Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Ciężki żywot gwiazdy

piątek, 12 marca 2004 06:50
Marek Saganowskiźródło: Życie Warszawy

Jak ocenia Pan swoją formę u progu rundy wiosennej?

Marek Saganowski: Analizując mecze sparingowe, chyba pozytywnie. Dobrze się czuję i to przełożyło się na skuteczność. Sparingi to jednak nie liga. Gra się inaczej. Mecze ekstraklasy mają inny wymiar.


Cztery gole w spotkaniu sparingowym to znakomity wynik.

- Chciałbym w meczach ligowych być chociaż w połowie tak skuteczny.


W rundzie jesiennej w dużej mierze Stanko Svitlica zdobywał gole po Pana podaniach. W tym roku to do Pana będą podawać, ma być Pan egzekutorem.

- Nie jest ważne, kto strzela gole. Najistotniejsze, byśmy wygrywali. Jesteśmy zespołem, monolitem i cieszymy się bez względu na to, kto zdobywa gole.


Ekstrawagancko się Pan ubiera. Zawsze ma Pan niekonwencjonalną fryzurę. Na boisku jest Pan waleczny, zadziorny. Nie daje Pan sobie w kaszę dmuchać. Ma Pan zadatki na gwiazdę.

- Jeżeli chodzi o gwiazdę, to nie chciałbym, aby oceniano mnie za styl pozaboiskowy czy moje życie prywatne. Na status gwiazdy ciężko haruje się na treningach i gra na boisku. Chciałbym być oceniany tylko za umiejętności i postawę na boisku. Ale tak szczerze, to bycie gwiazdą ma swoje minusy. Ogromna presja wywoływana przez dziennikarzy i kibiców nie ułatwia gry. Tak było jesienią. Zbyt duża odpowiedzialność, chęć pokazania się, strzelenia za wszelką cenę gola spowodowały, że byłem zablokowany. Trudno było mi zdobyć bramkę.


Ile chciałby Pan strzelić goli w rundzie wiosennej.

- Ponad jedenaście.


Dlaczego akurat tyle?

- Bo wcześniej nigdy tylu nie strzeliłem. Zawsze mi w tym przeszkadzały albo wypadek, albo wyjazd na Zachód.


Rozmawiał Maciej Rowiński

Podaj ten news dalej: