Coraz bliżej strefy spadkowej
Legia Warszawa ponownie bez wygranej. Tym razem stołeczni piłkarze zremisowali na wyjeździe z Motorem Lublin i obecnie znajduje się w tabeli na odległej 14. lokacie. Jedynego gola dla "Wojskowych" strzelił Rafał Augustyniak, który tym samym odpowiedział na trafienie Karola Czubaka. Poniedziałkowe spotkanie stało na bardzo mizernym poziomie, a celnych strzałów było jak na lekarstwo.
Pierwsze minuty były dla gości trudne. Legia nie mogła odnaleźć się na boisku i popełniała sporo błędów. W 10. minucie fatalnie zachowali się defensorzy stołecznego klubu, którzy nie potrafili porozumieć się ze sobą z czego skorzystał Fabio Ronaldo. Zawodnik Motoru przechytrzył swoich rywali po czym zderzył się z wychodzącym na przedpole Kacprem Tobiaszem. Arbiter po wideoanalizie VAR zdecydował się wskazać na rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Karol Czubak i pewnie pokonał bramkarza Legii. Niestety, gospodarze zaczęli to spotkanie w najlepszy możliwy dla siebie sposób. Legioniści z kolei musieli skupić się na gonieniu wyniku, co w tym sezonie wybitnie im nie idzie. W 19. minucie sygnał do ataku dał debiutujący w barwach "Wojskowych" Henrique Arreiol. Portugalczyk oddał mocne uderzenie z dystansu, ale w sam środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Ivan Brkić.
W 26. minucie Legia doprowadziła wreszcie do remisu. Arreiol bardzo dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a tuż przed bramką najlepiej odnalazł się Rafał Augustyniak, który z bliska skierował piłkę do siatki wykańczając zgranie głową od Milety Rajovicia. To trafienie nie zmieniło niestety przebiegu meczu. Motor nadal był stroną atakującą i niebawem mógł ponownie wyjść na prowadzenie. Po podaniu z lewej strony i złej interwencji Petara Stojanovicia Legię uratował słupek. Potem na boisku oglądaliśmy przede wszystkim dużo walki. Brakowało sytuacji strzeleckich pod jedną i drugą bramką. Legia miała jedynie dobrą szansę z rzutu wolnego. Arreiol trafił niestety wprost w mur. Arbiter do pierwszej połowy doliczył trzy minuty, które nie zmieniły już wyniku.

Na drugą połowę drużyny wyszły bez zmian. Pierwszy kwadrans po przerwie upłynął także bez fajerwerków. Żadna z drużyn nie oddała chociażby celnego strzału. Po godzinie gry po podanie w pole karne wreszcie do dobrej okazji doszedł piłkarz Legii. Rajović strzelił z półwoleja, jednak piłka przeleciała ponad poprzeczką. Wkrótce z rzutu wolnego bramkarza Motoru mógł zaskoczyć Augustyniak. Pomocnik huknął ile sił w nodze z rzutu wolnego, jednak futbolówka poszybowała gdzieś daleko w trybuny.
Trener Legii starał się rozruszać ofensywę wprowadzając na boisko Kacpra Urbańskiego. Pomocnik miał za zadanie rozruszać nieco akcje ofensywne. Wkrótce na murawie zameldował się także Jakub Żewłakow. Wynik jednak nie ulegał zmianie i widomo kolejnej straty punktów zaczęło być coraz bardziej realne. W 82. minucie wprowadzony Urbański bliski był zagwarantowania Legii trzech punktów. Niestety strzał pomocnika trafił tylko w słupek! Ogromna szkoda, ze piłka nie leciała minimalnie bliżej środka bramki. Za moment gospodarze popędzili z groźną kontrą, którą na szczęście w kluczowym momencie zneutralizował Paweł Wszołek. W doliczonym czasie gry na 2-1 powinien strzelił Rajović. Napastnik z kilku metrów trafił wprost w bramkarza Motoru... Było to smutne podsumowanie poniedziałkowego meczu.

















