Ekstraklasa
11. kolejka
#PIALEG
6813
Gliwice
6.10.2019
17:30
Piast Gliwice
Legia Warszawa
Piast Gliwice
2-0
Legia Warszawa
57' Parzyszek
68' Jorge Felix
(0-0)
26 Frantisek Plach
28 Bartosz Rymaniak
34 Piotr Malarczyk
88 Uros Korun
2 Mikkel Kirkesov
19 Sebastian Milewski 82'
18 Patryk Sokołowski
6 Tom Hateley
21 Gerard Badia
11 Jorge Felix
9 Piotr Parzyszek 62'
1 Jakub Szmatuła
5 Marcin Pietrowski
20 Martin Konczkowski
22 Tomasz Mokwa
23 Tomas Huk
29 Remigiusz Borkała
45 Tiago Alves
71 Dominik Steczyk 82'
89 Patryk Tuszyński 62'
Radosław Majecki 1
Artur Jędrzejczyk 55
Igor Lewczuk 5
Mateusz Wieteska 4
71' Luis Rocha 16
69' Arvydas Novikovas 18
Andre Martins 24
Domagoj Antolić 7
Walerian Gwilia 8
Luquinhas 82
69' Jose Kante 20
Radosław Cierzniak 33
69' Jarosław Niezgoda 11
71' Michał Karbownik 14
Dominik Nagy 21
Kacper Kostorz 30
Ivan Obradović 37
Paweł Stolarski 41
Mateusz Praszelik 77
69' Paweł Wszołek 22
Trener: Waldemar Fornalik
Asystent trenera: Tomasz Fornalik
Kierownik drużyny: Adam Fudali
Masażyści: Patryk Hejlman, Kamil Furgalski
Trener: Aleksandar Vuković
Asystent trenera: Aleksandar Radunović, Marek Saganowski
Kierownik drużyny: Konrad Paśniewski
Lekarz: Mateusz Dawidziuk
Masażyści: Paweł Bamber, Marcin Bator, Michał Trzaskoma
Sędziowie
Główny: Jarosław Przybył
Asystent: Krzysztof Myrmus
Asystent: Piotr Szubielski
Techniczny: Sebastian Krasny
Relacja

Z Gliwic na kolanach...

Legia przegrała w lidze drugi mecz z rzędu i coraz niżej spada w ligowej tabeli. Tym razem gracze prowadzeni przez Aleksandara Vukovicia polegliw Gliwicach z Piastem 0-2 i trzeba przyznać, że była to porażka zasłużona. Na przerwę obydwie drużyny zeszły przy bezbramkowym remisie, jednak druga połowa należała do gospodarzy. Najpierw do siatki trafił Piotr Parzyszek, a potem wynik ustalił Jorge Felix. Przed nami przerwa na kadrę i czas, aby w Warszawie zastanowili się, w jaki sposób wyjść z kryzysu...


Pierwszą dobrą szansę na stworzenie zagrożenia pod polem karnym przeciwnika legioniści mieli w 6. minucie. Wówczas goście egzekwowali rzut rożny, lecz strzał lewa nogą Arvydasa Novikovasa przeleciał obok słupka. Niebawem odpowiedzieli gospodarze. Bliski szczęścia był Piotr Parzyszek, który główkował z trudnej pozycji, lecz zabrakło mu precyzji. Mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie i brakowało klarownych okazji. Wkrótce jednak znów z dobrej strony pokazał się Novikovas. Litwin pobiegł lewą stroną i z jego bardzo mocną próbą poradził sobie Frantisek Plach.

Dwa kwadranse po pierwszym gwizdku Legia powinna wyjść na prowadzenie. Novikovas dostał znakomite podanie od Artura Jędrzejczyka i z dwóch metrów posłał futbolówkę ponad poprzeczką. To była do tej pory najlepsza okazja dla warszawskiego zespołu na pokonanie bramkarza Piasta. Tuż przed przerwą jeszcze jedna okazja dla graczy Aleksandara Vukovicia. Luquinhas ruszył prawym skrzydłem, wpadł w szesnastkę, jednak jego płaski strzał minął prawy słupek. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem walki obydwu drużyn, chociaż nieznaczną przewagę mieli aktualni wicemistrzowie Polski.

Niedługo po zmianie stron jeszcze jedna dobra akcja Novikovasa. Litwin z prawej strony dograł do Jose Kante, który kończył akcję uderzeniem klatką piersiową. Plach nie musiał jednak nawet interweniować. Po niespełna godzinie gry Piast otworzył wynik spotkania. Sebastian Milewski wypatrzył w polu karnym Piotra Parzyszka, ten bez zastanowienia huknął lewa nogą bez przyjęcia, nie dając żadnych szans Majeckiemu. Po godzinie gry dwa razy szczęścia spróbował Gerard Badia, który kopnął piłkę zza pola karnego, jednak zabrakło mu dokładności. W 68. minucie Piast zdobył drugą bramkę... inny z Hiszpanów Jorge Felix okiwał na prawej stronie jednego z obrońców, wbiegł w szesnastkę, gdzie jego uderzenie zablokował Wieteska. Niestety, defensorowi zabrakło sprytu i pozwolił Hiszpanowi spokojnie opanować odbitą piłką, a ten w sytuacji sam na sam spokojnie pokonał Majeckiego.

Kwadrans przed końcem spotkania kolejna okazja Piasta. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzał głową Piotra Malarczyka trafił wprost w stojącego golkipera z Warszawy. Minuty mijały, a niestety nic nie wskazywało na to, że Legia powalczy tutaj nie tylko o remis, ale choćby o jednego gola. Brakowało kreatywności w ofensywie, a zmiany przeprowadzone przez Vukovicia również na niewiele się zdały. W doliczonym czasie gry swój zespół świetną interwencją uratował Plach. Bramkarz Piasta, stojąc na linii, instynktownie odbił strzał głową Jarosława Niezgody. Końcowy gwizdek zabrzmiał kilkanaście minut po godzinie 19. Wtedy też stało się jasne, że byliśmy świadkiem czwartej porażki Legii w tym sezonie ligowym. Czwartej w jedenastu rozegranych dotychczas kolejkach...

Minuta po minucie

16:29 - Witamy z Gliwic!
16:30 - Za godzinę Legia rozpocznie walkę o trzy punkty w 11. kolejce Ekstraklasy na stadionie aktualnego mistrza Polski.
16:31 - Aleksandar Vuković zdecydował się na kilka zmian w składzie. Dziwić może przede wszystkim zestawienie obrony, a konkretnie Artur Jędrzejczyk na prawej stronie. W ataku zamiast Niezgody zagra Kante.
16:31 - Kibice Legii już wchodzą na stadion. Dziś legioniści powinni szczelnie wypełnić gliwicki sektor gości.
16:47 - Bramkarze Legii wybiegli właśnie na rozgrzewkę.
fot. Legionisci.com
16:55 - Piłkarze Legii wybiegli na rozgrzewkę i od razu usłyszeli od kibiców jasny plan na dzisiejsze popołudnie: "Tylko zwycięstwo, hej Legio, tylko zwycięstwo!"
fot. Legionisci.com fot. Legionisci.com
fot. Legionisci.com fot. Legionisci.com
17:25 - Legioniści wypełnili sektor i szczelnie go oflagowali. Młyn gospodarzy prezentuje się dwa razy gorzej.
17:26 - Piłkarze wychodzą na murawę. Legia na biało, Piast na niebiesko.
Tymczasem młyn Piasta śpiewa "mistrzem Polski jest" na legijną melodię "nie poddawaj się".
Kapitanem Legii jest oczywiście Artur Jędrzejczyk.
Rozpocznie Jose Kante.

1' - Początek pierwszej połowy
1' - Lewczuk bez zastanowienia wybija piłkę na aut.
2' - Próba szybkiej wymiany piłki między Luquinhasem, Andre Martinsem i Gwilią, zakończona stratą tego ostatniego.
3' - Majecki wybija piłkę na aut - zupełnie bez potrzeby łatwo oddana futbolówka.
4' - Rocha blokował piłkę w narożniku boiska by nie przejął jej rywal... piłka wypadła na aut bramkowy i sędzia podyktował rzut rożny.
4' - Dośrodkowanie na głowę Piotra Malarczyka, ale Majecki nie dał się zaskoczyć i pewnie złapał piłkę.
6' - Aut dla Legii na wysokości pola karnego rywali. Jędrzejczyk do Kate ale ten stracił piłkę. Jednak szybko ją odzyskał i podał przed pole karne do Antolicia. Chorwat został sfaulowany blisko narożnika pola karnego.
7' - Niezły strzał z lewej nogi oddał Novikovas, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.
7' - Wieteska faulowany na własnej połowie.
9' - Novikovas próbował indywidualnie zejść do środka z prawej strony, ale został zablokowany, a następnie faulował rywala.
10' - Kante powalczył o piłkę na 30 metrze. Podał na lewą stroną do Luisa Rochy, który dośrodkował w pole karne prosto na głowę Kante, ale piłka po strzale głową przeleciała daleko od bramki.
11' - Mocne dośrodkowanie w pole karne Legii... Jędrzejczyk daleko wybija piłkę.
12' - Prostopadłe podanie do Jędrzejczyka... na spalonym legionista, choć arbiter mocno się zastanawiał, czy podnieść chorągiewkę.
13' - Przed chwilą mogliśmy mieć powtórkę straconej bramki z Lechią, ale strzał głową gracza Piasta przeleciał obok bramki.
14' - Pięknie skrzydłem Novikovasa uruchomił Andre Marins, ale Litwin wypuścił sobie piłkę jak amator - czyli za mocno i prosto w ręce bramkarza, choć miał dużo miejsca i czasu by zrobić to porządnie.
15' - Andre Martins wywalczył rzut rożny dla "Wojskowych".
15' - Dośrodkowywał będzie Walerian Gwilia.
17' - Nic ze stałego fragmentu nie wyszło.
17' - Teraz Jędrzejczyk zanotował dobre prostopadłe podanie do Gwilii.... Gruzin wpadł w pole karne i podał za lekko...
17' - Próba kontry w wykonaniu gospodarzy. Faul Jędrzejczyka.
17' - Żółta kartka: Artur Jędrzejczyk (Legia)
18' - W kolejnym meczu ligowym nie zagra Artur Jędrzejczyk, bo była to dla niego czwarta kartka w tym sezonie.
19' - Duże spustoszenie w polu karnym przed chwila spowodował jeden z napastników gospodarzy, na szczęście ostatecznie udało się go zablokować.
20' - Faulowany Jose Kante.
21' - Dośrodkowanie Gwilii prosto na głowy obrońców.
21' - Legioniści szybko odzyskali piłkę, ale nie za bardzo wiedzą jak wejść w pole karne gliwiczan.
23' - Kolejne dośrodkowanie Luisa Rochy na głowę Kante, ale ponownie słaby strzał Gwinejczyka.
24' - Wieteska podał do Novikovasa, który zamienił się stronami z Luquinhasem. Litwin potężnie hukunął, ale Plach zdołał odbić piłkę przed siebie.
25' - Faul Lewczuka na Jorge Felixie.
26' - Po akcji Novikovasa aut dla Legii na wysokości pola karnego Piasta.
27' - Dośrodkowanie w pole karne Legii dobrze wybił Lewczuk.
28' - Luis Rocha tak wykopywał piłkę, że wkopnął ją na piąty metr, na szczęście Majecki wyskoczył najwyżej i ją złapał.
31' - Dobra piłka Antolicia do Jędrzejczyka. Jędza znalazł się w polu karnym i wycofał na 11 metr, ale dwójka legionistów poślizgnęła się i nikt nie sięgnął tej piłki.
31' - Dwie nieudane próby dośrodkowań w pole karne Piasta.
33' - Luquinhas założył siatkę Kirkesovowi i liczył na to, że sędzia odgwiżdże faul po tym jak wpadł na rywala, ale nic takiego się nie stało.
33' - Świetna okazja dla Legii. Znowu najgroźniejszy w polu karnym Jędrzejczyk, wyłożył do Novikovasa... a ten spudłował z kilku metrów!
38' - Rozpędzony na prawym skrzydle Luquinhas... faulowany przez Kirkeskova.
38' - Żółta kartka: Mikkel Kirkesov (Piast)
39' - Rzut wolny wykonuje Walerian Gwilia, będzie dośrodkowanie...
39' - Aj.. piłka spadła na nos Jędrzejczykowi - dosłownie na nos - i piłka skozłowała i wyszła za końcową linię.
40' - Rocha fauluje ok 25 metrów na wprost bramki Legii.
41' - Żółta kartka: Luis Rocha (Legia)
42' - Strzał Hateley`a prosto w mur. Jeszcze dobitka tego samego zawodnika... kozłująca piłka przeleciała tuż obok słupka, ale kontrolował ją Majecki.
43' - Luquinhas zwodem minął rywala, wpadł w pole karne i uderzył z bardzo ostrego kąta po dalszym słupku... niecelnie.
44' - Gwilia na skrzydło do Novikovasa. Litwin mocno dośrodkował do wbiegającego Antolicia, ale Chorwat minimalnie minął się z piłką.
44' - Wieteska dobrze zablokował kontrę gospodarzy.
46' - Koniec pierwszej połowy

Piłkarze wrócili na boisko. Legia bez zmian.

46' - Początek drugiej połowy
48' - Rzut rożny dla Legii wykona Novikovas. Krótkie rozegranie z Gwilią, który dośrodkował, ale piłkę po rykoszecie wybili obrońcy.
49' - Jednak tylko na chwilę i znów futbolówka została wstrzelona w pole karne gospodarzy. I znów bez efektu.
49' - Niecelny strzał Kante
51' - Strzał Heteley`a z 18 metrów... rykoszet i tylko rzut rożny. Mogło być gorzej...
52' - Rajd Lewczuka przez pół boiska, zakończony... faulem legionisty.
53' - Błąd Rochy... w pole karne wpadł Jorge Felix, na szczęście dobrze interweniował Majecki.
55' - Strzał Luisa Rochy zablokowany. Rzut rożny dla Legii.
56' - Żółta kartka: Piotr Parzyszek (Piast)
56' - Fatalny błąd Gwilii... kontra Piasta, ale znakomicie Badię zablokował Rocha!
58' - GOL! Piast Gliwice
58' - Słaby początek drugiej części i niestety... gol dla gospodarzy.
58' - Strzelec gola: Piotr Parzyszek (Piast)!
59' - Akcja prawą stroną patrząc od bramki Legii, dośrodkowanie w pole karne i bomba z powietrza Parzyszka. Majecki nawet nie drgnął.
59' - "Legia grać, k.... mać" rozległo się z sektora gości.
62' - Badia uderzył po dalszym słupku ale obok bramki.
63' - Zmiana Piast: Piotr Parzyszek Patryk Tuszyński
64' - fot. Legionisci.com fot. Legionisci.com
66' - Gwilia przedarł się w pole karne, ale nie zdołał oddać strzału. Z zaskoczenia próbował Jędrzejczyk, ale bramkarz złapał.
66' - W odpowiedzi szybka kontra Piasta i Rocha wybił piłkę na rzut rożny.
67' - Kolejne niecelne uderzenie Badii.
68' - Będą dwie zmiany w Legii.
68' - Wejdzie Wszołek i Niezgoda
68' - Wieteska zablokował dobrze zapowiadający się atak Piasta.
69' - GOL! Piast Gliwice
69' - Strzelec gola: Jorge Felix (Piast)!
69' - Dramat.... Legioniści jak dzieci we mgle. Teraz Jorge Felix na dwa razy uderzał. Raz w Wieteskę, ale natychmiast ponownie przejął piłkę i spokojnym lobem nie dał szans Majeckiemu.
71' - "Co wy robicie wy nasza Legie hańbicie" - niesie się z sektora gości.
71' - Zmiana Legia: Jose Kante Jarosław Niezgoda
71' - Zmiana Legia: Arvydas Novikovas Paweł Wszołek
72' - Gwilia w polu karnym... zwód i strzał w kosmos.
72' - Zmiana Legia: Luis Rocha Michał Karbownik
73' - fot. Legionisci.com fot. Legionisci.com
74' - Pierwsza akcja Wszołka. Przedarł się prawą stroną i dograł na 2 metr, ale prosto w ręce bramkarza.
75' - Akcja Karbownika... zgranie w pole karne, ale Plach szybszy od Gwilii.
77' - Faul na Rymaniaku.
82' - Przerwa w grze po mocnym zderzeniu Lewczuka z Tuszyńskim.
83' - Rzut wolny dla Legii. Dośrodkowuje Giwlia, nic z tego jednak nie wyszło.
84' - Oprócz kontry gospodarzy... na szczęście Martins do spółki z Lewczukiem zdołali zablokować tę akcję.
86' - Faul Luquinhasa na Sokołowskim.
88' - Dośrodkowanie z rzutu wolnego w pole karne Legii. Wieteska głową wybił na rzut rożny.
89' - Rzut rożny dla Legii.
90' - Daleki wrzut z autu Jędrzejczyka, piłka trafiła do Niezgody, który uderzył, ale po rykoszecie piłka znów wyszła na rzut rożny.
91' - Zmiana Piast: Sebastian Milewski Dominik Steczyk
91' - Sędzia doliczył 3 minuty.
92' - Kolejny korner dla "Wojskowych" wywalczył Niezgoda.
92' - Faul Wszołka w ataku.
94' - Rzut rożny dla Piasta.
94' - Krótkie rozegranie na czas. Jeszcze od bramki zacznie Majecki, ale to już na nic.
94' - Koniec meczu!





"Pluton egzekucyjny z Okrzei, zastrzelił Wojskowych" - ogłosił spiker miejscowych.
FOTOREPORTAŻ Z MECZU
Legioniści stoją na środku boiska, i chyba zastanawiają się czy podejść do rozzłoszczonych kibiców...

Relacja z trybun

Zmarnowany potencjał

Na stadionie gliwickiego Piasta ostatni raz gościliśmy przed niespełna dwoma laty – w grudniu 2017 roku. Wówczas na zakazie zjawiliśmy się na śląskim obiekcie w niespełna czterysta osób. Potem, ze względu na solidarność z fanami „Piastunek”, którzy bojkotowali mecze w wyniku konfliktu ze swoimi działaczami, dwukrotnie odpuściliśmy wyjazdy na „Tesco Arenę”.


Tym razem jednak nic nie stało na przeszkodzie, aby wybrać się we wczesnopaździernikową niedzielę na sektor gości stadionu przy Okrzei. Na śląską eskapadę w wyjątkowo chłodny dzień zdecydowało się 890 kibiców naszego klubu, czyli wykorzystaliśmy całą przyznaną nam pulę. Wspierała nas, co naturalnie przy okazji tego typu spotkań nie dziwi, spora delegacja zaprzyjaźnionego Zagłębia. Wszyscy zresztą spotkaliśmy się wpierw na sosnowieckiej „Patelni”, skąd wspólnie dojechaliśmy samochodami do Gliwic. Przejazd odbył się nad wyraz sprawnie, tak że na placu przed kołowrotkami prowadzącymi na trybuny zjawiliśmy się ponad dwie godziny przed rozpoczęciem pojedynku. Dzięki temu, a także za sprawą sprawnego wpuszczania naszej grupy przez ochroniarzy, bez najmniejszych problemów wszyscy jak jeden mąż zameldowaliśmy się w sektorze o czasie. Ci głodniejsi mogli posilić się w miejscowym punkcie cateringowym, gdzie serwowano m.in. pokaźnych rozmiarów gięte w bułce czy solidnie wyglądające zapiekanki. Z kolei ci bardziej zniecierpliwieni mogli umilić sobie czas oczekiwania na pierwszy gwizdek, słuchając specyficznej mieszanki muzycznej wydobywającej się z głośników. Co by nie mówić, ale puszczanie w zasadzie na przemian „żabola” Crazy Frog i „mocnych” panów niemieckiej grupy Rammstein to wyjątkowo dziwne połączenie.

Gdy do meczu pozostawało jeszcze sporo czasu, na rozgrzewkę wybiegła część naszych zawodników i otrzymali stosowną porcję braw. Krzyknęliśmy w ich kierunku „Tylko zwycięstwo…”, wierząc, że od początku pojedynku dadzą z siebie wszystko i gładko poradzą sobie z Piastem. Gliwicki obiekt zapełniał się fanami miejscowych bardzo powoli. Zresztą, co tu dużo pisać – sam młyn niebiesko-czerwonych zapełniał się dość ślamazarnie, a summa summarum, to trudno napisać o trybunie dla najzagorzalszych kibiców „Piastunek”, że pękała w szwach. Było bardzo kiepsko z frekwencją. Pod tym względem dużo lepiej prezentowały się sąsiednie trybuny, choć trzeba przyznać, że w ostatnim czasie na Legii wcale nie bywa lepiej.

Dopingiem, już po raz kolejny zresztą, dyrygował Michał. Trzeba przyznać, że zaczęliśmy z wysokiego „C” i to jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, głośno wykonując naszą wyjazdową przyśpiewkę. Oczywiście, z racji wspierania nas przez fanów z Sosnowca, nie mogło zabraknąć braterskiego okrzyku „Legia i Zagłębie”, który intonowaliśmy zresztą tego wieczora wielokrotnie. Nie zapomnieliśmy także o naszych pozostałych zgodach, które skandowaliśmy w trakcie meczu.



W pewnym momencie znajdujący się na sąsiedniej trybunie gliwiczanie zaczęli nas zaczepiać. Odpowiedzieliśmy im dobitnie w „ssący” sposób. To jednak spowodowało, że momentalnie cały stadion gremialnie skupił się na obrażaniu Legii. Wobec takiego obrotu sprawy nie pozostało nam nic innego, jak przypomnieć fanom „Piastunek”, jaką rozrywkę uprawiali na początku sierpnia na Łotwie w jednej z tamtejszych restauracji ze śmieciowym jedzeniem. „Całe życie konia bicie!” – głośno krzyczeliśmy w ich kierunku. Długo nie skupialiśmy jednak uwagi na tubylcach, jako że na murawę wkroczyli nasi zawodnicy. „Mistrzem Polski jest Legia!” oraz „Jesteśmy zawsze tam...!” – głośno wybrzmiały z gardeł obowiązkowe przyśpiewki z naszego wyjazdowego repertuaru. Treść hymnu Piasta wyświetlono w całości na telebimie, ale mało kto z miejscowych go śpiewał. Wszyscy wiemy, że fani z całego kraju uwielbiają kopiować pomysły od najlepszych, czyli od nas - nie inaczej było w Gliwicach, „Mistrzem Polski jest ukochany nasz, mistrzem Polski jest nasz Piast Gliwice” – śpiewali gospodarze, którzy wystawili tego dnia dość lichy młyn. Żeby to się jeszcze jakoś sensownie rymowało, no ale nie. Nie można im wprawdzie zarzucić, że nie dopingowali, ponieważ wspierali swój klub niemal przez cały czas trwania spotkania, a ich śpiewy niejednokrotnie przedzierały się do sektora gości, ale z pewnością, gdyby wypełnili całą swoją trybunę, ich potencjał byłby z pewnością większy.

Co do wydarzeń boiskowych, to jeśli ktoś spodziewał się emocjonującego widowiska, na pewno srodze się zawiódł. „Wojskowi” grali naprawdę fatalnie. W ich akcjach brakowało wszystkiego: pomysłu, zgrania, celności... W zasadzie to panował jeden wielki chaos, nad którym nasi piłkarze w ogóle nie mieli kontroli. Nawet nasze śpiewy, które niejednokrotnie dodawały im wiatru w żagle, tym razem w niczym im nie pomagały. Po prostu jeden wielki dramat. Choć trzeba przyznać, że sami pozostajemy bez winy. O ile ludzie w centralnej części zajmowanego przez nas sektora świetnie się bawili i starali się dawać z siebie możliwie jak najwięcej, o tyle większość fanów znajdujących się po bokach milczało, mamrotało coś pod nosem lub śpiewało naprawdę sporadycznie. Mimo usilnych próśb gniazdowego, by wszyscy zaangażowali się w doping, ta część niestety pozostawała bierna. Z tego względu istniało w zasadzie jedynie kilka momentów z pierwszej połowy rywalizacji z Piastem, które można jakoś bardziej wyróżnić (czyli takie, w które angażowali się w zasadzie wszyscy). Bardzo dobrze i przez wiele minut wykonywaliśmy muzyczną wersję „Jesteśmy zawsze tam...”. Względnie wyszedł nam też hit z Wiednia, a także przyśpiewki „Chociaż ciężki jest czas” oraz „Do boju, Legio marsz!”, dzięki której próbowaliśmy odczarować bramkę strzeżoną przez Placha. Bezskutecznie. Dodatkowo, po jednej z zaczepek gliwiczan odwdzięczyliśmy się im odpowiedzią na czasie: „Hej, k..., śmiecie, wy m Maku konia bijecie!”, co naturalnie ponownie stanowiło nawiązanie do łotewskich „uciech” Piasta.

Po bezbramkowej pierwszej połowie pojedynku każdy z nas łudził się jeszcze, że w kolejnych 45 minutach Legia zdoła rozstrzygnąć jego losy na swoją korzyść. Z tego względu głośno zaintonowaliśmy nasz hymn oraz hasło zagrzewające futbolistów do walki. „Jazda z k...!” – niosło się po całej „Tesco Arenie”. I tu czekała na nas „niespodzianka”. Do walki ze stadionowym chamstwem nieoczekiwanie włączył się... spiker gliwiczan. „Szanujcie przeciwnika!” – darł się do mikrofonu. Chyba nie przypuszczał, że przez sfrustrowane wylanie swoich żali dolał jedynie oliwy do ognia, bo obie ekipy zaczęły obrzucać się inwektywami, więc skutecznie ostudziło to emocje „zapowiadacza”.

Tuż po tym, jak próbowaliśmy cokolwiek wykrzesać z grajków donośnym „Legia gol, allez, allez”, padł gol dla „Piastunek”. Miejscowi wpadli w ekstazę, a my dosadnie huknęliśmy w kierunku murawy: „Legia grać, k... mać!”. Paradoksalnie jednak nasi futboliści zaczęli grać jeszcze gorzej. Nie pomagało im nic – ani „Warszawska Legio, zawsze o zwycięstwo walcz!” ani „Legia Warszawa to nasza duma i sława”, ani żadna inna przyśpiewka. Co więcej, doping siadł niemiłosiernie. Było nieporównywalnie gorzej względem pierwszej części meczu; zupełnie jakby tą jedną jedyną bramką podcięto nam struny głosowe. A dobicie miało dopiero nastąpić. Minęło nieco ponad 10 minut, a niebiesko-czerwoni mogli się cieszyć z drugiej bramki. Ugranie choćby jednego punktu zaczęło być tak prawdopodobne jak wygrana szóstki w totolotka. W tym momencie miarka się przebrała. „Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie?!” – stanowczo wyraziliśmy swoje oburzenie takim rozwojem wypadków. W tym samym momencie uaktywnił się poroniony spiker miejscowych, który przeżywał chyba swój pierwszy w życiu orgazm. „Jeszcze siedem!” – krzyczał jak oszalały.

Nam z kolei nie pozostało nic innego, jak wykonywać adekwatną do sytuacji przyśpiewkę. „Nie poddawaj się, ukochana ma, nie poddawaj się, Legio Warszawa!” – śpiewaliśmy nieustannie przez ostatni kwadrans meczu, licząc w myślach na to, że może zdarzy się cud i w jakiś niewyjaśniony sposób wydrzemy cokolwiek dla siebie. Niestety kolejna porażka Legii stała się faktem i ponownie byliśmy zmuszeni przełknąć tę gorzką pigułkę kompromitacji i zażenowania. Żeby tego było mało, kolejny raz dał o sobie znać spiker. Obwieścił bowiem wszem i wobec, że „Pluton egzekucyjny z Okrzei zastrzelił ‘Wojskowych’”. Nie wiadomo, co mu dodano do wody, ale na pewno musiało nieźle klepać. Po zakończonej konfrontacji odpowiednio „podziękowaliśmy” naszym piłkarzom dwiema przyśpiewkami, którymi wyrażaliśmy swoją frustrację jeszcze w trakcie spotkania. Zażądaliśmy także, by przyszli przed nasz sektor, gdzie szczerze z nimi porozmawialiśmy. Pozostaje jedynie liczyć na to, że grajki wezmą się do roboty i zaczną wreszcie prezentować poziom, którego wszyscy od nich oczekujemy.

fot. Mishka / Legionisci.com

Jeden z niewielu plusów wyjazdu stanowił fakt, że nie musieliśmy długo czekać na opuszczenie śląskiego obiektu. Po niespełna 30 minutach bramę sektora gości otwarto, a my czym prędzej wsiedliśmy do swoich aut, by jak najszybciej udać się najpierw do Sosnowca, a potem do stolicy. Kto nie musiał się spieszyć do pracy w poniedziałek lub po prostu wziął sobie wolne, z pewnością zrobił sobie dodatkowy przystanek w podróży i wykorzystał ten czas na umacnianie przyjaźni z sosnowieckimi braćmi. Żelazna część naszej grupy pognała jednak możliwie jak najszybciej całą kolumną w stronę Warszawy, by o względnie jak najwcześniejszej porze zameldować się w mieście Warsa i Sawy i przespać choć kilka godzin przed powrotem do codziennych obowiązków.

Przed nami nieco dłuższa przerwa od ekstraklasowych rozgrywek. Ponownie widzimy się przy Łazienkowskiej w kolejną sobotę, gdzie legioniści zmierzą się z Lechem Poznań. Początek tej rywalizacji o 17:30. Już teraz wszystkich gorąco zapraszamy do nabywania wejściówek na to spotkanie. Niech nasz stadion wreszcie porządnie się zapełni!

PS. W naszym sektorze wywiesiliśmy flagi: „Warriors”, „Mocno Legia”, „Łowcy hanysów”, „Bródno”, „Marki”, „Squadron”, „Wawer”, „Grochów” i "Ursus".

PPS. Wywiesiliśmy także transparent „Nóżka, Francuz, PDW – trzymajcie się!!!”.


Frekwencja: 6813
Goście: 890
Flagi gości: 9

Statystyki
Piast Gliwice-Legia Warszawa
14strzały16
4strzały celne3
5rzuty rożne7
16faule18
0spalone1
0słupki0
0poprzeczki0
2żółte kartki2
0czerwone kartki0
nrZawodnikMinutyBramkiAsystyStrzały
/ celne
FauleFaulowany SpaloneStratyOdbiory
/ udane
1.Majecki'90------3-
55.Jędrzejczyk'90--2 / 1211114 / 3
5.Lewczuk'90---21-25 / 3
4.Wieteska'90----1-72 / 2
16.Luis Rocha'71--2 / 031-84 / 0
18.Novikovas'69--4 / 121-72 / 0
24.Andre Martins'90--1 / 013-64 / 4
7.Antolić'90----1-11 / 1
8.Gwilia'90--1 / 0-1-82 / 1
82.Luquinhas'90--1 / 045-81 / 0
20.Kante'69--3 / 0-1-4-
11.Niezgoda'21--2 / 1---2-
22.Wszołek'21---3--3-
14.Karbownik'19---1--21 / 0


nrZawodnikpodania
/ celne
podania kluczowe / celnepodania
przyjete
pojedynki / wygranepojedynki w powietrzupojedynki na ziemizwody / wygrane
1.Majecki19 / 17   89%-71 / 1   100%1 / 1--
55.Jędrzejczyk68 / 52   76%4 / 44523 / 19   83%10 / 913 / 104 / 2
5.Lewczuk44 / 43   98%-3614 / 8   57%6 / 38 / 52 / 1
4.Wieteska65 / 50   77%2 / 04018 / 13   72%9 / 69 / 71 / 1
16.Luis Rocha49 / 30   61%1 / 13219 / 8   42%7 / 412 / 41 / 1
18.Novikovas33 / 21   64%2 / 14018 / 5   28%3 / 015 / 56 / 4
24.Andre Martins78 / 70   90%1 / 15816 / 12   75%3 / 213 / 105 / 4
7.Antolić68 / 62   91%3 / 25315 / 7   47%6 / 29 / 51 / 1
8.Gwilia49 / 35   71%4 / 14818 / 6   33%4 / 014 / 65 / 4
82.Luquinhas27 / 26   96%1 / 13322 / 7   32%7 / 115 / 67 / 5
20.Kante17 / 13   76%-2518 / 10   56%7 / 411 / 64 / 2
11.Niezgoda2 / 1   50%-41 / 0   0%-1 / 01 / 0
22.Wszołek6 / 3   50%2 / 154 / 2   50%-4 / 21 / 1
14.Karbownik16 / 12   75%1 / 094 / 3   75%1 / 13 / 21 / 1
legenda: pojedynki w powietrzu / pojedynki w powietrzu wygrane



Oceń legionistów
Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.