Liga polska
III runda 1. kolejka
Inowrocław
30.04.2003
18:00
Noteć Inowrocław
Legia Warszawa
Noteć Inowrocław
82-75
Legia Warszawa
Żytko 31 (5)
Czaska 14
Bajdakow 14
Radke 7
Szubarga 6
Kościuk 4
Austin 3 (1)
Mrożek 2
Turkovic 1
Skonieczny 0
Sulima 22 (2)
Czubek 18 (5)
Leśniak 9 (1)
Nawrot 7 (2)
Lipiński 6 (2)
Błaszczyk 5
Dębski 4
Suchomski 2
Kuraś 2
Radke 4
Austin 4
Bajdakov 3
Żytko 3
Szubarga 3
Kościuk 2
Czaska 2
Turković 1
Leśniak 5
Lipiński 3
Sulima 3
Czubek 3
Kuraś 3
Dębski 2
Suchomski 2
Błaszczyk 1
Nawrot 1
Sędzia główny
Relacja

Bez lekarza

Gratuluję rywalom spodziewanej wygranej - mówił trener pokonanych Jacek Gembal po meczu, w którym "niespodziewanie" gospodarze przegrywali 0:16, a gracze pierwszej piątki zdobyli zaledwie 17 punktów.
"Widowisko", jakie swoim kibicom zafundowali w pierwszych minutach środowego meczu gracze Detal-Metu/Noteci, sprawiło, że gromkie oklaski nagradzały każdy udany ruch rywali.
Zespół, który z powodu finansowej klęski prawie wycofał się z rozgrywek, złożony w większości z młodych, jeszcze zaskoczonych grą w PLK zawodników, którego najbardziej doświadczony koszykarz Andrzej Sinielnikow jest kontuzjowany, ogrywał gospodarzy 16:0. A jeszcze niedawno inowrocławianie bili się play off. - Zauważyłem po odpadnięciu z walki o ósemkę utratę motywacji - mówił po spotkaniu trener Mirosław Noculak. - Przed meczem bardzo prosiłem o to, by walczyli z zaangażowaniem - dodawał. Tymczasem coraz bardziej zdezorientowana nieporozumieniami i błędami piątka graczy, nie trafiła żadnego z dziewięciu pierwszych rzutów z gry i siedmiu wolnych.
Wejście rezerwowych odmieniło sytuację. - Obrona! Defense! - krzyczał na partnerów Rusłan Bajdakow, który ufarbował czuprynę na blond. Kosz kandydata do spadku został odczarowany, gdy Żytko wykorzystał jeden rzut wolny (zegar pokazywał 5 minutę i 20 sekundę gry).
Dopiero 45 sekund później Bajdakow jako pierwszy z drużyny zakończył akcję punktami. Po trójce Żytki (9:19) czas wziął trener gości Jacek Gembal. Ale w następnej akcji rozgrywający jest faulowany (znowu trafia jednego wolnego). Za moment przechwytuje piłkę i mimo, że pudłuje w kontrze, wraca na swoją połowę notując drugi przechwyt (w sumie miał ich pięć w meczu). A Bajdakow dobija w końcówce niecelny rzut wolny Roberta Kościuka. Kwarta o zaskakującym początku kończy się wynikiem 13:19, a z 13 punktów 10 (solidarnie po 5) zdobywają Żytko i Białorusin. Także jego trzypunktowa akcja sprawiła, że był pierwszy remis, po 21. Chwilę wcześniej owacją przywitano powrót po kilku meczach przerwy kapitana Detal-Metu/Noteci Piotra Czaski. Najstarszy na parkiecie zawodnik trafił 7 z ośmiu rzutów za dwa, miał też 5 asyst, blok i dwa przechwyty. A gospodarze prowadzili pierwszy raz w meczu (22:21) w 13. minucie po wolnym Kościuka. Gości jednak nie podłamało ani świetne wejście rezerw, ani strata w drugiej kwarcie Bartłomieja Błaszczyka (6 zbiórek, 2/2 za dwa w 11 minut). Zawodnikiem, który w ataku skręcił nogę zaopiekował się "odpoczywający" w środę najskuteczniejszy strzelec poprzedniego sezonu i zakończonej rundy zasadniczej Alex Austin (jedyne trzy punkty w 29 minucie - najniższa zdobycz w karierze w Polsce), asystent Noculaka Piotr Baran oraz klubowy lekarz Noteci. Bo Legii na lekarza po prostu nie stać. - Przegranej można było się spodziewać, ale nie przyjechaliśmy się tu położyć - mówił po meczu Gembal. Jakby wyprzedzając słowa swojego trenera, młodzi zawodnicy ze stolicy po rzucie z dystansu Dominika Czubka prowadzili jeszcze w 25 minucie 51:41. Tempo podkręcił wtedy znowu Żytko i na przerwę przed ostatnią kwartą, po jego trójce drużyna schodziła z parkietu z prowadzeniem 58:56. Ostatnia odsłona koszykarskiej etiudy, to popis Czaski (10 pkt.). Po jego punktach Detal-Met/Noteć prowadziła najwyżej (80:65), ale w ciągu ostatnich kilkudziesięciu sekund roztrwoniła przewagę.


Autor: Gazeta Wyborcza

Pomeczowe wypowiedzi

Jacek Gembal, trener Legii: "Z dużych fragmentów gry mogę być zadowolony. Proste błędy zdarzyło się też popełniać seriami, ale to tacy właśnie chłopcy. Młodzi, niedoświadczeni, czasem przestraszeni graniem w ekstraklasie. Nie można od nich wymagać stałego utrzymywania umiejętności na stałym poziomie. Co sądzę o początku Noteci?To nie mój problem. Sami panowie widzieliście jak oni grali. Bardziej skupiałem się na postawie mojego zespołu."


Mirosław Noculak, trener Noteci: "Zadowolony z postawy niektórych moich graczy nie jestem, ale szczęśliwy ze zwycięstwa. Spodziewałem się, że będzie o nie ciężko. Dlatego właśnie nie lubię tego typu spotkań z teoretycznie pozbawionymi szans rywalami. Wyjściowej piątki nie zmienię, bo przepraszam - jaki był wynik - wygraliśmy prawda? Nie zmieniam swoich zasad. Jeżeli ustalam jakąś piątkę, to przez jakiś czas ona pozostaje podstawową. Po serii dwóch świetnych, słaby mecz miał Tomek Mrożek, drugi gorszy występ zanotował Silvije Turkovic. Alex?No nie wiem. Dziś chciał być gdzieś z boku. A Rusłan już od dłuższego czasu prezentuje stabilną formę i wysoki poziom jakie dziś pokazał także Łukasz."

Łukasz Żytko, koszykarz Noteci: "To zdecydowanie mój najlepszy wynik. Ale w takiej dyspozycji jestem od dłuższego czasu. Sukces dedykuję mojej dziewczynie Kasi Maksel. Co nam się stało na początku?Może niektórzy zlekceważyli przeciwnika i poczuli się zbyt pewnie na swoich pozycjach."


Autor: Gazeta Wyborcza

Zapowiedź

Legioniści rozpoczną ostatnią rundę rozgrywek od wyjazdowego spotkania z Notecią Inowrocław. Dla gospodarzy będzie to mecz o pietruszkę. Inowrocławianie zapewnili już sobie pozostanie w ekstraklasie i ostatnie 6 spotkań decydować będzie jedynie, które miejsce na koniec sezonu zajmie Noteć. Dla Legii ten mecz znaczy o niebo więcej. Legia cały czas traci 2 punkty do Startu. W tej kolejce Start walczy w Tarnowie z Unią.
Mało prawdopodobny jest występ Andrzeja Sinielnikowa w meczu z Notecią. Oby wykurował się na sobotni mecz ze Startem...


Autor: Bodziach

© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.