Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
Najlepszy zawodnik sekcji jeździeckiej skoków Legii, Jan Kowalczyk - fot. jankowalczyk.home.pl
Najlepszy zawodnik sekcji jeździeckiej skoków Legii, Jan Kowalczyk - fot. jankowalczyk.home.pl
Poniedziałek, 31 grudnia 2012 r. godz. 10:11

Uwaga: Wiadomość archiwalna!

Jan Kowalczyk - 29 lat w Legii, 17 MP i złoto na IO

Bodziach

Urodzony w 1941 roku w Drogomyślu Jan Kowalczyk od najmłodszych lat uprawiał jeździectwo. Dziś przedstawiamy historię najlepszego jeźdźca w historii warszawskiej Legii, której barwy Kowalczyk reprezentował przez 29 lat. W tym czasie zdobył aż 16 mistrzostw Polski - 15 w skokach i jedno w WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego). Trzykrotnie reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich, a jeden ze startów zakończył zdobyciem olimpijskiego złota.

Od najmłodszych lat Kowalczyk interesował się końmi. Nic dziwnego, skoro w pobliżu jego rodzinnej miejscowości mieściło się Państwowe Stado Ogierów. Pierwszy start Kowalczyka, w barwach PSO Sieraków miał miejsce w 1955 roku, kiedy miał on niespełna 14 lat. Dwa lata później wziął udział w kursie jeździeckim, organizowanym przez J. Mossakowskiego, gdzie poznał Wiktora Olędzkiego, który w przyszłości przez wiele lat był jego trenerem. Jeszcze w tym samym roku, za namową majora Mossakowskiego, przeniósł się do poznańskiego Ośrodka LZS-Cwał.

"Pochodzę ze wsi Drogomyśl w powiecie cieszyńskim. Istniało tam stado ogierów. Do szkoły chodziłem na godzinę 8, ale codziennie już o 6:00 stałem koło stajni, żeby popatrzeć na konie. I tak co dzień. Pracownicy stadniny z dyr. Sikorą na czele początkowo nie byli zachwyceni tym moim młodzieńczym hobby. Przeganiany byłem wielokrotnie od tych koni, ale ostatecznie zwyciężyłem i wsadzono mnie na grzbiet nerwowego rumaka. Oczywiście, dwa razy spadłem, ale chęć jeżdżenia była tak wielka, że o nabitych guzach szybko zapomniałem. Punktem zwrotnym w mojej karierze sportowej były zawody w Zakopanem w roku 1957. Tam dowiedziałem się, że w Sierakowie Wlkp. organizowany jest 6-miesięczny kurs. Ukończyłem go i postanowiłem zostać w Cwale w Poznaniu. Tam miałem do dyspozycji dobre konie i wiele mogłem się nauczyć. W rok później zacząłem już zaliczaś się do niezłych zawodników" - mówił na łamach Żołnierza Wolności w 1967 roku.

Do Legii trafił w 1962 roku i został wierny naszemu klubowi aż do końca swojej kariery, do 1993 roku. W tym czasie oprócz wspomnianych mistrzostw Polski, wywalczył m.in. złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. Wcześniej zajął także 4/5 miejsce na Mistrzostwach Europy w skokach w Rotterdamie w 1967 roku i brał udział w Olimpiadzie w 1968 i 1972 roku.

Zanim trafił do Legii, miał 10-miesięczny rozbrat z jeździectwem (1960), za sprawą pracy w... kopalni. "Tutaj w wojsku i w Legii znalazłem to, czego szukałem. Miałem dobrych trenerów i dobre konie. Tu właśnie zaprzyjaźniłem się z Drobnicą i Roncevalem. W barwach naszego wojska i Legii odniosłem także wiele sukcesów z kolegami: Marianem Kozickim, Zbigniewem Ciesielskim, Antonim Pacyńskim, Franciszkiem Ciebielskim i Marianem Babireckim" - mówił w 1967 roku w rozmowie z "Żołnierzem Wolności".

Odnosił sukcesy jeszcze zanim trafił do Legii - w 1958 roku został mistrzem Polski w WKKW. Triumfował także w juniorskich konkursach skoków na Mistrzostwach Polski i Europy. Już w barwach Legii wygrywał zawody jeździeckie CHIO w 1965 roku w Olsztynie i rok później w Akwizgranie. W 1967 dwukrotnie wygrał w CHIO w Rotterdamie oraz zajął miejsce 4-5 na Mistrzostwach Europy w skokach, również w Rotterdamie.

Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Meksyku, w 1968 roku, wygrał mocno obsadzony Konkurs Mistrzów, w którym startowali olimpijczycy, mistrzowie Świata i Europy oraz najlepsi jeźdźcy poszczególnych krajów. Starty na IO w Meksyku i Montrealu nie były dla Kowalczyka udane. "Niestety, po tym mityngu Drobnica (podstawowy koń mistrza Jana) odmawia skakania nawet niskich przeszkód i mimo obecności w Meksyku (kontuzja barku), rozpoczyna serię pechowych występów olimpijskich Polaka (w Monachium tuż przed startem padł na serce Chandżar, a rezerwowa Jastarnia była źrebna, natomiast zbyt drogi transport nie pozwolił na występ w Montrealu)" - opisuje portal pkol.pl.

"Wygrał Kowalczyk na swym słabszym koniu, Radarze, tak że nawet nie potrzebował angażować do walki Darleta. Drugi był. H. Hucz na Bertynie. W drugim półfinale (150 cm) bezbłędnych przejazdów było cztery. Wśród rozgrywających zabrakło Kowalczyka, który na Darlecie miał jeden błąd. Wygrał Hucz, zbliżając się poważnie w punktach do zawodnika Legii. Finał zapowiadał się więc bardzo ciekawie. Konkurs finałowy był bodaj łatwiejszy od półfinałów, mimo dwóch skoków na 160 cm. Hucz pogrzebał swoje szanse i po pierwszym bezbłędnym przebiegu, w drugim zaliczono mu ponad 12 pkt. karnych. Dwukrotnie bezbłędnie pojechali Kowalczyk i Hartman, co tego ostatniego wydźwignęło na drugą pozycję w ostatecznej klasyfikacji. Kowalczyk, zdobywając tytuł po raz dziesiąty, udowodnił, że ciągle nie ma konkurenta w kraju. Gdyby miał lepsze konie..." - tak o mistrzostwie Polski z 1978 roku pisał Przegląd Sportowy.

Największy sukces Kowalczyk odniósł w 1980 roku w Moskwie, chociaż niewiele brakowało, by ze startu nic nie wyszło. Kilka tygodni przed igrzyskami spadł z konia w Szczecinie i złamał obojczyk. "Na domiar złego Artemor (następca Drobnicy i Roncevala, które odeszły do hodowli) podczas treningów w Moskwie zaczął marudzić (niechętny, nieufny) i odmawiać posłuszeństwa. Dopiero zmiana stroju jeźdźca (z fraka na normalny wojskowy mundur, na co na szczęście zezwalał regulamin i był jeszcze czas na przysłanie go z Warszawy) wyraźnie poprawiły humor i samopoczucie Artemora, który walczył z wyjątkowym zaangażowaniem. Pisano, nawet, że fruwał nad przeszkodami) mając tylko w końcowej fazie przejazdu jedną, jedyną zrzutkę. Mistrz olimpijski, podczas konferencji prasowej wziął jednak w obronę swą drugą połowę" - opisuje pkol.pl.

W 1982 roku, mimo 40 lat na karku, wygrał 32 konkursy i przygotowywał się do kolejnych Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 1984 roku. Tam jednak nie wystartował, bowiem Polacy nie startowali w tych Igrzyskach. Po zakończeniu startów w barwach Legii, w 1983 roku wyjechał do Włoch, gdzie startował i uczył jeździć innych. Pożegnanie Kowalczykowi zorganizowano 26 maja 1991 roku w Łącku, gdzie wystąpił w konkursie skoków.

Na krajowych i zagranicznych konkursach osiągnął ponad 500 zwycięstw. W latach 1964-86 uczestniczył w 46 konkursach o Puchar Narodów, co jest kolejnym absolutnym polskim rekordem, odnosząc w nich 5 zwycięstw. W konkursach CHIO-CSIO w latach 1956-79 odniósł 44 zwycięstwa.

Imię i nazwisko: Jan Kowalczyk
Data i miejsce urodzenia: 18.12.1941, Drogomyśl
Kluby: PSO Sieraków (1955-57), LZS Cwał (1957-61), Legia Warszawa (1962-91)
Największe sukcesy:
Mistrzostwo Polski w skokach (15): 1965, 1966, 1967, 1969, 1970, 1973, 1974, 1975, 1977, 1978, 1979, 1980, 1982, 1984, 1986
Mistrzostwo Polski w WKKW (2): 1958 (LZS Cwał), 1966 (Legia)
Mistrz olimpijski w 1980 roku w Moskwie (skoki)
Wicemistrz olimpijski w drużynie w 1980 roku w Moskwie
Uczestnik olimpiad w 1968 i 1972
4/5 miejsce na Mistrzostwach Europy w skokach w Rotterdamie w 1967 roku
Medale na mistrzostwach Armii Zaprzyjaźnionych: 20 złotych, 15 srebrnych, 8 brązowych










fot. jankowalczyk.home.pl


przeczytaj więcej o:, , ,


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!