Puchar Polski
1/4 finału
#LEGGKŁ
6529
Warszawa
2.03.2022
20:45
Legia Warszawa
Górnik Łęczna
Legia Warszawa
2-0
Górnik Łęczna
22' Josue
86' Muci
(1-0)
31 Cezary Miszta
6 Mattias Johansson
4 Mateusz Wieteska
17 Maik Nawrocki
25 Filip Mladenović
13 Paweł Wszołek 88'
99 Bartosz Slisz
16 Jurgen Celhaka 70'
27 Josue
39 Maciej Rosołek 57'
9 Tomas Pekhart
15 Richard Strebinger
29 Lindsay Rose
28 Szymon Włodarczyk
7 Lirim Kastrati 88'
3 Mateusz Hołownia
22 Kacper Skibicki
20 Ernest Muci 57'
18 Patryk Sokołowski 70'
21 Rafael Lopes
Maciej Gostomski 33
Leandro 3
60' Janusz Gol 6
Szymon Drewniak 8
75' Bartosz Śpiączka 18
Bartosz Rymaniak 20
Kryspin Szcześniak 21
59' Serhij Krykun 22
68' Michał Goliński 24
Jason Lokilo 70
59' Damian Gąska 77
Adrian Kostrzewski 44
68' Marcel Wędrychowski 13
Łukasz Szramowski 17
75' Przemysław Banaszak 19
59' Michał Mak 27
Daniel Dziwniel 29
Gerson 35
59' Ruben Lobato 49
60' Alex Serrano 88
Trener: Aleksandar Vuković
Asystent trenera: Aleksandar Radunović
Kierownik drużyny: Konrad Paśniewski
Lekarz: Filip Latawiec
Masażyści: Przemysław Wielebski, Sebastian Karst
Trener: Kamil Kiereś
Asystent trenera: Andrzej Orszulak
Kierownik drużyny: Damian Czarnocki
Masażyści: Marcin Lenart, Viktor Adamczuk
Sędziowie
Główny: Damian Kos
Asystent: Bartosz Heinig
Asystent: Bartosz Kaszyński
Techniczny: Radosław Trochimiuk
Relacja

Pewny awans

Legia Warszawa bez większych problemów pokonała na własnym stadionie Górnika Łęczna 2-0 i awansowała do półfinału Pucharu Polski. Gole dla stołecznej drużyny zdobyli Josue i Ernest Muci.


Legia Warszawa dobrze rozpoczęła spotkanie, szybko narzucając przeciwnikowi swój styl gry. Długimi momentami Górnik musiał skupiać się tylko i wyłącznie na obronie. W 6. minucie meczu po raz pierwszy dał o sobie znać Josue, którego uderzenie na raty zdołał wybronić Maciej Gostomski. Chwilę potem zagrozili już jednak goście, kiedy Cezary Miszta musiał sporo natrudzić się, parując na rzut rożny próbę Janusza Gola. Kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra składna akcja gospodarzy środkiem pola. Ostatecznie piłka trafiła pod nogi Pawła Wszołka, który chciał płaskim strzałem otworzyć wynik spotkania. Bramkarz Górnika był jednak dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć. Środowego wieczoru najaktywniejszym graczem środka pola był Josue, który dwoił się i troił w akcjach ofensywnych. Portugalczyk kilkukrotnie chciał pokonać golkipera z Łęcznej i ta sztuka udała mu się w końcu w 22. minucie. Josue zupełnie nieatakowany przez rywala przebiegł kilkanaście metrów, a zbliżając się do pola karnego postanowił huknąć ile sił lewą nogą. Piłka zatrzymała się dopiero w siatce, a Josue zdobył tym samym pierwszą bramkę dla Legii w karierze.

Legia chciała pójść za ciosem. W 25. minucie z daleka uderzył Slisz, jednak Gostomski był na posterunku. Chwilę potem powinno być już jednak 2-0. Tym razem Josue w roli podającego, dograł do Tomasa Pekharta, jednak Czech z bliska trafił wprost w Gostomskiego. Potem mecz nieco się uspokoił, ale stroną przeważająca nadal była Legia. Łęcznianie próbowali się jednak odgryzać, czego przykładem była ich akcja przeprowadzona tuż przed przerwą. Wówczas po dośrodkowaniu z lewej strony boiska główkował Damian Gąska. Na szczęście gospodarzy futbolówka przeleciała w nieznacznej odległości obok prawego słupka. Ostatecznie po pierwszych 45 minutach gospodarze w pełni zasłużenie prowadzili 1-0.

Kilka minut po zmianie stron dwie dobre szanse dla Legii. Najpierw mocny strzał Bartosza Slisza udanie obronił Gostomski, a za moment po rzucie rożnym o krok od strzelenia gola był Pekhart. Uderzenie głową czeskiego snajpera w bardzo nieznacznej odległości przeleciało obok słupka. Po godzinie gry indywidualną akcję zaprezentował wprowadzony w drugiej połowie Ernest Muci. Albańczyk z łatwością minął dwóch rywali, jednak w jego próbie było zbyt dużo siły, a za mało precyzji.

Górnikowi szybko kończył się czas na doprowadzenie do remisu. Kwadrans przed końcem spotkania goście byli bliscy zaskoczenia gospodarzy. Najpierw Mak przegrał pojedynek z Misztą, a za moment odbity strzał z dystansu Bartosza Rymaniaka przeleciał ponad poprzeczką. W pewnym momencie goście postawili wszystko na jedną kartę i zaczęli grać dużo bardziej ofensywnie. To zemściło się na nich w 86. minucie, kiedy zabójczą kontrę wyprowadził Josue i spółka. Portugalczyk w kluczowym momencie idealnie dograł do wychodzącego Muciego, a ten w sytuacji sam na sam podwyższył prowadzenie.

Minuta po minucie

19:44 - Dobry wieczór. Środa, godzina 20:45. To zazwyczaj była pora zarezerwowana na piłkarską ucztę w postaci Ligi Mistrzów. Dziś, przy Łazienkowskiej 3 o grze w elitarnych rozgrywkach można tylko pomarzyć. Zamiast tego, schodzimy na polskie realia i walczymy o awans do półfinału Pucharu Polski. Rywalem sąsiedzi z tabeli - Górnik Łęczna. Czy zwycięstwo jest naszym obowiązkiem? Jak najbardziej. To jedyna droga do tego, żeby latem móc jeździć poza granice Polski za Legią Warszawa.
19:54 - Znamy wyjściowe składy obu ekip. Aleksandar Vuković nie zaskoczył ustawieniem. Ponownie zobaczymy czwórkę obrońców, a na bokach Mattiasa Johanssona i Filipa Mladenovicia. Patryk Sokołowski odpocznie na ławce, bo w wyjściowym składzie znaleźli się Bartosz Slisz i Jurgen Celhaka.
19:58 - Jak sobie radzi zespół Kamila Kieresia w lidze, to nie trzeba nikomu zbytnio przypominać. To obecnie 14. zespół w tabeli mający dwa punkty przewagi nad... Legią. W ekipie gości zobaczymy dobrze znane twarze. Kapitanem Górnika jest Maciej Gostomski, a od pierwszych minut zagra Janusz Gol.
20:12 - Na murawie trwa rozgrzewka obu ekip. Natomiast na trybunach... No, nadużyciem było stwierdzenie, że się zapełniają i czuć już piłkarskie święto. Nic z tego.
20:25 - Skoro do początku spotkania pozostało 20 minut, to czas złapać za mikrofony. "CEEEEEEEEEEEEEEEEE..." poniosło się po stadonie.
20:30 - Najlepszym strzelcem łęcznian jest Bartosz Śpiączka. W lidze zdobył aż 10 z 23 bramek strzelonych przez jego zespół. Natomiast w Pucharze Polski, przesądził o losach potyczki z Koroną Kielce, dzięki czemu ekipa z Lubelszczyzny awansowała do ćwierćfinału.
20:31 - Zawodnicy kończą już rozgrzewkę i schodzą do szatni.
20:33 - Awans do półfinałów zapewniły sobie Olimpia Grudziądz, Raków Częstochowa, a do tego grona dołączył dziś Lech Poznań. Czekamy na Legię.
20:35 - Jesteśmy już po prezentacji składów. Pozostało już tylko 10 minut do rozpoczęcia spotkania przez Damiana Kosa.
20:38 - "Mam tak samo jak Ty..."
20:43 - "Mistrzem Polski jest Legia, Legia najlepsza jest...". Obie jedenastki są już na murawie. Legia zagra w zielonych strojach. Górnik na biało-czarno.
20:44 - Zawodnicy obu klubów wyrażają sprzeciw wobec działaniom wojennym Rosji na Ukrainie trzymając baner "STOP WAR".
20:45 - "...będziemy zawsze z Tobą, zawsze z Tobą do końca naszych dni..." niesie się po stadionie.

1' - Początek pierwszej połowy
2' - Gramy. Rozpoczynają gracze Kamila Kieresia.
3' - Trochę niedokładności w środku pola z obu stron. Legia uspokaja grę. Josue, Johansson. Piłka w linii defensywnej.
3' - Tymczasem lewą stroną próbuje Górnik... Jest Gol, jest Krykun, ale obaj nie potrafią spokojnie wymienić podań.
4' - Rymaniak, Leandro do przodu, ale przy Krykunie był Johansson.
5' - Celhaka niedokładnie. Piłka pada łupem gości. Szcześniak na prawo... Szcześniak, Rymaniak. Goście w posiadaniu.
5' - Gol do Rosołka, choć nie grają w jednej drużynie. Legia gubi piłkę. Krykun lewą stroną, ale nie miał wsparcia kolegów. Zatrzymał się na linii defensywnej gospodarzy.
6' - Nawrocki, Rosołek, Josue... Legia uwalnia się na lewym skrzydle, ale po przejściu na połowę przeciwnika, Rosołek traci piłkę.
7' - Celhaka.. Niedokładnie do lewej strony. Josue podchodzi pod pole karne, żeby uderzyć z dystansu. Gostomski broni na raty.
8' - Gol do Szcześniaka, ale Gostomski wychodzi z szesnastki. Górnik w ataku.
8' - Krykun, Leandro w pole karne, ale Śpiączka uprzedzony przez Nawrockiego.
8' - Goście z autu, ale niedokładne zagranie do partnera. Do tego Slisz asekurował do samego końca. Miszta wznowi grę od bramki.
9' - Celhaka za mocno do Wieteski. Obrońca Legii potrzebował chwili, żeby opanować piłkę i odegrać do Miszty.
10' - Rosołek w pojedynku biegowym z Drewniakiem... Aut dla łęcznian.
11' - Celhaka rusza sam środkiem, próbuje wyjść z własnej połowy. Jednak stracił piłkę na rzecz Gola, który podszedł pod pole karne i kropnął z dystansu. Miszta interweniował i zbił piłkę na rzut rożny.
12' - Krótko rozegrany stały fragment gry. Lokilo w pole karne, ale wybija Legia. Jeszcze Lokilo, ale tym razem do Szcześniaka, który zgrywa z lewej strony. Jednak tym razem Szwed wślizgiem wybija na róg.
13' - Gąska, Lokilo na lewej stronie. Legia nie potrafi oddalić zagrożenia. Górnik cały czas siedzi na naszej połowie.
14' - Johansson do Wszołka. Ładne zagranie, nie powiem... Wszołek w pole karne, płasko, ale ciut za późno zorientowali się legioniści. Zawodnik w białej koszulce zdołał wybić z szesnastki.
15' - Leandro w pole karne z lewej strony, ale Nawrocki wybił głową.
16' - Josue do Slisza na prawe skrzydło. Ten jakby na pamięć w pole karne, ale nie było tam należytego wsparcia. Zresztą... Piłka odbiła się od rywala i wylądowała u Gostomskiego.
17' - Slisz, Wszołek z Johanssonem. Wszołek kończy akcję strzałem zza pola karnego, ale Gostomski ponownie pokazał, że zasługuje na miejsce w składzie łęcznian.
17' - Żółta kartka: Janusz Gol (Górnik)
18' - Josue faulowany na połowie przeciwnika. Będzie okazja do stworzenia zagrożenia pod bramką Górnika.
18' - Jouse ustawia sobie piłkę. Patrzy, gdzie są koledzy...
19' - Josue... Portugalczyk zawinął prosto w ręce Gostomskiego. Ani to mocne, ani to groźne uderzenie.
20' - Slisz idzie do końca, próbuje przedzierać się przez rywali, ale ostatecznie pada po styku z Krykunem.
20' - Josue zapędził się do narożnika ściągając na siebie dwóch rywali. Oddał do kolegów, ale Slisz i spółka mieli problem z opanowaniem piłki i wykorzystania szansy do ataku.
23' - Johansson nabiera prędkości... Zagrywa do Josue, który potrzebuje chwili, żeby zorientować się w tym co się dzieje. W końcu dostrzegł lukę i uderzył... tuż obok celu.
23' - GOOOOOOLLLLLL!!!! Legia Warszawa!!!
23' - Strzelec gola: Josue (Legia)!
24' - GOL !!! Johansson do Josue, który mógł podawać do wychodzącego Pekharta. Jednak zamiast tego postanowił sam wykończyć akcję i zrobił to! Ładnie, precyzyjnie trafił do siatki i to jest 1-0!
25' - Oczywiście to pierwsza bramka Josue w barwach Legii. Potrzebował do tego... 31 meczów.
25' - fot. Woytek / Legionisci.com
26' - Slisz chciał pójść za ciosem, ale uderzył po ziemi, w sam środek bramki. Gostomski był na posterunku.
28' - Slisz wychodzi z naszej połowy. Mladenović, Rosołek, ale faulowany gracz Legii.
30' - Josue ładnie zwiódł Gol. Jeszcze Josue, ale tym razem w roli podającego do Pekharta. To powinno być 2-0, ale Czech trafia z bliska w... Gostomskiego!
33' - Wszołek na prawej stronie... Nieudane odegranie. Drewniak przejmuje i akcja przenosi się na połowę legionistów.
33' - Slisz... Środek pola, ale podaje do Drewniaka. Akcja przerwana po faulu na Gąsce.
34' - fot. Woytek / Legionisci.com
36' - Josue chciał przejąć piłkę od Leandro w środku pola, ale sędzia przerwał akcję gospodarzy.
37' - Rymaniak, Szcześniak. Był przy nim Pekhart, ale piłka poszybowała w kierunku Śpiączki i dopiero tam legioniści odzyskali posiadanie. Na krótko.
37' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
38' - Tymczasem rzuty wolny dla lewej flance. Gąska będzie dogrywał do partnerów w okolice pola karnego Legii.
38' - Gąska... Jednak zostawił piłkę Lokilo. Ten mocno w pole karne, ale Rosołek wybił głową. Ostatecznie Miszta wznowi grę od bramki.
39' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
41' - Wszołek.. Faulowany przez Krykuna. Po chwili ta sama para i też naciskany. Tym razem bez gwizdka. Legia idzie z akcją. Zagranie z lewej strony w pole karne... Jeszcze Johansson w szesnastce. Zdecydował się na strzał, ale tuż obok słupka, prosto w bandy!
42' - Goliński, Lokilo... Nieudana próba Górnika skrzydłem. Zresztą niewiele lepsza Mladenovicia, który zepsuł podanie z lewej flanki.
43' - Wszołek w polu karnym. Zagrywa do Pekharta, który próbował złożyć się do strzału w ekwilibrystyczny sposób, ale nic z tego nie wyszło. Tzn. nie wyszło nic z uderzenia..
44' - Uffff... Gąska w pole karne z lewej strony, gdzie Goliński domknął to strzałem głową. Piłka poleciała tuż obok dalszego słupka. No, trochę szczęścia było przy tej akcji po stronie legionistów...
44' - "Czarek! Miszta!" niesie się z Żylety.
45' - Wszołek zastawiał piłkę... Faulowany przez Gola.
45' - Do celu daleko, więc Josue zdecydował się na mocną wrzutkę. Za mocną, ale Gostomski i tak zdołał przechwycić futbolówkę.
47' - Koniec pierwszej połowy

Przerwa. Zasłużone prowadzenie Legii za sprawą Josue, który popisał się ładnym strzałem. Zresztą nie tylko Portugalczyk jest dziś aktywny, ale sporo zamieszania robi też Mattias Johansson.
Legia miała kilka szans na zmianę rezultatu, ale w kilku sytuacjach zabrakło celności. A Górnik? W zasadzie tylko Janusz Gol postraszył Czarka Misztę.
Oba zespoły wróciły już na murawę. Jeszcze szybka rozgrzewka i możemy zaczynać drugą i oby ostatnią część tego widowiska.

46' - Początek drugiej połowy
47' - Gramy! Obaj trenerzy wstrzymali się ze zmianami w przerwie.
48' - Gostomski od bramki, ale to Nawrocki zagrywa głową w powietrzu. Walka w środkowej strefie boiska. Urywa się Goliński, ale Rosołek wybija go z rytmu. Aut.
49' - Celhaka do Rosołka, ale ten był naciskany... To skończyło się stratą.
51' - Slisz z rajdem, ale pokazał się Josue. Portugalczyk próbował pograć z Mladenoviciem, ale nic z tego nie wyszło. Defensywa Górnika czujna do końca.
52' - W końcu jest odpowiedź gości... Gąska w polu karnym Legii. Próbował zaskoczyć Misztę, po tym jak piłka odbiła się od zawodnika Legii i zmieniła tor lotu. Ostatecznie bramkarz gospodarzy przytulił futbolówkę do piersi.
53' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
53' - Gąska, Rymaniak, Szcześniak, włączył się Gąska raz jeszcze. Gol, ale traci w środku pola.
53' - Akcja legionistów... Rosołek w polu karnym, ale Szcześniak wybił go z rytmu.
54' - Josue do Mladenovicia. Serb płasko w pole karne, ale było ciut za ciasno. Piłka zatrzymała się między graczami Kamila Kieresia.
54' - Jeszcze Slisz sprawdził czujność Gostomskiego. Uderzenie z dystansu... Sparował do boku!
54' - Rzut rożny dla Legii. Josue... Pekhart strzela głową i... minimalnie obok słupka!
57' - Ekipa Vukovicia na połowie rywala. Mladenović, Josue... Naciska Drewniak i spółka. Zatem trzeba spróbować od innej strony.
58' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
58' - Zmiana Legia: Maciej Rosołek Ernest Muci
59' - Slisz do Muciego... Rozciągnął, ale Ernest zamiast to zagarnąć i ruszyć na Gostomskiego, to odbił, że niby chciał odegrać...
59' - W odpowiedzi goście. Akcja z lewej strony, którą wślizgiem próbował domykać Gąska. Nic z tego. Minął się z piłką i Miszta wznowi grę od bramki.
60' - Żółta kartka: Bartosz Śpiączka (Górnik)
60' - Zmiana Górnik: Damian Gąska Michał Mak
60' - Zmiana Górnik: Serhij Krykun Ruben Lobato
60' - Zmiana Górnik: Janusz Gol Alex Serrano
61' - Potrójna zmiana w zespole gości. Rywale nie mając nic do stracenia. Muszą zaatakować, jeżeli marzą o dogrywce.
62' - Goliński, Lokilo w kierunku Maka, ale legioniści dobrze w destrukcji.
63' - Mladenović z lewej strony w pole karne... Za mocno.
65' - Muci! Wszedł w pole karne i kropnął konkretnie, ale piłka tylko poleciała tuż obok celu!
66' - Lokilo... Zwiódł Mladenovicia i uderzył lewą nogą z linii pola karnego. Piłka jeszcze otarła się o głowę legionisty i zmieniając lot, poleciała poza plac gry. Róg dla Górnika.
67' - Wieteska... Złe wybicie, więc Rymaniak pokusił się o strzał, ale to była nieudana próba.
69' - Zmiana Górnik: Michał Goliński Marcel Wędrychowski
70' - Przed zmianą Josue próbował kolejny raz z dystansu... Ponownie obok celu.
70' - Zmiana Legia: Jurgen Celhaka Patryk Sokołowski
72' - Lokilo w pole karne... Wyskoczył tam Mak, który był bliski pokonania Miszty. Jednak odległość od piłki do bramkarza Legii była zbyt mała, żeby zawodnik Górnika to zmieścił.
75' - Mucik, Slisz... Josue do przodu za szybko, za lekko. W efekcie zamiast dobrego ataku, wyszła strata.
76' - Rymaniak, Leandro do przodu, po lewym skrzydle... Był Wszołek, który zatrzymał zapędy przeciwnika.
76' - Zmiana Górnik: Bartosz Śpiączka Przemysław Banaszak
78' - Drewniak, Wędrychowski... Górnik na prawej stronie.
78' - Lokilo, Wędrychowski... Goście szukają sposobu i udało im się kropnąć z dystansu. Jeszcze Miszta przeniósł nad poprzeczką. Róg.
79' - Wędrychowski do Maka, który pokusił się o strzał z ostrego kąta... Piłka poszybowała daleko od celu.
81' - Wędrychowski, Lokilo... Górnik walczy do końca. Zagranie bliżej linii, ale za mocno. Miszta wznowi od bramki.
84' - Do końca regulaminowego czasu mniej niż 10 minut... Tymczasem to Górnik szuka sposobu na zdobycie bramki.
86' - Żółta kartka: Tomas Pekhart (Legia)
86' - Rzut wolny dla Górnika na połowie Legii. Co prawda daleko do celu, ale...
86' - Lokilo w pole karne, ale Nawrocki podbija głową i to jest rzut rożny.
87' - Mladenović! Uprzedził rywala wybiciem końcami palców z linii strzału.
87' - GOOOOOOLLLLLL!!!! Legia Warszawa!!!
87' - Strzelec gola: Ernest Muci (Legia)!
88' - Błyskawiczna reakcja Legii. Spokojny, do końca, z zimną krwią Ernest Muci. Zmieścił przy dalszym słupku będąc w polu karnym. Legia 2. Górnik 0. Meldujemy się w półfinale Pucharu Polski!
89' - Zmiana Legia: Paweł Wszołek Lirim Kastrati
90' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
90' - fot. Woytek / Legionisci.com fot. Woytek / Legionisci.com
90' - Zamieszanie przy zmianach... Miał wejść Rafael Lopes. Za Wszołka, za Mladenovicia? Na razie czeka.
91' - Muci ponownie przed szansą, ale tym razem posłał piłkę w kierunku Żylety.
92' - Sędzia dolicza 4 minuty.
93' - Josue do Kastratiego. Ten po ziemi w pole karne, ale wybijają rywale. Nie ma szans na zagrożenie.
95' - Żółta kartka: Mateusz Wieteska (Legia)
95' - Drewniak, Leandro do lewej... Jeszcze raz Leandro.
95' - Koniec meczu!





Koniec. Zasłużony awans Legii. Co prawda na jego przypieczętowanie musieliśmy trochę poczekać, ale liczy się efekt końcowy. W piątek poznamy rywala legionistów w tych rozgrywkach.
Dziękujemy, że byliście z nami w ten wieczór. Zapraszamy na zdjęcia, wywiady pomeczowe na stronę główną Legionisci.com

Relacja z trybun

Gdybym jeszcze raz miał urodzić się...

Mecz z Górnikiem Łęczna w ramach 1/4 finału Pucharu Polski był spotkaniem, na którym zgromadziła się najmniejsza liczba widzów na nowym stadionie (z wyjątkiem meczów, podczas których obowiązywały różne obostrzenia kowidowe). Jednocześnie był meczem, który obecni na trybunach na pewno zapamiętają. Wszystko za sprawą atmosfery, jaką stworzyła tego dnia Żyleta. Debiut nowej pieśni wyszedł niesamowicie, a rozśpiewani fanatycy jeszcze dobrych kilka minut po zakończeniu spotkania nie przestawali sławić najwspanialszego klubu na świecie.


Już od dawna wiadomo, że tylko przez rozgrywki Pucharu Polski nasz zespół może w przyszłym sezonie występować w europejskich pucharach. Na ćwierćfinałowe spotkanie obowiązywały abonamenty, ale tego dnia na stadion przyszło nawet mniej osób niż sprzedano karnetów. O niskim zainteresowaniu meczem najlepiej świadczył bezproblemowy dojazd w okolice stadionu, pomimo utrudnień w związku z remontem Trasy Łazienkowskiej. Jak widać, wiele (tysięcy) osób znalazło jakąś tanią wymówkę, by w środowy wieczór nie stawić się tam, gdzie miejsce kibica. Jak bowiem wcześniej zapowiadano, pomimo fatalnych wyników, nie zamierzamy odpuszczać meczów zarówno w Warszawie, jak i na wyjazdach, a swoje niezadowolenie będziemy wyrażać właśnie z trybun.



Parę godzin przed meczem na wysokości sklepu Żyleta rozpoczęła się zbiórka darów dla będących w potrzebie Ukraińców. Kibice jak zwykle stanęli na wysokości zadania i przynieśli całe mnóstwo paczek, które przekazane zostaną najbardziej potrzebującym. Po raz drugi fani na mecz przyszli ubrani na czarno, co symbolizuje żałobny nastrój. Ponownie wiele osób na trybunach miało na sobie koszulki z hasłem "#MioduskiWON!", które nabywać można było przy wejściu na trybuny. Zbiórkę na kolejne oprawy kontynuowali Nieznani Sprawcy.

Ostatecznie na trybunach zebrało się niewiele ponad 6,5 tysiąca kibiców. Mało, ale oczywiście były w ostatnich 20 latach mecze, na których było nas jeszcze mniej. Jak zwykle w takich przypadkach, najlepiej prezentowała się Żyleta, gdzie kibice zebrali się bliżej środka. Nasz doping rozpoczęliśmy od pieśni "Nasza Legio, będziemy zawsze z Tobą...", którą wykonywaliśmy dość długo. Już sam początek pokazał, że tego dnia, w mniejszej grupie, możemy stworzyć nieprawdopodobną atmosferę. Z naszej strony nie mogło zabraknąć haseł odnoszących się do ruskiego zbrodniarza. "Je...ć ruskich i Putina, hej!", "Ruska k...a aejaejao" oraz "Je...ć Putina, mordercę i skur...na" - skandowała Żyleta, a do śpiewów włączał się cały stadion wraz z przyjezdnymi. Później ostatnią z tych przyśpiewek wykonaliśmy na dwie strony. "Je... Putina!" - zaczynała Żyleta, a reszta stadionu odpowiadała "Mordercę i sku...na".



Kibice gości do Warszawy przyjechali transportem kołowym, w 141 osób, w tym Chełmianka Chełm (5). W drogę ruszyli cztery godziny przed meczem, a na trybuny weszli kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem. Górnicy w sektorze gości wywiesili dwie flagi i prowadzili doping przez całe spotkanie.

Nasi piłkarze po raz drugi z rzędu jako pierwsi strzelili bramkę. Po niej, tak samo jak na meczu z Wisłą, nie było pytań spikera o nazwisko strzelca i celebrowania wyniku. Na razie zawodnicy muszą zasłużyć, by wrócić do dawnych zwyczajów, podobnie jak oklasków po golach i wygranych meczach. Tego dnia na personalne pozdrowienia, w postaci skandowania imienia i nazwiska, zasłużył jedynie Czarek Miszta. W pierwszej połowie zaśpiewaliśmy m.in. "Za nasze miasto" na dwie strony, a później dobrych kilkanaście razy sławiliśmy "Żyletę", na której ruch kibicowski tętni od 49 lat. Tę pieśń wykonywaliśmy do momentu aż gniazdowy uznał, że osiągnięty został zadowalający poziom decybeli. Pierwszą część meczu kończyliśmy m.in. kilkoma okrzykami nt aktualnego prezesa i właściciela, ponownie nieobecnego na meczu "swojego" klubu. "Mioduski out, Mioduski won, Mioduski wypier...j stąd" - śpiewali kibice.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od wykonywanej przez 10 minut pieśni "Do boju Legio marsz, zwycięstwo czeka nas...". Tego dnia nie trzeba było nikogo dwa razy mobilizować do zdzierania gardła. Chyba każdy z obecnych zdawał sobie sprawę, że wobec takiej a nie innej frekwencji, jest zobligowany do maksymalnego wysiłku.



Jako że mecz rozgrywany był tuż po Narodowym Dniu Żołnierzy Wyklętych, na Żylecie nie mogło zabraknąć biało-czerwonych flag "Wyklęci" oraz "PamiętaMY", wiszących obok siebie. Legioniści skandowali na cześć Bohaterów - "Armio Wyklęta, Warszawa o Was pamięta!" oraz "Cześć Waszej pamięci, Żołnierze Wyklęci".

W drużynie gości występuje obecnie dobrze nam znany, i niezbyt lubiany, niejaki Bartosz Śpiączka. Jemu też poświęciliśmy parę minut naszego repertuaru. "Hej Śpiączka ch... ci na imię" - zaczęliśmy w dość tradycyjny sposób ubliżanie grajkowi, który swego czasu próbował przykozaczyć przy Łazienkowskiej. Później na dwie strony śpiewano "Śpiączka! Co? Ty k...o!", były również okrzyki "Hej Śpiączka, jesteś chu...wy", a kiedy zawodnik opuszczał boisko, żegnały go, jakżeby inaczej, okrzyki "Wypier...j, wypier...j!".

Zabawa na trybunach była cały czas przednia, ale to, co zaczęło się dziać mniej więcej 20 minut przed końcowym gwizdkiem... przeszło ludzkie pojęcie. "Staruch" zaintonował z gniazda nową pieśń w naszym legijnym repertuarze. Żyleta szybko podłapała tekst, melodię i cały jej klimat! Już po pierwszym wykonaniu ruszyliśmy ze śpiewem, a każda kolejna próba wychodziła jeszcze lepiej. Nie będziemy tu rozwodzić się nad analizą treści, ale te cztery wersy po prostu oddają to, co czuje fanatyk Legii, dla którego nie ma meczów ważnych i ważniejszych, nieodpowiedniej pogody czy jakichkolwiek wymówek.

"Gdybym jeszcze raz
miał urodzić się,
znów bym Tobie, Legio
oddał życie swe!

ole ole!
ole ole!
ole ole ooo
leo leo leee!"

Przez kilkanaście minut, aż o końca meczu, śpiewaliśmy tę właśnie pieśń i brzmiała ona po prostu niesamowicie, równo i w akompaniamencie bębnów... Szybko słów nauczyli również się kibice z pozostałych trybun, przede wszystkich trybuny im. Deyny. Oni również, zachęceni przez Żyletę, przyłączyli się do wspólnej zabawy. A ta trwała nie tyle do końcowego gwizdka, ale dobrych kilka minut dłużej. Kiedy piłkarze dziękowali (bez wzajemności) publiczności za wsparcie, my dalej przedłużaliśmy zabawę. Było niesamowicie i każdy nieobecny na środowym meczu może żałować, że ominął go ten niezapomniany debiut.

Kolejny raz udowodniliśmy, że nawet w mniejszym gronie jesteśmy w stanie stworzyć świetną atmosferę. A już w piątek poznamy rywala, z którym zmierzymy się w walce o finał Pucharu Polski. Z kolei w najbliższy poniedziałek na Łazienkowskiej podejmować będziemy Śląsk. Fajnie, gdyby mimo niezbyt korzystnego terminu, frekwencja była zdecydowanie lepsza aniżeli na meczu z Górnikiem Łęczna. Widzimy się przy Ł3 ponownie na czarno.

P.S. Na Żylecie wywieszony został transparent "Ś.P. Muzzy".

Frekwencja: 6529
Kibiców gości: 141
Flagi gości: 2

Autor: Bodziach

Statystyki
Legia Warszawa-Górnik Łęczna
16strzały10
7strzały celne3
2rzuty rożne5
18faule13
1spalone0
0słupki0
0poprzeczki0
2żółte kartki2
0czerwone kartki0
Oceń legionistów
Komentarze (43)

Ja

Dzisiejszy mecz pokazuje ze trzeba pogonic obcokrajowcow a w szczegolnosci Josue jednowymiarowy drepta i tylko lewa noga.
Wejscie Muciego za Rosolka nieporozumienie Maciek caly czas zapier..(za pilka ktora mu odskakiwala)
Wejscie Sokola mistrzostwo w koncu uporzadkowal srodek pola..

antek

Nie możliwe parlity wygrały
Chyba mają smród przy dupie

vadisodjidjiaofoe

To za tydzień z nimi przegramy pewnie ;-)

vadisodjidjiaofoe

@Ja: :-)

ryba socho

brawo. Pierwsza połowa niezła w drugiej nieco siadło ale ogólnie widać niewielkie światełko w tunelu

kalosz

nareszcie sie cos ruszyło...bylo zaangazowanie i walka.... i energia u kazdego gracza...przynajmniej na tle łęcznej;) ale o wiele lepiej wygladali fizycznie w porównaniu do poprzednich meczów...

77/82

Wypuszczenie na drugą połowę Pekharta to jawny sabotaż. Każdy kontakt z piłką to katastrofa,-: straty, potykanie się o własne nogi, złe przyjęcia, ta paralityczna "przewrotka" w pierwszej połowie... O tym, że gość nawet nie biega już nie wspominam, bo tak było nawet wtedy jak piłka odbijając się od niego wpadała jeszcze do siatki.

kulturalny cham

z tym PEWNY AWANS to tak troche na wyrost

Tager11

Ja...Ogarnij się i nierób zamętu

ZenekL3

No własnie taki pewny to ten awans nie był i widać, że w Łęcznej czeka na trudna przeprawa, ale muszę przyznać, że sam mecz zwłaszcza w drugiej połowie nawet mi się podobał, taki radosny i beztroski futbol.

(L)eo

Taki pewny to bym nie powiedział.. Pierwsza połowa przyzwoita,za to druga już dramat,ciut lepsza drużyna i byśmy odpadli. Josue na ten moment Pan piłkarz i z zaciągu obcokrajowców tylko jego i Celhake bym zostawił w 1 zespole. Muci mógłby spokorniec w "dwójce". Reszta out z genialnym ruchem transferowym naszego nowego dyrektojro-Sokolowskim. Mam nadzieję,że wróci do Piasta,bo tylko tam się nadaje,paralityk jeden. Ten co go ściągnął powinien dostać dożywocie od piłki. Trzeba mieć ogromny talent by być gorszym od Slisza,ale da się. Reszta bez zmian, podejrzewam,że to był nasz ostatni mecz na farcie,bo Łęczna w lidze, mądrzejsza o to spotkanie nas rozjedzie.

Olo

Pewny awans to by był 3:0 z dużą przewagą, a tu szczególnie 2 połowa, to była gra jak równo z równym. Po co taką tanią propagandę robić?

:o)

@Olo: W klasie jesteś najlepszy w opowiadaniu kawałów?

Pepe

@antek: spróbuj poprawnie pisać. Nie boli, a ładnie wygląda :)

nerwosoL

Nie chcę zapeszać ale momentami Legia wyglądała tak jakby coś zaczęło w ekipie trybić.

Olo

@:o): A coś jaśniej, czy za dużo wymagam od dorosłego czlowieka?

olew

Fajny meczyk. Kilka ładnych akcji, piękna pierwsza bramka, ambicja, trochę fartu. Czyli dobrze. Legia to Potęga !

(L)

Dzisiaj były momenty dobrej gry ale były też głupie błędy. Myślę, że ze słabym Śląskiem sobie poradzimy. Jest jedna sprawa która mnie nurtuje. Dlaczego gra Pekhart??? Dziś znowu najsłabszy na boisku. Nie umie wymieniać podań z kolegami z drużyny. Jego jedyne celne podania to do najbliższego albo do tyłu do obrońców. Gra na alibi, żeby nie zepsuć. I do tego to jego marnowanie sytuacji...Dzisiaj to miał sytuację 200 procentową. Gość grzałby ławkę w każdej innej drużynie ekstraklasy a u nas wychodzi w pierwszym składzie co mecz. Czas dać szansę młodemu Włodarowi nie dlatego, że młody gra jakoś wybitnie ale gorzej niż Pekhart po prostu nie będzie a z Szymonem jest szansa, że zbierając doświadczenie się rozwinie.

Kiedy kto

@(L): pewnie znowu jakiś fanatyk sobie wymyślił że się przełamie i jak to nastąpi to go wystawia na allegro ale ten facet aktualnie nie wszedł by z ławki w 3 lidze.....

Do Ja

Człowieku przestań ćpać! Rosołek najgorszy na boisku (mimo całej sympatii do niego). Obejrzyj jeszcze raz pierwszą połowę - każdy kontakt z piłką zakończony stratą. Przestawiany przez obrońców górnika niemiłosiernie.
Najgorszy jego mecz w L.
Josue? Pan piłkarz wykraczający umiejętnościami i zachowaniem na boisku poza skalę tej ligi...

W(L)

@Ja: Co.ty bierzesz.........?????

paw_pawela

a ja jaj ale teraz przydał by się Luquinhas

wukashi

@Ja: Dobrze gada, posypać mu jeszcze! <3

Normalny człowiek

Wczoraj widziałem Legię walczącą.
Brawo!

Puchar jest Nasz...!!!

mrsn

bardzo krytykuje naszych ale w tym meczu tli sie powoli jakies światełko w tunelu

Mateusz z Gór

No, no. Pewnie zwycięstwo w roli underdoga. Nie zawsze zwycięża wyżej notowana drużyna, dlatego mamy powody do radości. :)

Sebo(L)

Trzeba przyznać,że momentami i to dłuższymi wczorajsza gra wyglądała na znacznie lepszą niż w poprzednich spotkaniach. W końcu można było zobaczyć składne, przemyślane akcje, grę z pierwszej piłki czy zaangażowanie. Być może to zapowiedź naprawdę dobrej gry Legii. W każdym razie zatliło się "światełko w tunelu" na powrót do normalności. Mam nadzieję, że Josue podtrzyma swoją formę bo wczoraj zagrał świetny mecz no i wreszcie bramka w jego wykonaniu jak ta z filmików na youtubie ;) Oby tak dalej!

Januszek

Puchar za lige, golym okiem bylo widac zaangazowanie lecznej xd

Darek

Ostatnio bez Skibickiego gramy w 11.Brawo Kacper.Oby tak dalej.

grzesiek

@nerwosoL: owszem tymbardziej szkoda odejscia Luqinhasa

L

Ale, ze znowu to lepiej wyglada jak gramy normalnym ustawieniem z 4 obroncow? No kto by pomyslal...

L

@Olo: no wlasnie jasniej sie nie da, chlop napisal, zebys nie rozsmieszal ludzi, ale widocznie nie zalapales prostej odpowiedzi, dorosly czlowieku.

oLaf

@Sebo(L) : tak!!! nareszcie była gra z pierwszej piłki, szkoda, ze wszystko siadło po 60 minucie...
Ogólnie jest postęp.

Ja

@W(L): Nie wyczuwasz bracie ironi?
Moj komentarz to podsumowanie komentarzy forumowych znawców z poprzednich dni.

Ja

@Do Ja:
Znasz pojecie ironi?

jim

Było trochę lepiej i były niezłe fragmenty gry

Afro

@L: Czyli mój apel podziałał :)

Olo

@L: Widzę, że niesamowita podnieta dzięki wygranej z potęgą z Łęcznej! :D Serio, Panowie, trochę pokory, bo zaraz będzie zdziwienie, że znowu bęcki od ligowego średniaka. Łęczna nic nie pokazała, ale i tak mogła ten mecz wygrać, czym wy się podniecacie? Gra wyglądała tylko trochę lepiej, głównie sam Josue.

gazza

Było lepiej niż w poprzednich meczach i warto to podkreślać !
Nadzieja nas nie opuszcza - Będzie lepiej bo musi !

WAR SAW AND POL AND FRIENDS!

WIDAĆ PROGRES...ALE TO WOLNO VUKO WYCHODZI, MUSI SOBIE PRZYPOMNIEĆ JAK BYŁ DRUGIM TRENEREM U MAGICA TO SZALAÔ ŚPIEWAĆ UCZYŁ PIŁKARZY POPROSTU WTEDY BYŁ SUPER A TERAZ JAK BY POWIETRZE USZŁO OK POŻYJEMY ZOBACZYMY, CIESZY WYGRANA ABY TAK WYGRYWAĆ DO KOŃCA SEZONU!SUPER COACH AND STOP!WAR!NOW!

Trener Bramkarzy

Sokołowski, Slisz Skibicki ta trojka to murawy nie powinna powąchać w tym roku juz... W środku Celhaka Muci i Josue ...może wróci Kapustka Na bramkę Pan z Austrii do ataku Kastrati i gramy... Niestety uprzedzenia i małostkowość Vukovicia się uwidaczniaja i stawia na te same zgrane karty...Wahadła dramatycznie wyglądają . Nasza gra opiera się na Josue i nic więcej... Panowie dyrektorzy Zieliński, Tomczyk przespali okno transferowe... Gdzie napastnik??????????????? Gdzie wahadła.. Dramat jest gorzej niż za Kucharskiego

grzesiek

@Trener Bramkarzy: gdyby nie pan vuković to juz pewnie bysmy byli jedną nogą w 1 lidze, a tak mamy bilans ligowy 2-1-1 czyli nie najtorszy. A gra wyglada coraz lepiej.

FOREVER LEGIA

Kurde,byłem na tym meczu i powiem tak.Ogólnie jestem przeciwny,a może inaczej-nie jestem zwolennikiem rozdawania klapsów piłkar kom.Ale na litość Boską,niech "ktoś kto ma możliwość",przetłumaczy tym pajacom na boisku,że granie "na czas" od ok 20 min i to z jakimś Górnikiem z jakiejś Łęcznej,to jest zwykłe walenie w hoooja z nami-kibicami.Jak patrzyłem,jak oni się zabierają za wyrzut z autu,za wykonywanie rzutów
rożnych/wolnych,jak Miszta "celebrował" wybicie z "piątki",to na serio,mam wrażenie,że puchar za ligę był tu grany.Dlatego,mimo,że "gdybym się mógł urodzić znów...."moja noga na Legii nie postanie,bo ja w swoim kibicowaniu w hoooja nie walę i tego samego wymagam od piłkarek.Tylko tyle i aż tyle.....

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

© 1999-2022 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.