Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Niedziela, 28 stycznia 2018 r. godz. 09:16

Słowo na niedzielę: DNA

Qbas, źródło: Legionisci.com

W dyskusjach o Legii często dochodzi się punktu: DNA Legii. Przyjęło się bowiem, że w kodzie genetycznym naszego klubu zapisane jest wygrywanie. To bardzo przyjemne hasło, łechtające naszą próżność, nobilitujące nas przez... nas i podwyższające poziom samozadowolenia. Czy jednak legijne DNA, zwłaszcza rozumiane dość wąsko, na dłuższą metę nie jest paradoksalnie czynnikiem hamującym rozwój klubu?

Od paru lat przyzwyczailiśmy się, że Legia musi zwyciężać. Dogmatyczne podejście do tematu implikuje kłopoty. Głównie dlatego, że wiąże się to z ciągłą presją wygrywania. Tę mogą znieść tylko doświadczeni i dobrzy zawodnicy, a tacy z kolei są drodzy, jak na polskie możliwości. Blokuje też niemal całkowicie wprowadzanie do drużyny młodzieży. Nie ma bowiem czasu na naukę i ich ogrywanie, chyba że w początkowej fazie długiego sezonu, gdy zakłada straty punktów ze względu na eliminacje europejskich pucharów albo w meczach Pucharu Polski, w których mierzą się np. z Wisłą Puławy, czy Ruchem Zdzieszowice. Kolejni trenerzy boją się wystawiać 2-3 młodych w najważniejszych meczach, bo nie są w pełni przekonani do tego, że poradzą sobie w grze pod presją. Nie chcą też naruszać hierarchii w bardzo doświadczonym przecież zespole i promować zawodnika jedynie ze względu na jego wiek. Inną sprawą jest ryzyko trenerów. Zdają sobie oni sprawę, że z reguły mają tylko jedną szansę i każdy pierwszy kryzys w Legii może być dla nich jednocześnie ostatnim, bo nie dostaną szansy wyprowadzenia drużyny na prostą. Tu trzeba wygrywać.

Ryzyko takie podejmuje Lech i pod względem finansowym z pewnością się ono mu opłaca i opłacać będzie. Korzystnie (znów: jak na polskie warunki) sprzedają piłkarzy. Przez lata polityka taka dała im jednak jeden tytuł w 2015 r. i dwa awanse do Ligi Europy. Nie krytykuję drogi obranej przez klub z Poznania, może wreszcie to oni zdominują Ekstraklasę? Na razie się jednak na to nie zanosi. Legia poniekąd ten wariant przerabiała. Swego czasu mieliśmy drużyny, w których miejsce w podstawowym składzie mieli młodzi, jak Rybus, Borysiuk, Kucharczyk, Wolski, Furman, Łukasik, Żyro, Bereszyński, Duda. Poza „Kuchym” wszyscy oni odeszli z klubu, większość za dobre, a niektórzy za bardzo dobre pieniądze. Co ciekawe, to niemal sami Polacy, a ich miejsca zajmowali gracze bardziej doświadczeni i często przybyli z zagranicy. Trudno przy tym powiedzieć, by poziom się obniżył. Przeciwnie. Drużyna oparta o doświadczonych „stranierich” awansowała przecież do Ligi Mistrzów i z powodzeniem w niej występowała.

Trudno oprzeć się przy tym wrażeniu, że wygrywanie odbywa się kosztem pewnej stabilizacji, długofalowości wizji funkcjonowania klubu, choć pamiętać trzeba, że na nie pozwolić sobie mogą tylko te choćby relatywnie bogate. Paradoksalnie brak stabilności dał nam najpiękniejszy okres w historii klubu: 4 tytuły w 5 lat (i bardzo realna szansa na kolejny), 4 razy fazę grupową Ligi Europy (2x awans z niej, w tym raz z 1. miejsca) i przede wszystkim Ligę Mistrzów (awans z 3. miejsca). Można dojść więc do wniosku, że niepotrzebne nam stawianie na młodzież i długofalowa polityka trenerów. Z drugiej jednak strony z takim podejściem wyciągnęliśmy już maksimum. By zrobić krok naprzód musimy mieć pieniądze. By je mieć potrzeba inwestora, ale jakoś nikt się nie kwapi by wspomóc Legię. Czyli trzeba sprzedawać. Najkorzystniej zaś sprzedaje się młodych, perspektywicznych i ogranych, a takich mamy ostatnio deficyt. Choć powoli to się zmienia. Są Szymański i Niezgoda, doszedł Kwietniewski, wkrótce wróci Majecki, a nadzieje możemy jeszcze pokładać w Turzynieckim.

Może więc to powinny być swoiste cykle? W jednym do składu wchodzi 2-3 młodych, osiągamy sukcesy, oni się promują, zostają sprzedani, a klub stać na pozyskanie wartościowych zawodników do walki o sukcesy w Europie? To jednak oczywiście pewna idealizacja. W rzeczywistości koniecznym byłby okres przejściowy i związane z nim trudności, ciągnące za sobą choćby niewypały transferowe i oznaczające problemy w walce o tytuł (być może niejako w takim okresie jesteśmy?). Ale gra wydaje się warta świeczki, tym bardziej, że jako klub nieposiadający inwestora nie bardzo mamy inną drogę. Wydaje się, że taki sposób myślenia reprezentują albo mogą reprezentować władze Legii, choć oczywiście nikt wprost tego nie powie.

DNA pozostaje jednak niezmienne – musimy wygrywać. Po tłustych latach trudno nam sobie wyobrazić, by miało być inaczej i byśmy stracili tytuł, zwłaszcza, że może poza Lechem trudno poważnie traktować innych konkurentów. Szanować ich jednak trzeba, bo pycha prowadzi do zguby. To przecież tylko sport i po prostu gorsze okresy się zdarzają. Nie ma co się specjalnie spinać, choć oczywiście mistrzostwo w takim układzie to dla nas niemal obowiązek. Teoretyzując można sobie jednocześnie wyobrazić, że trenerzy w końcu zbierają się na odwagę i wystawiają młodych do składu, by ich ogrywać i niejako promować. Nawet ryzykując problemy w walce o tytuł. Kiedy jak nie teraz, gdy mają przecież pełne poparcie prezesa i właściciela? Ważne by z ewentualnej porażki wyciągnąć wnioski na przyszłość i potem zdobyć np. trzy kolejne mistrzostwa oraz z dobrej strony pokazać się w Europie. Można by ją wówczas potraktować jako inwestycję w młodzież, nawet wysokim kosztem. Uważam, że takie podejście mieściłoby się w ramach naszego kodu genetycznego.

A już najlepiej, gdybyśmy potrafili efektywnie połączyć te dwie kwestie. Czy to możliwe? Tak. Wygrywanie mamy przecież w DNA!

Autor: Jakub Majewski "Qbas"
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB



Komentarze: (15)

Mk , 28.01.2018 09:30:02 - *.hsd1.il.comcast.net

Mam pytanie czy Malecki jest za mlody dla mnie paranoja gosc jest gotow na Legie
Stal Mielec

Do mk, 28.01.2018 09:49:54 - *.centertel.pl

Chyba Majecki

Skałt_czelzi, 28.01.2018 10:10:02 - *.dynamic-ww-08.vectranet.pl

Nie do końca rozumiem problem...
Przecież w rundzie jesiennej grał Niezgoda.
To zawodnik w miarę młody za którego za rok można śmiało krzyknąć 2 miliony - wystarczy że do końca sezonu strzeli 5 bramek a w następnym dorzuci kilkanaście.
Majecki w przyszłym sezonie dostanie szansę walki o pierwszy skład.
Michalak wroci z wypożyczenia.
Szymański pewnie kilka ogonów dostanie w tym sezonie, jeżeli nie pójdzie za drobne latem to za rok zacznie odgrywać większą rolę w druzynie.
O Kwietniewskim można gdybać...
Wiadomo że to inna skala ale do topowych drużyn wchodzą juniorzy.
Ważne żeby prezentowali poziom.
Sredniakow sprzedawać do ekstraklasy a rokujacych ogrywać i po kilku sezonach sprzedawać na zachód.
Jak nie ma perełek to nie zawracać sobie gitary...
Tytuł to podstawa.
Moim zdaniem obecna strategia to jedyna strategia.
Szansa na grę w pucharach daje możliwość ogrywania młodzieży na innym poziomie.
Jak w cv wygląda młody chłopak z setką meczów w lidze seniorskiej i dychą w europejskich pucharach?
Inaczej na takiego patrzą.
A żeby to osiągnąć potrzebne jest mistrzostwo, dobry skład, ranking UEFA i odrobina szczęścia.
A presja to pierwszy sprawdzian dla chłopaków czy w ogóle jest sens próbować na zachodzie...

grzesiek do Mk, 28.01.2018 10:26:23 - *.dynamic.gprs.plus.pl

E tam, mamy przecież niespełna 38 letniego utalentowanego i perspektywicznego innego bramkarza.

Juri, 28.01.2018 10:49:37 - *.centertel.pl

Nie ma lipy,mistrzostwo to obowiązek.

Kurpie, 28.01.2018 11:03:26 - *.eaw.com.pl

Tłuste lata? To samo transfery 700 tys-900 tyś euro to nie jest tak dużo , jak sobie przypomnę ile tych rzekomo pewnych tytułów MP stracili ,albo ciala dali sami pilkarze ,którzy w latach 80 sprzedawali mecze ,albo działacze jak w 2015 ,gdzie Rado odszedl w ostatniej chwili ,czy też w 2012 przez Skorżę. WALCZYĆ TRENOWAĆ WARSZAWA MUSI PANOWAĆ !

Kibic, 28.01.2018 12:39:10 - *.internetia.net.pl

Jest Niezgoda jest Eduardo ale potrzebny jeszcze jeden naprawdę dobry napastnik do tej pary , bo może odpalić i jeden i drugi , ale tylko może , nie musi . Dla pewności powinien być jeszcze jeden mega napadzior w składzie .

MP(LP, 28.01.2018 12:45:48 - *.20-3.cable.virginm.net

Sory ale taki klub jak Legia nie powinien miec takiego problemu.... Moje wyobrazenie jest takie ze stac nas na tytul i systematyczne granie chociazby w LE , przy czym mlodzi zawodnicy moga sie ogrywac i promowac... nie musi byc zadnego podzialu miedzy tymi kwestiami! Chyba jestesmy klubem na miare europy? Chyba stac Legie zeby utrzymac poziom sportowy przy czym trenowac i promowac mlodych pilkarzy a co za tym idzie zarabiac na nich!? Dlaczego nie utrzymano Vadisa?? Przy nim Szymanski by sie uczyl i promowal za razem!! Trzech wyjadaczy permamentnie w skladzie musi byc i przy ich boku dosc regularnie mlodzi zeby grali i wszystko sie samo bedzie napedzac (To sie wiaze z dosc wysokimi kontraktami... a wiadomo ze DM nie chce placic za duzo)!! Taki mechanizm.... Wiec o czym tu w ogole mowa jest?? Ja prdl troche mnie przeraza ten artykul , to tak jakby nas szykowano do powolnego zjazdu w dol ! Oby nie okazalo sie ze wlasnie DM szykuje nam chude lata!! Miodek nie pie...ol tylko buduj wielka Legie jak obiecales!!!

oLaf, 28.01.2018 13:27:04 - *.dynamic-ww-08.vectranet.pl

To nie tak powinno być.

Nie chodzi o to, żeby stawiać na bylejaką młodzież... tylko młodzieżowiec jak jest DOBRY to sam przebija się do gry! (np. Kowalczyk, Lewandowski (chyba nie u nas : (

Samą młodzieżą nic się nie zdziała - zobaczcie Ajax - bogaty klub, młodzież super i .... NIC nie znaczy obecnie w Europie! : O

To musi być mix np. 80% jakości z 20% dojrzałośćią etc.

oLaf, 28.01.2018 13:38:45 - *.dynamic-ww-08.vectranet.pl

takie tam info:
https://sport.onet.pl/pilka-nozna/inne-ligi/jak-zarobic-350-mln-euro-na-wychowankach-tajniki-akademii-benfiki/xz47v1v

zawsze jakiś wzór...

Hugon , 28.01.2018 14:03:50 - *.dynamic-ww-12.vectranet.pl

Do kibic ,dobrze napisałeś -jest Niezgoda ,ale tylko jest.

Zwierzchowski, 28.01.2018 15:02:17 - *.play-internet.pl

Nie rozumiem problemu autora tekstu. Sprawa powinna być prosta. Nieważne czy młody, stary, wychowanek, powinni grać najlepsi. Trenerzy boją się stawiać na młodzież, bo młodzi nie gwarantują sukcesu, a często obniżają poziom drużyny co może odbić się na wyniku. Kilka strat punktowych, przegranych meczy i może być utrata mistrzostwa. Najważniejszy jest wynik, a nie promowanie juniorów. Młodzi piłkarze mają zbyt duże wahania formy, brak doświadczenia, ogrania. Oczywiście trzeba ich powoli wprowadzać do składu ale przy bezpiecznym wyniku gdy np. prowadzimy 2-0 i do końca meczu zostało niewiele czasu. Albo gdy już mamy zapewnionego mistrza i ostatnie mecze są o "pietruszkę", ewentualnie w sparingach niech grają więcej od podstawowych. Chyba, że trafi się wybitny talent ale to już rola trenera, który obserwuje na treningach, by ocenić czy taki np. 18-latek może być już filarem zespołu. Autor pisze o swoistych cyklach, wprowadzać 3 młodych do składu, promować, sprzedawać i klub zyskuje środki na pozyskanie wartościowych zawodników do walki o sukcesy. A jak tych 3 młodych będzie zawalać mecze? Nie lepiej jest wystawiać optymalny skład, zdobyć mistrzostwo, awansować do LM, a i środki finansowe się znajdą na kolejne wzmocnienia? To nie lata 90-te, że Ajax młodymi wygrywa LM, a Manchesterowi U trafia się złote pokolenie z Beckhamem na czele. Dziś nikt juniorami nie wygrywa ligi nawet w słabych ligach. Ilu jest wychowanków w pierwszych 11 w czołowych klubach Europy? A przecież szkółki piłkarskie mają najlepiej rozwinięte. Oczywiście trzeba stawiać na młodzież ale nie kosztem wyniku i ewentualnego zarobku na sprzedaży. Taki Rosenborg raz wszedł do LM w latach 90-tych i zdominował ligę norweską na kilkanaście lat. Ilu miał wychowanków w 1 składzie? Jednego. Wykupił pół ligi osłabiając jednocześnie rywali. A Olympiakos jak zbudował dominację w Grecji? Idźmy tą samą drogą, a na młodych stawiajmy tylko gdy trafią się "perełki". Sprawa prosta, masz 16 lat, jesteś lepszy na treningach, wchodzisz do składu. Wynik i sukces ponad wszystko.

Jerz z Potoku, 28.01.2018 21:21:59 - *.dynamic.chello.pl

@ Zwierzchowski - generalnie podzielam Twój tok rozumowania wyrażony w poście będącym osobistą reakcją na przedmiotowy tekst Kol. Jakuba. Z jednym się tylko nie zgadzam. Otóż, nie sądzę aby jego autor miał problem z tym, co tak wymownie i trafnie opisałeś. To jest raczej jego autorska próba zdiagnozowania obecnego i przyszłego stanu rzeczy w naszej legijnej rodzinie, a także - już tradycyjnie - chęć sprowokowania nas kibiców do szerszej dyskusji merytorycznej nad tytułowym meritum. Tylko tyle i aż tyle...

To, że w kodzie genetycznym naszego klubu "zapisane" jest wygrywanie nie wzięło się z przypadku lub irracjonalnych powodów, tj.:
1. aspekt historyczny - obecną "popularność" Legii zawdzięczamy w ok. 50% skutecznym działaniom tzw. lobby wojskowego, które w latach 60., 70. i 80. budowało potęgę klubu na bazie funkcjonujących wówczas struktur CWKS-u;
2. aspekt stołeczności - po wprowadzeniu w naszym kraju na początku lat 90. gospodarki wolnorynkowej, drużyna ze stolicy zaczęła przyciągać prywatny kapitał w charakterze inwestorów. Można lekko szacować, że chęć wypromowania się - po przez stołeczny klub - jego dotychczasowych inwestorów (właścicieli) przyczyniła się w ok. 25% do wzrostu jego dalszej "popularności", któremu nieodzownie zaczął towarzyszyć obligatoryjny wymóg odnoszenia sportowych sukcesów;
3. aspekt kibicowski - ambicje kibiców i sympatyków Legii rosły - szczególnie w minionym pięcioleciu - wprost proporcjonalnie do osiąganych przez drużynę co raz lepszych rezultatów zarówno w rozgrywkach krajowych jak i europejskich. To uprawniło wielu z nas do myślenia i postrzegania legijnej rzeczywistości (ok. 25%) w kategoriach życzeniowych. Wygrywamy i będziemy wygrywać. Czy aby na pewno...?
Ps.: jestem przekonany, że w dziele budowy tzw. wielkiej Legii istotną rolę odegrałoby pozyskanie solidnego inwestora strategicznego. Jak na razie "incydentalne wyczyny kibolskie" skutecznie uniemożliwiają pozyskanie takowego. A na dobry wizerunek klubu pracuje się niestety latami...

Roma, 29.01.2018 10:36:04 - *.dynamic.gprs.plus.pl

Najpierw trzeba określić warunki brzegowe. Dla mnie Niezgoda czy Kopczyński nie są młodymi piłkarzami. Jakby tak było to niewielu byłoby w sile wieku : 25 lat to młody, a 28 - już stary. Młodość piłkarska kończy się, gdy z przodu pojawia się 2. A takich w meczu nigdy nie występowało 2 - 3. Owszem, pojawiają się na obozach przygotowawczych, ale na tym koniec. Myślę, że nic złego by się nie stało jakby np. Turzyniecki, czy jakiś inny młody ( 18 - 19 latek ) dostali szansę występu w trzech kolejnych meczach ligowych, a byłby to dopiero materiał do wyciągnięcia jakichś wniosków.

Po czternaste (L), 30.01.2018 01:48:56 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Wszystko okej , oprócz jednego zdania ( być może nieprzemyślanego ) '' to tylko sport ''. To nie ''tylko sport '', to aż sport . To jest życie , to my (L) , to gra . Są dwie najważniejsze sprawy : Zbawienie , czyli awans do Nieba i Mistrzostwo Polski . No i jeszcze Puchar i awans do ligi mistrzów i zdobycie ligi mistrzów i także mistrzostwa z reprą i picie Króla oraz wódy . No i oczywiście miłość i rokendrol każdego dzionka między nami ( nie po europejsku , normalnie - po ludzku ) . No to zrównajmy się mistrzostwami z Górnikiem i z Ruchem , w końcu nadchodzi ten czas .

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!