Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
Poniedziałek, 20 grudnia 2010 r. godz. 13:12

Uwaga: Wiadomość archiwalna!

Historia: Od Gomułki do Gierka, czyli transfery "Piłata"

Bodziach

Urodził się w Krakowie, ale karierę zrobił dopiero w Legii. Robert Gadocha, bo o nim mowa, był swego czasu najlepszym lewoskrzydłowym świata. Później wyjechał do francuskiego Nantes, co w tamtych czasach wcale nie było łatwą sprawą.

Do Legii razem z Deyną
Robert Gadocha, czyli popularny „Piłat”, przyszedł na świat 10 stycznia 1946 roku w Krakowie. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w krakowskiej Garbarni, której barwy reprezentował aż do 19. urodzin. Wtedy na rok przeniósł się do Wawelu, gdzie odbył służbę wojskową. Nie zagrzał tam jednak dłużej miejsca. Już w 1967 roku został piłkarzem Legii i dopiero od tego momentu jego kariera nabrała tempa. W pierwszym zespole Legii debiutował tydzień przed Kazimierzem Deyną - w listopadzie 1966 roku. Przenosiny do Legii, lub jak się mówi obecnie „transfer” nie były wcale łatwe i załatwiane były zupełnie inaczej, niż ma to miejsce obecnie.

Wiadomo było, że po tym jak Gadocha wypełnił obowiązku wobec ojczyzny w Wawelu, powinien wrócić do klubu macierzystego, czyli Garbarni. Ta na to nalegała i choć zdawała sobie sprawę z faktu, że zatrzymanie Gadochy może okazać się niewykonalne, liczyła na korzyści, które mogła otrzymać z innych klubów, zainteresowanych utalentowanym piłkarzem.

Do Legii trafił sposobem
„Za Legią stało wojsko, ale nie lewe pieniądze i licytację na pewno by przegrała. Posłużyła się więc fortelem, wykorzystując koneksje jednego ze swoich kibiców, znanego w tamtych latach satyryka, wielkiego sympatyka sportu, lwowiaka Józefa Prutkowskiego” - pisze w „Mojej historii futbolu” Stefan Szczepłek.

„Był on po imieniu z całą Polską i wszystkie drzwi stały przed nim otworem. Wszedł więc od razu przez najważniejsze - drugiego człowieka w państwie, Zenona Kliszki. Kliszko siał postrach, ale sam też był dość strachliwy. Prutkowski go podpuścił, że za odejściem Gadochy z Legii stoi przewodniczący Centralnej Rady Związków Zawodowych Ignacy Loga-Sowiński (Garbarnia była w tzw. pionie związkowym). I kiedy minister obrony narodowej, marszałek Marian Spychalski dowie się, że mu Loga zabiera czołowego gracza, to może się zdenerwować, a wtedy Kliszko tak się będzie miał z pyszna, że mu nawet Gomułka nie pomoże. Kliszko to zrozumiał, zadzwonił do CRZZ i Gadocha został w Legii. Klub przekazał Garbarni jakieś nieduże pieniądze za to, żeby zapomniała o Gadosze. Część z tych pieniędzy pochodziła ze składek piłkarzy Legii, w tym samego Gadochy” - przypomina Szczepłek transfer do Legii.

Gadocha w stolicy zagrzał miejsce na dobre. W 1969 i 1970 roku zdobywał z naszym klubem mistrzostwo Polski - grał wówczas we wszystkich meczach ligowych i zdobywał odpowiednio 9 i 12 (najwięcej w karierze) bramek. Dwa lata później z reprezentacją olimpijską, pod wodzą Kazimierza Górskiego przyczynił się do wywalczenia złotego medalu w Monachium. Sam został wicekrólem strzelców Igrzysk Olimpijskich, z sześcioma bramkami na koncie. W 1974 roku był ważnym ogniwem pierwszej reprezentacji Polski, która zajęła na Mistrzostwach Świata w Niemczech trzecie miejsce. Zaliczył w Niemczech siedem asyst. To właśnie na tej imprezie Gadocha został uznany najlepszym lewoskrzydłowym świata. Kolejny sukces w reprezentacji Polski (choć w kraju nie przyjęto go jako sukcesu) - srebrny medal na IO w Montrealu w 1976 roku wywalczył już jako zawodnik Nantes.

Chciał go Real, a trafił do Nantes
Zanim jednak odszedł do Francji, wywalczył z Legią Puchar Polski w 1973 roku, a wcześniej błyszczał w spotkaniach europejskich pucharów. Gadocha dotarł z Legią do 1/2 finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w 1970 roku, gdzie na drodze do finału stanął późniejszy triumfator, Feyenoord Rotterdam. Kto wie, jak zakończyłaby się rywalizacja z Holendrami, gdyby nie afera, która miała miejsce na lotnisku, po której nasz zespół był rozbity psychicznie. W kolejnym sezonie Gadocha dotarł z Legią do 1/4 finału PEMK. W sezonie 1974/75, po MŚ w Niemczech, Legia trafiła w Pucharze UEFA na FC Nantes. W wyjazdowym meczu nasz zespół zremisował 2-2, a przy Łazienkowskiej zwyciężyli Francuzi 1-0. Właśnie przy okazji tych meczów rozpoczęto rozmowy na temat sprowadzenia „Piłata” do Nantes.

To jednak nie pierwszy zagraniczny klub, który zainteresował się sprowadzeniem legionisty. Wcześniej, bo już po Igrzyskach Olimpijskich w Monachium, Gadochę chciał Real Madryt i Bayern Monachium. Zgody na odejście by jednak nie dostał (głównie ze względu na wiek), więc jedyną możliwością była ucieczka z kraju, przy okazji jednego z zagranicznych meczów. Taka forma wyjazdu, którą zresztą niektórzy praktykowali jeszcze w późniejszych latach, Gadochy nie interesowała.

„Zawsze odpowiadałem, że najpierw załatwią sprawę legalnie, że nie będę uciekał jak inni, po kryjomu” - wyjaśniał później dlaczego nie trafił do lepszego klubu. W styczniu 1975 roku Legia wyjechała na tournee do dalekiej Australii. W samolocie zabrakło Gadochy, który wkrótce został piłkarzem Nantes. W załatwienie jego transferu włączyły się nawet władze francuskiej partii komunistycznej, a ze strony Polski - Edward Gierek. Oficjalną zgodę na wyjazd do zachodniego klubu Gadocha otrzymał dokładnie 8 marca 1975 roku. Miał wtedy 29 lat. Kto wie jak potoczyłaby się kariera „Piłata”, gdyby kilka lat wcześniej trafił do Realu, czy Bayernu?

W Nantes przebywał dwa i pół sezonu, do 1977 roku. Właśnie na koniec przygody z francuskim klubem zdobył z nim mistrzostwo kraju. Łącznie we Francji rozegrał 45 spotkań, w których zdobył 8 bramek. Następnie przeniósł się do amerykańskiego Chicago Sting. W reprezentacji Polski rozegrał łącznie 62 spotkania, w których strzelił 16 bramek. W barwach Legii rozegrał 272 spotkania, w których strzelił 87 goli. Biorąc pod uwagę tylko rozgrywki ligowe, Gadocha zagrał w Legii 206 meczów, w których zdobył 72 bramki. Do dziś nie doczekał się włączenia przez klub do Galerii Sław Legii.

Imię i nazwisko: Robert Gadocha
Data i miejsce urodzenia: 10.01.1946 Kraków
W Legii: 1966-1975
Mecze w Legii: 272
Bramki w Legii: 87
Sukcesy w Legii: MP 1969, 1970, PP 1973
Reprezentacja: 62 mecze - 16 goli

Poprzednie teksty historyczne znajdziecie w dziale Historia.


przeczytaj więcej o:, ,


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!