Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com
Czwartek, 30 listopada 2017 r. godz. 14:04

Plusy i minusy po meczu z Bytovią

Filip Kaczmarczyk, źródło: Legionisci.com

We wtorkowy wieczór przy Łazienkowskiej odbyło się rewanżowe spotkanie Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa a Bytovią Bytów. Legioniści zwyciężyli 4-2 z pierwszoligowcem i awansowali do półfinału rozgrywek o Puchar Polski. Jednak nie wszyscy mogą być zadowoleni ze swojej postawy w tym spotkaniu. Poniżej wystawiliśmy plusy i minusy „Wojskowym” za wtorkowe starcie.

Sebastian Szymański + – Zasłużył na wielkiego plusa, bowiem był najjaśniejszą postacią tego spotkania. Dwa gole i asysta – tak prezentują się statystyki „Szymiego” w starciu z Bytovią, czyli doskonale. Zwłaszcza jego drugie trafienie było popisowe – z trudnej pozycji sprytnym strzałem głową pokonał golkipera gości. Przez całe spotkanie Szymański był aktywny raz z lewej, raz z prawej strony i nie bał się indywidualnych pojedynków. To przyniosło efekt w 47. minucie spotkania, kiedy to ograł jednego z obrońców i podał do dobrze ustawionego Hildeberto.

Hildeberto + – Trudno ocenić jego grę, bowiem w pierwszej połowie biegał po prawej stronie defensywy jak dziecko we mgle, ale już w drugiej części spotkania pokazał się z bardzo dobrej strony. Notoryczne straty, niecelne podania, złe ustawienie – tak wyglądało pierwsze 45 minut w wykonaniu Portugalczyka, a na dodatek w 5. minucie jeden z rywali założył mu wstydliwą „siatkę” Jednak po przerwie obejrzeliśmy zupełnie inne oblicze Berto. Przede wszystkim został ustawiony na skrzydle, czyli tam gdzie czuje się najlepiej. Dryblował, celnie podawał, a co najważniejsze pewnie wykorzystał dobre zagrania kolegów i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Cristian Pasquato – Po dobrej zmianie, którą dał w Kielcach wybiegł w pierwszej jedenastce na mecz z Bytovią. Od pierwszej minuty starał się i próbował, ale nie wszystko szło po jego myśli. Przede wszystkim w jego grze brakowało precyzji i szybszej reakcji. W 2. minucie sprytnie zagrywał do Sadiku za linię obrony gości, a w drugiej części gry był bliski zdobycia gola z rzutu wolnego. W 62. minucie jego świetne podanie do Monety rozpoczęło akcję bramkową Legii.

Łukasz Turzyniecki – Poprawny występ młodego defensora. Nie popełniał błędów – skupiał się na zadaniach defensywnych, rzadko kiedy angażował się w ofensywie. To właśnie jego dobre zagranie do Sebastiana Szymańskiego rozpoczęło akcję bramkową dającą wyrównanie Legii. Ponadto w drugiej części gry otrzymał żółty kartonik, ale do ostatniego gwizdka grał bardzo uważnie.

Radosław Cierzniak - – W takich spotkaniach swoją postawą powinien pokazać, że jest gotów do walki o pierwszy skład z Arkiem Malarzem, jednak nawet o krok nie przybliżył się do pierwszej jedenastki. Już w pierwszej minucie fatalnie wybił piłkę pod nogi rywala, a zdarzyło mu się to również w drugiej połowie. W doliczonym czasie został ośmieszony przez Kamińskiego, który strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego. Miał również spory problem z celnymi wybiciami do kolegów.

Jakub Czerwiński - – Wrócił do gry po długiej przerwie i dało się to zauważyć. Jego decyzje były niepewne, a współpraca z Maciejem Dąbrowskim nie układała się najlepiej. Miał również spory problem z wyprowadzaniem piłki. W 59. minucie opuścił plac gry, a zastąpił go Łukasz Moneta.

Maciej Dąbrowski - – Niezbyt udany występ stopera Legii. Jego ruchy były bardzo „elektryczne”, a wyprowadzane przez niego piłki pozostawiały wiele do życzenia. W 24. minucie poszedł „na raz” i został minięty przez rywala w okolicach pola karnego Legii, a w 40. minucie jego złe wyprowadzenie piłki sprokurowało groźny kontratak gości.

Michał Kopczyński - – To nie był udany występ "Kopy". W oczy rzucały się jego niecelne zagrania oraz proste straty piłki. Właśnie taką stratę zanotował w 13. minucie, kiedy niecelnie zagrywał do Szymańskiego, a pod koniec pierwszej połowy jego gapiostwo w środku pola mogło zakończyć się bramką dla gości. Wraz z Jodłowcem był zamieszany w stratę pierwszego gola, bowiem przegrał pojedynek siłowy z Surdykowskim.

Tomasz Jodłowiec - – Słaby występ kapitana „Wojskowych”. Zanotował mnóstwo strat, a także przegrywał pojedynki siłowe z rywalami. Już w 4. minucie spotkania niecelnie zagrywał do kolegi, co wywołało kontrę Bytovii, a cztery minuty później zbyt łatwo stracił futbolówkę w środku pola. Duży błąd popełnił w 25. minucie spotkania, bowiem przewrócił się w polu karnym Legii i przegrał pojedynek z Januszem Surdykowskim, który wyprowadził gości na prowadzenie. Od 60. minuty zastąpił Czerwińskiego na środku defensywy i grał całkiem poprawnie.

Armando Sadiku - – Napastników rozlicza się ze strzelonych goli, a tych Albańczyk w tym spotkaniu nie zdobył. Co gorsza, zupełnie nie potrafił wykreować sytuacji strzeleckiej oraz nie wychodził do prostopadłych podań. W 64. minucie gry zastąpił go Daniel Chima Chukwu, który wypadł równie słabo jak Sadiku.

Dominik Nagy - – Cień samego siebie. Po występach w drużynie rezerw wrócił do pierwszej drużyny, ale raczej długo w niej nie zagości. Kompletnie przeszedł obok spotkania, był zupełnie niewidoczny i bezradny. Słusznie został zmieniony w przerwie spotkania.

Zmiennicy:

Łukasz Broź + – Na boisku pojawił się od początku drugiej połowy i dał świetną zmianę. Zanotował dwie asysty przy trafieniach Sebastiana Szymańskiego – najpierw popisał się dobrym płaskim podaniem w jego kierunku, a następnie świetnie dośrodkował na głowę młodego pomocnika i „Wojskowi” cieszyli się z czwartego trafienia w tym spotkaniu.

Łukasz Moneta + – Dał dobrą zmianę. Zanotował ładną asystę przy trafieniu Hildeberto, a także sam mógł zdobyć gola, jednak jego silny strzał i dobitkę obronił Szromnik. Ponadto był aktywny w akcjach ofensywnych Legii i pracował w defensywie.

Daniel Chima Chukwu - – Można rzecz, że przez 25 minut wcielił się w rolę statysty na murawie. Zupełnie nie było go widać w ofensywie, a kiedy powinien ruszać w kierunku bramki gości, to wycofał futbolówkę do kolegów z pomocy.



Komentarze: (13)

mietek, 30.11.2017 15:00:43 - *.internetia.net.pl

W sumie to dość celne te punkty. Może jedna uwaga co do Czerwińskiego. On sam w wywiadzie przyznał, że miał grać 60 minut, więc zmiana w tym momencie meczu chyba nie była podyktowana jego słabą grą, a wcześniejszymi ustaleniami. No, ale zagrał słabo - bez dwóch zdań.

Pasquato to myślę, że ma jakiś problem mentalny z mobilizacją na słabych przeciwników. Jak graliśmy przeciwko Górnikowi czy Koronie, to potrafił zagrać co najmniej przyzwoicie. A tutaj chyba myślał, że wszystko się samo zrobi na boisku. Choć pewnie wszyscy by się zachwycali, jak by mu wpadło z tego wolnego.

No i trzej ulubieńcy. Szajsiku i Chupa Chups, a do kompletu Kopczyński. Wydaje mi się, że wstawiając ich do składu Jozak świadomie godzi się na grę w liczebnym osłabieniu, bo Legii to oni na boisku na pewno nie pomagają. Zatem wygrać 4:2, grając w dziewięciu na trzynastu, to całkiem dobry wynik :)

robochłop, 30.11.2017 15:06:18 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

można odnieść wrażenie , że koleżka Nagy gra (a właściwie nie gra...) na rozwiązanie kontraktu...smutny widok , kompletnie zagubionego , młodego człowieka z nieprawdopodobnie przerośniętym ego...

oLaf, 30.11.2017 15:42:04 - *.dynamic-ww-08.vectranet.pl

ja to się dziwię takiemu Nagyemu czy Czukwu czy Sadiku - jak ci ludzie myślą (czy w ogóle myślą??) że grając coraz słabiej trafią do pierszej jedenastki lub do lepszego klubu??

Przecież nikt normalny nie kupi takiego szrotu, skończy się tym, ze taki Nagy pójdzie do 2-giej Bundesligi i tam przepadnie.... oby!

Bartek, 30.11.2017 16:16:47 - *.dynamic.chello.pl

Chciałbym zobaczyć jakie noty wystawiliby sobie : Chukwu, Nagy, Sadiku, Kopczyński i Cierzniak. Niech się chłopaki tak szczerze sami ocenią.

Y, 30.11.2017 17:43:58 - *.dynamic.chello.pl

Kopczyński zamieszany w stratę drugiej bramki?
Jego zamieszanie polegało na tym, że Jodłowiec, kryjący Surdykowskiego się przewrócił, a Kopczyński doskoczył próbując ratować sytuację.
Gdyby został na swoim wyznaczonym miejscu, to nie byłby zamieszany i cała wina spadłaby na Jodłę, a ponieważ próbował ratyować sytuację, to obwiniacie go o stratę bramki?
Naprawdę jest za co przyczepić się do Kopy, nie trzeba niczgo wmyślać z d....

d2b90, 30.11.2017 18:41:36 - *.centertel.pl

"To nie byl udany wystep kopy"
Pardon, kiedy byl udany wystep?

odlaraj, 30.11.2017 20:05:20 - *.dynamic.gprs.plus.pl

23 letni gosc w polskiej lidze jest młody...

mietek, 30.11.2017 20:44:33 - *.internetia.net.pl

@Y: Ponoć na tym polega umieranie za drużynę, że jak jeden zawali, to drugi rusza pomóc. A że ta jego pomoc była jak rozbicie kroplówki umierającemu, no to ma ocenę taką, a nie inną.

ocho(L), 30.11.2017 22:08:16 - *.dynamic.chello.pl

@oLaf - z całkowitą przykrością zgadzam się z Tobą w 100%.
Co z nimi zrobić, wie może Mioduski. Wspólnicy już umyli ręce.

Y, 01.12.2017 07:16:42 - *.dynamic.chello.pl

@ mietek
Uważasz, że gdyby nie Kopczyński, to bramka by nie padła?
W przeciwnym razie Kopa zasługuje przy tej akurat akcji na pochwały. Jako JEDYNY próbował pomóc drużynie.
Powtórzę - w tym spotkaniu było naprawdę do czego się przyczepić, jeśli chodzi o grę Michała. Czemu czepiać się akurat tam, gdzie wina żadna, a wręcz na pochwałę za próbę asekuracji zasłużył?

Do Y, 01.12.2017 08:32:50 - *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

Człowieku Ty chyba inny mecz oglądałeś, najpierw pomyśl i dobrze popatrz a później pisz bzdury.

Y, 01.12.2017 10:16:27 - *.11

@ Do Y,

Inny mecz oglądałem? Znaczy się uważasz, że nie było sie o co do Kopczyńskiego przyczepić? Bo ja twierdzę, że było prócz tej JEDNEJ sytuacji.

Czy też uważasz, że za utratę bramki winić należy nie bramkarza, który stał w miejscu, nie człowieka, który zgubił krycie, a jedynego, który próbował ratować CUDZY błąd?


mietek, 02.12.2017 17:41:16 - *.internetia.net.pl

@Y: Nie wiem, czy by padła, czy nie. To jest polska piłka i tu nic nie przewidzisz. Już zbyt wiele razy widziałem jak niepilnowany zawodnik w idealnej - zdawać by się mogło - sytuacji walił gdzieś w buroki. I tutaj też mogłoby się zakończyć strzałem gdzieś w okolice Dworca Centralnego.

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!