Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wygramy jedną bramką

czwartek, 11 marca 2004 07:16
Edward Sochaźródło: Życie Warszawy

Jaki jest sposób na pokonanie przez Legię Odry Wodzisław w piątkowym meczu inaugurującym tegoroczną rundę wiosenną?

Edward Socha: Jestem przekonany, że o tym doskonale wie trener Dariusz Kubicki. Oba zespoły są solidnie przygotowane do sezonu. Inne mają tylko cele. Legia walczy o mistrzostwo, zaś Odrze nic nie powinno grozić, ani gra w pucharach, ani spadek z ligi. Legię czeka jednak ciężki mecz.


Jakie słabe, a jakie mocne punkty ma Odra?


Trudno mówić mi o słabych punktach drużyny, którą przez pięć lat budowałem. To solidny i wyrównany zespół, w którym każdy doskonale wie, co ma robić na boisku. Każdy z rezerwowych jest w stanie zastąpić schodzącego, bez osłabienia drużyny.


Będzie Pan trzymał kciuki za Odrę?


A skąd! Chciałbym, żeby po dobrym meczu wygrała Legia, bo zamierzam pracować w tym klubie. Myślę, że zwycięży jednym golem. Ale każdy wynik przyjmę z pokorą i spokojem. Wszak to jest tylko sport.


Ale chyba sentyment do Odry pozostał?


Oczywiście. Przecież w Wodzisławiu rozpoczynałem karierę, grałem w piłkę i ciężko pracowałem, żeby zbudować zespół, który będzie na tyle mocny, aby zdołał utrzymać się w ekstraklasie. Brakowało środków, ale jakoś co rok uzbierało się parę groszy i Odra wciąż jest w elicie.



Nie ciągnie Pana do Wodzisławia?


Ciągnie, ale na razie pracuję w Warszawie i tu zostanę.


Czy to oznacza, że podpisał Pan z ITI nową umowę?


Umówiliśmy się, że będę pracował do czasu, kiedy ITI kupi akcje Legii SSA od Pol-Mot Holding.


A później?


Później zobaczymy. Jeżeli ITI przejmie władzę, myślę, że będę pełnił funkcję dyrektora sportowego lub menedżera. Nie jest to jednak jeszcze przesądzone. Mam w Legii robić to, co umiem najlepiej, tak jak w Odrze.


W Legii jest już dwóch menedżerów, Jerzy Engel i Janusz Olędzki.


Zdaję sobie z tego sprawę. Z Jurkiem już rozmawiałem, z Januszem jeszcze nie zdążyłem. Byłem z piłkarzami na zgrupowaniu w Turcji, a po moim powrocie obaj panowie przebywali na urlopach. Gdybyśmy mieli razem współpracować... Nie widzę żadnych przeszkód. Co trzy głowy, to nie jedna.


Kto zastąpi prezesa Edwarda Trylnika?


Na pewno nie ja! Mariusz Walter i Jan Wejchert sprawiają wrażenie spokojnych i zrównoważonych ludzi. To nie są pistolety. Mają swoją strategię, działają rozsądnie i z pewnością w odpowiednim czasie wybiorą najlepszego prezesa.


Jakie szanse daje Pan Legii w rundzie wiosennej - bez względu na to, czy ITI kupi klub, czy nie?


Mam nadzieję, że Legia zdobędzie Puchar Polski i mistrzowską koronę. Stołeczni piłkarze to ambitni ludzie. Cały czas wpajam im, że doskonała forma w rozgrywkach pucharowych przełoży się także na ligowe. Nie można zadowalać się tylko walką o Puchar Polski, ale także o mistrzostwo. Tę drużynę stać na to, bo jako jedyna może pokrzyżować szyki Wiśle Kraków.


Rozmawiał Maciej Rowiński

Podaj ten news dalej: