"Kibice poznali go przypadkowo. Meta jednego z etapów Wyścigu Pokoju kończyła się na stadionie Ruchu, gdzie przed przyjazdem kolarzy piłkarze Śląska zmierzyli się z Krakowem. Kibicom zaimponował niewysoki napastnik gospodarzy, który strzelił dwie bramki" - pisze o Brychczym księga "Legia to potęga" wydana przez GiA.

Brychczy karierę zaczynał w Nowym Bytomiu, dzielnicy Rudy Śląskiej. Próbował swoich sił również jako pięściarz. Młody piłkarz zadebiutował w drużynie seniorów w klasie A w Łabędach. "Zawdzięczam to trenerowi Karolowi Dziwiszowi, który pierwszy docenił mój talent. Chciałem przenieść się do Ruchu, nawet tam trenowałem, ale dano mi do zrozumienia, że się do takiej drużyny nie nadaję. Przeniosłem się więc do gliwickiego Piasta, bo walczyli o pierwszą ligę" - mówi Brychczy na łamach wspomnianej księgi.

Kolejna oferta przyszła z Sosnowca. Młody zawodnik chciał ją przyjąć, ale dostał wezwanie do wojska. "Mówiono, że poszedłem do wojska na ochotnika. To nieprawda. W rzeczywistości otrzymałem wezwanie i to pół roku wcześniej od moich rówieśników." - mówi "Kici". Ksywę tę wymyślił Janos Steiner, trener Legii z Węgier, który mówił "Kici das ist Kici! Spielt gut szibkie labda i dobra robi gol".

Po zakończeniu służby wojskowej Brychczy zamierzał odejść z Legii. Przekonano go jednak do zmiany decyzji. "Zgodziłem się, bo obiecano, że będę mógł po roku odejść do Górnika. A mnie bardzo zależało, żeby grać w jednej drużynie z Polem i Kowalem. W 1958 roku czekało już na mnie mieszkanie w Zabrzu, poza tym moja żona nie chciała przenosić się do stolicy. Podobno w sprawie mojego transferu interweniował nawet Edward Gierek. Nic to nie dało. Powiedziano mu, żeby nie mieszał się w sprawy wojskowe" - wspomina żywa legenda Legii.

W 1959 chciał mieć go Real Madryt. "Udało mi się piętą pokonać bramkarza Ramalletsa. Po meczu działacze Realu zaproponowali mi przejście do ich klubu. Nic z tego nie wyszło, kierownictwo Legii nie chciało nawet podjąć rozmów" - mówi zawodnik, który w roli zawodnika występował w Legii do 1972 roku. Ostatnie spotkanie rozegrał 12 marca tegoż roku we Wrocławiu ze Śląskiem (Puchar Polski). Miał wówczas 37 lat i 274 dni. Ostatnią z 227 bramek dla Legii strzelił kilka miesięcy wcześniej - w meczu ze Stalą Mielec w Warszawie. Miał wówczas 37 lat i 88 dni, co do dziś pozostaje klubowym rekordem. Podobnie jak wiele innych statystyk Brychczego.

Jak widać z Legii nie odszedł ani po zakończeniu służby wojskowej, ani po kolejnym roku. Po zawieszeniu butów na kołku został włączony do sztabu szkoleniowego i jest w nim do dziś. Legię bez Lucjana Brychczego po prostu trudno sobie wyobrazić.

Lucjan Brychczy w Legii jako zawodnik: 1954-1972
Pierwszy mecz: Ruch 1-0 Legia, 12.09.1954
Ostatni mecz: Śląsk 0-1 Legia [PP], 12.03.1972
Ostatni gol: Legia 2-0 Stal Mielec, 09.11.1971
W Legii łącznie: 452 mecze i 227 bramek

Poprzednie historyczne teksty znajdziecie w dziale Historia.







fot. Adam Polak i Mishka



Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!