Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski – Legia Warszawa 0:1 | Mecz towarzyski 2007/2008 — Legionisci.com
2007/2008·Mecz towarzyski
środa, 27 czerwca 200718:00
Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski
0-1
(0-0)
Legia Warszawa
Grosicki
Składy
Skład podstawowy
30Dariusz Brzostowski
2Radek Mynar
66Błażej Telichowski
18Igor Kozioł
25Sergio Batata
10Marek Sokołowski
23Bartosz Hinc
86Radosław Majewski
10Amadeusz Kłodawski
11Adrian Sikora
8Filip Ivanovski
Sztab szkoleniowy
TrenerJacek Zieliński II
Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski
Skład podstawowy
30Dariusz Brzostowski
2Radek Mynar
66Błażej Telichowski
18Igor Kozioł
25Sergio Batata
10Marek Sokołowski
23Bartosz Hinc
86Radosław Majewski
10Amadeusz Kłodawski
11Adrian Sikora
8Filip Ivanovski
Sztab szkoleniowy
TrenerJacek Zieliński II
Legia Warszawa
Skład podstawowy
1Wojciech Skaba
46'
24Piotr Bronowicki
46'
4Dickson Choto
46'
34Iñaki Astiz
47'
17Herbert Dick
49'
32Miroslav Radović
47'
18Marcin Burkhardt
47'
85Martins Ekwueme
10Marcin Smoliński
22Júnior
48'
11Maciej Korzym
48'
Rezerwowi
1Maciej Gostomski
46'
25Jakub Rzeźniczak
46'
3Wojciech Szala
46'
2Grzegorz Bronowicki
47'
3Jakub Wawrzyniak
47'
10Kamil Grosicki
47'
5Aleksandar Vuković
49'
6Roger
48'
9Bartłomiej Grzelak
48'
Sztab szkoleniowy
TrenerJan Urban
AsystentJose Antonio Vicuna
KierownikIreneusz Zawadzki
LekarzStanisław Machowski
FizjoterapeutaJerzy Somow, Zbigniew Sęktas
55'
Stadion Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski·Grodzisk Wielkopolski·Polska
Pierwszy sparing do przodu
W pierwszym spotkaniu sparingowym rozegranym podczas obozu w Grodzisku Wielkopolskim legioniści pokonali drużynę gospodarzy Dyskobolię 1-0. Jedyną bramkę w meczu zdobył Kamil Grosicki, po podaniu Bartłomieja Grzelaka. Był to pierwszy sparing, który legioniści rozegrali podczas zgrupowania w Wielkopolsce. Trener Jan Urban postanowił dać szansę prawie wszystkim zawodnikom. Na murawie zabrakło tylko Tomasza Kiełbowicza, Błażeja Augustyna, Jana Muchy i Edsona.
Mecz rozpoczął się od zachowawczej gry z obu stron. Szybko do roboty wzięli się jednak Wojskowi, którzy za wszelką cenę chcieli udowodnić trenerowi, że warto na nich stawiać. W 9. minucie wydawało się, że musi paść gol dla Legii. Na bramkę uderzał najpierw Marcin Burkhardt a potem Dickson Choto, ale piłka niczym zaczarowana nie chciała wpaść do bramki Brzostowskiego. Później nad boiskiem przeszła ulewa i tempo gry siadło. Jednak jeszcze przed przerwą dwukrotnie szansę na otworzenie wyniku miała Legia. Niestety obie szanse koncertowo zmarnował Junior. Do przerwy było więc 0-0. Stroną przeważającą byli Wojskowi, a gospodarze bardzo rzadko przedostawali się pod bramkę strzeżoną przez Wojciecha Skabę.
Drugą odsłonę meczu piłkarze Legii rozpoczęli z dziewięcioma zmianami w składzie. Zmiany pojawiły się także w wyniku. Wszystko za sprawą Kamila Grosickiego, który strzelił swoją pierwszą bramkę w barwach Wojskowych. Nowy nabytek Legii strzałem w długi róg nie dał najmniejszych szans Sebastianowi Przyrowskiemu i było 1-0. Jak się później okazało była to jedyna bramka w tym meczu. Doskonała okazję na podwyższenie wyniku nie wykorzystał jeszcze Aleksandar Vuković. Po jego strzale głową piłka odbiła się od słupka i przeleciała wzdłuż linii bramkowej. W tym przypadku do szczęścia zabrakło dosłownie kilku centymetrów.
Po meczu z Dyskobolią nie sposób wyciągać daleko idących wniosków. Ostrzegał przed tym także trener Jan Urban. Można jednak pokusić się o ocenę debiutantów. Wojciech Skaba nie miał zbyt wiele okazji do pokazania swoich umiejętności, ale gdy trzeba było, bronił strzały zmierzające w światło bramki. Inaki Astiz Ventura może nie zachwycił, ale zagrał na przyzwoitym poziomie. Wydaje się, że Legia zrobiła dobry interes ściągając go z rezerw Ossasuny. Pewnie w środku pola radził sobie natomiast Martins Ekwueme. Jeżeli nabierze odpowiedniego ogrania, to kwestia załatania dziury po wyrzuceniu Łukasza Surmy wydaje się być wyjaśniona. Podobnie ma się sprawa z Kamilem Grosickim. Mimo młodego wieku "Groszek" zagrał bardzo pewnie i przebojowo, a jego rajdy siały niemały popłoch w defensywie grodziszczan. I co najważniejsze – strzelił gola. Z dobrej strony zaprezentował się też Jakub Wawrzyniak. Choć brakowało mu jeszcze zgrania z kolegami, to nie popełnił większych błędów. Szczególnie dobrze współpracował z Bartłomiejem Grzelakiem, z którym zna się jeszcze z czasów wspólnej gry w Widzewie Łódź. Wawrzyniak okazał się też twardym zawodnikiem. W jednym ze starć został kopnięty w głowę przez Piotra Rockiego. Mimo bólu powrócił jednak do gry.
Kolejny sparing legioniści rozegrają w sobotę. Tym razem ich rywalem będzie Zagłębie Sosnowiec. Będzie to kolejna okazja do zrealizowania poleceń Jana Urbana w praktyce. I do pokazania się dla zawodników z jak najlepszej strony. Bo chętnych jest wielu., a miejsc tylko jedenaście.
Tomek Janus