Liga polska
22. kolejka
20
Cetniewo
29.11.2013
18:00
SMS PZKosz Władysławowo
Legia Warszawa
SMS PZKosz Władysławowo
57-65
Legia Warszawa
5. Adrian Krawczyk 11 (1)
23. Dominik Olejniczak 11
14. Maciej Bojanowski 9 (2)
15. Mateusz Fatz 7
12. Robert Kowalczyk 6
22. Piotr Łucka 6
7. Michał Kierlewicz 5
4. Marcin Wieluński 2
24. Bartosz Majewski 0
10. Adam Siewruk 0
25. Karol Majchrzak -
trener: Arkadiusz Miłoszewski, as. Mateusz Bieszke, Janusz Kociołek
30. Mikołaj Motel 14 (2)
21. Andrzej Paszkiewicz 12 (3)
6. Rafał Holnicki-Szulc 10
10. Damian Cechniak 9
9. Krystian Koźluk 6
24. Damian Zapert 5
5. Tomasz Jaremkiewicz 3 (1)
4. Rafał Piesio 3
7. Paweł Podobas 3
12. Bartłomiej Bojko 0
15. Michał Świderski 0
14. Piotr Nawrot (k) -
trener: Piotr Bakun, as. Robert Chabelski
Sędzia główny Piotr Staciwa, Piotr Hołowczyc ; Komisarz: Mieczysław Kutysz
Relacja

Władek stawiał opór

W rozegranym dziś awansem meczu II ligi koszykówki, Legia wygrała na wyjeździe z SMS-em PZKosz Władysławowo 65-57. Jednak zwycięstwo z przedostatnią drużyną w lidze nie przyszło łatwo stołecznej drużynie. O ile legioniści prowadzili po dwóch kwartach, o tyle w trzeciej części gospodarze napędzili sporo strachu drużynie dowodzonej przez Piotra Bakuna. Pierwsze skrzypce w szeregach ekipy z Władysławowa grał 17-letni Dominik Olejniczak, który w całym meczu zdobył 11 punktów i zebrał 16 piłek. Legia przechyliła szalę zwycięstwa dopiero w końcówce czwartej kwarty. Rafał Holnicki-Szulc popisał się lay-up'em wyprowadzając zespół na prowadzenie 51-50. Kolejne punkty "Hola", trójka Paszkiewicza oraz dobrze egzekwowane osobiste przez Mikołaja Motela sprawiły, że to legioniści mogą cieszyć się z wygranej. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że "Władek", choć zajmuje miejsce w dolnej części tabeli, był dziś dla Legii wymagającym rywalem.

Warto dodać, że zawodnicy nie mieli dziś dobrze nastawionych celowników. SMS PZKosz Władysławowo rzucał z gry ze skutecznością 33,3%. Niewiele lepsi byli legioniści, którzy trafili 23 rzuty na 62 oddane (37,1%).

Kolejny mecz legioniści zagrają już jutro o 18:30 w Gdańsku z miejscowym Korsarzem.

Pomeczowe wypowiedzi

Piotr Bakun (trener Legii): Spodziewałem się, że będzie to trudny mecz, ale nie sądziłem, że aż tak. Natomiast byłem przekonany, że nie będzie lekko. Byliśmy po ośmiu godzinach w podróży, co nie powinno nas tłumaczyć, bo przecież wszyscy jeżdżą na mecze, ale tym razem tak było i to nie ułatwia gry.
Druga sprawa. Mam wrażenie, że chłopakom się wydawało odnieść zwycięstwo małym nakładem sił. A tymczasem zaliczyliśmy kilka strat, piłka lądowała poza boiskiem, a do tego gospodarzom wpadło kilka trójek. W efekcie zamiast świętego spokoju, mieliśmy kłopot.
Jednak zanotowaliśmy serię punktową 10-0 i to zmobilizowało zespół. Tu się inaczej grało. Są twardsze kosze, inny parkiet. Po rzutach wolnych, których nie trafialiśmy - nie wiem dlaczego, piłkę wypluwało daleko. Daliśmy się wepchnąć pod kosz, co dało rywalom okazję do ponawiania akcji. Tym samym Władysławowo miało sporo zbiórek. Inna sprawa, że walczy się o nie, nie powietrzu a na ziemi odpowiednio się ustawiając, przepychając, twardo stojąc na nogach. Jeśli jest silny człowiek, to piłka sama wpada w ręce. Trzeba tylko mądrze się ustawić.
Choć Mikołaj Motel zaliczył kilka strat na początku, to w końcówce zaliczył kilka ważnych punktów - i dobrze! To jest dobre, bo pozwala mu ubiegać się o miano ważnego gracza. Choć miał słabszy początek, to potrafił się pozbierać. Cieszę się, że można na niego liczyć.


Arkadiusz Miłoszewski (trener SMS-u): Legia nas trochę zlekceważyła, bo wicelider grał dziś z przedostatnią drużyną w tabeli. My jesteśmy młodym zespołem, który trenuje dopiero 3 miesiące i ci chłopcy będą szli do przodu. Początkowo myślałem, że my dobrze w koszykówkę zaczniemy grać dopiero w styczniu, ale już jest coraz lepiej. Ostatni mecz wygraliśmy, dzisiaj do niespodzianki niewiele brakowało.
Jestem bardzo zadowolony. Legia nie mogła wejść w rytm, ale w końcówce po trójkach Motela i Paszkiewicza opadły nam siły psychiczne i nie daliśmy rady w końcówce.

Czego zabrakło Wam do wygranej?
- Zabrakło nam zimnej głowy i na przykład Andrzeja Paszkiewicza, doświadczonego zawodnika, który rzuciłby trójkę, wymusił faul. Nie mamy jeszcze tak mądrych zawodników na obwodzie.

Jak oceni Pan Legię na tle innych drużyn, z którymi graliście?
- Legia jest fizycznie na pierwszą ligę. Oni dziś nie zagrali nawet 50 procent tego co potrafią. Ale fizycznie, to jest zespół na pierwszą ligę. Faktem jest, że my dziś nie odstawaliśmy, bo dużo czasu poświęcamy pracy fizycznej. Doświadczenie przemawia jednak za Legią. Ja im bardzo kibicuję, bo jestem z Warszawy i choć jestem z Polonii, to trzymam kciuki za Legię, żeby udało się odrodzenie potęgi. Dziś wiadomo, chciałem napsuć Legii trochę krwi, ale próbowałem wygrać mecz. Mocno wierzę, że Piotrek z "Chablem" dadzą radę i awansują do I ligi.

Macie wysoki skład i dziś zdominowaliście tablice.
- Dziś jeszcze dwóch wysokich zawodników było chorych i nie mogło zagrać. To jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego, tu muszą być wysocy gracze, z potencjałem. Ciężko się gra niektórym zespołom przeciwko nam. Ale dzisiejszy mecz był fajny, bo z Legią jak się gra, to widać, że to ułożona drużyna, grająca ułożoną koszykówkę. Legia ma potencjał. Piotr Bakun (trener Legii): Spodziewałem się, że będzie to trudny mecz, ale nie sądziłem, że aż tak. Natomiast byłem przekonany, że nie będzie lekko. Byliśmy po ośmiu godzinach w podróży, co nie powinno nas tłumaczyć, bo przecież wszyscy jeżdżą na mecze, ale tym razem tak było i to nie ułatwia gry.
Druga sprawa. Mam wrażenie, że chłopakom się wydawało odnieść zwycięstwo małym nakładem sił. A tymczasem zaliczyliśmy kilka strat, piłka lądowała poza boiskiem, a do tego gospodarzom wpadło kilka trójek. W efekcie zamiast świętego spokoju, mieliśmy kłopot.
Jednak zanotowaliśmy serię punktową 10-0 i to zmobilizowało zespół. Tu się inaczej grało. Są twardsze kosze, inny parkiet. Po rzutach wolnych, których nie trafialiśmy - nie wiem dlaczego, piłkę wypluwało daleko. Daliśmy się wepchnąć pod kosz, co dało rywalom okazję do ponawiania akcji. Tym samym Władysławowo miało sporo zbiórek. Inna sprawa, że walczy się o nie, nie powietrzu a na ziemi odpowiednio się ustawiając, przepychając, twardo stojąc na nogach. Jeśli jest silny człowiek, to piłka sama wpada w ręce. Trzeba tylko mądrze się ustawić.
Choć Mikołaj Motel zaliczył kilka strat na początku, to w końcówce zaliczył kilka ważnych punktów - i dobrze! To jest dobre, bo pozwala mu ubiegać się o miano ważnego gracza. Choć miał słabszy początek, to potrafił się pozbierać. Cieszę się, że można na niego liczyć.


Arkadiusz Miłoszewski (trener SMS-u): Legia nas trochę zlekceważyła, bo wicelider grał dziś z przedostatnią drużyną w tabeli. My jesteśmy młodym zespołem, który trenuje dopiero 3 miesiące i ci chłopcy będą szli do przodu. Początkowo myślałem, że my dobrze w koszykówkę zaczniemy grać dopiero w styczniu, ale już jest coraz lepiej. Ostatni mecz wygraliśmy, dzisiaj do niespodzianki niewiele brakowało.
Jestem bardzo zadowolony. Legia nie mogła wejść w rytm, ale w końcówce po trójkach Motela i Paszkiewicza opadły nam siły psychiczne i nie daliśmy rady w końcówce.

Czego zabrakło Wam do wygranej?
- Zabrakło nam zimnej głowy i na przykład Andrzeja Paszkiewicza, doświadczonego zawodnika, który rzuciłby trójkę, wymusił faul. Nie mamy jeszcze tak mądrych zawodników na obwodzie.

Jak oceni Pan Legię na tle innych drużyn, z którymi graliście?
- Legia jest fizycznie na pierwszą ligę. Oni dziś nie zagrali nawet 50 procent tego co potrafią. Ale fizycznie, to jest zespół na pierwszą ligę. Faktem jest, że my dziś nie odstawaliśmy, bo dużo czasu poświęcamy pracy fizycznej. Doświadczenie przemawia jednak za Legią. Ja im bardzo kibicuję, bo jestem z Warszawy i choć jestem z Polonii, to trzymam kciuki za Legię, żeby udało się odrodzenie potęgi. Dziś wiadomo, chciałem napsuć Legii trochę krwi, ale próbowałem wygrać mecz. Mocno wierzę, że Piotrek z "Chablem" dadzą radę i awansują do I ligi.

Macie wysoki skład i dziś zdominowaliście tablice.
- Dziś jeszcze dwóch wysokich zawodników było chorych i nie mogło zagrać. To jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego, tu muszą być wysocy gracze, z potencjałem. Ciężko się gra niektórym zespołom przeciwko nam. Ale dzisiejszy mecz był fajny, bo z Legią jak się gra, to widać, że to ułożona drużyna, grająca ułożoną koszykówkę. Legia ma potencjał.


Autor: Bodziach

Dodatki
Zapowiedź

Po 4 punkty nad morze

W najbliższy weekend Legia pojedzie na dwa wyjazdowe mecze nad morze. Piątkowy mecz koszykarzy Legii z SMS-em Władysławowo rozegrany zostanie w sali Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie, przy ulicy Żeromskiego 52. Wstęp na mecz jest bezpłatny, a początek spotkania zaplanowano na godzinę 18. Trybuny w Cetniewie są bardzo skromne - z jednej strony parkietu znajduje się kilkanaście miejsc siedzących oraz około setka na balkonie, z drugiej na drewnianych ławkach (za ławkami) i plastikowych fotelikach pomieścić się może kolejnych 60 osób.

W sobotę Legia zagra wyjazdowy mecz z Wybrzeżem Korsarzem Gdańsk. Początek spotkania o 18:30 w hali miejskiej przy ulicy Kołobrzeskiej 61. Na świeżo zmodernizowanych trybunach może się pomieścić 700 widzów.


Autor: Bodziach

© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.