Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
Kibice Legii w Poznaniu - fot. Mishka / Legionisci.com
Kibice Legii w Poznaniu - fot. Mishka / Legionisci.com
Środa, 4 października 2017 r. godz. 09:50

Relacja z trybun: Chwila radości w morzu beznadziei

Hugollek, źródło: Legionisci.com

Pojedynki Lecha z Legią od lat działają jak magnes na mieszkańców Poznania i Warszawy i to bynajmniej nie z powodu piłkarskiego pojedynku, lecz w wyniku odwiecznej nienawiści, jaką pałają do siebie kibice obu klubów. Kiedy zatem dochodzi do konfrontacji zespołów z Wielkopolski i Mazowsza, można być niemal pewnym, że nabycie wejściówek zarówno gospodarzom, jak i wizytującym wrogi stadion gościom potrafi przysporzyć nie lada problemów.

Każdy bowiem chce móc na żywo wziąć udział w tak istotnym meczu – spotkaniu, które gwarantuje komplet publiczności i niezapomniane emocje. Tak przynajmniej bywało do tej pory.

Tym razem jednak mieliśmy do czynienia z dość nietypową sytuacją. Lech nie wyprzedał biletów, a na naszą kiepską frekwencję w „Pyrlandii” próżno szukać adekwatnego usprawiedliwienia. Nie da się jednak ukryć, że za kwotę, którą podyktowali nam poznaniacy, spokojnie można by obejrzeć spotkanie na niektórych zachodnich stadionach, chociażby w Niemczech. Cóż, wygląda na to, że Wielkopolanie postanowili szybko się dorobić..., no i chyba trochę się przeliczyli.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu zdecydowaliśmy się udać do stolicy województwa wielkopolskiego samochodami. Zbiórkę mieliśmy zaplanowaną przed południem na jednym z podwarszawskich parkingów, skąd całą grupą dość sprawnie przemieściliśmy się do Poznania. Fury zaparkowaliśmy wzdłuż dobrze wszystkim znanej ulicy Wałbrzyskiej, na którą zazwyczaj jesteśmy przywożeni autobusami, gdy wyjazd odbywa się „specjalem”. Do początku pojedynku pozostawały jeszcze dwie godziny. Nie było zatem obaw, że nie zdążymy wejść na sektor o czasie, zwłaszcza że wpuszczanie odbywało się naprawdę sprawnie.

Jako że oczekiwanie na pierwszy gwizdek przedłużało się w nieskończoność, postanowiliśmy się nieco uaktywnić, gorąco „pozdrawiając” leniwie zapełniających obiekt przy Bułgarskiej lechitów. Jak się można domyślać, błyskawicznie odwzajemnili nam swoje „wyrazy szacunku”. Fani „Kolejorza” chcieli nam dopiec, wytykając słabą frekwencję i zadając pytanie „co was tak mało?!”. Na nic zdały się jednak ich docinki. „Na was wystarczy!” – krótko zripostowaliśmy. Festiwal wzajemnych „uprzejmości” trwał w najlepsze przez dobrych kilka minut. W „Kotle” zawisła reprezentacyjna flaga łódzkiego KS, którego fani w ostatnich dniach przybili zgodę z lechitami. Skomentowaliśmy to w jedyny możliwy sposób: „Trzyliterowa to łódzka k... sportowa”. „Dialog” z tubylcami uskutecznialiśmy zresztą jeszcze ładnych kilka razy. By dobitniej dogryźć gospodarzom i ich nowym, łódzkim kolegom, odśpiewaliśmy kilkukrotnie podczas meczu m.in. „Chociaż ciężki jest czas”.



Sam mecz rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem. A wszystko przez gęste zadymienie, które stanowiło skutek uboczny choreografii, którą przygotowali poznaniacy. Kibice „Kolejorza” odpalili różnokolorowe świece dymne, które miały nawiązywać do barw zgód, a które skutecznie przesłoniły murawę stadionu. Nasza 757-osobowa grupa rozpoczęła doping od tradycyjnego „Mistrzem Polski jest Legia”. Podkreśliliśmy także swoją obecność przyśpiewką „Jesteśmy zawsze tam”. Każdy z nas łudził się, że nie napawająca optymizmem forma legionistów znajdzie swój kres właśnie przy Bułgarskiej. Jak płonne były to nadzieje, mieliśmy się przekonać już kilkanaście minut po rozpoczęciu widowiska. Nim to jednak nastąpiło, staraliśmy się możliwie jak donośniej wspierać „Wojskowych” w ich poczynaniach na boisku. Niestety, ani „Dziś zgodnym rytmem” ani hit z Wiednia, ani tym bardziej „Ole, ole, ola, ola” nie były w stanie przekonać naszych grajków do wytężonej pracy. Lechici robili z nimi niemal wszystko, co chcieli. Tak źle grającej Legii nie widzieliśmy... już od bardzo dawna. A nie, wróć, przepraszam. Tak grającą Legię oglądamy właściwie od początku bieżącego sezonu. Przy tak licznych błędach, jakich dopuszczali się nasi zawodnicy, w końcu musiało stać się to, co zapowiadało się właściwie od pierwszego gwizdka sędziego. Maciej Gajos główką pokonał Arkadiusza Malarza, a fani Lecha wpadli w ekstazę. Zamiast jednak cieszyć się własnym szczęściem, skupili się na nas pierwszorzędną „napinką”.

Trudna sytuacja wynikowa spowodowała niestety także gwałtowny spadek formy wokalnej w naszych szeregach. „Szczęściarz” dwoił się i troił, by zachęcić nas do wspierania „Wojskowych” i zapodając najróżniejsze przyśpiewki, ale niestety nie wszyscy mieli ochotę na śpiewanie. Wielokrotnie nie mogliśmy się właściwie zgrać z bębnem, a ciut lepszymi pod względem decybeli momentami okazywały się te, w których złorzeczyliśmy gospodarzom... Kolejne minuty upływały, a Legia nadal nie mogła wyjść z przysłowiowego dołka. Ostatkami sił i nadziei próbowaliśmy jeszcze jakkolwiek muzycznie wpłynąć na naszych grajków, jednak gdy Łukasz Trałka wbił nam drugiego gola, nasze zniechęcenie przerodziło się najpierw w zażenowanie, a chwilę później w totalną wściekłość. „Legia grać, k... mać!” – wrzeszczeliśmy. Bez wątpienia lechici mieli powody do radości, czemu wielokrotnie dawali wyraz. Przy tak fatalnym rezultacie naszej grupie trudno było się zmotywować do dopingu.

Drugą połowę, rozeźleni tym, co się działo podczas pierwszych 45 minut, jeszcze donośniej wyrażaliśmy swoje niezadowolenie. „Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?!” – wołaliśmy w kierunku piłkarzy. Dostało się także prezesowi naszego klubu, którego część z nas obarcza winą za zaistniałą sytuację. „Gdzie są wyniki, Mioduski, gdzie są wyniki?!” – krzyczeliśmy. W tzw. międzyczasie Lech zaprezentował drugą oprawę, na którą składały się: transparent z napisem „25 lat zgody – mecze – melanże – kibolskie przygody” [chodzi o zgodę z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – przyp. LL!], niebiesko-białe flagi, sztycówki z przekreślonymi emblematami wrogich drużyn, a także nad wyraz efektowny i trwający bardzo długo pokaz pirotechniczny, w trakcie którego nasze „gapcie” dały sobie wbić trzecią bramkę. Jeśli zaś chodzi o doping Lecha, to trzeba przyznać, że „niebiesko-biali” zaprezentowali się naprawdę nieźle, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że w dużej mierze ich wokalne wysiłki skupiały się bardziej na obrażaniu naszego klubu niż na wspieraniu własnych zawodników.



Jeśli chodzi o to, co działo się u nas, to mieliśmy krótką chwilę lepszej formy decybelowej. Przyśpiewka „Hej Legia gol” z siadaniem i wstawaniem wyszła nam nie najgorzej, choć i tak dużo brakowało jej do ideału. W pewnym momencie zaprezentowaliśmy skromną choreografię – najpierw na nasz sektor wjechała sektorówka-herb, a chwilę później odpaliliśmy race oraz stroboskopy, które rozjaśniły na moment nasze ponure nastroje i stanowiły w zasadzie jedyny przebłysk sportowej żenady, którą musieliśmy oglądać. Dość dobrze wykonywaliśmy także „Legia gol, allez, allez”. Nagle wydawało się, że uda nam się zdobyć honorowe trafienie, bowiem kilka minut przed końcem spotkania nasz „ulubiony” sędzia Marciniak wskazał na wapno. Chwilę później odwołał jednak swoją decyzję, gdy skorzystał z systemu wideoweryfikacji. Zdruzgotani czekaliśmy już tylko na końcowy gwizdek arbitra. Wcześniej jednak megagłośno skandowaliśmy nazwisko Jacka Magiery. Niesłabnące poparcie kibiców dla byłego już trenera powinno najlepiej świadczyć o tym, że nie winią go za to, co obecnie dzieje się w Legii, a konkretnie w nogach i głowach piłkarzy.

Wraz z ostatnim gwizdkiem nastąpił moment trudnej do opisania wrzawy poznaniaków. Cieszyli się tak, jakby zdobyli co najmniej mistrzostwo Polski. „Przyszliście chamy dlatego, że my tu gramy!” – spointowaliśmy ich rozentuzjazmowanie. Grajkom z kolei daliśmy dobitnie do zrozumienia, co sądzimy o ich tragicznej postawie, wykrzykując: „Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie?!” oraz „Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska!”. Ponownie oberwało się również właścicielowi „Wojskowych”: „Gdzie są wyniki, Mioduski, gdzie są wyniki?!” i „Zamiast kręcić wciąż lokami, weź pogadaj z piłkarzami!”. Na obiekcie przy Bułgarskiej przyszło nam jeszcze spędzić niecałe 40 minut. Po opuszczeniu stadionu szybko zapakowaliśmy się do aut, by jak najszybciej opuścić „Pyrlandię”.

Kolejne spotkanie legioniści rozegrają 15 października o 18:00 z Lechią przy Łazienkowskiej. Patrząc jednak na styl ich gry, trudno nastawiać się do tego pojedynku optymistycznie. Na razie zajmujemy ósmą pozycję w ligowej tabeli i obiektywnie patrząc, chyba naprawdę może być jeszcze gorzej. Dlatego trudno nie zgodzić się z wypowiedzią trenera Romeo Jozaka, której udzielił bezpośrednio po pojedynku z Lechem: „Będziemy musieli wszystko przewrócić do góry nogami i diametralnie zmienić sposób naszej gry, bo wiele kobiecych drużyn grałoby dziś z większym zaangażowaniem niż Legia”.

PS. W naszym sektorze wywiesiliśmy trzy flagi: „Miasto Stołeczne Warszawa”, „Jesteśmy waszą stolicą”, eLkę w wieńcu laurowym oraz transparent „Ecik, wracaj do zdrowia”. Z kolei na trybunach Lecha pojawiło się płótno „Stadion Lecha i kibole – ostatni bastion wolności w umęczonym lewacką paranoją Poznaniu”.

Frekwencja: 36829
Goście: 757
Flagi gości: 3



Komentarze: (13)

(L), 04.10.2017 09:59:23 - *.dynamic.gprs.plus.pl

Kibicu

M, 04.10.2017 11:17:08 - *.240

sporo hipokryzji Panowie. nie jedziemy w komplecie a śmiejemy się z frekwencji rywala, która jest znacznie większa niż na Ł3. to raz a dwa jechać Mioduskiego za wyniki? przecież 90% tego składu zdobyło mistrzostwo to wina prezesa czy piłkarzyków?

Redi, 04.10.2017 12:02:49 - *.dynamic.chello.pl

Na naszych oczach rozpada sie druzyna, pisze sie jakas historia. Jedni mowia ze oklep sie nalezal, inni ze tak nie wolno. Rozlam w srodku bo trener nie bronil, ze Malarz nie dostal ani nie zareagowal. Klub wymijajaco pisze o szarpaninie. Drodzy Bracia co sie porobilo w naszym ukochanym klubie? Jestem zalamany. Co chwila nowe sprzeczne informacje, czy ktos z Was wierzy w to ze nagle na lechie wszyscy wyjda I beda gryzli trawe? Ze nagle wszystko wroci do normy, a Legia zacznie wygrywac? Jakie miec zdanie o trenerze? Jak bym to ja uslyszal ze zagralem gorzej niz dziewczynka to w nastepnym meczu stanalbym na rzesach zeby udowodnic ze ktos sie pomyslil w mojej ocenie. A slysze ze trener zrzucil na pilkarzy, ze jest taki zly i w ogole. Zrobil sie cyrk, gdzie jest wlasciciel? Gdzie jest ktos kto to posprzata??

Nasza frekwencja to zenada, 04.10.2017 13:00:29 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

W Poznaniu w 750 osób? Widać jak wielu z nas to niestety kibice sukcesu, jak Legia gra słabo to nagle nie ma chętnych na wyjazdy, jakby wygrywali to pewnie w ogóle by zapisów nie było bo "wszystkie bilety zostały rozdysponowane wśród grup, zgód, fc i osiedli" .....

seba , 04.10.2017 13:05:45 - *.56

Prawda jest taka , że tak kiepska liczba naszych kibiców w poznaniu to "efekt " dystrybucji biletów na poszczególne mecze . Do białegostoku tylko "między swymi " i efekt jest taki że w poznaniu było nas jeszcze mniej ...

Legia⚽️News, 04.10.2017 14:15:11 - *.dab.02.net

Łachy: 36829
Goście: 757
Flagi gości: 3 Gdyby Goście stawili sie w nad komplecie I przygotowali super oprawe i szalenie dopingowali 90minut, to wynik by był inny 1300 kibicòw zwátpiło,i niewybrało sie do Pyrlandii ,tylko pełny sektor i szalony doping 12 zawodnika wspiera nawet kiepskiego zawodnika !

Abc, 04.10.2017 19:29:23 - *.centertel.pl

Z naszym oflagowaniem coraz gorzej na wyjazdach....

domel, 04.10.2017 19:43:07 - *.free.aero2.net.pl

choćby Was było i 741... to itak byliście świadkami epokowego meczu

Do seba, 04.10.2017 20:23:30 - *.legionowodom.pl

Nie oszukujmy się, ale nie wyobrażam sobie by do białegostoku pojechali "typowi janusze", to był wyjazd typowo sportowy

L, 04.10.2017 23:00:31 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Chociaż ciężki jest czas...

do Do seba, 05.10.2017 07:19:50 - *.ssp.dialog.net.pl

Jakie Ty widzisz sportowe wyjazdy w obstawie policji ?!?

Belmi, 05.10.2017 21:20:44 - *.dynamic.gprs.plus.pl

3333333333

I think, 05.10.2017 23:50:53 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Czemu Wolaka znów nie weżmiemy , chłopak jest nasz , a marnuje się w tej ... jak im tam ? I Wawrzyna , koniecznie .

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!